chcę za to ręczyć. Jużci z miasta wyzwaniają/ pojeżdżaj/ żeby przed nami nie zawarto. A cóż ci wrękę/ że ją na ręczniku nosisz? Pożal * Użałuj się mojej szkody/ niewiesz co mię potkało. Cóż wżdy takowego? Złamałem (złamałam) ją sobie. Nieboraku stradny (niebogo stradna) jakożeś do tego przyszedł? Powiemci jako to było. Jachalem był (jachałam była) z Panem Ojcem na przejazdkę/ tam przyszło z góry jachać. A konie poczęły wierzgać i skakać/ że ich woźnica zatrzymać nie mógł. Tam przewrócił się wóz/ że się młyńcem toczył. A jam ręką padł (
chcę zá to ręcżyć. Iużći z miástá wyzwaniáją/ pojeżdżay/ żeby przed námi nie záwárto. A coż ći wrękę/ że ją ná ręcżniku nośisz? Pożal * Vżáłuy śię mojey szkody/ niewiesz co mię potkáło. Coż wżdy tákowego? Złamałem (złamáłám) ją sobie. Nieboraku stradny (niebogo stradna) jákożeś do tego przyszedł? Powiemći jáko to było. Iáchalem był (jácháłám byłá) z Pánem Oycem ná przejazdkę/ tám przyszło z gory jácháć. A konie pocżęły wierzgáć y skakáć/ że ich woźnicá zátrzymáć nie mogł. Tám przewroćił śię woz/ że śię młyńcem tocżył. A jam ręką padł (
Skrót tekstu: VolcDial
Strona: 136
Tytuł:
Viertzig dialogi
Autor:
Nicolaus Volckmar
Miejsce wydania:
Toruń
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
rozmówki do nauki języka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612