nie będzie odmówiono tobie. To tylko odpraszam/ co zgubą się zwać może/ Zgubyć się/ nie godności/ chce bowiem nieboże. O niewiadomy rzeczy! cóż jest/ że się swymi Rękami/ u szyje mej wieszasz lagodnymi? Nie wąto nic/ będzieć dano: by jedno bez szkody/ Wszakem już przez Stygowe poprzysiągł to wody/ Daćci czegobyśkolwiek tylko prosił u mnie: Ale się ty sam rachujbyś prosił rozumnie. Zatym napominanie swoje skończył, ale Pp On jego się przestrogom sprzeciwiając cale/ I przedsięwzięcia swego prośbami popiera/ I zapaloną chęcią woza się napiera. Qq Przeto Ociec widząc/ iż nic ważno nie beło/ Choć zwłaczał i
nie będźie odmowiono tobie. To tylko odpraszam/ co zgubą się zwać może/ Zgubyć się/ nie godnośći/ chce bowiem nieboże. O niewiádomy rzeczy! coż iest/ że się swymi Rękámi/ v szyie mey wieszasz lágodnymi? Nie wąto nic/ będźieć dano: by iedno bez szkody/ Wszakem iuż przez Stygowe poprzyśiągł to wody/ Dáćći czegobyśkolwiek tylko prośił v mnie: Ale się ty sam rachuybyś prośił rozumnie. Zátym nápominánie swoie skończył, ále Pp On iego się przestrogom zprzećiwiáiąc cále/ Y przedśięwźięcia swego prośbámi popiera/ Y zápaloną chęćią wozá się nápiera. Qq Przeto Oćiec widząc/ iż nic ważno nie beło/ Choć zwłaczał y
Skrót tekstu: OvOtwWPrzem
Strona: 54
Tytuł:
Księgi Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Walerian Otwinowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
ojcem za szyję go jąwszy rokowała: Zawżdy łaskawy ojcze/ dziś/ porszę cię/ swojej Kusz dobroci/ a ze krwie Eneasza mojej/ Któremuś dziadem został/ jakimkolwiek w niebie Bóstwem poczci: niech też ma cokolwiek od ciebie. Dosyć nań/ że zwiedził raz królestwa surowe Dolne/ że i przez rzeki pławił się Stygowe. Przyzwoleli Bogowie/ i królowa sprawie Tej przychylna/ na wszytko zdała sę łaskawie. Ojciec powie: Ten godzien czci boskiej koniecznie: O co/ i za kim prosisz/ miej córko skutecznie. Rzekł: ta dziwnie radosna/ z łaski mu dziękuje/ I gołębicę wprzągszy powetrzem zlatuje Na brzeg Laurentski; kędy ognany trzcinami
oycem zá szyię go iąwszy rokowáłá: Záwżdy łáskáwy oycze/ dźiś/ porszę ćię/ swoiey Kusz dobroći/ á ze krwie AEneaszá moiey/ Ktoremuś dźiádem został/ iakimkolwiek w niebie Bostwem poczći: niech też ma cokolwiek od ćiebie. Dosyć nań/ że zwiedźił raz krolestwá surowe Dolne/ że y przez rzeki pławił się Stygowe. Przyzwoleli Bogowie/ y krolowa spráwie Tey przychylna/ ná wszytko zdałá sę łáskáwie. Oyćiec powie: Ten godźien czći boskiey koniecznie: O co/ y zá kim prośisz/ miey corko skutecznie. Rzekł: tá dźiwnie rádosna/ z łaski mu dźiękuie/ Y gołębicę wprzągszy powetrzem zlátuie Ná brzeg Laurentski; kędy ognány trzcinámi
Skrót tekstu: OvŻebrMet
Strona: 366
Tytuł:
Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Jakub Żebrowski
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
, I wpodziemne goniąc cię wpuzszcze się otchłanie, Długie, trudne, zamknięte, bezdróżne, nieskładne, Przejdę drogi, miejsce cię nie zaktyje żadne. Wota poślę tam kędy nie dochodżą strzały. Wiesz skąd wracąm: Neptun mi Ojciec dał wspaniały. Żebym go o trżech rzeczy upraszał dowody. I obiecał przysiągszy na stygowe wody. Wypełń smutny dar Ojczę morza szerokiego, Hippolit niech dnia więcej nie widzi jasnego, Niech w grób zstąpi, (gdy Ojciec gniewa się) wmłodości: Pomóż Ojcze synowi tej obrzydliwości. Nigdybym twej ostatniej pomocy nie wzywał. Gdybym ciężkich kłopotów i trwóg nie zażywał. Między piekłem głębokim, i
, I wpodźięmne goniąc cię wpuzszcże się otchłánie, Długie, trudne, zámknięte, bezdrożne, nieskłádne, Przeydę drogi, mieysce cię nie záktyie żádne. Wotá poślę tám kędy nie dochodźą strzáły. Wiesz zkąd wracąm: Neptun mi Oyćiec dał wspániáły. Zebym go o trżech rzecży upraszał dowody. I obiecał przysiągszy ná stygowe wody. Wypełń smutny dar Oyczę morzá szerokiego, Hippolit niech dńiá więcey nie widźi iásnego, Niech w grob zstąpi, (gdy Oyćiec gniewa sie) wmłodości: Pomoż Oycze synowi tey obrzydliwośći. Nigdybym twey ostátniey pomocy nie wzywał. Gdybym cięszkich kłopotow y trwog nie záżywał. Między piekłęm głębokim, y
Skrót tekstu: SenBardzTrag
Strona: 165
Tytuł:
Smutne Starożytności Teatrum, to jest Tragediae Seneki rzymskiego
Autor:
Seneka
Tłumacz:
Jan Alan Bardziński
Drukarnia:
Jan Christian Laurer
Miejsce wydania:
Toruń
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
dramat
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1696
Data wydania (nie później niż):
1696
Cielec? gdzież się twa śliczna podziała uroda? Gdzie oczy? martwa leżysz ma serca ochłoda. Stój mało, a posłuchaj pilno mojej mowy, Nic nie mówię szpetnego, stej ręki surowej Zemstę wezmę, wzłośliwe miecz wrażę wnętrzności; Razem Foedrę uwolnię i zduszę i z złości. Za tobą pójdę wściekło przez wody siarczyste Stygowe, przez jeziora i rżeki ognistę. Błagać duszę: bierż tedy łupy zełba mego, Urznięte włosy z Czoła bierż rozkudłanego. Nie mogłam serc złączyć: niech śmierć się złączyć godzi. Umrzyj gdyć poczciwości mąż żaden nie szkodzi. Chyba miłość. Do łoża mam iść mężowego Którem z profanowała? niestawałoć tego,
Cielec? gdźież się twa slicżna podźiáłá urodá? Gdźie oczy? martwa leżysz má sercá ochłodá. Stoy máło, á posłuchay pilno moiey mowy, Nic nie mowię szpetnego, ztey ręki surowey Zemstę wezmę, wzłośliwe miecż wrażę wnętrznośći; Rázęm Phoedrę uwolnię y zduszę y z złośći. Zá tobą poydę wśćiekło przez wody siárczyste Stygowe, przez ieźiorá y rżeki ognistę. Błagáć duszę: bierż tedy łupy zełbá mego, Vrznięte włosy z Czołá bierż roskudłánego. Nie mogłám serc złączyć: niech smierć się złączyć godźi. Vmrzyy gdyć poczćiwośći mąż żadęn nie szkodźi. Chybá miłość. Do łożá mąm iść mężowego Ktorem z profánowáłá? niestáwáłoć tego,
Skrót tekstu: SenBardzTrag
Strona: 176
Tytuł:
Smutne Starożytności Teatrum, to jest Tragediae Seneki rzymskiego
Autor:
Seneka
Tłumacz:
Jan Alan Bardziński
Drukarnia:
Jan Christian Laurer
Miejsce wydania:
Toruń
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
dramat
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1696
Data wydania (nie później niż):
1696
jak tyrana tego Pokonać, chociaj to dziewięćsiłego, Gdyś pod Chocimem z ręki twej zwycięzkij I Twych rycerzów, przywiódł ich do klęski. Tyś, ze wszej na nas skupione Tauryki Duże Cyklopy, brzydkie chłopobyki, Gdy nam są ciężcy (Komarno, Kałusze Świadczą) – zbił i wparł w Stygowe kałuże. Ty i dziś, Panie, w tej Sparcie Marsowyj Pieczołuj i bądź prymipil gotowy. Pan i wódz oraz; władń tą wojną, sprawuj Cne rycerstwo, a z pohańcy dokazuj. Wsiadajcież tedy, a z tym Panem ićcie, Którzy imieniem Lecha się szczycicie, Co dziadów bitnych cne jesteście plemię, Wstępujcie
jak tyrana tego Pokonać, chociaj to dziewięćsiłego, Gdyś pod Chocimem z ręki twej zwycięzkij I Twych rycerzów, przywiódł ich do klęski. Tyś, ze wszej na nas skupione Tauryki Duże Cyklopy, brzydkie chłopobyki, Gdy nam są ciężcy (Komarno, Kałusze Świadczą) – zbił i wparł w Stygowe kałuże. Ty i dziś, Panie, w tej Sparcie Marsowyj Pieczołuj i bądź prymipil gotowy. Pan i wódz oraz; władń tą wojną, sprawuj Cne rycerstwo, a z pohańcy dokazuj. Wsiadajcież tedy, a z tym Panem ićcie, Którzy imieniem Lecha się szczycicie, Co dziadów bitnych cne jesteście plemię, Wstępujcie
Skrót tekstu: GawTarcz
Strona: 64
Tytuł:
Clipaeus Christianitatis to jest Tarcz Chrześcijaństwa
Autor:
Jan Gawiński
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1680 a 1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1680
Data wydania (nie później niż):
1681
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Dariusz Chemperek, Wacław Walecki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Collegium Columbinum
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2003