że.
SŁONCE, jest Płaneta większy niż ziemia razy 166. Według Tychona 140 razy. Nie jest to Ogień, według sentymentu Platona, bo nie psuje jak ogień, lecz wiele operacją swoją formuje, jak to złoto, srebro. kruszce. Jest jako kula, własnością ognistej, gorącej: inszą substancję mająca od ognia sublunarnego. Po Hebrajsku zowie się Schames, to jest Ibi ignis: Słońcu proprium ziemi Okrąg obieżyć in spatio 24 godzin i minut 4. motû celerrimô. Ubieży zaś in spatio tego czasu Czterysta Milionaw mil, i pół jedenastej Mili. Maiolus. Na jedne godzinę upadnie w największej od ziemi dystańcyj mil Niemieckich Dwakroć siedmdziesiąt i trzytysiące
że.
SŁONCE, iest Płaneta większy niż ziemia razy 166. Według Tychona 140 razy. Nie iest to Ogień, według sentymentu Platona, bo nie psuie iak ogień, lecz wiele operacyą swoią formuie, iak to złoto, srebro. kruszce. Iest iako kula, włásnością ognistey, gorącey: inszą substancyę maiąca od ognia sublunarnego. Po Hebraysku zowie się Schames, to iest Ibi ignis: Słońcu proprium ziemi Okrąg obieżyć in spatio 24 godzin y minut 4. motû celerrimô. Ubieży zàś in spatio tego czasu Czterystá Millionaw mil, y puł iedenastey Mili. Maiolus. Ná iedne godzinę upadnie w naywiekszey od ziemi distańcyi mil Niemieckich Dwakroć siedmdziesiąt y trzytysiące
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 173
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
pod choryzontem zostaje, przecież ogień w górę nad choryzont się wynosi. Do tego tak szybkim obrotem swoim musiałoby słońce długą połomienistą drogę za sobą zostawić. Tak jako gdy domostwo góre, a wiatr zawionie, widziemy iż płomień daleko niesie. A za czym jest wprawdzie ognistej natury, atoli inszą doskonalszą ma substancjąód ognia sublunarnego: nakształt złotej kuli rozpalonej, i ustawicznie się zarżącej. Czego eksperiencja oka uczy. Bo przez doskonałą perspektywę, kąsek szkła przykurzywszy kopciem od świecy, na wschodzie albo zachodzie każdy obaczy wybuchające jako z pieców ognie, po części dymy, i płomienie. Być tedy musi w słońcu ognista natura. Co do figury
pod choryzontem zostáie, przecież ogień w gorę nad choryzont się wynosi. Do tego ták szybkim obrotem swoim musiałoby słońce długą połomienistą drogę zá sobą zostawić. Ták iáko gdy domostwo gore, á wiatr záwionie, widziemy iż płomień dáleko niesie. A za czym iest wprawdzie ognistey nátury, atoli inszą doskonalszą ma substancyąod ognia sublunarnego: nakształt złotey kuli rozpaloney, y ustawicznie się zarżącey. Czego experyencya oka uczy. Bo przez doskonałą perspektywę, kąsek szkłá przykurzywszy kopciem od swiecy, ná wschodzie álbo záchodzie káżdy obaczy wybucháiące iáko z piecow ognie, po części dymy, y płomienie. Być tedy musi w słońcu ognista nátura. Co do figury
Skrót tekstu: BystrzInfAstron
Strona: Lv
Tytuł:
Informacja Astronomiczna
Autor:
Wojciech Bystrzonowski
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1743
Data wydania (nie później niż):
1743