perspektywa, aż do samych drzwi pałacu, który w ogrodzie stoi. W Padwie zaś samej, kaplica dopiero budowana na św. Antoniego, relikwie bardzo piękne; relikwie jego są te: język calusieńki i rumiany, spodnia szczęka z zębami; są zaś insze relikwie. Formy w tym kościele z czarnego marmuru, rznięte zbyt subtelnie historie veteris testamenti, grób Corneliae, Philosophiae et Medicinae Doctorissae, która Panu Bogu czystość poślubiwszy, żyła lat czterdzieści, lata na nauce et praxi pędząc; w nagrobku, który dość piękny, wyrażona jej jest znajomość dobra et saepior z Innocentym XI et cum Joanne Sobieski Rege Pol. korespondencja; języki wszystkie umiała. Kościół
perspektywa, aż do samych drzwi pałacu, który w ogrodzie stoi. W Padwie zaś saméj, kaplica dopiero budowana na św. Antoniego, relikwie bardzo piękne; relikwie jego są te: język calusieńki i rumiany, spodnia szczęka z zębami; są zaś insze relikwie. Formy w tym kościele z czarnego marmuru, rznięte zbyt subtelnie historie veteris testamenti, grób Corneliae, Philosophiae et Medicinae Doctorissae, która Panu Bogu czystość poślubiwszy, żyła lat czterdzieści, lata na nauce et praxi pędząc; w nagrobku, który dość piękny, wyrażona jéj jest znajomość dobra et saepior z Innocentym XI et cum Joanne Sobieski Rege Pol. korrespondencya; języki wszystkie umiała. Kościół
Skrót tekstu: ZawiszaPam
Strona: 84
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Krzysztof Zawisza
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1715 a 1717
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1717
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Julian Bartoszewicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Jan Zawisza
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1862
fladry jak wyrabiane albo malowane zdają się: słowem nic wyśmienitszego i wspanialszego. Z obu stron kaplicy chory fladrowanych porfirowych marmurów i t. d.; srebra gwałt i t. d.; ciało w ołtarzu intra mensamleży, dość ozdoby mające; wkoło ołtarza palustrada wybornej spiżowej roboty, grubej, odlewanej, ale dość subtelnie wyrabianej i t. d. Fundusz Farnesij Card, ołtarz kosztuje trzy miliony szkudów.
Kościół św. Jędrzeja, nowicjacki, nie wielki, gdzie błogosławiony Kostka leży, ale bardzo miły i wesoły, i ołtarze szczególnie pięknie i posadzka wyśmienitej roboty z marmuru.
Kościół jezuitów i Collegium Romanum nadzwyczajnie wielkie; tego kościoła sufit wybornego
fladry jak wyrabiane albo malowane zdają się: słowem nic wyśmienitszego i wspanialszego. Z obu stron kaplicy chory fladrowanych porfirowych marmurów i t. d.; srebra gwałt i t. d.; ciało w ołtarzu intra mensamleży, dość ozdoby mające; wkoło ołtarza palustrada wybornéj spiżowéj roboty, grubéj, odlewanéj, ale dość subtelnie wyrabianéj i t. d. Fundusz Farnesij Card, ołtarz kosztuje trzy miliony szkudów.
Kościół św. Jędrzeja, nowicyacki, nie wielki, gdzie błogosławiony Kostka leży, ale bardzo miły i wesoły, i ołtarze szczególnie pięknie i posadzka wyśmienitéj roboty z marmuru.
Kościół jezuitów i Collegium Romanum nadzwyczajnie wielkie; tego kościoła sufit wybornego
Skrót tekstu: ZawiszaPam
Strona: 90
Tytuł:
Pamiętniki
Autor:
Krzysztof Zawisza
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1715 a 1717
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1717
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Julian Bartoszewicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Jan Zawisza
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1862
zastał; w tej wierze, w której teraz stoję, Byle nie martwa była, śmierci się nie boję
I to moją pociechą aże do niej będzie, Że nie z was, ale z wami będę miał swe sędzię, Którym miłość w języku, w sercu się zagrzebła Zazdrość. Upatrujecie w cudzym oku ździebła I umiecie subtelnie wyjmować go komu, W swoim własnym nie widząc szkaradego tromu. Kędyż, proszę, póki was nieprzyjaciel z Rusi Nie wyżenie, póki was Polska nie wykrztusi, Żeście się nieuważnie z swym pospołu zborem Osobnym oderznęli do Szwedów taborem: Kędyż większy skład, mówię, pychy, strojów, plotek, Że do obudwu uszu
zastał; w tej wierze, w której teraz stoję, Byle nie martwa była, śmierci się nie boję
I to moją pociechą aże do niej będzie, Że nie z was, ale z wami będę miał swe sędzię, Którym miłość w języku, w sercu się zagrzebła Zazdrość. Upatrujecie w cudzym oku ździebła I umiecie subtelnie wyjmować go komu, W swoim własnym nie widząc szkaradego tromu. Kędyż, proszę, póki was nieprzyjaciel z Rusi Nie wyżenie, póki was Polska nie wykrztusi, Żeście się nieuważnie z swym pospołu zborem Osobnym oderznęli do Szwedów taborem: Kędyż większy skład, mówię, pychy, strojów, plotek, Że do obudwu uszu
Skrót tekstu: PotFrasz4Kuk_I
Strona: 220
Tytuł:
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki.
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1669
Data wydania (nie wcześniej niż):
1669
Data wydania (nie później niż):
1669
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
Ab extra jednakim kamieniem co i kościół ozdobiona, ab intra tabulatum mosaici laboris, a dokoła statui wielkie dwunastu apostołów dość wybornej roboty, i ołtarzów kamiennych kilka.
Ale największej atencjej godne drzwi, które samo są lane, spiżowe, wyśmienitą robotą i subtelną, tak iż osoby ledwo okiem dojźrzeć może jako subtelnie wyrażone; a były antiqua mente bogato złociste, teraz vetustate pozłota spełzla, jeno na niektórych miejscach apparet.
Stamtąd kościół S. Marie Annuntiate non magnae distantiae, który iż jest także piękny, ale w tym wyborny, iż ma obraz wielce cudowny Naświętszej Panny, kędy wotyw od srebra i złota barzo siła,
Ab extra jednakim kamieniem co i kościoł ozdobiona, ab intra tabulatum mosaici laboris, a dokoła statui wielkie dwunastu apostołów dość wybornej roboty, i ołtarzów kamiennych kilka.
Ale największej atencjej godne drzwi, które samo są lane, spiżowe, wyśmienitą robotą i subtelną, tak iż osoby ledwo okiem dojźrzeć może jako subtelnie wyrażone; a były antiqua mente bogato złociste, teraz vetustate pozłota spełzla, jeno na niektórych miejscach apparet.
Stamtąd kościoł S. Mariae Annuntiatae non magnae distantiae, który iż jest także piękny, ale w tym wyborny, iż ma obraz wielce cudowny Naświętszej Panny, kędy wotyw od srebra i złota barzo siła,
Skrót tekstu: BillTDiar
Strona: 254
Tytuł:
Diariusz peregrynacji po Europie
Autor:
Teodor Billewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy podróży, pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1677 a 1678
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1678
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Marek Kunicki-Goldfinger
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Biblioteka Narodowa
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2004
pałaców, klasztorów etc.
Dnia tedy 4 Aprilis. Rano chodziłem na wierzch kościoła tego katedralnego, Al Domo nazwanego, gdzie jest więcej co widzieć niżeli samą strukturę kościoła. Ponieważ takowa architektury inwencja, co rozum pojąć nie może, i dach także z marmuru białego, z kunsztownymi osobami i inwencjami. Baszteczki z kamienia subtelnie, wszytkie w osoby i figury wyrabiane, w których gradusy marmurowe dla chodzenia - videndi hoc opus, ponieważ z dołu, dla wysokości, discernere operis magmficentiam niepodobna. Wypisać żadną miarą i piórem ocylklować tej tak cudownej machiny niepodobna.
Jednym słowem concludendo, cud nie kościół całego będzie 74 świata. Gdyż już od czterech set
pałaców, klasztorów etc.
Dnia tedy 4 Aprilis. Rano chodziłem na wierzch kościoła tego katedralnego, Al Domo nazwanego, gdzie jest więcej co widzieć niżeli samą strukturę kościoła. Ponieważ takowa architektury inwencja, co rozum pojąć nie może, i dach także z marmuru białego, z kunsztownymi osobami i inwencjami. Baszteczki z kamienia subtelnie, wszytkie w osoby i figury wyrabiane, w których gradusy marmurowe dla chodzenia - videndi hoc opus, ponieważ z dołu, dla wysokości, discernere operis magmficentiam niepodobna. Wypisać żadną miarą i piórem ocylklować tej tak cudownej machiny niepodobna.
Jednym słowem concludendo, cud nie kościoł całego będzie 74 świata. Gdyż już od czterech set
Skrót tekstu: BillTDiar
Strona: 265
Tytuł:
Diariusz peregrynacji po Europie
Autor:
Teodor Billewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy podróży, pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1677 a 1678
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1678
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Marek Kunicki-Goldfinger
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Biblioteka Narodowa
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2004
. Ach, niestetyż! Od łowców jak na wszytkie strony i ja, i zwierz wnikami wkoło otoczony! Właśnie owa chimera śmierci strachem była, co Antoniego z góry wysokiej straszyła, kiedy się widzieć dały oraz w mgnieniu oka wszytkiego świata państwa i ziemia szeroka. Ziemia z niebem tabliczką tak się małą zdała, jak subtelnie na cienkim szkle toczone ciała. To wszytko kiedy było siecią otoczono i po ścieżkach tajemnych sidła rozłożono. Każdy postrzegł na sobie fortelne kajdany, gdy z nogami i z głową w sieć był uwikłany, i tak rozkosz swą zdradą wszytkich powabiła, jako więc kiedy ptasząt lgnie na lepie siła. Ach, jak zewsząd śmierć ludzie
. Ach, niestetyż! Od łowców jak na wszytkie strony i ja, i zwierz wnikami wkoło otoczony! Właśnie owa chimera śmierci strachem była, co Antoniego z góry wysokiej straszyła, kiedy się widzieć dały oraz w mgnieniu oka wszytkiego świata państwa i ziemia szeroka. Ziemia z niebem tabliczką tak się małą zdała, jak subtelnie na cienkim szkle toczone ciała. To wszytko kiedy było siecią otoczono i po ścieżkach tajemnych sidła rozłożono. Każdy postrzegł na sobie fortelne kajdany, gdy z nogami i z głową w sieć był uwikłany, i tak rozkosz swą zdradą wszytkich powabiła, jako więc kiedy ptasząt lgnie na lepie siła. Ach, jak zewsząd śmierć ludzie
Skrót tekstu: HugLacPrag
Strona: 52
Tytuł:
Pobożne pragnienia
Autor:
Herman Hugon
Tłumacz:
Aleksander Teodor Lacki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1673
Data wydania (nie wcześniej niż):
1673
Data wydania (nie później niż):
1673
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Krzysztof Mrowcewicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1997
; macierzanki z rumienkiem, z ostrzyżem lawendy, szpikanardem i cząbrem obłóżcie mię wszędy; i mirtą z aloesem, jeśli co pomoże, ze wszytkich żniw cylickich uścielcie mi łoże, gdy ostatek mej dusze ronić będę miała, żebym z lekka na zielu zroszonym skonała. Wtenczas będą zdrętwiałe członki tak złożone, jako kwiatki palcami subtelnie zeszczknione, albo jak gdy lilije przed mrozem konają, lub też jako od sierpa zboża polegają. III
Kochanek mój mnie, a ja Jemu, który się pasie między liliami, póki nie minie dzień i nie skłonią się cienie. Canticum canticorum 2
Szczęśliwe tych dusz stadła spojone miłością, które serca krępuje wiara z uprzejmością!
; macierzanki z rumienkiem, z ostrzyżem lawendy, szpikanardem i cząbrem obłóżcie mię wszędy; i mirtą z aloesem, jeśli co pomoże, ze wszytkich żniw cylickich uścielcie mi łoże, gdy ostatek mej dusze ronić będę miała, żebym z lekka na zielu zroszonym skonała. Wtenczas będą zdrętwiałe członki tak złożone, jako kwiatki palcami subtelnie zeszczknione, albo jak gdy lilije przed mrozem konają, lub też jako od sierpa zboża polegają. III
Kochanek mój mnie, a ja Jemu, który się pasie między lilijami, póki nie minie dzień i nie skłonią się cienie. Canticum canticorum 2
Szczęśliwe tych dusz stadła spojone miłością, które serca krępuje wiara z uprzejmością!
Skrót tekstu: HugLacPrag
Strona: 131
Tytuł:
Pobożne pragnienia
Autor:
Herman Hugon
Tłumacz:
Aleksander Teodor Lacki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1673
Data wydania (nie wcześniej niż):
1673
Data wydania (nie później niż):
1673
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Krzysztof Mrowcewicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1997
Domost Szlachcica Polskiego. Idem in Cat. Idem in Cic. Idem Apopht. Piersi Isidor: lib: II. de Sum: Bon. PIERSI.
SZafarz Niebieskiej Mądrości/ stworzywszy człowieka/ wiedział o tym/ że jako przeciwko szturmum niebieskim/ tak i rozmaitym przypadkom ziemskim/ aby lada przyczynka tak ślicznego/ i tak subtelnie wykształtowanego obrazu nie zraziła/ uzbroić go trzeba/ przetoż dwoistym otoczym go murem/ i napisał: Nihil fortius atque preciosius. Obaczmy wszytkie ciała ludzkiego części i municje ich. Uważmy jeśli której inszej napis ten służyć może: Mym zdaniem/ baczny każdy poświadczy mi tego. Gdzie abowiem serce/ które primum viuens, et
Domost Szláchćicá Polskiego. Idem in Cat. Idem in Cic. Idem Apopht. Pierśi Isidor: lib: II. de Sum: Bon. PIERSI.
SZáfarz Niebieskiey Mądrośći/ stworzywszy człowieká/ wiedział o tym/ że iáko przećiwko szturmum niebieskim/ ták y rozmáitym przypadkom ziemskim/ áby ledá przyczynká ták ślicznego/ y ták subtelnie wykształtowánego obrázu nie zráziłá/ vzbroić go trzebá/ przetoż dwoistym otoczym go murem/ y nápisał: Nihil fortius atque preciosius. Obaczmy wszytkie ćiáłá ludzkiego częśći y municye ich. Vważmy iesli ktorey inszey napis ten służyć może: Mym zdániem/ báczny káżdy poświádczy mi tego. Gdzie ábowiem serce/ ktore primum viuens, et
Skrót tekstu: KunWOb
Strona: E2
Tytuł:
Obraz szlachcica polskiego
Autor:
Wacław Kunicki
Drukarnia:
Drukarnia dziedziców Jakuba Sibeneychera
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1615
Data wydania (nie wcześniej niż):
1615
Data wydania (nie później niż):
1615
U ciebie cudem, jest u nas nie dziwem Cudzym wrzeciono zabawne przędziwem. Takiej podobno na pasma kądzieli Albo na szteczki twój krężel nie dzieli, I tej, i tego pewnie nie ubędzie, Choć też kto przy nim z niej sobie uprzędzie. Chwalemy sztukę, godna małmazji, Która w łożnicy jest bez zelozji, Byle subtelnie, nie podawszy szlaku, Wolno i ukraść, wolno urwać smaku. Wżdyć to nie Rodał, jest Rodzaju księga, Stary na niego Zakon nie przysięga; Młodych wersyja powiada, przystoi Pomoc słabemu, kiedy w Piśmie stoi. Prawo naturze dała polityka, Szanować, głaskać i omamić bzdyka, A młodszych, którzy
U ciebie cudem, jest u nas nie dziwem Cudzym wrzeciono zabawne przędziwem. Takiej podobno na pasma kądzieli Albo na szteczki twój krężel nie dzieli, I tej, i tego pewnie nie ubędzie, Choć też kto przy nim z niej sobie uprzędzie. Chwalemy sztukę, godna małmazyi, Która w łożnicy jest bez zelozyi, Byle subtelnie, nie podawszy szlaku, Wolno i ukraść, wolno urwać smaku. Wzdyć to nie Rodał, jest Rodzaju księga, Stary na niego Zakon nie przysięga; Młodych wersyja powiada, przystoi Pomoc słabemu, kiedy w Piśmie stoi. Prawo naturze dała polityka, Szanować, głaskać i omamić bzdyka, A młodszych, którzy
Skrót tekstu: MałpaCzłow
Strona: 220
Tytuł:
Małpa Człowiek
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry, traktaty
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1715
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1715
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Archiwum Literackie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Paulina Buchwaldówna
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wroclaw
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962
to się na to nie przyda: Kto bowiem żabę kocha, rozumie, że pannę, Z bogiń kocha piękniejszą nad insze Diannę. Słowem, rzekę: nie masz żadnej doskonałej racji, miernej i większej kondycji szlachciance ciągnąć się do proporcji i pań wielkich na szacowne z mody teraźniejszej w gatunku kroje, który po te czasy subtelnie obłudna cudzych krajów inwencja taki podaje, że się go tylko na jednę sztukę zażywać godzi, bo na pracę lice traci, na wywrót zażyć się nie pozwala, od szlaku sypie się na nić nieużyteczną, a na krój w kawalce pod modą idąc pamięć ceny gubi i ledwo się na potem pannie Katarzynie albo Teresie
to się na to nie przyda: Kto bowiem żabę kocha, rozumie, że pannę, Z bogiń kocha piękniejszą nad insze Dyjannę. Słowem, rzekę: nie masz żadnej doskonałej racyi, miernej i większej kondycyi szlachciance ciągnąć się do proporcyi i pań wielkich na szacowne z mody teraźniejszej w gatunku kroje, który po te czasy subtelnie obłudna cudzych krajów inwencyja taki podaje, że się go tylko na jednę sztukę zażywać godzi, bo na pracę lice traci, na wywrót zażyć się nie pozwala, od szlaku sypie się na nić nieużyteczną, a na krój w kawalce pod modą idąc pamięć ceny gubi i ledwo się na potem pannie Katarzynie albo Teresie
Skrót tekstu: MałpaCzłow
Strona: 290
Tytuł:
Małpa Człowiek
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry, traktaty
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1715
Data wydania (nie wcześniej niż):
1715
Data wydania (nie później niż):
1715
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Archiwum Literackie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Paulina Buchwaldówna
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wroclaw
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1962