z okrętu i szedł ukwapliwy W tę drogę, gdzie go starzec prowadził szedziwy.
XXI.
Skoro poszedł do miasta grabia pomieniony, Beł od starca onego w pałac wprowadzony, Gdzie go panna żałosna u wschodu czekała, Jako jej smętna postać i twarz znać dawała I ściany, bo pokoje z wielkiemi salami Wszytkie były obite czarnemi suknami; Która skoro z Anglantu pana przywitała, Posadziwszy go w krześle, tak mu powiadała:
XXII.
„Wiedz, że był Olandii grabia ojcem mojem, Który się we mnie kochał barzo miedzy swojem Inszem potomstwem, wielkąm łaskę po niem znała. Siostry żadnej, dwu braciej rodzonychem miała; O com go jedno śmiała
z okrętu i szedł ukwapliwy W tę drogę, gdzie go starzec prowadził szedziwy.
XXI.
Skoro poszedł do miasta grabia pomieniony, Beł od starca onego w pałac wprowadzony, Gdzie go panna żałosna u wschodu czekała, Jako jej smętna postać i twarz znać dawała I ściany, bo pokoje z wielkiemi salami Wszytkie były obite czarnemi suknami; Która skoro z Anglantu pana przywitała, Posadziwszy go w krześle, tak mu powiadała:
XXII.
„Wiedz, że był Olandyi grabia ojcem mojem, Który się we mnie kochał barzo miedzy swojem Inszem potomstwem, wielkąm łaskę po niem znała. Siostry żadnej, dwu braciej rodzonychem miała; O com go jedno śmiała
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_I
Strona: 176
Tytuł:
Orland Szalony, cz. 1
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905
więcej w intracie inwentarskiej nie były podane, jak w tynfach 300, ale gdy ociec mój zaczął kupcom na handel ich i sztychowanie towarów pożyczać pieniędzy, tedy w krótkim czasie coraz więcej kupców zjeżdżało się. Nie było też nigdzie walnych blisko jarmarków i tak walny czteroniedzielny zrobił się jarmark. Bywali kupcy z Wrocławia z materiami, suknami i galanteriami, kupcy z Moskwy z futrami, z Chocimia z końmi i towarami tureckimi, tak dalece, że choć dyskretne jarmarkowe biorąc, czynił jarmark rasieński 10 000 zł.
Wkrótce zatem ociec mój do znacznych kapitałów począł przychodzić. Spadła potem sukcesja na matkę moją w płockim województwie, po bracie rodzonym Leonie Kępskim, podkomorzycu
więcej w intracie inwentarskiej nie były podane, jak w tynfach 300, ale gdy ociec mój zaczął kupcom na handel ich i sztychowanie towarów pożyczać pieniędzy, tedy w krótkim czasie coraz więcej kupców zjeżdżało się. Nie było też nigdzie walnych blisko jarmarków i tak walny czteroniedzielny zrobił się jarmark. Bywali kupcy z Wrocławia z materiami, suknami i galanteriami, kupcy z Moskwy z futrami, z Chocimia z końmi i towarami tureckimi, tak dalece, że choć dyskretne jarmarkowe biorąc, czynił jarmark rasieński 10 000 zł.
Wkrótce zatem ociec mój do znacznych kapitałów począł przychodzić. Spadła potem sukcesja na matkę moją w płockim województwie, po bracie rodzonym Leonie Kępskim, podkomorzycu
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 395
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
Szczuce. 379. Kołdra holenderska, gęsto sztepowana, żółta, w kwiaty, z franzlą w koło żółtą, po rogach kutasy żółte, podszyta tawtą żółtą. Nb. Oddana ImPanu Wyhowskiemu koniuszemu Królowej IMci. 580. Rękaw z piur czarnych strusich. Nb. Ten oddany ImKsiędzu Wyhowskiemu, opatowi Śo Krzyskiemu. Skrzynia z suknami, które się zostały z pierwszego podziału od pana Brochockiego, którego było w różnych kolorach łokci nr. 135
581. Na część Królewicza IMci Jakuba dostało się łokci J. 582. Na część Królewicza IMci Aleksandra dostało się łokci. 583. Na część Królewicza IMci Konstantego dostało się łokci. Nadto pan Ciężkowski oddał.
583
Szczuce. 379. Kołdra holenderska, gęsto sztepowana, żółta, w kwiaty, z franzlą w koło żółtą, po rogach kutasy żółte, podszyta tawtą żółtą. Nb. Oddana ImPanu Wyhowskiemu konjuszemu Królowej JMci. 580. Rękaw z piur czarnych strusich. Nb. Ten oddany ImXiędzu Wyhowskiemu, opatowi Śo Krzyskiemu. Skrzynia z suknami, które się zostały z pierwszego podziału od pana Brochockiego, którego było w różnych kolorach łokci nr. 135
581. Na część Królewicza IMci Jakuba dostało się łokci J. 582. Na część Królewicza JMci Alexandra dostało się łokci. 583. Na część Królewicza JMci Konstantego dostało się łokci. Nadto pan Cieszkowski oddał.
583
Skrót tekstu: InwWilan
Strona: 84
Tytuł:
Inwentarz generalny klejnotów, sreber, galanterii i ruchomości różnych tudzież obrazów, które się tak w Pałacu Wilanowskim jako też w Skarbcach Warszawskich J.K.Mci znajdowały [...]
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
inwentarze
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1696
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Urządzenie pałacu wilanowskiego za Jana III
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Czołowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo Naukowe
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1937
następujem, Z obu stron k sobie nawami kierujem. Tamże w okrętach pospólstwo krzykało Z radości, że nas na morzu ujrzało, Tam się szyprowie z sobą przywitali I ręce sobie po bratersku dali. Nasz się Marynarz spytał: „Skąd jedziecie I jakie andle do Gdańska wieziecie? „Z Olandii — prawi — jedziemy z suknami, Chcący skupować zboże towarami. Nie wiem, na jaką taniość nasz wiatr wienie; Prosim cię, powiedz, żyto w jakiej cenie?” Nasz szyper rzecze: — „Obfici Polacy Dostatek zboża wożą swojej pracy, Dzień w dzień do portu przychodzą z szkutami, Ciesząc się żywej Cerery darami. Złota ich praca i
następujem, Z obu stron k sobie nawami kierujem. Tamże w okrętach pospólstwo krzykało Z radości, że nas na morzu ujrzało, Tam się szyprowie z sobą przywitali I ręce sobie po bratersku dali. Nasz się Marynarz spytał: „Skąd jedziecie I jakie andle do Gdańska wieziecie? „Z Olandii — prawi — jedziemy z suknami, Chcący skupować zboże towarami. Nie wiem, na jaką taniość nasz wiatr wienie; Prosim cię, powiedz, żyto w jakiej cenie?” Nasz szyper rzecze: — „Obfici Polacy Dostatek zboża wożą swojej pracy, Dzień w dzień do portu przychodzą z szkutami, Ciesząc się żywej Cerery darami. Złota ich praca i
Skrót tekstu: BorzNaw
Strona: 59
Tytuł:
Morska nawigacyja do Lubeka
Autor:
Marcin Borzymowski
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1662
Data wydania (nie wcześniej niż):
1662
Data wydania (nie później niż):
1662
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Roman Pollak
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Gdańsk
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Wydawnictwo Morskie
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1971
insze miasta ich/ poczęli wszyscy fortyfikować się. Jest tam naprzód Afion/ a potym Madagasso/ Lamo/ Braua. Magadasso jest miasto grzeczne Arabskie/ in 3. gradibus, dobrze pobudowane/ i mocne: grunty swego powiatu ma żyzne/ i port handlowny: przybywają tam kupcy z Adel/ i z Cambaje z rozmaitemi suknami: a biorą zaś stąd zęby słoniowe/ złoto/ miody/ woski. Obywatele tameczni są farby czarnej/ abo oliwianej/ jako wszyscy ich sąsiedzi. Nago chodzą do pasa/ aż ku wierzchowi. Pierwszej części, Afryka. BRAVA.
BRaua jest to jedno miasto które się rządzi na kształt Rzeczyposp: zaczęte z potomstwa 7
insze miástá ich/ poczęli wszyscy fortyfikowáć się. Iest tám naprzod Affion/ á potym Mádágásso/ Lámo/ Bráuá. Mágádasso iest miásto grzeczne Arábskie/ in 3. gradibus, dobrze pobudowáne/ y mocne: grunty swego powiátu ma żyzne/ y port hándlowny: przybywáią tám kupcy z Adel/ y z Cámbáie z rozmáitemi suknámi: á biorą záś ztąd zęby słoniowe/ złoto/ miody/ woski. Obywátele támeczni są fárby czarney/ ábo oliwiáney/ iáko wszyscy ich sąśiedźi. Nágo chodzą do pásá/ áż ku wierzchowi. Pierwszey częśći, Africa. BRAVA.
BRáuá iest to iedno miásto ktore się rządźi ná kształt Rzeczyposp: záczęte z potomstwá 7
Skrót tekstu: BotŁęczRel_I
Strona: 231
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. I
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
i kwiecia ogrody, Rozsyłając przez różne strumienie swe wody. Twierdzą, że w niem tak wiele wód cedrowych, żeby I młyny jemi mogły mleć według potrzeby, I że kto przez ulicę idzie, w każdej stronie Czuje ze wszystkich domów wychodzące wonie.
XX.
Jedna między inszemi główna ulicami Wszytka była z różnych barw nakryta suknami, Insze zaś były kryte ziołami wonnemi, Albo ogrodowemi albo też polnemi. Wszytkie bramy i okna wszytkie są ubrane W kobierce drogie, z różnych jedwabiów utkane, Ale najbarziej w dziwnie piękne białegłowy, Strojne w perły, w kamienie, w świetne złotogłowy.
XXI.
Widać było na wielu miejscach tańcujące Ludzie w sieniach i
i kwiecia ogrody, Rozsyłając przez różne strumienie swe wody. Twierdzą, że w niem tak wiele wód cedrowych, żeby I młyny jemi mogły mleć według potrzeby, I że kto przez ulicę idzie, w każdej stronie Czuje ze wszystkich domów wychodzące wonie.
XX.
Jedna między inszemi główna ulicami Wszytka była z różnych barw nakryta suknami, Insze zaś były kryte ziołami wonnemi, Albo ogrodowemi albo też polnemi. Wszytkie bramy i okna wszytkie są ubrane W kobierce drogie, z różnych jedwabiów utkane, Ale najbarziej w dziwnie piękne białegłowy, Strojne w perły, w kamienie, w świetne złotogłowy.
XXI.
Widać było na wielu miejscach tańcujące Ludzie w sieniach i
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_II
Strona: 6
Tytuł:
Orland szalony, cz. 2
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905
Brzyściu około Wielkiejnocy naznaczono, na który gdy tylko poseł moskiewski, którego się spodziewano nie przyśpiał, tylko pobory na zapłatę wojsku znowu obmyślono. Ale te, lubo po sejmie z wielką ciężkością ludzką wybierane były, nie wojsku, raczej podskarbiemu koronnemu natenczas Bogusławowi Leszczyńskiemu fruktyfikowały. Bo on Ormia- Rok 1653
nom i kupcom bławatami, suknami, butami i winem, na ostatek i miodem i inszymi fantami żołnierzom płacić kazał, a sam piniądze do siebie odbierał, a potem rekognicyje żołnierskie in duplo na każdą rzecz dane, ledwie inszymi albo symplą, albo płacił, albo nie płacił. Taka była wtenczas skarb koronny opanowała chciwość i przewrotność.
Naznaczona była wprawdzie z
Brzyściu około Wielkiejnocy naznaczono, na który gdy tylko poseł moskiewski, którego się spodziewano nie przyśpiał, tylko pobory na zapłatę wojsku znowu obmyślono. Ale te, lubo po sejmie z wielką ciężkością ludzką wybierane były, nie wojsku, raczej podskarbiemu koronnemu natenczas Bogusławowi Lesczyńskiemu fruktyfikowały. Bo on Ormia- Rok 1653
nom i kupcom bławatami, suknami, butami i winem, na ostatek i miodem i inszymi fantami żołnierzom płacić kazał, a sam piniądze do siebie odbierał, a potem rekognicyje żołnierskie in duplo na każdą rzecz dane, ledwie inszymi albo symplą, albo płacił, albo nie płacił. Taka była wtenczas skarb koronny opanowała chciwość i przewrotność.
Naznaczona była wprawdzie z
Skrót tekstu: JemPam
Strona: 106
Tytuł:
Pamiętnik dzieje Polski zawierający
Autor:
Mikołaj Jemiołowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1683 a 1693
Data wydania (nie wcześniej niż):
1683
Data wydania (nie później niż):
1693
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Dzięgielewski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"DIG"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2000
na których wojsko siadszy mil sześć albo siedem borem, piaskami aż pod samą Warszawę jachali, oprócz że same książęta w bok trochę do Czerska w kilkuset koni udali się i tam w zameczku zawarli. Pobrano oficerów żywcem ledwie nie wszystkich, kornetów specjalnych nowych 16, tabor wszystek z piniądzmi, srebrem, złotem, suknami i inszymi dostatkami i żywnością wszelką zrabowano, trupa ze cztery tysiące prócz pojmanych, położono. Książętom w Czersku zawartym, tak dalece nic nie czyniono Rok 1656
i owszem snadź za pewnym datkiem sfolgowano, pewne z nimi traktaty uczyniwszy i przysięgę odebrawszy, że się do domów wrócić i Szwedom więcej pomagać nie będą.
Tak to
na których wojsko siadszy mil sześć albo siedem borem, piaskami aż pod samą Warszawę jachali, oprócz że same książęta w bok trochę do Czerska w kilkuset koni udali się i tam w zameczku zawarli. Pobrano oficerów żywcem ledwie nie wszystkich, kornetów specjalnych nowych 16, tabor wszystek z piniądzmi, srebrem, złotem, suknami i inszymi dostatkami i żywnością wszelką zrabowano, trupa ze cztery tysiące prócz pojmanych, położono. Książętom w Czersku zawartym, tak dalece nic nie czyniono Rok 1656
i owszem snadź za pewnym datkiem sfolgowano, pewne z nimi traktaty uczyniwszy i przysięgę odebrawszy, że się do domów wrócić i Szwedom więcej pomagać nie będą.
Tak to
Skrót tekstu: JemPam
Strona: 191
Tytuł:
Pamiętnik dzieje Polski zawierający
Autor:
Mikołaj Jemiołowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1683 a 1693
Data wydania (nie wcześniej niż):
1683
Data wydania (nie później niż):
1693
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Dzięgielewski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"DIG"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2000
bytności królewskiej wojsko przecię natenczas ujęto, że się pro tunc tylko czterema ćwierciami kontentować musiało, lubo takie były niektóre chorągwie, że im po 30 ćwierci winno było. Ale i te ćwierci cztery po reten- Rok 1659
tach u województw, mało co we Lwowie gotowizną, więcej fantami, winem, a na ostatek suknami i inszymi drobiazgami wypłaciwszy. Stało się to dowcipem Marcina Liniewskiego, łowczego bracławskiego, po Jaskulskim (który nie chciał więcej przy wojsku stawać, w Lublinie trochę się obłowiwszy) drugiego komisyjej wojskowej i koła deputatów wojskowych, które się w klasztorze franciszkańskim odprawowało, dyrektora. Ten od komisarzów Rzeczypospolitej ukołysany, do tej dalszej pacjencji wojsko
bytności królewskiej wojsko przecię natenczas ujęto, że się pro tunc tylko czterema ćwierciami kontentować musiało, lubo takie były niektóre chorągwie, że im po 30 ćwierci winno było. Ale i te ćwierci cztery po reten- Rok 1659
tach u województw, mało co we Lwowie gotowizną, więcej fantami, winem, a na ostatek suknami i inszymi drobiazgami wypłaciwszy. Stało się to dowcipem Marcina Liniewskiego, łowczego bracławskiego, po Jaskulskim (który nie chciał więcej przy wojsku stawać, w Lublinie trochę się obłowiwszy) drugiego komisyjej wojskowej i koła deputatów wojskowych, które się w klasztorze franciszkańskim odprawowało, dyrektora. Ten od komisarzów Rzeczypospolitej ukołysany, do tej dalszej pacjencyi wojsko
Skrót tekstu: JemPam
Strona: 270
Tytuł:
Pamiętnik dzieje Polski zawierający
Autor:
Mikołaj Jemiołowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1683 a 1693
Data wydania (nie wcześniej niż):
1683
Data wydania (nie później niż):
1693
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Dzięgielewski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"DIG"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2000
nie wywoziło naszych. Takie bogactwa mają królestwo Neapolitańskie/ i Księstwo Mediolańskie: tamto/ iż wysyła od siebie wiele zboża/ win/ oliwy/ jedwabiów/ szafranów/ koni/ fruktów/ i inszych rzeczy/ za które ciągnie do siebie wielkie pieniądze cudzoziemskie: a to zaś/ iż opatruje wiele krajów pszenicą/ ryżem/ suknami/ żelazem/ i wszelakiemi towarami/ a mało potrzebuje cudzych rzeczy. Gdzieby królestwo Neapolitańskie (a toż mówię i o Sicilijskim) obfitowało tak w robotniki i w przemysły/ jako jest bogate w frukty/ i w bogactwa samoródne/ nieprzepłaconeby były. Ale wracając się do Polski: Nie są też tak małe intraty
nie wywoźiło nászych. Tákie bogáctwá máią krolestwo Neápolitáńskie/ y Kśięstwo Medioláńskie: támto/ iż wysyła od śiebie wiele zboża/ win/ oliwy/ iedwabiow/ száfránow/ koni/ fruktow/ y inszych rzeczy/ zá ktore ćiągnie do śiebie wielkie pieniądze cudzoźiemskie: a to záś/ iż opátruie wiele kráiow pszenicą/ ryżem/ suknámi/ żelázem/ y wszelákiemi towárámi/ á máło potrzebuie cudzych rzeczy. Gdźieby krolestwo Neápolitáńskie (á toż mowię y o Siciliyskim) obfitowáło ták w robotniki y w przemysły/ iáko iest bogáte w frukty/ y w bogáctwá sámorodne/ nieprzepłáconeby były. Ale wrácáiąc się do Polski: Nie są też ták máłe intraty
Skrót tekstu: BotŁęczRel_III
Strona: 46
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. III
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Drukarnia:
Mikołaj Lob
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609