swoich armis wiele dokazujący. Węgierskiej Nacyj najczęstsza potrawa. Męcherz wieprzowy ususzony i utarty, spalony na popiół, i dany w napoju, tych leczy, którzy cierpią incontinentiam urinae; i owszem na kamień ludziom tenże wieprzowy pomaga męcherz, jako też i pita jego uryna. W Arabii i w Azyj po wielkiej części wieprzów swojskich nie masz, gdyż wszędzie tamtędy Zakon Mahometański vigens, tych Mahometanom zabrania specjałów, jako Lex Mosaica Żydom. W Gdańsku Roku 1717, wieprza na szali zważywszy, dociekli, że siedmset szesnaście zaważył funtów, jako pisze P. Rzaczyński. Świnie w Macedonii nieme, według Eliana Autora, a w ziemi Murzyńskiej rogate, w
swoich armis wiele dokazuiący. Węgierskiey Nacyi nayczęstsza potrawa. Męcherz wieprzowy ususzony y utarty, spalony na popioł, y dany w napoiu, tych leczy, ktorzy cierpią incontinentiam urinae; y owszem na kamień ludziom tenże wieprzowy pomaga męcherz, iako też y pita iego uryna. W Arabii y w Azyi po wielkiey części wieprzow swoyskich nie masz, gdyż wszędzie tamtędy Zakon Machometański vigens, tych Machometanom zabrania specyáłow, iako Lex Mosaica Zydom. W Gdańsku Roku 1717, wieprza na szali zważywszy, dociekli, że siedmset szesnáście zaważył funtow, iako pisze P. Rzaczyński. Swinie w Macedonii nieme, według Eliána Autora, á w ziemi Murzyńskiey rogate, w
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 288
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
Mateusza, a we Srodę Suchedni.
Obroki zaś na Dwory, dosyć Hojne na Folwarkach dawano.
A to na same stoły rozchód masz takowy.
Wołów karmnych, 60 Cieląt, 300 Baranów, 500 Kapłonów karmnych 3000 Kapłon: dworowych 3000 Kur prostych 8000 Kurcząt par 1500 Gołembi par 1500 Indyków młodych 1500 Indyków starych 500 Kaczek swojskich 1500 Wieprzów karmnych 30 Prosiąt 120
Zwierzyna.
Jeleni 24 Danieli 30 Zajęcy 300 Kóz dzikich 10 Sarn 45 Dzików 4
Ptaki.
Jarząbków par 1000 Kuropatw 1000 Ptaszków rożenków 3000 Gęsi dzikich 60 Kaczek dzikich 500 Cyranek 360 Dropi. 12
Legumina.
Słoniny połci 100 Jajec kop 300 Masła fasek 75
Inszych Legumin tu nie piszę, Mąk
Mátheuszá, á we Srodę Suchedni.
Obroki záś ná Dwory, dosyć Hoyne ná Folwárkách dawano.
A to na same stoły rozchod masz tákowy.
Wołow karmnych, 60 Cieląt, 300 Báránow, 500 Kápłonow karmnych 3000 Kapłon: dworowych 3000 Kur prostych 8000 Kurcząt par 1500 Gołembi par 1500 Indykow młodych 1500 Indykow stárych 500 Káczek swoyskich 1500 Wieprzow karmnych 30 Prośiąt 120
Zwierzyná.
Ieleni 24 Dánieli 30 Záięcy 300 Koz dźikich 10 Sarn 45 Dźikow 4
Ptaki.
Iárząbkow par 1000 Kuropatw 1000 Ptaszkow rożenkow 3000 Gęśi dźikich 60 Káczek dzikich 500 Cyránek 360 Dropi. 12
Leguminá.
Słoniny połci 100 Iáiec kop 300 Másłá fásek 75
Inszych Legumin tu nie piszę, Mąk
Skrót tekstu: CzerDwór
Strona: C3
Tytuł:
Dwór, wspaniałość, powaga i rządy ... Stanisława Lubomirskiego ...
Autor:
Stanisław Czerniecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
epika
Gatunek:
inwentarze, kroniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1697
Data wydania (nie wcześniej niż):
1697
Data wydania (nie później niż):
1697
letkie. Pisania u nich instrument Penzel, albo kiść srebrna albo złota, którą trybem Hebrajskim i Chaldejskim, Egipskim, Arabskim od prawej ręki ku lewej pisali, teraz zwyczajem Europejskim, kolumnami jak Chińczykowie swoje sensa wypisując z góry na dół z stępują. Papieru u nich vicem supplet Kitajka delikatna, cieniusiejka biała, wymaglowana Mięsa swojskich bydląt Japończykowie nigdy nie jedzą tylko zwierzynę: Na triumf i wesołość w czarny stroją się kolor, na smutną scenę w biały. Maniery i język przejmują od Chińczyków sąsiadów, napoju z ziela Te zażywają, Stoły suto zastawują. Bożków nie zliczoną liczbę, Bonzów swych Ofiarników mają wielkie mnóstwo, mających swoje Klasztory i Szkoły:
letkie. Pisania u nich instrument Penzel, albo kiść srebrná albo złota, ktorą trybem Hebráyskim y Chaldeyskim, Egypskim, Arábskim od práwey ręki ku lewey pisali, teráz zwyczaiem Europeyskim, kolumnámi iak Chinczykowie swoie sensa wypisuiąc z gory ná doł z stępuią. Papieru u nich vicem supplet Kitayka delikatná, cieniusieyka biała, wymáglowána Mięsa swoyskich bydląt Iapończykowie nigdy nie iedzą tylko zwierzynę: Ná tryumf y wesołość w czarny stroią się kolor, ná smutną scenę w biały. Maniery y ięzyk przeymuią od Chinczykow sąsiadow, nápoiu z źiela The zázywáią, Stoły suto zástawuią. Bożkow nie zliczoną liczbę, Bonzow swych Ofiarnikow maią wielkie mnostwo, maiących swoie Klasztory y Szkoły:
Skrót tekstu: ChmielAteny_II
Strona: 631
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 2
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1746
Data wydania (nie wcześniej niż):
1746
Data wydania (nie później niż):
1746
tu w ten wtorek powrotem, którego to dnia rankiem jeszcze będziem mieli honor zastać na miejscu IWYM dobrodzikę matkę naszą i jej służyć. 30. Polowałem na zające, których piąciu w siatki schwytali ludzie moi. Maius
1. Dzień imienin moich, świętych Filipa i Jakuba prywatniem odprawił. Nad wieczorem zaś 5 niedźwiedzi swojskich, wielkich i złych dwóch byków przyprowadzono za mym ordynansem z Słucka. 2. Ruszyłem się rankiem do Możajkowa, mając przyobiecaną bytność IWYM dobrodziki matki naszej, lecz zastawszy IM pana Chodkiewicza starostę wielońskiego, syna IWYM pani wojewodzinej brzeskiej, siostry żony mojej, dużo słabego, supersedować, tam zanocowawszy, musiałem. 3
tu w ten wtorek powrotem, którego to dnia rankiem jeszcze będziem mieli honor zastać na miejscu JWJM dobrodzikę matkę naszą i jej służyć. 30. Polowałem na zające, których piąciu w siatki schwytali ludzie moi. Maius
1. Dzień imienin moich, świętych Filipa i Jakuba prywatniem odprawił. Nad wieczorem zaś 5 niedźwiedzi swojskich, wielkich i złych dwóch byków przyprowadzono za mym ordynansem z Słucka. 2. Ruszyłem się rankiem do Możajkowa, mając przyobiecaną bytność JWJM dobrodziki matki naszej, lecz zastawszy JM pana Chodkiewicza starostę wielońskiego, syna JWJM pani wojewodzinej brzeskiej, siostry żony mojej, dużo słabego, supersedować, tam zanocowawszy, musiałem. 3
Skrót tekstu: RadziwHDiar
Strona: 36
Tytuł:
Diariusze
Autor:
Hieronim Radziwiłł
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1747 a 1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1747
Data wydania (nie później niż):
1756
Tekst uwspółcześniony:
tak