, Skąd się do weselszego, kędy wszytkie sadzę Rozkoszy, Belwederu szczęśliwie prowadzę, Gdzie, który w płacz obraca me pociechy, klinu Zbywszy z serca, mój wdzięczny, oglądam cię, synu! 339 (N). STRASZNY BOHATYR NIE KAŻDY KĄSA, CO WĄSAMI TRZĄSA
Jakbym się potkał ze lwem albo jednorożcem: Szłyk pod żurawim piórem; ferezyja brożcem; Gęba srogim od ucha przejechana ciosem; Krzywym kozłem na czele; świszcząc, straszny, nosem; Turski andżar za pasem; bystry nadziak w ręku, Czy oskarda na twardym osadzona sęku; Pałasz, tyrański pałasz, za który się trzyma — Właśnie tym albo takim bił Dawid olbrzyma.
, Skąd się do weselszego, kędy wszytkie sadzę Rozkoszy, Belwederu szczęśliwie prowadzę, Gdzie, który w płacz obraca me pociechy, klinu Zbywszy z serca, mój wdzięczny, oglądam cię, synu! 339 (N). STRASZNY BOHATYR NIE KAŻDY KĄSA, CO WĄSAMI TRZĄSA
Jakbym się potkał ze lwem albo jednorożcem: Szłyk pod żurawim piórem; ferezyja brożcem; Gęba srogim od ucha przejechana ciosem; Krzywym kozłem na czele; świszcząc, straszny, nosem; Turski andżar za pasem; bystry nadziak w ręku, Czy oskarda na twardym osadzona sęku; Pałasz, tyrański pałasz, za który się trzyma — Właśnie tym albo takim bił Dawid olbrzyma.
Skrót tekstu: PotFrasz4Kuk_I
Strona: 335
Tytuł:
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki.
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1669
Data wydania (nie wcześniej niż):
1669
Data wydania (nie później niż):
1669
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
. Wielka to Sprawiedliwość oddać co czyjego/ Lecz większa dać potrzebnym czasem/ i co swego.
Spowiedź. Czego mu żal/ tego się nasz Maciej spowiada/ To czego nie żal/ tego snadź ani powiada.
Śmierć. Śmierć umarza/ lecz sama nigdy nie umiera. Tym zie/ co u ludzi żywotów nabiera.
Szłyk. Jak dziś szłyki nastały/ ma być u Dworaka? Kołpak/ pół kołpaka i półtora kołpaka.
Świat i jego sprawy. Uważałem/ przecz sprawy świeckie idą brzydko Na schyłku świat/ dlategoż na dnie drożdże wszytko.
Sprawiedliwość. Że to jest sprawiedliwość oddać co czyego/ Przeto ludzie drugiemu nie chcą nic dać
. Wielka to Sprawiedliwość oddáć co czyiego/ Lecz większa dáć potrzebnym czásem/ y co swego.
Spowiedź. Czego mu żal/ tego śię nász Maćiey spowiáda/ To czego nie żal/ tego snadź áni powiáda.
Smierć. Śmierć umarza/ lecz sámá nigdy nie umiera. Tym żye/ co u ludźi żywotow nabiera.
Szłyk. Iák dźiś szłyki nástały/ ma być u Dworaká? Kołpak/ poł kołpaka y połtora kołpaka.
Swiat y iego sprawy. Uważałem/ przecz sprawy świeckie idą brzydko Na schyłku świat/ dlategoż ná dnie drożdże wszytko.
Sprawiedliwość. Że to iest sprawiedliwość oddać co czyego/ Przeto ludźie drugiemu nie chcą nic dać
Skrót tekstu: JagDworz
Strona: Dii
Tytuł:
Dworzanki
Autor:
Serafin Jagodyński
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1621
Data wydania (nie wcześniej niż):
1621
Data wydania (nie później niż):
1621