woli na hańbę Ojczyźnie strapionej/ Żyć w Kajdanach z Wolności kelinotu złupinej. I woli mieć w surowcu ręce załamane/ Niżli umrzeć w WOLNOŚCI/ i krwią pola zlane Wiedzie: a żeby uszedł pośmiewisk szkodliwych/ I ustrzegł się tyrańskich gniewów nader mściwych. Znośniejsza to przy MARSIE duszę stawić bladą/ Niźli Wolność ucieszną widzieć ach szkaradą. Lepiej sto kroć zumierać przy miłej WOLNOŚCI/ Szczycić się sławą wieczną a niż żyć w cięszkości. Dobrze dowcipny CRASUS w tym postąpił sobie Żeby więzieniu nie żył/ wolał zostać w grobie. Jednemu z nieprzyjaciół oko wnet wysadził/ By go w gniewie zapali/ tym prędzej się zwadził. Czym Żołnierz pobudzony CRASUSA mężnego Bronią
woli ná háńbę Oyczyźnie strápioney/ Zyć w Káydánách z Wolnośći kelynotu złupiney. Y woli mieć w surowcu ręce záłámáne/ Niżli vmrzeć w WOLNOSCI/ y krwią polá zlane Wiedźie: á żeby vszedł pośmiewisk szkodliwych/ Y vstrzegł się tyráńskich gniewow náder mśćiwych. Znośnieysza to przy MARSIE duszę stáwić bládą/ Niźli WOLNOSC vćieszną widźiec ách szkárádą. Lepiey sto kroc zvmieráć przy miłey WOLNOSCI/ Sczyćić się sławą wieczną á niż żyć w ćięśzkośći. Dobrze dowćipny CRASVS w tym postąpił sobie Zeby więźieniu nie żył/ wolał zostáć w grobie. Iednemu z nieprzyiaćiół oko wnet wysádźił/ By go w gniewie zápali/ tym prędzey sie zwádźił. Czym Zołnierz pobudzony CRASVSA mężnego Bronią
Skrót tekstu: WitkWol
Strona: B2
Tytuł:
Złota wolność koronna
Autor:
Stanisław Witkowski
Drukarnia:
Szymon Kempini
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
Żydowie, Jeśli prawdziwie umarł, od rotmistrza dowie, Dziwując, że tak prędko. I na cię, i na cię Taki przychodzi termin, nieboże Piłacie: Dzisiejszego dekretu, żydowskim faworem Uwiedziony, przypłacisz od swej ręki morem. (542)
Skoro tedy do grobu ciało Pajiskie kładą, Przykrywają go skałą wzdłuż i wszerz szkaradą, Jaki zwyczaj, na wiecznej odpoczynek nocy; Czego nie dokazali bez młodszych pomocy. ... (545)
Już tyrańsko zabity Pan spoczywa w grobie, A Żydom jeszcze nowy skrupuł serce skrobie (Mogło mieć wielkonocne święto wzgląd z szabatem), Znowu się kupią, znowu stają przed Piłatem: „Dopierośmy wspomnieli
Żydowie, Jeśli prawdziwie umarł, od rotmistrza dowie, Dziwując, że tak prędko. I na cię, i na cię Taki przychodzi termin, nieboże Piłacie: Dzisiejszego dekretu, żydowskim faworem Uwiedziony, przypłacisz od swej ręki morem. (542)
Skoro tedy do grobu ciało Paiiskie kładą, Przykrywają go skałą wzdłuż i wszerz szkaradą, Jaki zwyczaj, na wiecznej odpoczynek nocy; Czego nie dokazali bez młodszych pomocy. ... (545)
Już tyrańsko zabity Pan spoczywa w grobie, A Żydom jeszcze nowy skrupuł serce skrobie (Mogło mieć wielkonocne święto wzgląd z szabatem), Znowu się kupią, znowu stają przed Piłatem: „Dopierośmy wspomnieli
Skrót tekstu: PotZacKuk_I
Strona: 594
Tytuł:
Nowy zaciąg ...
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1680
Data wydania (nie wcześniej niż):
1680
Data wydania (nie później niż):
1680
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
stopami, o wielki Jakubie Sobieski, postępując, dobrze wróżę sobie: Że jak pod jesionowym, co się go wąż boi, Tak cał będę pod cieniem wielmożności twojej! Splendor domu wielkiego, który w tej Korony I Marsem i Minerwą niebo bije łony Od najpierwszych początków i konsem i swadą, Zaślepi tę gadzinę swym blaskiem szkaradą; Splendor wielkich honorów, które, gdy terminu Dostąpią najwyższego, na Janie, twym synu, Osiędą. A któż bez łez wspomnieć może Marka, Któremu śmierć przed laty dotrzęsła zegarka. Igrał krwią bohatyrską poganin przeklęty, Tocząc ją hustem z więźniów, obciążonych pęty. I hirkańskie tygrysy, nad które nic pierwej Surowszego nie
stopami, o wielki Jakubie Sobieski, postępując, dobrze wróżę sobie: Że jak pod jesionowym, co się go wąż boi, Tak cał będę pod cieniem wielmożności twojéj! Splendor domu wielkiego, który w tej Korony I Marsem i Minerwą niebo bije łony Od najpierwszych początków i konsem i swadą, Zaślepi tę gadzinę swym blaskiem szkaradą; Splendor wielkich honorów, które, gdy terminu Dostąpią najwyższego, na Janie, twym synu, Osiędą. A któż bez łez wspomnieć może Marka, Któremu śmierć przed laty dotrzęsła zegarka. Igrał krwią bohatyrską poganin przeklęty, Tocząc ją hustem z więźniów, obciążonych pęty. I hirkańskie tygrysy, nad które nic pierwej Surowszego nie
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 12
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924
, panie?” „Jajca — rzekę — a z głową niech leży.” 450 (P). PRAWA SZLACHECKIE JAKO PAJĘCZYNA
Po cóż na sejmik, po co do proszowskiej swarnie Prawa pisać? Dlaboga! Pełne ich drukarnie. Jedni o nich nie wiedzą (bo śmiele przysięgę, Że za rok nie przeczyta tak szkaradą księgę, A cóż ją ma pamiętać!), drudzy, chociaż wiedzą, Nie słuchają i wszędzie przeciw prawu bredzą. Darmo tedy kryśłimy piórem po papierze; Ani księża, ani ich słuchają żołnierze: Tamci nas wbrew prawu klną o dziesiąte snopy; Ci, do obozu ciągnąc, pustoszą nam chłopy. Na jeden stan
, panie?” „Jajca — rzekę — a z głową niech leży.” 450 (P). PRAWA SZLACHECKIE JAKO PAJĘCZYNA
Po cóż na sejmik, po co do proszowskiej swarnie Prawa pisać? Dlaboga! Pełne ich drukarnie. Jedni o nich nie wiedzą (bo śmiele przysięgę, Że za rok nie przeczyta tak szkaradą księgę, A cóż ją ma pamiętać!), drudzy, chociaż wiedzą, Nie słuchają i wszędzie przeciw prawu bredzą. Darmo tedy kryśłimy piórem po papierze; Ani księża, ani ich słuchają żołnierze: Tamci nas wbrew prawu klną o dziesiąte snopy; Ci, do obozu ciągnąc, pustoszą nam chłopy. Na jeden stan
Skrót tekstu: PotFrasz2Kuk_II
Strona: 450
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część wtora
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987