odgraniczą; A których ciał nie mogli przy duszy, przy siłach, Martwe kości w niewolą bierą po mogiłach.
A bodaj zachęcony z takiego obłowu, Jeśli nas Bóg opuści, nie pomknął ku Lwowu. Bóg żegnaj płodna ziemi, wszech żołnierzów matko, Już do nas niewrócona; bo nigdy, nie rzadko, Cokolwiek ta szkarada bestyja pożarła, Nigdy, mówię, z chciwego nie wyrzygnie garła. Chyba się użaliwszy nas Bóg ją przymusi, Że nazad jego czyste świątnice wykrztusi; Ale patrząc na grzechy, co siągają nieba, Barziej życzyć niżeli spodziewać się trzeba. 3 (N). INWENTARZ PODGÓRSKICH MAJĘTNOŚCI MAJĘTNOŚCI PODGÓRSKIE
Żebym dosyć twojemu uczynił żądaniu
odgraniczą; A których ciał nie mogli przy duszy, przy siłach, Martwe kości w niewolą bierą po mogiłach.
A bodaj zachęcony z takiego obłowu, Jeśli nas Bóg opuści, nie pomknął ku Lwowu. Bóg żegnaj płodna ziemi, wszech żołnierzów matko, Już do nas niewrócona; bo nigdy, nie rzadko, Cokolwiek ta szkarada bestyja pożarła, Nigdy, mówię, z chciwego nie wyrzygnie garła. Chyba się użaliwszy nas Bóg ją przymusi, Że nazad jego czyste świątnice wykrztusi; Ale patrząc na grzechy, co siągają nieba, Barziej życzyć niżeli spodziewać się trzeba. 3 (N). INWENTARZ PODGÓRSKICH MAJĘTNOŚCI MAJĘTNOŚCI PODGÓRSKIE
Żebym dosyć twojemu uczynił żądaniu
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 12
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
wdowy. Nie Parys, nie Cycero, at, wypić gotowy;
Kapturka by do szable nie wylatał z gęby. Więc podpiwszy, że prędko pośle dziewosłęby, Chęci swoje zaleca; że nie poznał wcześniej, Żałuje, i co dalej, z panią chodzi cieśniej. Na to wdowa: „Kiedyby nie twarz tak szkarada Do grzeczności, poszłabym za Waszmości rada. Jeszcze widzę po czele jakieś szpetne strupy.” A ten: „Cóż po gładyszu — odpowie — do dupy?” 426. DO PIOTRA Z GALIEJ
Widząc strup na twym czele, Pietrze, wedle strupa, Rzekęć z oną kucharką w sieni u biskupa: Prawdziwy
wdowy. Nie Parys, nie Cycero, at, wypić gotowy;
Kapturka by do szable nie wylatał z gęby. Więc podpiwszy, że prędko pośle dziewosłęby, Chęci swoje zaleca; że nie poznał wcześniej, Żałuje, i co dalej, z panią chodzi cieśniej. Na to wdowa: „Kiedyby nie twarz tak szkarada Do grzeczności, poszłabym za Waszmości rada. Jeszcze widzę po czele jakieś szpetne strupy.” A ten: „Cóż po gładyszu — odpowie — do dupy?” 426. DO PIOTRA Z GALIEJ
Widząc strup na twym czele, Pietrze, wedle strupa, Rzekęć z oną kucharką w sieni u biskupa: Prawdziwy
Skrót tekstu: PotFrasz4Kuk_I
Strona: 370
Tytuł:
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki.
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1669
Data wydania (nie wcześniej niż):
1669
Data wydania (nie później niż):
1669
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
poprawić nie może.
Siebie sami wprzód przed Cię pozywamy I sami na się skarżyć poczynamy, Że Cię gniewamy i twoje ustawnie Święte wyroki przestępujem jawnie.
Zbytki przemierzłe, oziębłość w twej chwale, Pycha, dla której na twym trybunale Książę anielskie naprzód przesądzony, A potem z nieba na wieki zepchniony.
Ucisk bliźniego, obłuda szkarada, Łakomstwo, zazdrość i wszytka gromada Nieczystych grzechów u nas zagęściła, U nas wszelka złość gniazdo sobie wiła,
Przez cośmy na twe zarobili plagi I kiedybyś chciał upatrować wagi W twoim karaniu, to albo potopem, Albo jeślibyś się nad którym Lotem
Zmiłował, ogniem złość byś naszę płacił I nas
poprawić nie może.
Siebie sami wprzód przed Cię pozywamy I sami na się skarżyć poczynamy, Że Cię gniewamy i twoje ustawnie Święte wyroki przestępujem jawnie.
Zbytki przemierzłe, oziębłość w twej chwale, Pycha, dla której na twym trybunale Książę anielskie naprzód przesądzony, A potem z nieba na wieki zepchniony.
Ucisk bliźniego, obłuda szkarada, Łakomstwo, zazdrość i wszytka gromada Nieczystych grzechów u nas zagęściła, U nas wszelka złość gniazdo sobie wiła,
Przez cośmy na twe zarobili plagi I kiedybyś chciał upatrować wagi W twoim karaniu, to albo potopem, Albo jeślibyś się nad którym Lotem
Zmiłował, ogniem złość byś naszę płacił I nas
Skrót tekstu: PotPieśRKuk_I
Strona: 476
Tytuł:
Pieśni różne
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1669 a 1680
Data wydania (nie wcześniej niż):
1669
Data wydania (nie później niż):
1680
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
KOścioła ją Piotra ś. prowadził sześć złotych na jej opatrzenie dając. prosił kapłanów aby mężowi oddana była. Sozomenus lib: 9. cap: 10. Cudzołuztwo. Przykład IIII. Żołnierz cudzołożnik sporosną twarząskarany ludzie i bestie jako szatan straszył/ ale po Spowiedzi do pierwszej postaci przyszedł. 170.
JAko wielką złość i jako szkarada rzecz jest grzech nieczysty/ ale nade wszytko cudzołóstwo/ BÓg wszechmogący na jednym Żołnierzu Niemcu pokazał. Ten w nocy od żony odszedszy/ i złość z drugą popełniwszy/ wracałsie do domu a księżyc świecił/ żona jego twarz przez okno z daleka ujrzawszy/ jęła wołać barzo staszliwie. Na ten głos wszytka czeladź domowa się zbiegła
KOsciołá ią Piotrá ś. prowadził szesć złotych ná iey opatrzenie dáiąc. prośił kapłánow aby mężowi oddána była. Sozomenus lib: 9. cap: 10. Cudzołuztwo. PRZYKLAD IIII. Zołnierz cudzołożnik sporosną twarząskarány ludźie y bestye iáko szátan strászył/ ále po Spowiedźi do pierwszey postáci przyszedł. 170.
IAko wielką złość y iáko szkáráda rzecz iest grzech nieczysty/ ále náde wszytko cudzołostwo/ BOg wszechmogący ná iednym Zołnierzu Niemcu pokazał. Ten w nocy od żony odszedszy/ y złość z drugą popełniwszy/ wracałsie do domu á kśiężyc świećił/ żona iego twarz przez okno z dáleká vyrzawszy/ ięłá wołáć bárzo stászliwie. Ná ten głos wszytká czeladź domowa sie zbiegłá
Skrót tekstu: ZwierPrzykład
Strona: 181
Tytuł:
Wielkie zwierciadło przykładów
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Szymon Wysocki
Drukarnia:
Jan Szarffenberger
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
przypowieści, specula (zwierciadła)
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612
trzysta, więcej nie mam, a kwituj w ostatku.” „Byle w dobrej monecie.” „Byle bez naddatku.” Choć nasza Polska nie jest Paryżem bezbożnem, Kędy kto nie chce w bok wziąć rozpalonym rożnem, Okupić się śród miasta i śród białego dnia Musi. O, srogi rozbój! o, szkarada zbrodnia! 104. PRÓŻNĄ BECZKĘ PALCEM OBRÓCISZ
Dmuchniesz na gałkę, trącisz próżną beczkę jednem Palcem, łacno oboje do góry stanie dnem, Jeśli na suchej ziemi; dopieroż na wodzie, Że co było na wierzchu, to będzie na spodzie. Jedno słówko płochego z miejsca ruszy człeka: Zaraz się klnie, rozpacza,
trzysta, więcej nie mam, a kwituj w ostatku.” „Byle w dobrej monecie.” „Byle bez naddatku.” Choć nasza Polska nie jest Paryżem bezbożnem, Kędy kto nie chce w bok wziąć rozpalonym rożnem, Okupić się śród miasta i śród białego dnia Musi. O, srogi rozbój! o, szkarada zbrodnia! 104. PRÓŻNĄ BECZKĘ PALCEM OBRÓCISZ
Dmuchniesz na gałkę, trącisz próżną beczkę jednem Palcem, łacno oboje do góry stanie dnem, Jeśli na suchej ziemi; dopieroż na wodzie, Że co było na wierzchu, to będzie na spodzie. Jedno słówko płochego z miejsca ruszy człeka: Zaraz się klnie, rozpacza,
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 65
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
zawstydzony z cery, Że mu dzisia tysiącem odliczy talery. 68 (N). NA DEPUTATA WOJSKOWEGO
Przyjechał po zasługi, co się zwał Zarębą, Do województwa, grzeczny żołnierz z całą gębą. Mówił na trzech sejmikach dosyć dobrym głosem; Na czwartym z srogim wita przez gębę mię ciosem. „A to co za szkarada przez twarz — rzekę — smuga?” „Towarzyska w krakowskim powiecie przysługa; Biłem się z ordą, z Turki, z Szwedem i z Moskalem, A to mię nie potkało” — odpowieda z żalem. „Piękniej tak żołnierzowi; zawsze niechaj — rzekę — Takich ślą po żołd, którzy cios mają przez
zawstydzony z cery, Że mu dzisia tysiącem odliczy talery. 68 (N). NA DEPUTATA WOJSKOWEGO
Przyjechał po zasługi, co się zwał Zarębą, Do województwa, grzeczny żołnierz z całą gębą. Mówił na trzech sejmikach dosyć dobrym głosem; Na czwartym z srogim wita przez gębę mię ciosem. „A to co za szkarada przez twarz — rzekę — smuga?” „Towarzyska w krakowskim powiecie przysługa; Biłem się z ordą, z Turki, z Szwedem i z Moskalem, A to mię nie potkało” — odpowieda z żalem. „Piękniej tak żołnierzowi; zawsze niechaj — rzekę — Takich ślą po żołd, którzy cios mają przez
Skrót tekstu: PotFrasz2Kuk_II
Strona: 263
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część wtora
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
i sprosnej miłości się zbrania. I z sobą; cóż wżdy czynię? gdzież mię myśl nagania? Bogowie/ pobożności/ praw ojczystych święte Ustawy/ przedsięwzięcie odgromcie przeklęte. Zastawcie się (mamli ją mienić) takiej złości. Lub się nie zda pobożność tej ganić miłości. Zwierz się wszytek bez grzechu spoli: nie szkarada Brać krowie z ojca bydło/ koń z dziewką nakłada: Koziełdochodzi trzody jaka sam rozmnożył: Ptak z tego pojmuje płód/ z któreg osam ożył. Szczęśni który mto płaci: ludzka skrzęta dziwna Ustaw nawydziwiała. czemu mniej przeciwna Natura/ tego prawa ostrze zagrażają. Atoli wżdy o krajach takich powiedają/ Gdzie z synem
y sprosney miłośći się zbránia. Y z sobą; coż wżdy czynię? gdźież mię myśl nágánia? Bogowie/ pobożnośći/ praw oyczystych święte Vstáwy/ przedśięwźięćie odgromćie przeklęte. Zástawcie się (mamli ią mienić) tákiey złośći. Lub sie nie zda pobożność tey gánić miłośći. Zwierz się wszytek bez grzechu spoli: nie szkaráda Bráć krowie z oyca bydło/ koń z dziewką nákłáda: Koźiełdochodźi trzody iáka sam rozmnożył: Ptak z tego poymuie płod/ z ktoreg osam ożył. Szczęśni ktory mto płaci: ludzka skrzętá dźiwna Vstaw náwydźiwiáłá. czemu mniey przećiwna Náturá/ tego práwá ostrze zágrażáią. Atoli wżdy o kráiach tákich powiedáią/ Gdźie z synem
Skrót tekstu: OvŻebrMet
Strona: 253
Tytuł:
Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Jakub Żebrowski
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
. Ale ktokolwiek zostanie w Rzymie, jeżeli najmniejsze w nim wzruszy zamięszanie, jeśli się dowiem, że szyje, i bierze przed się co złego przeciwko Ojczyźnie, obaczy tu i Konsulów czułych, i godnych urzędników, i Senat dzielny, i oręże, i taras od naszych Przodków wyznaczony na karę tych zbrodni, w których szkarada, i oczywistość się znajduje. Przeciwko Katylinie.
Wszystko zaś w ten sposób dziać się będzie, Rzymianie, ażeby największe zamięszania były uspokojone bez wrzawy, największe niebezpieczeństwa były odwrócone bez rozterku, wojna domowa najniebezpieczniejsza, najokrutniejsza nigdy nie słychana ażeby przezemnie jednego wodza bez zbroi na sobie była zakończona. W czym tak postąpię,
. Ale ktokolwiek zostanie w Rzymie, ieżeli naymnieysze w nim wzruszy zamięszanie, iesli się dowiem, że szyie, i bierze przed się co złego przeciwko Oyczyznie, obaczy tu i Konsulow czułych, i godnych urzędnikow, i Senat dzielny, i oręże, i taras od naszych Przodkow wyznaczony ná karę tych zbrodni, w których szkarada, i oczywistość się znayduie. Przeciwko Katylinie.
Wszystko zaś w ten sposob dziać się będzie, Rzymianie, ażeby naywiększe zamięszania były uspokoione bez wrzawy, naywieksze niebespieczeństwa były odwrocone bez rosterku, woyna domowa nayniebespiecznieysza, nayokrutnieysza nigdy nie słychana ażeby przezemnie iednego wodza bez zbroi na sobie była zakończona. W czym tak postąpię,
Skrót tekstu: CycNagMowy
Strona: 55
Tytuł:
Mowy Cycerona przeciwko Katylinie
Autor:
Marek Tulliusz Cyceron
Tłumacz:
Ignacy Nagurczewski
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
mowy polityczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1763
Data wydania (nie wcześniej niż):
1763
Data wydania (nie później niż):
1763