, Byle nie martwa była, śmierci się nie boję
I to moją pociechą aże do niej będzie, Że nie z was, ale z wami będę miał swe sędzię, Którym miłość w języku, w sercu się zagrzebła Zazdrość. Upatrujecie w cudzym oku ździebła I umiecie subtelnie wyjmować go komu, W swoim własnym nie widząc szkaradego tromu. Kędyż, proszę, póki was nieprzyjaciel z Rusi Nie wyżenie, póki was Polska nie wykrztusi, Żeście się nieuważnie z swym pospołu zborem Osobnym oderznęli do Szwedów taborem: Kędyż większy skład, mówię, pychy, strojów, plotek, Że do obudwu uszu trzeba było kłódek; Inszych zbytków (które tym w
, Byle nie martwa była, śmierci się nie boję
I to moją pociechą aże do niej będzie, Że nie z was, ale z wami będę miał swe sędzię, Którym miłość w języku, w sercu się zagrzebła Zazdrość. Upatrujecie w cudzym oku ździebła I umiecie subtelnie wyjmować go komu, W swoim własnym nie widząc szkaradego tromu. Kędyż, proszę, póki was nieprzyjaciel z Rusi Nie wyżenie, póki was Polska nie wykrztusi, Żeście się nieuważnie z swym pospołu zborem Osobnym oderznęli do Szwedów taborem: Kędyż większy skład, mówię, pychy, strojów, plotek, Że do obudwu uszu trzeba było kłotek; Inszych zbytków (które tym w
Skrót tekstu: PotFrasz4Kuk_I
Strona: 220
Tytuł:
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki.
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1669
Data wydania (nie wcześniej niż):
1669
Data wydania (nie później niż):
1669
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
tych odstępstw/ prawda święta górę wynieść może/ i ona niesprawiedliwie na Cerkiew Bożą włożona calumnia na ich głowy spadnie. Liczbę tedy Odszczepieństw tym porządkiem przekładają. Pierwsze mówią odstępstwo wykonała Wschodnia Cerkiew od Rzymskiej/ za czasów niezbożnego Ariusza. Drugie/ za przeklętego Nestoriusza. Trzecie/ za Boga bluźniącego Eutychesa. Czwarte/ za szkaradego Macedoniusza. Piąte/ za czasów Grzegorza I. Papieża Rzymskiego dla Tytułu. Szoste/ czasu nieczystych Monotelitów. Siódme i Ośme/ za bezbożnych Iconomachów. Dziewiąte/ za czasów Fociusza Konstantynopolskiego Patriarchy/ którzy pochodzenie Ducha świętego i od Syna/ herezim być sądził. Dziesiąte/ za panowania Konstantyna Cesarza/ za którego poświęceni tajemnej Wieczerzy
tych odstępstw/ práwdá święta gorę wynieść może/ y oná niespráwiedliwie ná Cerkiew Bożą włożona cálumnia ná ich głowy spádnie. Licżbę tedy Odszcżepieństw tym porządkiem przekładáią. Pierwsze mowią odstępstwo wykonáłá Wschodnia Cerkiew od Rzymskiey/ zá cżásow niezbożnego Ariuszá. Drugie/ zá przeklętego Nestoriuszá. Trzećie/ zá Bogá bluźniącego Eutychesá. Cżwarte/ zá szkárádego Mácedoniuszá. Piąte/ zá czásow Grzegorzá I. Papieża Rzymskiego dla Tytułu. Sżoste/ cżásu niecżystych Monothelitow. Siodme y Osme/ zá bezbożnych Iconomáchow. Dźiewiąte/ zá cżásow Phociuszá Konstántinopolskiego Pátryárchy/ ktorzy pochodzenie Duchá świętego y od Syná/ haerezim być sądźił. Dźieśiąte/ zá pánowánia Konstántiná Cesárźá/ zá ktorego poświąceni táiemney Wiecżerzy
Skrót tekstu: SmotLam
Strona: 84
Tytuł:
Threnos, to iest lament [...] wschodniej Cerkwi
Autor:
Melecjusz Smotrycki
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1610
Data wydania (nie wcześniej niż):
1610
Data wydania (nie później niż):
1610
/ 1. Pet. 2. 13. 14. Pasterzom Kościoła Bożego.
Wierna jest ta mowa: jeśli kto Biskupstwa żąda/ dobrego uczynku żąda. Potrzeba tedy Biskupowi być nienaganionym/ jednej żony mężem/ czujnym/ skromnym/ ochędożnym/ gościnnym/ ku nauczaniu sposobnym/ nie opiłym/ nie bitnym/ nie szukającym zysku szkaradego/ ale układnym/ nie wałecznym/ nie chciwym pieniędzy: któryby dom swój dobrze sprawował/ któryby dziatki miał wpossaństwie/ ze wszelaką poćciwością etc. 1. Timot. 3. 1. 2. 3. 4. różnych Stanów.
Pilnujcie samy siebie/ w wszytkiej trzody/ nad którą was Duch święty postanowił
/ 1. Pet. 2. 13. 14. Pásterzom Kośćiołá Bożego.
Wierna iest tá mowá: iesli kto Biskupstwá ząda/ dobrego vczynku ząda. Potrzebá tedy Biskupowi bydź nienágánionym/ iedney żony mężem/ czuynym/ skromnym/ ochędożnym/ gośćinnym/ ku náuczániu sposobnym/ nie opiłym/ nie bitnym/ nie szukáiącym zysku szkárádego/ ále vkłádnym/ nie wałecznym/ nie chćiwym pięniędzy: ktoryby dom swoy dobrze spráwował/ ktoryby dziatki miał wpossáństwie/ ze wszeláką poććiwośćią etc. 1. Timot. 3. 1. 2. 3. 4. roznych Stanow.
Pilnuyćie sámy śiebie/ w wszytkiey trzody/ nád ktorą was Duch święty postánowił
Skrót tekstu: RybMKat
Strona: 89
Tytuł:
Katechizmy
Autor:
Maciej Rybiński
Drukarnia:
Andrzej Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1619
Data wydania (nie wcześniej niż):
1619
Data wydania (nie później niż):
1619
/ w wierze/ w czystości 1. Tim. 4. 12.
Przepowiadaj słowo/ przynaglaj wczas nie wczas/ strofuj/ fukaj/ napominaj/ z wszelką nieskwapliwością i nauką/ 1. Tim. 4 2.
Paście trzeodę Bożą która jest miedzy wami/ doglądając/ nie poniewolnie/ ale dobrowolnie/ ani z zysku szkaradego/ ale z umysłu ochotnego/ ani jako panując nad dziedzictwem/ ale wzormi będąc trzody/ 1. Pet. 5. 2. 3. Słuchaczom.
Bądźcie posłuszni wodzom waszym/ i bądźcie im poddani: abowiem oni czują o duszach waszych/ jako ci/ którzy liczbę oddać mają/ aby to zweselem czynili/
/ w wierze/ w czystośći 1. Tim. 4. 12.
Przepowiáday słowo/ przynaglay wczás nie wczás/ strofuy/ fukay/ nápominay/ z wszelką nieskwápliwośćią y náuką/ 1. Tim. 4 2.
Páśćie trzeodę Bożą ktora iest miedzy wámi/ doglądáiąc/ nie poniewolnie/ ále dobrowolnie/ áni z zysku szkáradego/ ále z umysłu ochotnego/ áni iáko pánuiąc nád dźiedźictwem/ ále wzormi będąc trzody/ 1. Pet. 5. 2. 3. Słuchacżom.
Bądźćie posłuszni wodzom wászym/ y bądźćie im poddáni: ábowiem oni czuią o duszách wászych/ iáko ći/ ktorzy liczbę oddáć máią/ áby to zweselem czynili/
Skrót tekstu: RybMKat
Strona: 89
Tytuł:
Katechizmy
Autor:
Maciej Rybiński
Drukarnia:
Andrzej Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1619
Data wydania (nie wcześniej niż):
1619
Data wydania (nie później niż):
1619
ż jej służebnikiem będąc onej przyzwalasz/ a takeś mych służebników służebnik. Niektórego czasu jeden Poeta wielce wychwalał Aleksandra przed Diogenesem Diogenes wziąwszy chleb/ jadł: on mu rzekł: cóż działasz/ czemu nie słuchasz. Odpowiedział: Użyteczniej jeść chleb acz się go niechce/ niżli kłamstwa słuchać. Obaczywszy jednego młodzieńca na twarzy szkaradego/ ale obyczajów dobrych/ i rzekł: dobrota dusze jego/ wiele cudności twarzy jego przydaje. Widząc też jednego chłopa wiejskiego głupiego/ a on siedzi na kamieniu/ rzekł: To tu kamień na kamieniu siedzi. Kiedy więc bywał niemocny/ a przyjaciele ciesząc go mówili/ aby się nie bał/ gdyż to od
ż iey służebnikiem będąc oney przyzwalasz/ á tákeś mych służebnikow służebnik. Niektorego cżásu ieden Poetá wielce wychwalał Alexándrá przed Diogenesem Diogenes wźiąwszy chleb/ iadł: on mu rzekł: coż dźiáłasz/ cżemu nie słuchasz. Odpowiedźiał: Vżytecżniey ieść chleb ácż się go niechce/ niżli kłámstwá słucháć. Obacżywszy iednego młodźieńcá ná twárzy szkáradego/ ále obycżáiow dobrych/ y rzekł: dobrotá dusze iego/ wiele cudnośći twarzy iego przydáie. Widząc też iednego chłopá wieyskiego głupiego/ á on śiedźi ná kámieniu/ rzekł: To tu kámień ná kámieniu śiedźi. Kiedy więc bywał niemocny/ á przyiaćiele ćiesząc go mowili/ áby się nie bał/ gdyż to od
Skrót tekstu: BudnyBPow
Strona: 43
Tytuł:
Krotkich a wezłowatych powieści [...] księgi IIII
Autor:
Bieniasz Budny
Drukarnia:
Piotr Blastus Kmita
Miejsce wydania:
Lubcz
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Tematyka:
filozofia, historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
pokaże ludziom po sobie, iż Dymitra miłuje, ale to pokaże, iż jest nieprzyjacielem cnocie, uczciwości, wolności, prawu, swobodzie, Bogu i ludziom. Kto za Dymitrem mówić i jego nieprzystojnego uczynku bronić będzie, ja doznam, iż to prawda jest, co z dawna o Polsce powiedają, jako niemasz tak szkaradego na świecie grzechu, na któryby w niej obrońcę nie dostał. Ale ja nie tuszę, najaśniejszy a miłościwy królu, iżbyś W. K. M. obostrzony nie gniewem, ale nieprawością księdza Dymitra miał dać miejsce wywodom jakim wykrętnym, któreby Dymitra czyniły prawym a niewinnym. Więcej u W. K.
pokaże ludziom po sobie, iż Dymitra miłuje, ale to pokaże, iż jest nieprzyjacielem cnocie, uczciwości, wolności, prawu, swobodzie, Bogu i ludziom. Kto za Dymitrem mówić i jego nieprzystojnego uczynku bronić będzie, ja doznam, iż to prawda jest, co z dawna o Polszcze powiedają, jako niemasz tak szkaradego na świecie grzechu, na któryby w niej obrońcę nie dostał. Ale ja nie tuszę, najaśniejszy a miłościwy królu, iżbyś W. K. M. obostrzony nie gniewem, ale nieprawością księdza Dymitra miał dać miejsce wywodom jakim wykrętnym, któreby Dymitra czyniły prawym a niewinnym. Więcej u W. K.
Skrót tekstu: GórnDzieje
Strona: 180
Tytuł:
Dzieje w Koronie Polskiej
Autor:
Łukasz Górnicki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1637
Data wydania (nie wcześniej niż):
1637
Data wydania (nie później niż):
1637
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła wszystkie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Piotr Chmielowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Salomon Lewental
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1886
domy, szturmem jako w nieprzyjacielskiej ziemi brać zamki, plondrować gmachy, mordować ludzi, panienki gwałcić i wszytkie prawa i swobody nasze podeptać a w niwecz obrócić. Jako się stało na ostrogskim zamku, który to zamek ksiądz Wasil synowicę w niewolą dawszy, księżnę starszą wygnawszy, wziął w moc swoję, wziął go za zapłatę szkaradego a nieprzystojnego uczynku swego, o którą wszytkę krzywdę inny czas będzie księżnie jejmości mówienia z ks. Wasylem u prawa. Ubogi księże Ilia, jeśli w niebieskiej rozkoszy pamięć ziemskich rzeczy mieć, a na małżonkę i dziecię twe okiem umysłu wejźrzeć możesz, prawda, iż tak sobie mówisz: lepiej mnie było nigdy tej córki nie
domy, szturmem jako w nieprzyjacielskiej ziemi brać zamki, plondrować gmachy, mordować ludzi, panienki gwałcić i wszytkie prawa i swobody nasze podeptać a w niwecz obrócić. Jako się sstało na ostrogskim zamku, który to zamek ksiądz Wasil synowicę w niewolą dawszy, księżnę starszą wygnawszy, wziął w moc swoję, wziął go za zapłatę szkaradego a nieprzystojnego uczynku swego, o którą wszytkę krzywdę iny czas będzie księżnie jejmości mówienia z ks. Wasilem u prawa. Ubogi księże Ilia, jeśli w niebieskiej rozkoszy pamięć ziemskich rzeczy mieć, a na małżonkę i dziecię twe okiem umysłu wejźrzeć możesz, prawda, iż tak sobie mówisz: lepiej mnie było nigdy tej córki nie
Skrót tekstu: GórnDzieje
Strona: 186
Tytuł:
Dzieje w Koronie Polskiej
Autor:
Łukasz Górnicki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1637
Data wydania (nie wcześniej niż):
1637
Data wydania (nie później niż):
1637
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła wszystkie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Piotr Chmielowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Salomon Lewental
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1886
swej sławy słupy, gdzie Morze Czerwone Świata nieobeszłego zawiera kończyny: Nie to u mnie bohatyr. Niechaj kręci szyny, Rwie łańcuchy, lwów srogich rozdziera i goni, A razem tysiąc ludzi zabija bez broni: Nie to u mnie bohatyr. Niechaj Dawid młody Dawi straszne niedźwiedzie, pasąc owce, trzody;
Nawet dziecko obrzyma szkaradego wali: Nie to u mnie bohatyr. Próżno się stąd chwali. I którykolwiek z ludzi lub ręką, lub głową, Lub udatną na świecie sławy doszedł mową, I sam nawet Salamon, choć wszytko miał w sobie, Nie dotrzymał do końca swej farby na próbie: Wszytko to za nic stoi, wszytkie te ich
swej sławy słupy, gdzie Morze Czerwone Świata nieobeszłego zawiera kończyny: Nie to u mnie bohatyr. Niechaj kręci szyny, Rwie łańcuchy, lwów srogich rozdziera i goni, A razem tysiąc ludzi zabija bez broni: Nie to u mnie bohatyr. Niechaj Dawid młody Dawi straszne niedźwiedzie, pasąc owce, trzody;
Nawet dziecko obrzyma szkaradego wali: Nie to u mnie bohatyr. Próżno się stąd chwali. I którykolwiek z ludzi lub ręką, lub głową, Lub udatną na świecie sławy doszedł mową, I sam nawet Salamon, choć wszytko miał w sobie, Nie dotrzymał do końca swej farby na próbie: Wszytko to za nic stoi, wszytkie te ich
Skrót tekstu: PotPieśRKuk_I
Strona: 484
Tytuł:
Pieśni różne
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1669 a 1680
Data wydania (nie wcześniej niż):
1669
Data wydania (nie później niż):
1680
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
A ty przeklętą rozdarszy paszczękę/ Pędzisz nieszczęsne na wieczną ich mękę. Ale że wejźrzał miłosiernym okiem/ Przedwieczny władźca (co niebem szerokiem: I tobą samym i twym piekłem rządzi/ A pragnie zbawić każdego co błądzi/ Na mnie grzesznego. On paszczece twojej/ Nie dał pochłonąć błędnej Lodki mojej. Dał w rozeznaniu grzechu szkaradego/ Znaleźć początek zbawienia wiecznego. Lodź z nawałności
S. August: Nec habebam quid respondere tibi Dñe, nisi verba lenta et somnolenta, sine modò et modò, modicum et modicum. et modò non habebat modum, et modycum ibat in longum.
OD tych czas żyjąc z Boskiego wyroku/ Do dwudziestego i piątego roku
A ty przeklętą rozdarszy paszczękę/ Pędźisz nieszczęsne ná wieczną ich mękę. Ale że weyźrzał miłośiernym okiem/ Przedwieczny władźcá (co niebem szerokiem: Y tobą samym y twym piekłem rządźi/ A pragnie zbáwić każdego co błądźi/ Ná mnie grzesznego. On paszczece twoiey/ Nie dał pochłonąć błędney Lodki moiey. Dał w rozeznániu grzechu szkáradego/ Znaleść początek zbawienia wiecznego. Lodź z nawáłnośći
S. August: Nec habebam quid respondere tibi Dñe, nisi verba lenta et somnolenta, sine modò et modò, modicum et modicum. et modò non habebat modum, et modicum ibat in longum.
OD tych czás żyiąc z Boskiego wyroku/ Do dwudźiestego y piątego roku
Skrót tekstu: TwarKŁodz
Strona: B3v
Tytuł:
Łódź młodzi z nawałności do brzegu płynąca
Autor:
Kasper Twardowski
Drukarnia:
Drukarnia dziedziców Jakuba Siebeneychera
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1618
Data wydania (nie wcześniej niż):
1618
Data wydania (nie później niż):
1618
nie wiedzą co wojna, co obozy. Któż kogo strzec powinien? Niech się każdy strzeże, I owszem, niech ich kradnie, niech ich giaur rzeże!” Tak Osman swoim ludziom niechętny urągał, I już odtychczas pomstę jawnie na nich ściągał, Że sobie nie to po nich obiecował w domu, Przez co do szkaradego dzisia przyszedł sromu. Aleć sam w ten dół, który inszym kopał, wpadnie, Udawiony cięciwą w Jedykule na dnie. Widząc Turcy, że Wejer z pola był zemkniony, Szańc jego nie do końca zbiegą rozrucony; Stamtąd na Lisowczyki zwykłym swoim trybem Minąwszy Zaporowców, przypadają szybem, Tym szkodniej, im się
nie wiedzą co wojna, co obozy. Któż kogo strzec powinien? Niech się każdy strzeże, I owszem, niech ich kradnie, niech ich giaur rzeże!” Tak Osman swoim ludziom niechętny urągał, I już odtychczas pomstę jawnie na nich ściągał, Że sobie nie to po nich obiecował w domu, Przez co do szkaradego dzisia przyszedł sromu. Aleć sam w ten dół, który inszym kopał, wpadnie, Udawiony cięciwą w Jedykule na dnie. Widząc Turcy, że Wejer z pola był zemkniony, Szańc jego nie do końca zbiegą rozrucony; Stamtąd na Lisowczyki zwykłym swoim trybem Minąwszy Zaporowców, przypadają szybem, Tym szkodniej, im się
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 261
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924