jest odpuścić krzywdę swą. Więcej nic. Oddać Bogu. Będzie on wiedział, co z tym czynić. Choćby i on odpuścił, nie będziesz za szkodą, Kiedyć pomstę sowitą opłaci nagrodą. A cóż, kiedy się ludzka natura tak zdziczy, Że największym u siebie zyskiem pomstę liczy? Minąwszy niezliczone, jednym to szkaradem, Nie w Polsce, chwała Bogu, pokażę przykładem. Na marmurze swą krzywdę, gdzie jej nie wyskrobie Żaden czas, piszą ludzie, choć odpuszczą sobie; I póty się mu serce wrzodem jątrzy, póki Pomstą nie puknie, jego napiwszy posoki. Uboższy możniejszego uraziwszy na się, Długo przeprasza. Zbrania ów, na
jest odpuścić krzywdę swą. Więcej nic. Oddać Bogu. Będzie on wiedział, co z tym czynić. Choćby i on odpuścił, nie będziesz za szkodą, Kiedyć pomstę sowitą opłaci nagrodą. A cóż, kiedy się ludzka natura tak zdziczy, Że największym u siebie zyskiem pomstę liczy? Minąwszy niezliczone, jednym to szkaradem, Nie w Polszcze, chwała Bogu, pokażę przykładem. Na marmurze swą krzywdę, gdzie jej nie wyskrobie Żaden czas, piszą ludzie, choć odpuszczą sobie; I póty się mu serce wrzodem jątrzy, poki Pomstą nie puknie, jego napiwszy posoki. Uboższy możniejszego uraziwszy na się, Długo przeprasza. Zbrania ów, na
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 145
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
Widział te wszytkie świata Paweł święty skazy, Widział i w liście swym je wyliczył dwa razy. Ci jednak na wszytko złe oczy nam zasłonią, Którzy Pisma Świętego czytania zabronią: Sobie go, odstrychnąwszy inszych, przywłaszczają, Pisma do grzechów, nie te do nich, naciągają; I sprawią w się u ludzi błędem tak szkaradem Wiarę, że wszyscy biorą ich żywot przykładem. Wymysł ewangelią; choć tak stroni od niej, Jako od wschodowego horyzont zachodni; Ba, wbrew, aleby długo wyliczać te rzeczy, W chrześcijańskim kościele ewangelii przeczy, Że gdyby do dzisiejszych wszedł który kościołów, Żaden by ich nie poznał z dawnych apostołów, Tak je
Widział te wszytkie świata Paweł święty skazy, Widział i w liście swym je wyliczył dwa razy. Ci jednak na wszytko złe oczy nam zasłonią, Którzy Pisma Świętego czytania zabronią: Sobie go, odstrychnąwszy inszych, przywłaszczają, Pisma do grzechów, nie te do nich, naciągają; I sprawią w się u ludzi błędem tak szkaradem Wiarę, że wszyscy biorą ich żywot przykładem. Wymysł ewangeliją; choć tak stroni od niej, Jako od wschodowego horyzont zachodni; Ba, wbrew, aleby długo wyliczać te rzeczy, W chrześcijańskim kościele ewangelii przeczy, Że gdyby do dzisiejszych wszedł który kościołów, Żaden by ich nie poznał z dawnych apostołów, Tak je
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 259
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
z siebie go zsadzę.”
103 Tedy przy Lwowie, kędy święty Jerzy kwoli niewinnej chrześcijańskiej dziewce, żeby ją wydarł smokowi z obierzy, topi mu w gardle hartowane drzewce, biorąc stąd dobrą wróżkę, obóz mierzy w straconej prawie Fortuny zawierce, że przy tej pannie w śmiałem stojąc kroku, nie da z niej smokom szkaradem obroku.
104 Lwów król, a hetman polny osiadł Brody i głowa, da Bóg, nabierze się strachu z mężnej bełskiego ręki wojewody; krew Wiśniowieckich stoi na szylwachu wieczystej z domem tureckiem niezgody, którą w dziedzińcu cesarskiego gmachu lał Dymitr hustem na żałosnem haku, nie bez wielkiego tyrana przysmaku.
105 Anuż monarcha we
z siebie go zsadzę.”
103 Tedy przy Lwowie, kędy święty Jerzy kwoli niewinnej chrześcijańskiej dziewce, żeby ją wydarł smokowi z obierzy, topi mu w gardle hartowane drzewce, biorąc stąd dobrą wróżkę, obóz mierzy w straconej prawie Fortuny zawierce, że przy tej pannie w śmiałem stojąc kroku, nie da z niej smokom szkaradem obroku.
104 Lwów król, a hetman polny osiadł Brody i głowa, da Bóg, nabierze się strachu z mężnej bełskiego ręki wojewody; krew Wiśniowieckich stoi na szylwachu wieczystej z domem tureckiem niezgody, którą w dziedzińcu cesarskiego gmachu lał Dymitr hustem na żałosnem haku, nie bez wielkiego tyrana przysmaku.
105 Anoż monarcha we
Skrót tekstu: PotMuzaKarp
Strona: 42
Tytuł:
Muza polska
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
panegiryki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1676
Data wydania (nie wcześniej niż):
1676
Data wydania (nie później niż):
1676
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Adam Karpiński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1996