te/ które do wiary świętej przywróciwszy się/ politę potajemnie odprawowały: nie mniej czterdziestu ośmi w piąci leciech na ogień skazanych było/ nie tak wszakże im była dana wiara/ jako tym które dobrowolnie się na pokutę udawały: A te wszytkie w tym były zgodne/ iż na znak odstepstwa swego potrzeba/ żeby się taką szkaradnością mązały: O których szczególnie w drugiej części tej księgi będzie się mówiło/ gdzie ich sprawy zosobna będą o pisane/ opuściwszy te/ których towarzysz nasz Inkwizitor Kumąński w Hrabstwie Burbiskim doszedł: który jednego roku/ to jest/ tysiąc czterysta ośmdziesiąt piątego/ czterdzieści czarownic i jednę skazał na ogień. Te wszytkie jawnie przyznawały
te/ ktore do wiáry świętey przywroćiwszy sie/ politę potáiemnie odpráwowáły: nie mniey czterdźiestu ośmi w piąći leciech ná ogień skazánych było/ nie ták wszákże im byłá dána wiárá/ iáko tym ktore dobrowolnie sie ná pokutę vdawáły: A te wszytkie w tym były zgodne/ iż ná znák odstepstwá swego potrzebá/ żeby się táką szkárádnośćią mązáły: O ktorych sczegulnie w drugiey częśći tey kśięgi będźie sie mowiło/ gdźie ich spráwy zosobná będą o pisáne/ opuśćiwszy te/ ktorych towárzysz nász Inquisitor Kumąński w Hrábstwie Burbiskim doszedł: ktory iednego roku/ to iest/ tyśiąc czterystá ośmdźieśiąt piątego/ czterdźieśći czárownic y iednę skazał ná ogień. Te wszytkie iáwnie przyznawáły
Skrót tekstu: SpInZąbMłot
Strona: 69
Tytuł:
Młot na czarownice
Autor:
Jacob Sprenger, Heinrich Institor
Tłumacz:
Stanisław Ząbkowic
Drukarnia:
Szymon Kempini
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
magia, obyczajowość, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
tam pono nieobaczysz żadnej piękności/ gdyż nie obaczysz jednego ucznia/ a nawet i samej Matki/ i z nieba żaden się Anioł nie pokaże. Ociec jakby się nie znał do Syna żadnego głosu nie ześle/ i właśnie jakby od Syna odstąpił/ w ten czas się nie ozowie. czy odrażeni ci wszyscy będąc szkaradnością/ czy zdjęci wielką żałością namniej się nie pokażą? Lecz lubo będzie takie/ ślicznej ozdoby JEZUSA zeszpecenie/ że się jego twarz brzydką plwociną pokryje/ oczy zapłyną krwie strumieniami/ powieki zlepią się tąż krwią zgęstwiałą/ głowa okryje srogim pokłociem/ włosy się źleją krwawymi głowy źrzodłami; broda po wielkiej części poszarpana/ spłynie
tám pono nieobaczysz żadney pięknośći/ gdyż nie obáczysz iednego vczniá/ á náwet y samey Matki/ y z niebá żaden się Anyoł nie pokaże. Oćiec iákby się nie znał do Syná żadnego głosu nie ześle/ y właśnie iákby od Syná odstąpił/ w ten czás się nie ozowie. czy odráżeni ći wszyscy będąc szkárádnośćią/ czy zdięći wielką żáłośćią namniey się nie pokażą? Lecz lubo będźie tákie/ śliczney ozdoby IEZVSA zeszpecenie/ że się iego twarz brzydką plwoćiną pokryie/ oczy zápłyną krwie strumieniámi/ powieki zlepią się tąż krwią zgęstwiałą/ głowa okryie srogim pokłoćiem/ włosy się źleią krwáwymi głowy źrzodłámi; brodá po wielkiey częśći poszárpána/ spłynie
Skrót tekstu: HinPlęsy
Strona: 325
Tytuł:
Plęsy Jezusa z aniołami
Autor:
Marcin Hińcza
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636