wolno nie: jakie takie śmieci, Najlepsze, kiedy swoje, powiedam waszeci. 315 (N). MARSOWE DZIEŁA DOMICJANA CESARZA
Domicjan, i cesarz, i tyran surowy, Najucieszniejsze w Rzymie z muchami miał łowy. Zleciwszy hetmanowi wojnę na wschód słońca, Niepośledni w zamknionym pokoju był gońca. Gdzie tylko muchę zoczył, szkaradym impetem Na wylot ją do ściany przybijał sztyletem. Sług i przyjaciół siła, tamci mu je galą, Ci, pilnie uważając, owe razy chwalą. Jestli kto u cesarza, spytany ktoś, prawi: Któż ma być? I biedna się mucha nie pojawi. 316 (F). DO PANA KRZYSZTOFA STANA
Nie
wolno nie: jakie takie śmieci, Najlepsze, kiedy swoje, powiedam waszeci. 315 (N). MARSOWE DZIEŁA DOMICJANA CESARZA
Domicyjan, i cesarz, i tyran surowy, Najucieszniejsze w Rzymie z muchami miał łowy. Zleciwszy hetmanowi wojnę na wschód słońca, Niepośledni w zamknionym pokoju był gońca. Gdzie tylko muchę zoczył, szkaradym impetem Na wylot ją do ściany przybijał sztyletem. Sług i przyjaciół siła, tamci mu je galą, Ci, pilnie uważając, owe razy chwalą. Jestli kto u cesarza, spytany ktoś, prawi: Któż ma być? I biedna się mucha nie pojawi. 316 (F). DO PANA KRZYSZTOFA STANA
Nie
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 135
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
Chlebem ciało, co zawsze w kościele gotowo. Wszytkich łaknących nieba chrześcijanów czeka Święta, błogosławiona, szczęśliwa pasieka. A ty, marny Samsonie, niewieściuchu głupi, Skoroć twój upór oczy obiedwie Wyłupi, Tańcuj, graj, aże swojej dopędziwszy miary Upadną świata tego machiny filary; I jeśli się zawczasu nie sprawisz rozumem, Szkaradym cię przywalą z twoim wodzem rumem. 489 (P). NIE TRZEBA RZECZY POZWIERZCHOWNIE SĄDZIĆ
Poszła kiedyś o godność liszka z rysiem w prawo. Opierała się dosyć racjami żwawo, Lecz sekretu subtelnym przewąchawszy cuchem, Że przegra, i urodą mniejsza, i kożuchem:
Nie z futra, panie sędzia — rzecze — i nie
Chlebem ciało, co zawsze w kościele gotowo. Wszytkich łaknących nieba chrześcijanów czeka Święta, błogosławiona, szczęśliwa pasieka. A ty, marny Samsonie, niewieściuchu głupi, Skoroć twój upór oczy obiedwie Wyłupi, Tańcuj, graj, aże swojej dopędziwszy miary Upadną świata tego machiny filary; I jeśli się zawczasu nie sprawisz rozumem, Szkaradym cię przywalą z twoim wodzem rumem. 489 (P). NIE TRZEBA RZECZY POZWIERZCHOWNIE SĄDZIĆ
Poszła kiedyś o godność liszka z rysiem w prawo. Opierała się dosyć racyjami żwawo, Lecz sekretu subtelnym przewąchawszy cuchem, Że przegra, i urodą mniejsza, i kożuchem:
Nie z futra, panie sędzia — rzecze — i nie
Skrót tekstu: PotFrasz4Kuk_I
Strona: 401
Tytuł:
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki.
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1669
Data wydania (nie wcześniej niż):
1669
Data wydania (nie później niż):
1669
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
dzieci papiernie, Napisz na nich literę wiecznego żywota, Prosi ubogi ociec, prosi twój sierota. 4. PIEŚŃ XXXIV ŚWIAT NA LUDZI, DOŁ NA WILKI
Jadąc zimie na saniach delikacką drogą, Ledwie, choć dobre, konie nóg umykać mogą, Anielska, mówię, jazda. Lecz minuta po tem Nie minie, gdy szkaradym stłukę się wywrotem. Stąd wziąwszy okazją, marność wszytkich rzeczy (Gdy w pół ozdób, w pół naszych uciech nas kaleczy Przez też ozdoby, przez też uciechy fortuna, Zawsze się bój, zawsze strzeż i bez chmur pioruna). Gdy uważam dziecinne tego świata czaczka — Aż przy drodze na wilczym dole siedzi kaczka.
dzieci papiernie, Napisz na nich literę wiecznego żywota, Prosi ubogi ociec, prosi twój sierota. 4. PIEŚŃ XXXIV ŚWIAT NA LUDZI, DOŁ NA WILKI
Jadąc zimie na saniach delikacką drogą, Ledwie, choć dobre, konie nóg umykać mogą, Anielska, mówię, jazda. Lecz minuta po tem Nie minie, gdy szkaradym stłukę się wywrotem. Stąd wziąwszy okazyją, marność wszytkich rzeczy (Gdy w pół ozdób, w pół naszych uciech nas kaleczy Przez też ozdoby, przez też uciechy fortuna, Zawsze się bój, zawsze strzeż i bez chmur pioruna). Gdy uważam dziecinne tego świata czaczka — Aż przy drodze na wilczym dole siedzi kaczka.
Skrót tekstu: PotNabKuk_I
Strona: 520
Tytuł:
Pieśni nabożne ...
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
spłoszy zwierza, Z muszkietu, który trzymał, jak do żubra zmierza. Więc gdy z miejsca niedźwiedzia ćwiczeni w tym ludzie Ruszą, uda się prosto ku książęcej budzie. Pokwapi ten i nim się przybliży, nie czeka (Strach czy chęć winna?), strzelił do niego z daleka. Chybił, ale bestyja impetem szkaradym, Jakby mu oczy wybrał, prosto idzie na dym. Hajduk, chybiwszy, w nogi, panu drugi prztyknie; Wypadszy z budy, na nas, co ma gardła, krzyknie, Lecz na tak srogi zakaz nie zaraz się ku niem, Gdy zwierz z panem, nie pan się z zwierzem cieszył, suniem.
spłoszy zwierza, Z muszkietu, który trzymał, jak do żubra zmierza. Więc gdy z miejsca niedźwiedzia ćwiczeni w tym ludzie Ruszą, uda się prosto ku książęcej budzie. Pokwapi ten i nim się przybliży, nie czeka (Strach czy chęć winna?), strzelił do niego z daleka. Chybił, ale bestyja impetem szkaradym, Jakby mu oczy wybrał, prosto idzie na dym. Hajduk, chybiwszy, w nogi, panu drugi prztyknie; Wypadszy z budy, na nas, co ma gardła, krzyknie, Lecz na tak srogi zakaz nie zaraz się ku niem, Gdy zwierz z panem, nie pan się z zwierzem cieszył, suniem.
Skrót tekstu: PotPoczKuk_III
Strona: 413
Tytuł:
Poczet herbów szlachty
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
herbarze
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1696
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
Potem się skarżył na tych, którzy bez sromoty W tym nas polu odbiegli na wieczną narodu Niesławę: jedniż piją, uchybiwszy brodu, Mętny Prut, drudzy w dybach; liżą rany trzeci; Jeśli też który uciekł na domowe śmieci, Tu tu mu lepiej było trupem upaść bladym, Niż żyć Bogu obrzydłym i światu szkaradym. Na koniec animuje swe rycerstwo, żeby W Bogu, który do takiej przywiódł ich potrzeby, Doświadczając statku ich, ufność swoję kładli: Bez Jego bowiem woli i biedni nie spadli Wróblikowie na ziemię, a jeśli ptaszęta, Cóż was w pieczy nie ma mieć ręka Jego święta? Cecorska 835 WOJNA CHOCIMSKA
Trwajcież,
Potem się skarżył na tych, którzy bez sromoty W tym nas polu odbiegli na wieczną narodu Niesławę: jedniż piją, uchybiwszy brodu, Mętny Prut, drudzy w dybach; liżą rany trzeci; Jeśli też który uciekł na domowe śmieci, Tu tu mu lepiej było trupem upaść bladym, Niż żyć Bogu obrzydłym i światu szkaradym. Na koniec animuje swe rycerstwo, żeby W Bogu, który do takiej przywiódł ich potrzeby, Doświadczając statku ich, ufność swoję kładli: Bez Jego bowiem woli i biedni nie spadli Wróblikowie na ziemię, a jeśli ptaszęta, Cóż was w pieczy nie ma mieć ręka Jego święta? Cecorska 835 WOJNA CHOCIMSKA
Trwajcież,
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 29
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924
na tamtę stronę Dniestru zmyka; Sześćdziesiąt dział do tego, pod których by dymem Mogła rzekę przepłynąć orda pod Chocimem I naszym tył wziąć (jakoż drudzy aż w pół wody One odwagi, one czynili zawody). Palą działa raz po raz, ale tylko wierzchnie Echem głuszą powietrze, a Dniestr się rozpierzchnie Coraz hukiem szkaradym i choć gęsto dosyć W obóz kule wpadały (tak mogły donosić), Nikogo te sześćdziesiąt, co za Dniestrem wyły, Dział, oprócz jedynego Szota nie zabiły Z tych, co przed królewiczem najwierniejsze warty Rogate na wsze strony noszą alabarty; Chory leżał w swej budzie, w trzeciej od pańskiego Namiotu i tylko co do
na tamtę stronę Dniestru zmyka; Sześćdziesiąt dział do tego, pod których by dymem Mogła rzekę przepłynąć orda pod Chocimem I naszym tył wziąć (jakoż drudzy aż w pół wody One odwagi, one czynili zawody). Palą działa raz po raz, ale tylko wierzchnie Echem głuszą powietrze, a Dniestr się rozpierzchnie Coraz hukiem szkaradym i choć gęsto dosyć W obóz kule wpadały (tak mogły donosić), Nikogo te sześćdziesiąt, co za Dniestrem wyły, Dział, oprócz jedynego Szota nie zabiły Z tych, co przed królewiczem najwierniejsze warty Rogate na wsze strony noszą alabarty; Chory leżał w swej budzie, w trzeciej od pańskiego Namiotu i tylko co do
Skrót tekstu: PotWoj1924
Strona: 264
Tytuł:
Transakcja Wojny Chocimskiej
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1924
.
POwiadasz wolnym Szlachcic. Czemu? bom się rodził W Polsce z Ojca i z Matki Szlachty starożytnej. Jezdesz wolnym/ przyznawam/ jestesz i Szlachcicem/ Ale tytułem tylko. Nic w sobie wolności I Szlachectwa nic nie masz/ bo to z Cnoty idzie. Jako cię wolnym nazwać/ a tyś siłu zbrodni Szkaradym niewolnikiem? W tak ciężkich okowach Jako cię za prawego poczytać Szchlachcica? Szlachcidzem dobry/ mówisz. Jako? aza Szlachcic Kraść/ rozbijać powinien? A za to Szlachecka/ Zawieść w słowie/ w Kontrakcie/ oszukać bliźniego/ Zełgać i odrwić prędzej nisz pióro opalił. Ale moi Przodkowie są w Konstytuciach. Od Wieków mianowani
.
POwiádasz wolnym Szlachćic. Czemu? bom się rodźił W Polszcze z Oycá y z Mátki Szlachty stárożytney. Iezdesz wolnym/ przyznáwam/ jestesz y Szláchćicem/ Ale tytułem tylko. Nic w sobie wolnośći Y Szláchectwá nic nie masz/ bo to z Cnoty idźie. Iako ćię wolnym názwáć/ á tyś śiłu zbrodni Szkaradym niewolnikiem? W ták ćięszkich okowách Iáko ćię zá práwego poczytáć Szchláchćicá? Szlachćidzem dobry/ mowisz. Iako? áza Szláchćic Kráść/ rozbiiać powinien? A za to Szláchecka/ Záwieść w słowie/ w Contrákćie/ oszukać bliżniego/ Zełgać y odrwić prędzey nisz pioro opalił. Ale moi Przodkowie są w Constituciách. Od Wiekow miánowáni
Skrót tekstu: OpalKSat1650
Strona: 5
Tytuł:
Satyry albo przestrogi do naprawy rządu i obyczajów w Polszcze
Autor:
Krzysztof Opaliński
Miejsce wydania:
Amsterdam
Region:
zagranica
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1650
Data wydania (nie później niż):
1650