niższych. 2. Stan DUCHOWNY cale nie należy do Rad publicznych. 3. Szlachta sub quovis praetextu, pod rigórem karania, brać nie może żadnych prezentów. 4. Zaden Szlachcic z Potencjami Cudzoziemskiemi, ligi zabierać nie może, owszem z Cudzoziemcami Dyskurować nie może, ani ich wizytować. Strój zaś Szlachty jest na kształt Szuby czarnej na przedzie otwarty, dla widzenia bogatej kamizeli, na głowie czapka adinstar mitry czarna.
Zdaje się ta Respublica rządżyć Statu Monarchico-Aristocratico, w Dozym swym Książęciu Monarchicum, a w Senatorach i Szlachcie Aristocraticum reprezentując Statum. Ma Intraty rocznej na 10 milionów. Wojska mieć może 40. tysięcy, Okrętów wojennych capaks wystawić armatą opatrzonych
niższych. 2. Stan DUCHOWNY cale nie náleży do Rad publicznych. 3. Szlachta sub quovis praetextu, pod rigorem karánia, brać nie może żadnych prezentow. 4. Zaden Szlachcic z Potencyami Cudzoziemskiemi, ligi zabierać nie może, owszem z Cudzoźiemcami dyszkurować nie może, áni ich wizytować. Stroy zaś Szlachty iest ná kształt Szuby czarney ná przedźie otwárty, dla widzenia bogatey kamizeli, ná głowie czapka adinstar mitry czarná.
Zdaie się ta Respublica rządżić Statu Monarchico-Aristocratico, w Dozym swym Xiążęciu Monarchicum, á w Senatorách y Szlachcie Aristocraticum reprezentuiąc Statum. Ma Intráty roczney ná 10 millionow. Woyska mieć może 40. tysięcy, Okrętow woiennych capax wystawić armatą opatrzonych
Skrót tekstu: ChmielAteny_II
Strona: 189
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 2
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1746
Data wydania (nie wcześniej niż):
1746
Data wydania (nie później niż):
1746
co dziękować; paciorki zaś, żeby Spełna pod liczbą oddał, jeszcze przydał której; Inaczej by do nieba nie mogły mieć fory Aniby ich przyjęto. Mniejsza, chociaż serce, Oddaliwszy się od ust, błądzi w poniewierce. A worki drogie na co? dla pychy, dla chluby: I pacierz przyjemniejszy z aksamitnej szuby. 295. NA TOŻ DRUGI RAZ
Wszytkie rzeczy swym trybem, swoją chodzą fozą: Krowę na jarmark wiodą, cielę na targ wiozą; Do łaźnie się rozebrać, na wojnę uzbroić, Na pogrzebie czernią wdziać, na wesele stroić; Młody z młodym, dziad z dziadem, z politykiem w żarty, Bodaj z mądrym
co dziękować; paciorki zaś, żeby Spełna pod liczbą oddał, jeszcze przydał której; Inaczej by do nieba nie mogły mieć fory Aniby ich przyjęto. Mniejsza, chociaż serce, Oddaliwszy się od ust, błądzi w poniewierce. A worki drogie na co? dla pychy, dla chluby: I pacierz przyjemniejszy z aksamitnej szuby. 295. NA TOŻ DRUGI RAZ
Wszytkie rzeczy swym trybem, swoją chodzą fozą: Krowę na jarmark wiodą, cielę na targ wiozą; Do łaźnie się rozebrać, na wojnę uzbroić, Na pogrzebie czernią wdziać, na wesele stroić; Młody z młodym, dziad z dziadem, z politykiem w żarty, Bodaj z mądrym
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 170
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
mieć w swej władzy, w swym ustawicznym Poddaństwie i okrutnym więzieniu, i niewoli, lotnym pędem bieżała do Vulkana, rokażując aby jako najprędzej oddał burzącą armatę, z którejby stanąwszy pod namiotem zachodu, a wpuł mogła ubić cel przybity, na wschodnich granicach nieba, lubo z gorącej Sale południa nie chybić ósmego guzika u Szuby białemi wilkami podszytej, w którą się stroi z Moskiewska zamrożona Pułnoc. T. Ponieważ z Moskiewska, toć Wmć mógł przydać, że na Bachmacie srokatym, albo na łyżach, zrohatyną i z samopałem. Panie mój masz to Wmć wiedzieć, iż miłość jest Jeleniem żartkości, Tygrysem tyraństwa, Liską sztuk i chytrości
mieć w swey władzy, w swym vstáwicznym Poddáństwie y okrutnym więźieniu, y niewoli, lotnym pędem bieżáłá do Vulkaná, rokáżuiąc áby iáko nayprędzey oddał burzącą ármatę, z ktoreyby stánąwszy pod namiotem zachodu, á wpuł mogłá vbić cel przybity, ná wschodnich gránicách niebá, lubo z gorącey Sale południá nie chybić osmego guźiká v Szuby białemi wilkámi podszytey, w ktorą się stroi z Moskiewská zámrożona Pułnoc. T. Ponieważ z Moskiewská, toć Wmć mogł przydáć, że ná Báchmáćie srokátym, álbo ná łyżách, zrohátyną y z sámopałem. Pánie moy masz to Wmć wiedźieć, iż miłość iest Ieleniem zártkośći, Tygrysem tyráństwá, Liską sztuk y chytrośći
Skrót tekstu: AndPiekBoh
Strona: 23
Tytuł:
Bohatyr straszny
Autor:
Francesco Andreini
Tłumacz:
Krzysztof Piekarski
Drukarnia:
Mikołaj Aleksander Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
dramat
Gatunek:
dialogi
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1695
Data wydania (nie wcześniej niż):
1695
Data wydania (nie później niż):
1695