onego opisanego przez nas/ abo w pewnych domach/ i zwano je/ Dzieweczki pokutujące: a nie przechodziły 13. lat. Żyły w czystości i zamknieniu/ umiatały kościół/ gotowały potrawy dla bałwana/ które przedeń kładziono/ ale je księża ziadali. Wstawały o pułnocy na swe modlitwy: a za pokutę przekałały sobie szwajcami pewnymi na wierzchu uszy/ a krwią z nich na policzkach się pomazywały. Jeśliż która upadła w nieczystość/ zaraz ją tracono. Dowiadowali się o tym z takiego znaku: jeśliż szczurcy gryźli co w Guace/ abo się tam przechodzili po niej; i zaraz rozkazowano czynić pilną Inkwizicją: chodziły z włosami rozpuszczonymi/
onego opisánego przez nas/ ábo w pewnych domách/ y zwano ie/ Dźieweczki pokutuiące: á nie przechodźiły 13. lat. Zyły w czystośći y zámknieniu/ vmiátáły kośćioł/ gotowáły potráwy dla báłwaná/ ktore przedeń kłádźiono/ ále ie kśięża ziadáli. Wstawáły o pułnocy ná swe modlitwy: á zá pokutę przekałáły sobie szwáycámi pewnymi ná wierzchu vszy/ á krwią z nich ná policzkách się pomázywáły. Iesliż ktora vpádłá w nieczystość/ záraz ią trácono. Dowiádowáli się o tym z tákiego znáku: iesliż sczurcy gryźli co w Guáce/ ábo się tám przechodźili po niey; y záraz rozkázowano czynić pilną Inquisitią: chodźiły z włosámi rospusczonymi/
Skrót tekstu: BotŁęczRel_V
Strona: 8
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. V
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Drukarnia:
Mikołaj Lob
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
mieście: a jeśli im nie dano/ chodzili na pola/ dostawać tam czego mogli/ i brali sobie/ co się im podobało; w czym panowie nie mogli im niczego bronić ani ich odganiać. A takowej wolności im pozwolono było/ iż żyli w ubóstwie/ niemając inszego ratunku oprócz jałmużny. O pułnocy pewnymi szwajcami abo cierzniem/ wypuszczali krew z swego ramienia/ i prowadzili taki żywot przez rok. Ale gdyżeśmy już przypomnieli o pokucie tych ludzi/ powiedzmy jeszcze dwie słowie/ żeby się obaczyło jako to jest ciężkie jarzmo szatańskie. Księża tamci odprawiwszy o pułnocy kadzenie bałwanowi/ schadzali wszyscy na jednę salę: tam zasiadszy porządkiem/
mieśćie: á iesli im nie dano/ chodźili ná polá/ dostáwáć tám czego mogli/ y bráli sobie/ co się im podobáło; w czym pánowie nie mogli im niczego bronić áni ich odgániáć. A tákowey wolnośći im pozwolono było/ iż żyli w vbostwie/ niemáiąc inszego rátunku oprocz iáłmużny. O pułnocy pewnymi szwáycámi ábo ćierzniem/ wypusczáli kreẃ z swego rámieniá/ y prowádźili táki żywot przez rok. Ale gdyżesmy iuż przypomnieli o pokućie tych ludźi/ powiedzmy iescze dwie słowie/ żeby się obaczyło iáko to iest ćięszkie iárzmo szátáńskie. Kśięża támći odpráwiwszy o pułnocy kádzenie báłwanowi/ schadzáli wszyscy ná iednę salę: tám záśiadszy porządkiem/
Skrót tekstu: BotŁęczRel_V
Strona: 9
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. V
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Drukarnia:
Mikołaj Lob
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
ducha miał, gdyby rządów powagi, abo dochodów więcej pragnął, puściłby był urząd wielki marszałkostwa koronnego? Czy ten nie do urościenia, do utycia, czy nie do ambicji, do sytu intrat pomnażania i potencjej ludzi z hołdowaniem zatrzymania śrzodkiem własnym był? Azaź i to tajno jest komu, że i teraz tymi złotymi szwajcami z wielu miar impetitus był, że go już buławą, już wielkich łask samemu i komuby chciał, obietnicami sięgano? A dałże się z miejsca ruszyć? Odmieniełyż go te oferty, odwiodłyż go a bono proposito? Azaż i to nie jest wiadomo, jako przedtym pańską
miał łaskę, że nie tylko sobie,
ducha miał, gdyby rządów powagi, abo dochodów więcej pragnął, puściłby był urząd wielki marszałkostwa koronnego? Czy ten nie do urościenia, do utycia, czy nie do ambicyej, do sytu intrat pomnażania i potencyej ludzi z hołdowaniem zatrzymania śrzodkiem własnym był? Azaź i to tajno jest komu, że i teraz tymi złotymi szwajcami z wielu miar impetitus był, że go już buławą, już wielkich łask samemu i komuby chciał, obietnicami sięgano? A dałże się z miejsca ruszyć? Odmieniełyż go te oferty, odwiodłyż go a bono proposito? Azaż i to nie jest wiadomo, jako przedtym pańską
miał łaskę, że nie tylko sobie,
Skrót tekstu: ZniesKalCz_II
Strona: 331
Tytuł:
Zniesienie kalumnii z p. Wojewody krakowskiego i zaraz deklaracya skryptów stężyckich z strony praktyk
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1606
Data wydania (nie wcześniej niż):
1606
Data wydania (nie później niż):
1606
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918