i inym na twarzj zm:
Piegi i inne zmazy z twarzy sciera/ Amoniak w wodzie rozpuszczony/ a często po twarzy piegowatej nastrychniony. Jęczmyku na powiece.
Jęczmyk z powiek spądza w occie roztarty/ zarówno z Gałbanem/ i plastrowany. Krosty czerwone z twarzy spądza.
Krosty czerwone z twarzy spądza: Wziąć Armoniaku/ szymowin z Saletry kopanej/ Mastyki/ Soli oczkowatej/ Kadzidła białego kramnego po trzy łoty każdego/ Mydła Francuskiego dwanaście łotów. Armoniak warzyć w ośmi kwartach wody/ tak długo aż się prawie rozejdzie/ i zgęścieje jako miód. Potym przydać do tego szumin z Saletry/ Kadzidło i Mastykę co namielej utłukszy/ i przez gęste sitko
y inym ná twarzj zm:
Piegi y ine zmázy z twarzy zćiera/ Ammoniak w wodźie rospusczony/ á często po twarzy piegowátey nástrychniony. Ięczmyku ná powiece.
Ięczmyk z powiek spądza w ocćie rostárty/ zarowno z Gáłbanem/ y plastrowány. Krosty czerwone z twarzy spądza.
Krosty czerwone z twarzy spądza: Wźiąć Armoniaku/ szymowin z Sáletry kopáney/ Mástyki/ Soli oczkowátey/ Kádźidłá białego kramnego po trzy łoty káżdego/ Mydłá Fráncuskiego dwánaśćie łotow. Armoniák wárzyć w ośmi kwartách wody/ ták długo áż sie práwie rozeydźie/ y zgęśćieie iáko miod. Potym przydáć do tego szumin z Sáletry/ Kádźidło y Mástykę co namieley vtłukszy/ y przez gęste sitko
Skrót tekstu: SyrZiel
Strona: 218
Tytuł:
Zielnik
Autor:
Szymon Syreński
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
botanika, zielarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1613
Data wydania (nie wcześniej niż):
1613
Data wydania (nie później niż):
1613
/ i wysoką ma z boku górę/ nazwaną Kicierń/ zawsze w słońcu stoi/ bo ma teżswoję górę na której jest. Sama w sobie klarowna jest/ i do dna przeźrzoczysta. Okrąg jej jest na kształt małej sadzawki dwanaście łokci w szerz/ w głąb ośm łokci. Mąci się na czas/ i na kształt szymowin wypluwa pijany/ ale taka turbacja jej zwykła uprzedzać niepogodę/ i z niej prognostyk pewny biorą obywatele odmiany. Co się w tym źrzodle narzali z igrzyska/ twierdzili że się na dnie ostać nie mogli/ ale ich gwałtem zbywala woda wybijając na wierzch. Co też niektórzy i do wanien naciągają/ jakoby kto nie ma być
/ y wysoką ma z boku gorę/ názwáną Kicierń/ záwsze w słońcu stoi/ bo ma teżswoię gorę na ktorey iest. Sámá w sobie klarowna iest/ y do dná przeźrzoczysta. Okrąg iey iest ná kształt máłey sádzáwki dwánaśćie łokci w szerz/ w głąb ośm łokci. Mąci się ná czas/ y ná kształt szymowin wypluwa piiány/ ále táka turbácya iey zwykłá vprzedzáć niepogodę/ y z niey prognostyk pewny biorą obywátele odmiány. Co się w tym źrzodle narzáli z igrzyská/ twierdzili że się ná dnie ostać nie mogli/ ále ich gwałtem zbywálá wodá wybiiáiąc ná wierzch. Co też niektorzy y do wánien náćiągáią/ iákoby kto nie ma bydź
Skrót tekstu: PetrJWod
Strona: 6
Tytuł:
O wodach w Drużbaku i Łęckowej
Autor:
Jan Innocenty Petrycy
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1635
Data wydania (nie wcześniej niż):
1635
Data wydania (nie później niż):
1635