I 1. FRASZKI
Pytasz mnie: co to są fraszki? — — Dawno rzekł ktoś: adamaszki. Po nich zaraz kładę bajki: Wszelkich kolorów kitajki. Za bajkami chodzą baśnie: Francuskie tabinki właśnie.
A me też co są lanczaflty? — Są tok mocne jako tafty. Cóż tedy nazwiem płotkami? — Materyjki z pozłotkami.
Nad wszytko- grunt — historia, Owa -stara karazyja, To o niej z przodków podanie, A w kramach jej nie dostanie. 2. INDULT
Indultum napisano za żart w trybunale Szlachcicowi
I 1. FRASZKI
Pytasz mnie: co to są fraszki? — — Dawno rzekł ktoś: adamaszki. Po nich zaraz kładę bajki: Wszelkich kolorów kitajki. Za bajkami chodzą baśnie: Francuskie tabinki właśnie.
A me też co są lanczaflty? — Są tok mocne jako tafty. Coż tedy nazwiem płotkami? — Materyjki z pozłotkami.
Nad wszytko- gront — historyja, Owa -stara karazyja, To o niej z przodków podanie, A w kramach jej nie dostanie. 2. INDULT
Indultum napisano za żart w trybunale Szlachcicowi
Skrót tekstu: KorczFrasz
Strona: 3
Tytuł:
Fraszki
Autor:
Adam Korczyński
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1699
Data wydania (nie wcześniej niż):
1699
Data wydania (nie później niż):
1699
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Roman Pollak
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1950
ku gorze szły. Zaczym co raz od Cudzoziemców za nasze urodzaje/ za towary leśne/ i insze/ Reały i talery twarde/ także czerwone złote/ pro rata portione w Gdańsku/ Elblągu/ i pod jarmarkami drożej brać musieli/ a zatym też każda rzecz/ materie od jedwabiu/ Aksamit/ Adamaszek/ Atłasy/ tabinki/ kitajki/ złotogłowy/ granaty/ szkarłaty/ i onsze sukna Angielskie/ Korzenie pospolite/ płótna także/ złota i srebra niciane/ napoje wszelakie/ także insze rozmaite rzeczy/ Rynsztunki i konie Tureckie/ kobierce/ kilimy/ muchajery Tureckie drożej płacić musieli. Nastąpiły gorsze czasy/ których ludzie chytrzy Rajsnerowie/ Rutgerowie/ Breslowie
ku gorze szły. Záczym co raz od Cudzoźiemcow zá násze vrodzaie/ zá towáry leśne/ y insze/ Reały y talery twárde/ tákże czerwone złote/ pro rata portione w Gdańsku/ Elblągu/ y pod iármárkámi drożey bráć muśieli/ á zátym też káżda rzecz/ máterye od iedwabiu/ Axámit/ Adámászek/ Atłasy/ tábinki/ kitayki/ złotogłowy/ gránaty/ szkárłaty/ y onsze sukná Angielskie/ Korzenie pospolite/ płotná tákże/ złotá y srebrá nićiáne/ napoie wszelákie/ tákże insze rozmáite rzeczy/ Rynsztunki y konie Tureckie/ kobierce/ kilimy/ mucháiery Tureckie drożey płáćić muśieli. Nástąpiły gorsze czásy/ ktorych ludzie chytrzy Raysnerowie/ Rutgerowie/ Breslowie
Skrót tekstu: GostSpos
Strona: 3.
Tytuł:
Sposob jakim góry złote, srebrne, w przezacnym Królestwie Polskim zepsowane naprawić
Autor:
Wojciech Gostkowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
ekonomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1622
Data wydania (nie wcześniej niż):
1622
Data wydania (nie później niż):
1622