pod samym widzącym to niebem Pójdą społem/ i jako nad jeden wesoły Przydą strumien/ z obu stron pachniącemi zioła W śliczną łakoć natkniony z boków go figowe Chrosty drobne/ a zwierchu drzewo Kasztanowe Ogromne zasłaniało/ pod nim siedą sobie W której samo południe nagórętszej dobie/ Nastawać już poczęło. Więc co owe miały Ich tajsterki/ i same wisząc podawały Gałęzie im owocu/ tym się kęs posilą/ I z strumienia napiją. Toż nie długą chwilą Z sobą tak zostawając. Nu jużże podź zdrowa/ Opuści ją Firmio. A moje te słowa Miej w pamięci/ żebyś się nad tą idąc strugą Ani jej ustępując/ jako swoją
pod sámym widzącym to niebem Poydą społem/ y iáko nád ieden wesoły Przydą strumien/ z obu stron pachniącemi zioły W sliczną łákoć nátkniony z bokow go figowe Chrosty drobne/ á zwierchu drzewo Kásztánowe Ogromne zásłániáło/ pod nim siedą sobie W ktorey sámo południe nágorętszey dobie/ Nástáwáć iuż poczęło. Więc co owe miáły Ich táysterki/ y sáme wisząc podawáły Gáłęzie im owocu/ tym się kęs posilą/ Y z strumieniá nápiią. Toż nie długą chwilą Z sobą ták zostawáiąc. Nu iużże podź zdrowá/ Opuści ią Firmio. A moie te słowá Miey w pámięci/ żebyś się nád tą idąc strugą Ani iey vstępuiąc/ iáko swoią
Skrót tekstu: TwarSPas
Strona: 63
Tytuł:
Nadobna Paskwalina
Autor:
Samuel Twardowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1701
Data wydania (nie wcześniej niż):
1701
Data wydania (nie później niż):
1701