ab anno 1655. jeszcze po śmierci zaraz ostatniego Brata mego/ widząc się być zaciągnionym w-lata/ z-małą nadzieją potomstwa/ a zatym ostatnim domu mego/ uważyłem żem powinien był tej Ojczyźnie tę przestrogę i staranie/ aby się po śmierci mojej in casum podać nie chciała. Ale za w-targnieniem nieprzyjaciół przyszło odłożyć te potrzebne cogitata, które zaraz resumpsi, jako tylko Rzeczpospolita à cladibus respirare poczęła. Konsiderując ja tedy/ iż to już od dwóch set lat ex linea materna, a od siedmiudziesiąt ex paterna, Dom mój liberis W. M. suffragiis na tym Tronie jest posadzony/ żem i sam wtej Ojczyźnie
ab anno 1655. ieszcze po śmierći záraz ostátniego Brátá mego/ widząc się być záćiągnionym w-látá/ z-máłą nádźieią potomstwá/ á zátym ostatnim domu mego/ uważyłem żem powinien był tey Oyczyznie tę przestrogę i stáránie/ aby się po śmierći moiey in casum podáć nie chćiáłá. Ale zá w-targnieniem nieprzyiaćioł przyszło odłożyć te potrzebne cogitata, ktore zaráz resumpsi, iako tylko Rzeczpospolita à cladibus respirare poczęłá. Konsideruiąc ia tedy/ iż to iuż od dwuch set lat ex linea materna, a od siedmiudźieśiąt ex paterna, Dom moy liberis W. M. suffragiis ná tym Tronie iest posadzony/ żem i sam wtey Oyczyźnie
Skrót tekstu: PisMów_II
Strona: 1
Tytuł:
Mówca polski, t. 2
Autor:
Jan Pisarski
Drukarnia:
Drukarnia Kolegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
mowy okolicznościowe
Tematyka:
retoryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1676
Data wydania (nie wcześniej niż):
1676
Data wydania (nie później niż):
1676
wykręcającą się licencją sobie samym szkodliwą w Role rozumnej wolności naprawili. Intret animos starożytna sława cnych Przodków WM. Majestat pański/ Ojczyznę rzetelnie miłujących; intret ardor do poprawienia dyskredytowanego i na śmiech światu podanego/ który servituti par, nierządu. Intret Chwały Bożej/ Wiary świętej/ Kościołów Katolickich żarliwość/ politowania nad ginącą Ojczyzną nikczemnym targnieniem pod szablę Pogańską i obrzydliwość Mahometańską wydaniem. Nie zostawa więcej IKM. tylko dane raz i drugi na Sejmie przyszłym słowo/ że anteacta wszytkie Królewskim geniuszem zapomina/ od serca odrzuca. Nie ustępuje tej słąwy żadnemu tylko Juliuszowi któremu pochlebne pióro napisało: Julii Caesaris injuriarum oblivisci. Bo tę ozdobę albo równy albo alter à Caesare
wykręcaiącą się licencyą sobie sámym szkodliwą w Role rozumney wolności naprawili. Intret animos starożytna sławá cnych Przodkow WM. Maiestat pánski/ Oyczyznę rzetelnie miłuiących; intret ardor do poprawienia diskredytowanego i na śmiech świátu podánego/ ktory servituti par, nierządu. Intret Chwały Bożey/ Wiáry świętey/ Kośćiołow Katolickich żarliwość/ politowánia nad ginącą Oyczyzną nikczemnym targnieniem pod szablę Pogańską i obrzydliwość Mahometańską wydaniem. Nie zostawa więcey IKM. tylko dane raz i drugi ná Seymie przyszłym słowo/ że anteacta wszytkie Krolewskim geniuszem zapomina/ od sercá odrzuca. Nie ustępuie tey słąwy żadnemu tylko Iuliuszowi ktoremu pochlebne pioro nápisało: Julii Caesaris injuriarum oblivisci. Bo tę ozdobę albo rowny albo alter à Caesare
Skrót tekstu: PisMów_II
Strona: 26
Tytuł:
Mówca polski, t. 2
Autor:
Jan Pisarski
Drukarnia:
Drukarnia Kolegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
mowy okolicznościowe
Tematyka:
retoryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1676
Data wydania (nie wcześniej niż):
1676
Data wydania (nie później niż):
1676
przyrodzenie z zaniechania do miary/ abo do tego kresu/ coby umieć mogło nieprzychodzi. A ze złego ćwiczenia/ może i złych obyczajów nabyć. A toż gdyż z takiemi wyżej pomienionej dobroci gębami młode obierze Konie/ a one ze źrzebczych obyczajów rządnie otargnie/ i osiędzie/ tak żeby mi tym otargnieniem nie przykrzył się. Czułości i biegu dobrze doznaćby mógł. Z tych tedy do dzielności godniejsze/ któreby rozumiał takiemu ćwiczeniu odda. Naprzód tedy Koń młody/ jeszcze nie osiadany/ gdy monsztuk włoży nań/ jeśli się onego monsztuku bojąć/ nazad ustąpi/ pochotnywając sobą możesz go na jazdę obrócić. Otargnąwszy go
przyrodzenie z zániechánia do miáry/ ábo do tego kresu/ coby vmieć mogło nieprzychodźi. A ze złego ćwiczenia/ może y złych obyczáiow nábyć. A toż gdyż z tákiemi wyżey pomienioney dobroći gębámi młode obierze Konie/ á one ze źrzebczych obyczáiow rządnie otárgnie/ y ośiędźie/ ták żeby mi tym otárgnieniem nie przykrzył sie. Czułośći y biegu dobrze doznáćby mogł. Z tych tedy do dźielnośći godnieysze/ ktoreby rozumiał tákiemu ćwiczeniu odda. Naprzod tedy Koń młody/ ieszcze nie ośiádány/ gdy monsztuk włoży nań/ ieśli sie onego monsztuku boiąć/ názad vstąpi/ pochotnywáiąc sobą możesz go ná iázdę obroćić. Otárgnąwszy go
Skrót tekstu: PienHip
Strona: 6
Tytuł:
Hippika abo sposób poznania chowania i stanowienia koni
Autor:
Krzysztof Pieniążek
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
gospodarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1607
Data wydania (nie wcześniej niż):
1607
Data wydania (nie później niż):
1607
jeden po sto czerwonych złotych. Obywatele są czarni, pracowici, cukier mają czarny; ale nieprzyjemny, słoniów mnóstwo, lwów, tygrysów, krokodylów, wielbłądów, których samica nosi jedenaście Miesięcy płód w żywocie. Uczą ich obywatele tameczni z młodu klęczeć przez dni 15. albo 20. kamienie nań waląc, aby za targnieniem klękały pod towary, mleka mało dają. Wielbłądy Biledulgerydzkie, aliàs Libijskie, na końcu zimy tylko, i na wiosnę piją, w lecie rzadko.
Arabowie chcąc na pozór wielbłądy dla Kupca uczynić tłustemi, otwierają im skurę pod ogonem, i nadymają. Ródzi się tu i Zybet, aliàs Piżmo, Sandalium, albo Sandał
ieden po sto czerwonych złotych. Obywatele są czarni, pracowici, cukier maią czarny; ale nieprzyiemny, słoniow mnostwo, lwow, tygrysow, krokodylow, wielbłądow, ktorych samica nosi iedenaście Miesięcy płód w żywocie. Ucżą ich obywatele tameczni z młodu klęczeć przez dni 15. albo 20. kamienie nań waląc, aby za targnieniem klękały pod towary, mleka mało daią. Wielbłądy Biledulgeridzkie, aliàs Libiyskie, na końcu zimy tylko, y na wiosne piią, w lecie rzadko.
Arabowie chcąc na pozor wielbłądy dla Kupca uczynić tłustemi, otwieraią im skurę pod ogonem, y nadymaią. Rodzi się tu y Zybeth, aliàs Piżmo, Sandalium, albo Sandał
Skrót tekstu: ChmielAteny_IV
Strona: 560
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 4
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1756
Data wydania (nie później niż):
1756