nie utracali/ żeby tak i oni sami/ żony i Dziatki ich nędze klepać/ i na koniec żebrać nie musiały. (Vide, quae bâc de materiâ sub praecepto septimo dicta sunt.) Jacob. 5. v. 16.
(3.) Opilstwo przeszkadza człowiekowi w modlitwie/ która się ma dziać po trzeźwiu/ gdy ma być skuteczna. Chcąc Pan JEZUS Zwolenniki swoje do modlitwy upomnieć: pierwej im zakazał/ żeby serc swoich nie obciążali ożralstwem i opilstwem. Nuż powinniśmy się ustawicznie modlić: Przeto się też musiemy ustawnie pijaństwa chronić. Luc. 21. v. 34. 1. Thess. 5. v. 17
nie utrácáli/ żeby ták y oni sámi/ żony y Dźiatki ich nędze klepáć/ y ná koniec żebráć nie muśiáły. (Vide, quae bâc de materiâ sub praecepto septimo dicta sunt.) Jacob. 5. v. 16.
(3.) Opilstwo przeszkadza człowiekowi w modlitwie/ ktora śię ma dźiać po trzeźwiu/ gdy ma bydź skuteczna. Chcąc Pan JEZUS Zwolenniki swoje do modlitwy upomnieć: pierwey im zákazał/ żeby serc swoich nie obćiążáli ożrálstwem y opilstwem. Nuż powinnismy śię ustáwicznie modlić: Przeto śię też muśiemy ustáwnie pijáństwá chronić. Luc. 21. v. 34. 1. Thess. 5. v. 17
Skrót tekstu: GdacKon
Strona: 27.
Tytuł:
Dyszkursu o pijaństwie kontynuacja
Autor:
Adam Gdacjusz
Drukarnia:
Jan Krzysztof Jakub
Miejsce wydania:
Brzeg
Region:
Śląsk
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
jako jest ręka Polska ciężka/ i sroga/ i wojenna. Doznali Prusacy doznali Krzyżacy/ doznała Litwa doznała Ruś/ doznali Turcy/ i Tatarzy także i Węgrzy/ że Polacy radzi prędko i ochotnie wojuja/ radzi prędko dobrze i Hojnie żyją i piją i wnet z nimi/ nie tyłko po pijanu/ ale i po trzeźwiu starguje bo to maja widzim z natury wszyscy Polacy/ że predcy są do gniewu/ i do miłosierdzia/ co jest prawie człeka mężnego/ i Chrześcijańskiego/ i wojennego/ i każdy im to przyznawa/ i o tym świadczy/ a najgorszy na Lutry a na Pogany/ nie tak na inszych jako sami eksperiencją mamy/
iáko iest ręká Polska ćiężka/ y srogá/ y woienna. Doznali Prusacy doználi Krzyżacy/ doznáłá Litwá doznáłá Ruś/ doználi Turcy/ y Tátárzy takźe y Węgrzy/ że Polacy rádźi prędko y ochotnie woiuia/ rádźi prędko dobrze y Hoynie żyią y piją y wnet z nimi/ nie tyłko po piiánu/ ále y po trzeźwiu stárguie bo to máia widźim z nátury wszyscy Polacy/ że predcy są do gniewu/ y do miłośierdźia/ co iest práwie cżłeká meżnego/ y Chrześćiańskiego/ y woiennego/ y káżdy im to przyznawa/ y o tym świadcży/ á naygorszy ná Lutry á ná Pogány/ nie ták ná inszych iáko sámi experyencyą mamy/
Skrót tekstu: NowinyMosk
Strona: D
Tytuł:
Nowiny z Moskwy albo wota z traktatów i konsulty panów radnych ziemi moskiewskiej
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
wiadomości prasowe i druki ulotne
Gatunek:
relacje
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1634
Data wydania (nie wcześniej niż):
1634
Data wydania (nie później niż):
1634
nie masz co jeść, diabeł po niej będzie. Także noża cudzego, nie masz li co krajać, Nie kładź w swoje nożenki, będą pewnie łajać. Kufla kiedy dopadniesz, także i szklenice, Choćby było garniec w niej, wywróć ją na nice - Kiedyć się mózg zagrzeje, przydzieć fantazyja, Każdyć po trzeźwiu błazen, także jako i ja. W ten czas nie żałuj gęby, a zostań bełkotem, Bo możesz grosz oberwać, a pięścią w łeb potem. Więc w ten czas chcą błaznować, gdy sami pijani, Jam trzeźwi, jeszczem nie jadł, któż tego nie zgani? Równo jedno zasiądźmy, mościwi panowie
nie masz co jeść, djabał po niej będzie. Także noża cudzego, nie masz li co krajać, Nie kładź w swoje nożenki, będą pewnie łajać. Kufla kiedy dopadniesz, także i śklenice, Choćby było garniec w niej, wywroć ją na nice - Kiedyć sie mozg zagrzeje, przydzieć fantazyja, Każdyć po trzeźwiu błazen, także jako i ja. W ten czas nie żałuj gęby, a zostań bełkotem, Bo możesz grosz oberwać, a pięścią w łeb potém. Więc w ten czas chcą błaznować, gdy sami pijani, Jam trzeźwi, jeszczem nie jadł, ktoż tego nie zgani? Rowno jedno zasiądźmy, mościwi panowie
Skrót tekstu: DzwonStatColumb
Strona: 9
Tytuł:
Statut Jana Dzwonowskiego, to jest Artykuły prawne jako sądzić łotry i kuglarze jawne
Autor:
Jan Dzwonowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1611
Data wydania (nie wcześniej niż):
1611
Data wydania (nie później niż):
1611
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Wacław Walecki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Collegium Columbinum
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1998
na tym się miejscu, aby nie wychodzili, kawalerskim słowem, nie biorąc samych pod wartę. Zaraz tedy powiedziano królestwu ichm., inkwizycyją czynić kazano, z której się pokazało, że obadwa byli pijani, i tak tego nie aprehendowano, że po pijanemu ten eksces zrobili, szpady im oddać kazano, żeby się samijo trzeźwiu pogodzili. Imp. Józef Włodek także wyzywał na pojedynek imp. Radeckiego, z Niemiec tu do boku króla im. przyjachał, syn starego rotmistrza j.k.m., osoba wielkiego wzrostu; że w gospodzie jego powadził się z nim imp. Włodek, którego był zaprosił na obiad, do tego że okazja
na tym się miejscu, aby nie wychodzili, kawalerskim słowem, nie biorąc samych pod wartę. Zaraz tedy powiedziano królestwu ichm., inkwizycyją czynić kazano, z której się pokazało, że obadwa byli pijani, i tak tego nie aprehendowano, że po pijanemu ten eksces zrobili, szpady im oddać kazano, żeby się samijo trzeźwiu pogodzili. Jmp. Józef Włodek także wyzywał na pojedynek jmp. Radeckiego, z Niemiec tu do boku króla jm. przyjachał, syn starego rotmistrza j.k.m., osoba wielkiego wzrostu; że w gospodzie jego powadził się z nim jmp. Włodek, którego był zaprosił na obiad, do tego że okazyja
Skrót tekstu: SarPam
Strona: 112
Tytuł:
Pamiętnik z czasów Jana Sobieskiego
Autor:
Kazimierz Sarnecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1690 a 1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1690
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Woliński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1958
żal, przecię gotuj mary abo łoże. Łatwie przyczynę zwajca może dać każdemu. Ow chce swej krzywdy poprzeć, niechce się drugiemu. By ten zmysł w zwadzie zwajca miał, co go ma rano, Gdzie się sprawić przychodzi, strwa, choćby łajano. 610. Tenże.
Kto podpiwszy się zwadzi a po trzeźwiu złoży, Snadnie takiego każdy w kozi rożek włoży. 611. Litwa.
Litwin drugiemu w zwadzie skurwysynu mówił; On mu odpowie: bracie i tyś nie Radziwił. Trzeci rzekł: nie wadźcie się o to ladający; Nie mówmy sobie złych Słów, wszyscyśmy jednacy. 612. Pannom nabożnym.
Wiem ja,
żal, przecię gotuj mary abo łoże. Łatwie przyczynę zwajca może dać każdemu. Ow chce swej krzywdy poprzeć, niechce się drugiemu. By ten zmysł w zwadzie zwajca miał, co go ma rano, Gdzie się sprawić przychodzi, ztrwa, choćby łajano. 610. Tenże.
Kto podpiwszy się zwadzi a po trzeźwiu złoży, Snadnie takiego każdy w kozi rożek włoży. 611. Litwa.
Litwin drugiemu w zwadzie skurwysynu mowił; On mu odpowie: bracie i tyś nie Radziwił. Trzeci rzekł: nie wadźcie się o to ladający; Nie mowmy sobie złych słow, wszyscyśmy jednacy. 612. Pannom nabożnym.
Wiem ja,
Skrót tekstu: NaborWierWir_I
Strona: 318
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Daniel Naborowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1620 a 1640
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1640
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910
: Nigdym się z taniecznicami nie mieszała. Uczcie się tu Wy Panienki tak zacnego jako i podłego stanu/ tańca lekkomyślnego wystrzegać! Oni Poganie mądrzy/ którzy się na cnocie znali/ o tańcu nic nie trzymali. Widzieć się to daje z onych słów Ciceronowych: Nemo saltat sobrius, nisi qui insanit: Zaden po trzeźwiu nie skacze (tańcuje) chybaby oszalał. Co się zasię tknie tańca Uczciwego/ który się na Weselach/ Ucztach i Bankietach w obecności ludzi cnotliwych odprawuje/ ten się poniekąd cierpieć może. A o takowym tańcu Uczciwym takie daje zdanie Luterus: Genes. 6. v. 3. Sir. 9. v.
: Nigdym śię z tániecznicámi nie mieszáłá. Uczćie śię tu Wy Pánienki ták zacnego iáko y podłego stanu/ táńcá lekkomyślnego wystrzegáć! Oni Pogánie mądrzy/ ktorzy śię ná cnoćie ználi/ o táńcu nic nie trzymáli. Widźieć śię to dáie z onych słow Ciceronowych: Nemo saltat sobrius, nisi qui insanit: Zaden po trzeźwiu nie skacze (táńcuie) chybáby oszálał. Co śię záśię tknie táńcá Uczćiwego/ ktory śię ná Weselách/ Ucztách y Bánkietách w obecnośći ludźi cnotliwych odpráwuie/ ten śię poniekąd cierpieć może. A o tákowym táńcu Uczćiwym tákie dáie zdánie Lutherus: Genes. 6. v. 3. Sir. 9. v.
Skrót tekstu: GdacPan
Strona: Tiii
Tytuł:
O pańskim i szlacheckim [...] stanie dyszkurs
Autor:
Adam Gdacjusz
Drukarnia:
Jan Krzysztof Jakub
Miejsce wydania:
Brzeg
Region:
Śląsk
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
obyczajowość, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1679
Data wydania (nie wcześniej niż):
1679
Data wydania (nie później niż):
1679
jakoby psu mówił, kat ze mu pomoże, Fraszka pościel pisana, malowane łoże. Tego mnie serce boli, iże złodziej gładki, Wołałabym jego chęć niż wszytkie dostatki.
Piąta pani. I mój ci kordiaczny, wszytko dziwy broi, Jedno ze się go człowiek też nie bardzo boi. Więc jak wisieć po trzeźwiu, tak i po pijanu, Tak dziwy broi w wieczór, jako i poranu. Trochę się mnie obawia, bo wie, że go zmogę, Stłucze-li mnie on rękę, stłukę ja mu nogę. I tak się jak barani tłuczemy po domu, Kto kogo potłuc może, jako sczęscie komu. Jeśli
jakoby psu mówił, kat ze mu pomoże, Fraszka pościel pisana, malowane łoże. Tego mnie serce boli, iże złodziej gładki, Wołałabym jego chęć niż wszytkie dostatki.
Piąta pani. I mój ci kordyjaczny, wszytko dziwy broi, Jedno ze się go człowiek też nie bardzo boi. Więc jak wisieć po trzeźwiu, tak i po pijanu, Tak dziwy broi w wieczór, jako i poranu. Trochę się mnie obawia, bo wie, że go zmogę, Stłucze-li mnie on rękę, stłukę ja mu nogę. I tak się jak barani tłuczemy po domu, Kto kogo potłuc może, jako sczęscie komu. Jeśli
Skrót tekstu: SejmBiałBad
Strona: 66
Tytuł:
Sejm białogłowski
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
nie wcześniej niż 1617
Data wydania (nie wcześniej niż):
1617
Data wydania (nie później niż):
1650
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Polska satyra mieszczańska. Nowiny sowiźrzalskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Karol Badecki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1950
Bo pod hełmem/ na ucztę byś dziś przyszedł do mnie/ Ty za pewną rzecz wziąłeś nic nieuważywszy/ Ze to było trzy wina bań z sobą wypiwszy. Więc siądź/ a wiedz napotym. Godzien mieć naganę Ten/ kto rzeczy nazajutrz wspomina pijane.
Do tegoż. PO pijanumcie prosił/ po trzeźwiu przychodzisz/ Błądzisz/ gdy rzecz pijaną na pamięć przywodzisz.
Praca trzynasta. Alcydowa. z la. DUch wyniosły stłumić żony/ I język w wolą włożony/ Praca jest trzynasta nowa/ I największa Alcydowa.
DO Dziewki. MIłość jest ogień/ bronić się nie godzi Ognia/ dla ognia/ ktoszkolwiek przychodzi.
Z Anakreonta
Bo pod hełmem/ ná vcztę byś dźiś przyszedł do mnie/ Ty zá pewną rzecz wźiąłeś nic nievważywszy/ Ze to było trzy winá bań z sobą wypiwszy. Więc śiądź/ á wiedz nápotym. Godźien mieć nágánę Ten/ kto rzeczy názáiutrz wspomina pijáne.
Do tegosz. PO pijánumćie prośił/ po trzeźwiu przychodźisz/ Błądźisz/ gdy rzecz pijáną ná pámięć przywodźisz.
Praca trzynasta. Alcydowa. z lá. DVch wyńiosły stłumić żony/ I ięzyk w wolą włożony/ Praca jest trzynasta nowa/ I naiwiększa Alcydowa.
DO Dziewki. MIłość iest ogien/ bronić się nie godźi Ognia/ dla ognia/ ktoszkolwiek przychodźi.
Z Anakreonta
Skrót tekstu: GawDworz
Strona: 23
Tytuł:
Dworzanki albo epigramata polskie
Autor:
Jan Gawiński
Drukarnia:
Balcer Smieszkowicz
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1664
Data wydania (nie wcześniej niż):
1664
Data wydania (nie później niż):
1664