że się żartami kompanija bawi, Jeden humorowaty: „I ja też kpię — prawi — Skoro sobie podpiję.” Aż mu drugi z boku: „Szkoda się pieścić, wierę, dosyć go w tym roku.” Ów znowu: „I ja też kpię, podpiwszy.” Aż trzeci: „To po trzeźwu cały kiep — odpowie — z Waszeci.” 483. CONVENIUNT REBUS NOMINA SAEPE SUIS
Przymówili przy sprawie jurystowie sobie. Aż młodszy: „Gdybym ja też był w tak siwej dobie, Więcej bym umiał, niż ty, bo to chodzi z latem: Wprzód trzeba być złym hyclem niźli dobrym katem.”
że się żartami kompanija bawi, Jeden humorowaty: „I ja też kpię — prawi — Skoro sobie podpiję.” Aż mu drugi z boku: „Szkoda się pieścić, wierę, dosyć go w tym roku.” Ów znowu: „I ja też kpię, podpiwszy.” Aż trzeci: „To po trzeźwu cały kiep — odpowie — z Waszeci.” 483. CONVENIUNT REBUS NOMINA SAEPE SUIS
Przymówili przy sprawie jurystowie sobie. Aż młodszy: „Gdybym ja też był w tak siwej dobie, Więcej bym umiał, niż ty, bo to chodzi z latem: Wprzód trzeba być złym hyclem niźli dobrym katem.”
Skrót tekstu: PotFrasz1Kuk_II
Strona: 215
Tytuł:
Ogród nie plewiony
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
. Częstowałem i nieraz deputatów kolegów moich, mając dobre wina węgierskie z Brześcia, nigdy jednak wszystkich nie częstowałem, nie mając na to sposobu. Wyjeżdżając tandem z Wilna, zaprosiłem na wieczerzą wszystkich kolegów. Byli wszyscy barzo dobrej myśli. Tandem Czyż ślepy, deputat wileński, upił się, człek i po trzeźwu nie barzo spokojny, a po pijanu prawie szalony, który przeszłego trybunału za laski Przezdzieckiego, zaprosiwszy do siebie deputatów na Zielone Świątki z Wilna o dwie mile do Czarnej, upiwszy się, chciał im dać kijami. Jeden uciekł na koniu od swojej karety forytarskim, a drugiego zamknął sam w świrniu. Poszła piechota trybunalska
. Częstowałem i nieraz deputatów kolegów moich, mając dobre wina węgierskie z Brześcia, nigdy jednak wszystkich nie częstowałem, nie mając na to sposobu. Wyjeżdżając tandem z Wilna, zaprosiłem na wieczerzą wszystkich kolegów. Byli wszyscy barzo dobrej myśli. Tandem Czyż ślepy, deputat wileński, upił się, człek i po trzeźwu nie barzo spokojny, a po pijanu prawie szalony, który przeszłego trybunału za laski Przezdzieckiego, zaprosiwszy do siebie deputatów na Zielone Świątki z Wilna o dwie mile do Czarnej, upiwszy się, chciał im dać kijami. Jeden uciekł na koniu od swojej karety forytarskim, a drugiego zamknął sam w świrniu. Poszła piechota trybunalska
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 167
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
14. Polityczny bądź, gdy cię gdzie poszlą, pięknie a prędko sprawuj, w mowie ostrożny bądź. plag 50. 15. Zamki i okna zamykaj, czujno spij a nie chrapaj, rzeczy powierzonych strzeż. plag 60. 16. Zdrowia pańskiego przestrzegaj, od picia zbytniego się hamuj, pijane jego postępki po trzeźwu mu powiedz. plag 30. 17. Każdej rzeczy szanuj, rąk o suknie nie ocieraj, rozkazania prędko dobrze sprawuj. plag 12. 18. Na ostatek ochędożno wszędzie, rzecz każda na swym miejscu niechaj zawsze będzie. plag 20. Ostatka dobry a cnotliwy chłopiec domyślić się powinien, nie czekając, aż mu rozkażą
14. Polityczny bądź, gdy cię gdzie poszlą, pięknie a prędko sprawuj, w mowie ostrożny bądź. plag 50. 15. Zamki i okna zamykaj, czujno spij a nie chrapaj, rzeczy powierzonych strzeż. plag 60. 16. Zdrowia pańskiego przestrzegaj, od picia zbytniego się hamuj, pijane jego postępki po trzeźwu mu powiedz. plag 30. 17. Każdej rzeczy szanuj, rąk o suknie nie ocieraj, rozkazania prędko dobrze sprawuj. plag 12. 18. Na ostatek ochędożno wszędzie, rzecz każda na swym miejscu niechaj zawsze będzie. plag 20. Ostatka dobry a cnotliwy chłopiec domyślić się powinien, nie czekając, aż mu rozkażą
Skrót tekstu: KrzywChłopBad
Strona: 268
Tytuł:
Chłopiec wyćwiczony
Autor:
Adrian Krzywogębski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
nie wcześniej niż 1680
Data wydania (nie wcześniej niż):
1680
Data wydania (nie później niż):
1700
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Polska satyra mieszczańska. Nowiny sowiźrzalskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Karol Badecki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1950
da w gębę, wnet kwestyja stanie. Nie śmiał ubogi kwestyjej solwować, Nie umiał z pany więcej Dyskurować. Radzę, baranie, nie dysputuj z wilkiem, Gdy ogon urwie, to ty skoczysz z chyłkiem. O CHMIELU
Kiedy kto komu pjany co zawini, Nazajutrz mówi: „Chmielnicki to czyni.” Wszytko po trzeźwu Chmielą winujemy, A gdy pijemy, jak w beczkę lejemy. Znieważysz brata — „Przebacz — mówisz — bracie, Wszakże i waszmość pijanym bywacie.” Podpijcie znowu, a jeśli pokawi, Co kawił wczora, chmiel mu bankiet sprawi. Chytrego chmielą przetrzepać nie wadzi. Niechaj się wadzić pjanemu nie radzi. Spytasz
da w gębę, wnet kwestyja stanie. Nie śmiał ubogi kwestyjej solwować, Nie umiał z pany więcej dyszkurować. Radzę, baranie, nie dysputuj z wilkiem, Gdy ogon urwie, to ty skoczysz z chyłkiem. O CHMIELU
Kiedy kto komu pjany co zawini, Nazajutrz mówi: „Chmielnicki to czyni.” Wszytko po trzeźwu Chmielą winujemy, A gdy pijemy, jak w beczkę lejemy. Znieważysz brata — „Przebacz — mówisz — bracie, Wszakże i waszmość pijanym bywacie.” Podpijcie znowu, a jeśli pokawi, Co kawił wczora, chmiel mu bankiet sprawi. Chytrego chmielą przetrzepać nie wadzi. Niechaj się wadzić pjanemu nie radzi. Spytasz
Skrót tekstu: BratŚwiatBar_II
Strona: 194
Tytuł:
Świat po części przejźrzany
Autor:
Daniel Bratkowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1697
Data wydania (nie wcześniej niż):
1697
Data wydania (nie później niż):
1697
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Poeci polskiego baroku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jadwiga Sokołowska, Kazimiera Żukowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1965
, Przeto rymuj abo więc pij za zdrowie czyje. 2.
Ty wiesz jakie to były, coś je trawił dymy, Czy z Parnasu? czy z beczki? ale że twe rymy Godne cedrów, po dymie tłoczonej jagody Ty się trzymaj, a drugim każ z gębą do wody. 3.
Piszesz wiersze po trzeźwu, piszesz i po chmielu, Przeto teraz co umiesz, ukaż, Danielu. 594. Respons Dan Nab. na dwa listy księcia Imci Krzysztofa Radziwiła wdy wil. i het. wiel. W. X. L. in anno 1628.
Że, książę, nie uczęszczam do dworu twojego, Wstydać się wprawdzie muszę
, Przeto rymuj abo więc pij za zdrowie czyje. 2.
Ty wiesz jakie to były, coś je trawił dymy, Czy z Parnasu? czy z beczki? ale że twe rymy Godne cedrow, po dymie tłoczonej jagody Ty się trzymaj, a drugim każ z gębą do wody. 3.
Piszesz wiersze po trzeźwu, piszesz i po chmielu, Przeto teraz co umiesz, ukaż, Danielu. 594. Respons Dan Nab. na dwa listy księcia Imci Krzysztofa Radziwiła wdy wil. i het. wiel. W. X. L. in anno 1628.
Że, książę, nie uczęszczam do dworu twojego, Wstydać się wprawdzie muszę
Skrót tekstu: NaborWierWir_I
Strona: 314
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Daniel Naborowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1620 a 1640
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1640
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910
sąsiedzkiej przyjaźni zostawi. 328. GDYBYŚ CI NIE OJCEM BYŁ NA TOŻ DRUGI RAZ
Gdybyś ci nie był księdzem! Za takie postępki Szlachta, ba, i panowie bierają pogębki. Szanuję cię; przestrzegam, szanuj się sam i ty: Jako respekt ustąpi, pewnie będziesz bity. Dość z ambony, po trzeźwu, choć też czasem bajesz Lada co, różnym ludziom nakiwasz, nałajesz; Przynajmniej po pijanu nie łaj i nie kiwaj, Co gorsza, do cudzej się żony nie przyszywaj. 329. SZCZĘŚLIWSZYCH PTAKÓW POCZEKAC PRZYJDZIE NA TOŻ PIĄTY RAZ
Kto gusłom, wróżkom, gwiazdom, snom i nowym cudom, Nie Bogu, ludzkich
sąsiedzkiej przyjaźni zostawi. 328. GDYBYŚ CI NIE OJCEM BYŁ NA TOŻ DRUGI RAZ
Gdybyś ci nie był księdzem! Za takie postępki Szlachta, ba, i panowie bierają pogębki. Szanuję cię; przestrzegam, szanuj się sam i ty: Jako respekt ustąpi, pewnie będziesz bity. Dość z ambony, po trzeźwu, choć też czasem bajesz Leda co, różnym ludziom nakiwasz, nałajesz; Przynajmniej po pijanu nie łaj i nie kiwaj, Co gorsza, do cudzej się żony nie przyszywaj. 329. SZCZĘŚLIWSZYCH PTAKÓW POCZEKAC PRZYJDZIE NA TOŻ PIĄTY RAZ
Kto gusłom, wróżkom, gwiazdom, snom i nowym cudom, Nie Bogu, ludzkich
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 196
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
, siedź drugą z omoczonym piórem, Słowo po słowie, jako z kamienia, oporem, Abo jako z chudego ziarna w prasie olej; Wszytko z musu, najmniej się nie darzy do wolej. Kiedy nie chce Minerwa, nie pociągnie z góry: Próżno trunkiem podsycać, próżno stroić w szory. Nie ma chęci po trzeźwu, najmniej nie przysporzy. Owszem, tysiąc razy drwi po pijanu gorzej. 336. DOBRZY LUDZIE SKŁONNI DO ŁEZ
Znać zalotnego z oczu, gniewliwego z czoła, Chlubny o sobie trąbi, tchórz na wojnę woła, Poważny z lekka stąpa, darmopych się suwa, Żarłok i pijanica ustawicznie spluwa; Frant bywa z orlim nosem
, siedź drugą z omoczonym piórem, Słowo po słowie, jako z kamienia, oporem, Abo jako z chudego ziarna w prasie olej; Wszytko z musu, najmniej się nie darzy do wolej. Kiedy nie chce Minerwa, nie pociągnie z gory: Próżno trunkiem podsycać, próżno stroić w szory. Nie ma chęci po trzeźwu, najmniej nie przysporzy. Owszem, tysiąc razy drwi po pijanu gorzej. 336. DOBRZY LUDZIE SKŁONNI DO ŁEZ
Znać zalotnego z oczu, gniewliwego z czoła, Chlubny o sobie trąbi, tchórz na wojnę woła, Poważny z lekka stąpa, darmopych się suwa, Żarłok i pijanica ustawicznie spluwa; Frant bywa z orlim nosem
Skrót tekstu: PotMorKuk_III
Strona: 200
Tytuł:
Moralia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
Popoiłem wszytkich ludzi, winem, piwem, miodem, Żadnegom, mój dobrodzieju, nie umorzył głodem.
Jeszczem ich nauczył robić wybornego trunku, Którym gdy się zabawiają, zabędą frasunku. A ten trunek takiej mocy: kto go jedno skusi, Wszytko, co my rozkażemy, to wypełnić musi. Co był po trzeźwu nabożnym, dobrym i pokornym, To się zstanie pijanicą, łotrem, frantem dwornym. Cnoty o kość, ani prawdy, ani też baczenia; Wszytko to w sobie odmieni, co miał z przyrodzenia, Mędrszy bywa napiwszy się, a po trzeźwu głupi; Zawżdy wesół; dostaje mu, choć go nędza łupi. Mówca
Popoiłem wszytkich ludzi, winem, piwem, miodem, Żadnegom, mój dobrodzieju, nie umorzył głodem.
Jeszczem ich nauczył robić wybornego trunku, Którym gdy się zabawiają, zabędą frasunku. A ten trunek takiej mocy: kto go jedno skusi, Wszytko, co my rozkażemy, to wypełnić musi. Co był po trzeźwu nabożnym, dobrym i pokornym, To się zstanie pijanicą, łotrem, frantem dwornym. Cnoty o kość, ani prawdy, ani też baczenia; Wszytko to w sobie odmieni, co miał z przyrodzenia, Mędrszy bywa napiwszy się, a po trzeźwu głupi; Zawżdy wesół; dostaje mu, choć go nędza łupi. Mówca
Skrót tekstu: SejmPiek
Strona: 53
Tytuł:
Sejm piekielny straszliwy
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1622
Data wydania (nie wcześniej niż):
1622
Data wydania (nie później niż):
1622
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1903
, Wszytko, co my rozkażemy, to wypełnić musi. Co był po trzeźwu nabożnym, dobrym i pokornym, To się zstanie pijanicą, łotrem, frantem dwornym. Cnoty o kość, ani prawdy, ani też baczenia; Wszytko to w sobie odmieni, co miał z przyrodzenia, Mędrszy bywa napiwszy się, a po trzeźwu głupi; Zawżdy wesół; dostaje mu, choć go nędza łupi. Mówca z niego rozmaity, człowiek do porady, Serce mężne, śmiałość wielka, i gotów do zwady. A kto się w nią dobrze wprawi, bez niej być nie może, Za nic święto uroczyste i post nie pomoże. Z Bogiem kłopot,
, Wszytko, co my rozkażemy, to wypełnić musi. Co był po trzeźwu nabożnym, dobrym i pokornym, To się zstanie pijanicą, łotrem, frantem dwornym. Cnoty o kość, ani prawdy, ani też baczenia; Wszytko to w sobie odmieni, co miał z przyrodzenia, Mędrszy bywa napiwszy się, a po trzeźwu głupi; Zawżdy wesół; dostaje mu, choć go nędza łupi. Mówca z niego rozmaity, człowiek do porady, Serce mężne, śmiałość wielka, i gotów do zwady. A kto się w nię dobrze wprawi, bez niej być nie może, Za nic święto uroczyste i post nie pomoże. Z Bogiem kłopot,
Skrót tekstu: SejmPiek
Strona: 53
Tytuł:
Sejm piekielny straszliwy
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
1622
Data wydania (nie wcześniej niż):
1622
Data wydania (nie później niż):
1622
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1903