ten już się z jadu kąsa, Coraz zawiesistego pociągając wąsa, Który mu się jak puhacz na plutę odyma, A kartę jako jastrząb pazurami żdżyma. Panowie, kto przegraje, niechaj się nie gniewa A kto wygrał, z drugiego niechaj nie przedrwiewa. A cóż, by cię zabito! spodkiem do podołka Ściąłeś wnet tuza, jako złodziej czapkę z kołka. To łżesz, by cię zabito! Wej karta znaczona, Wej między nie i matka najszersza włożona. Ba i to łżesz jako pies, nie dowiedziesz tego, Jeszcze to nowe karty. Nuż jeden drugiego W gębę jak w maślny garnek. Stójcie! Oboz to tu, Nie ujdziecie
ten już się z jadu kąsa, Coraz zawiesistego pociągając wąsa, Ktory mu się jak puhacz na plutę odyma, A kartę jako jastrząb pazurami żdżyma. Panowie, kto przegraje, niechaj się nie gniewa A kto wygrał, z drugiego niechaj nie przedrwiewa. A coż, by cię zabito! spodkiem do podołka Ściąłeś wnet tuza, jako złodziej czapkę z kołka. To łżesz, by cię zabito! Wej karta znaczona, Wej między nie i matka najszersza włożona. Ba i to łżesz jako pies, nie dowiedziesz tego, Jeszcze to nowe karty. Nuż jeden drugiego W gębę jak w maślny garnek. Stojcie! Oboz to tu, Nie ujdziecie
Skrót tekstu: MorszZWierszeWir_I
Strona: 451
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Zbigniew Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910
, Coraz zawiesistego pociągając wąsa, Który mu się jak puchacz na plutę odyma, A kartę jako jastrząb kuropatwę zżyma. „Panowie, kto przegraje, niechaj się niegniewa, A kto wygrał, z drugiego niechaj nie przedrwiewa”. „A cóż — by cię zabito! — spodkiem do podołka, Wziąłeś wnet tuza jako złodziej czapkę z kołka?” „To łżesz, by cię zabito!” — „Wej, karta znaczona! Wej, między nią i matka najszersza włożona!” „Ba, i to łżesz jako pies, nie dowiedziesz tego! Jeszcze to nowe karty!” — Nuż jeden drugiego W gębę jak w
, Coraz zawiesistego pociągając wąsa, Który mu się jak puchacz na plutę odyma, A kartę jako jastrząb kuropatwę zżyma. „Panowie, kto przegraje, niechaj się niegniewa, A kto wygrał, z drugiego niechaj nie przedrwiewa”. „A cóż — by cię zabito! — spodkiem do podołka, Wziąłeś wnet tuza jako złodziej czapkę z kołka?” „To łżesz, by cię zabito!” — „Wej, karta znaczona! Wej, między nię i matka najszersza włożona!” „Ba, i to łżesz jako pies, nie dowiedziesz tego! Jeszcze to nowe karty!” — Nuż jeden drugiego W gębę jak w
Skrót tekstu: MorszZWybór
Strona: 23
Tytuł:
Wybór wierszy
Autor:
Zbigniew Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1658 a 1680
Data wydania (nie wcześniej niż):
1658
Data wydania (nie później niż):
1680
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Pelc
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1975