starszy jeszcze, szliśmy do namiotu Hussejmowego, który był bogaty W świetne bławaty.
Tam za zwycięstwo Panu chwały wiecznej Płaciły usta hołd dzięki serdecznej Krzykiem wesołym a przyległe skały Odgłos dawały.
Potym zaś naszych pobitych szukano, Których pod pięćset wszytkich rachowano, Drudzy zaledwie byli poznawani Tak porąbani.
Łowczy koronny kiedy boj marsowy Woli ucieszne niż Diany łowy, Już po zwycięstwie dostał się gotowym Śmierci obłowem.
Tamżeś Pisarski poległ, pułkowniku, Coś był ozdobą sarmackiego szyku; Choć wielkiej sławy czeka cię nagroda, Wielka cię szkoda.
A gdy paruje to pogańskie bydło, Pułkownik pieszy, mężny Motowidło, Gdy drugim szwanki, gdy śmierci rozdaje, Zabit
starszy jeszcze, szliśmy do namiotu Hussejmowego, ktory był bogaty W świetne bławaty.
Tam za zwycięstwo Panu chwały wiecznej Płaciły usta hołd dzięki serdecznej Krzykiem wesołym a przyległe skały Odgłos dawały.
Potym zaś naszych pobitych szukano, Ktorych pod pięćset wszytkich rachowano, Drudzy zaledwie byli poznawani Tak porąbani.
Łowczy koronny kiedy boj marsowy Woli ucieszne niż Dyany łowy, Już po zwycięstwie dostał się gotowym Śmierci obłowem.
Tamżeś Pisarski poległ, pułkowniku, Coś był ozdobą sarmackiego szyku; Choć wielkiej sławy czeka cię nagroda, Wielka cię szkoda.
A gdy paruje to pogańskie bydło, Pułkownik pieszy, mężny Motowidło, Gdy drugim szwanki, gdy śmierci rozdaje, Zabit
Skrót tekstu: MorszZWierszeWir_I
Strona: 492
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Zbigniew Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910
że, lubo z początków małych rość poczęło, W tę, którą dziś widzimy, możność się zawzięło. Leży sobie nad Wartą, której źródła czyste Polewają daleko błonia przeźroczyste, Gdzie pod późne Hespery widzieć więc parami Młódź ochoczą, przechodząc z swemi się damami. A w oczu im Najady z rączemi Trytony, Stroją gwoli ucieszne igrzyska i gony, To srebrnemi po wierzchu piersiami błyskając, To smukłemi dłoniami w oczy się pryskając. Owo dziwna wesołość i żyżność tej wody. Z drugiej strony przyległe sady i ogrody Różnych pełne rozkoszy, a nie tak ćwiczeniu, Ani cyrklom zielniczym, jako przyrodzeniu Periphrasis Posnaniae.
I miejscowi powinne, gdzie pod umbrą siadać
że, lubo z początków małych rość poczęło, W tę, którą dziś widzimy, możność się zawzięło. Leży sobie nad Wartą, której źródła czyste Polewają daleko błonia przeźroczyste, Gdzie pod późne Hespery widzieć więc parami Młódź ochoczą, przechodząc z swemi się damami. A w oczu im Najady z rączemi Trytony, Stroją gwoli ucieszne igrzyska i gony, To srebrnemi po wierzchu piersiami błyskając, To smukłemi dłoniami w oczy się pryskając. Owo dziwna wesołość i żyżność tej wody. Z drugiej strony przyległe sady i ogrody Różnych pełne rozkoszy, a nie tak ćwiczeniu, Ani cyrklom zielniczym, jako przyrodzeniu Periphrasis Posnaniae.
I miejscowi powinne, gdzie pod umbrą siadać
Skrót tekstu: TwarSRytTur
Strona: 100
Tytuł:
Zbiór różnych rytmów
Autor:
Samuel Twardowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1631 a 1661
Data wydania (nie wcześniej niż):
1631
Data wydania (nie później niż):
1661
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Kazimierz Józef Turowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Drukarnia "Czasu"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1861
Divino Aretino. Zwany był i Flos Principum. Ale ten Mowca o BOGU nic nie mówił, bo go nie znał Baldvinus 1 Comes Flandriae Cesarzem Carogrodzkim obwołany, Wenetom za dany sobie sukurs przeciw Grekom, i w dobyciu Miasta Carogroda, Greckiego i Jonickiego morza wyspy z Kretą Insułą darował. W Wenecyj takowe by wają komedie ucieszne i wabiące Gości, że ich tam bywa po 30 tysięcy.
W Księstwie Weneckim, oprócz wiadomych rzeczy z Części 2 Aten Nowych, to do wiadomości przydaje się: że tu jest Miasto (a bardziej obaliny jego) AKWILEJA, Roma secunda od wspaniałości olim zwana, niegdy Stolicą Patriarchów nim do Wenecyj przeniesiona, niegdy Rzymowi
Divino Aretino. Zwany był y Flos Principum. Ale ten Mowca o BOGU nic nie mowił, bo go nie znał Baldvinus 1 Comes Flandriae Cesarzem Carogrodzkim obwołány, Wenetom zá dany sobie sukkurs prźeciw Grekom, y w dobyciu Miasta Carogroda, Greckiego y Ionickiego morza wyspy z Kretą Insułą darował. W Wenecyi takowe by waią komedie ucieszne y wábiące Gości, że ich tám bywa po 30 tysięcy.
W Xięstwie Weneckim, oprocz wiadomych rzeczy z Części 2 Aten Nowych, to do wiadomości przydaie się: że tu iest Miasto (a bardziey obáliny iego) AKWILEIA, Roma secunda od wspaniałości olim zwana, niegdy Stolicą Patryarchow nim do Wenecyi przeniesioná, niegdy Rzymowi
Skrót tekstu: ChmielAteny_IV
Strona: 221
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 4
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1756
Data wydania (nie później niż):
1756
sprawnych i na wojnie: Z których Remian duchowne zabawy Ulubił: chełmską infułą wsławiony I jędrzejowskiem opactwem uczczony.
Krzysztof i z Janem, cni wojewodowie, Ten sieradzkiego, ów bełskiego kraju, Obadwa mądrzy i mężni mężowie Staro-polskiego świętego zwyczaju, Kto ich wspaniałość, kto dzieła wypowie? Któremi wdzięcznie jak w pestowym raju Ucieszne kwiatki swą ojczyznę zdobią I na sławę spraw nieśmiertelną robią.
Czyli przepomnię ciebie wojewody Ziemi sieradzkiej synu przesławnego
I cny chorąży, któremu swe ody Z panegyrami chóru Phebowego Dworzanie, którzy co Aońskiej wody Skusili, będą śpiewać z ochotnego Umysłu, prze twą Stanisławie zacny Mądrość i afekt przeciwko nim baczny.
Między któremi niewychwalonego Gdy
sprawnych i na wojnie: Z których Remian duchowne zabawy Ulubił: chełmską infułą wsławiony I jędrzejowskiem opactwem uczczony.
Krzysztof i z Janem, cni wojewodowie, Ten sieradzkiego, ów bełskiego kraju, Obadwa mądrzy i mężni mężowie Staro-polskiego świętego zwyczaju, Kto ich wspaniałość, kto dzieła wypowie? Któremi wdzięcznie jak w pestowym raju Ucieszne kwiatki swą ojczyznę zdobią I na sławę spraw nieśmiertelną robią.
Czyli przepomnię ciebie wojewody Ziemi sieradzkiej synu przesławnego
I cny chorąży, któremu swe ody Z panegyrami choru Phebowego Dworzanie, którzy co Aońskiej wody Skusili, będą spiewać z ochotnego Umysłu, prze twą Stanisławie zacny Mądrość i affekt przeciwko nim baczny.
Między któremi niewychwalonego Gdy
Skrót tekstu: OdymWŻałKoniec
Strona: 329
Tytuł:
Żałośna postać Korony Polskiej
Autor:
Walenty Odymalski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
epitafia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1659
Data wydania (nie wcześniej niż):
1659
Data wydania (nie później niż):
1659
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pamiętniki o Koniecpolskich. Przyczynek do dziejów polskich XVII wieku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Stanisław Przyłęcki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Leon Rzewuski
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1842
ją pił/ już niechaj zaniecha nietylko wody/ ale ledwie nie wszytkich lekarstw: a wszytek się do tego niech obróci/ aby dietę jak naprzystojniejszą zachował. A ta iż na sześci rzecżach należy/ tych przestrzegać potrzeba. Powietrze niech będzie zdrowe nie na błotnych miejscach/ ani na mglistych. Zabawki potrzeba mieć wdzięczne i ucieszne/ i prace pomierne: bo jako próżnowanie i gnuśność/ do prac człowieka nikczemnym czyni/ i zdrowia go zbawia; tak tez i prace zbytnie i gwałtowne zdrowie ludzkie psują i targają. Potrawy potym niechaj takowe jada/ któreby i prędko mogły być strawione; i któreby ani wiatrów/ ani zagniłości żadnej/ ani
ią pił/ iuż niechay zániecha nietylko wody/ ále ledwie nie wszytkich lekarstw: á wszytek się do tego niech obroći/ áby dietę iák náprzystoynieyszą záchował. A tá iż ná sześći rzecźách należy/ tych przestrzegáć potrzebá. Powietrze niech będźie zdrowe nie ná błotnych mieyscách/ áni ná mglistych. Zabáwki potrzebá mieć wdźięcżne y vćieszne/ y prace pomierne: bo iáko prożnowánie y gnusność/ do prac cżłowieká nikcżemnym cżyni/ y zdrowia go zbawia; ták tez y prace zbytnie y gwałtowne zdrowie ludzkie psuią y tárgáią. Potrawy potym niechay tákowe iada/ ktoreby y prędko mogły bydź strawione; y ktoreby áni wiátrow/ áni zágniłośći żadney/ ani
Skrót tekstu: SykstCiepl
Strona: 181.
Tytuł:
O cieplicach we Skle ksiąg troje
Autor:
Erazm Sykstus
Drukarnia:
Krzysztof Wolbramczyk
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1617
Data wydania (nie wcześniej niż):
1617
Data wydania (nie później niż):
1617
nie ruszy Do pociech jego obiecanych duszy, Przynajmniej niech da miejsce przykładowi Gdy niechce wierze ani rozumowi: Słuchayże tedy co do potomności Podał ten co był pełen szczęśliwości, Uważay co sam o sobie wyznawa Gdy z siebie przykład i naukę dawa. Uwielbiłem (pry) wszystkie moje sprawy, Pńske albo więc ucieszne zabawy Miałem, Pałace przepyszne budując, Ogrody śliczne sadząc, i gotując Cóżkolwiek oko lubi, co smakuje Człeku, i w czym gust i uciechę czuje; Wszystkiego sobie pozwolić umiałem I kształtnie zażyć, zwłaszcza kiedy miałem Srebra i złota mnóstwo niewidane, Dostatków wszelkich zbiory niesłychane, Sprzęty nad wszystkich Królów dostatniejsze,
nie ruszy Do pociech iego obiecanych duszy, Przynaymniey niech da mieysce przykładowi Gdy niechce wierze ani rozumowi: Słuchayże tedy co do potomności Podał ten co był pełen szczęśliwości, Uważay co sam o sobie wyznawa Gdy z siebie przykład y naukę dawa. Uwielbiłem (pry) wszystkie moie sprawy, Pńske albo więc ucieszne zabawy Miałem, Pałace przepyszne buduiąc, Ogrody śliczne sadząc, y gotuiąc Cożkolwiek oko lubi, co smakuie Człeku, y w czym gust y uciechę czuie; Wszystkiego sobie pozwolić umiałem Y kształtnie zażyć, zwłaszcza kiedy miałem Srebra y złota mnostwo niewidane, Dostatkow wszelkich zbiory niesłychane, Sprzęty nad wszystkich Królow dostatnieysze,
Skrót tekstu: OpalŁPoeta
Strona: B2
Tytuł:
Poeta
Autor:
Łukasz Opaliński
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1661 a 1662
Data wydania (nie wcześniej niż):
1661
Data wydania (nie później niż):
1662
Tekst uwspółcześniony:
tak
chleba, z potomstwem swym zażyjesz, kiedy was do nieba na swych odniosą skrzydłach, ludzkie bogobojne Modły, i ta pobożność. Gdzie nagrody hojne, (Zostawiwszy tu po was, nieśmiertelnej sławy Pamiątkę) uczyni wam Pan i Bóg łaskawy. A tym czasem, rzuciwszy o ziemię kłopoty, Wesel się, patrząc na swe ucieszne roboty. A żyj szczęśliwie z swymi, troski próżne lata, Choć, dokąd leniwy żółw nie obejdzie świata.
W. M. mojego M. P. Naniższy służebnik ABRAHAM RóżnIATOWSKI. Do Czytelnika.
TAjemnic Boskiej rady i wiecznej mądrości/ I na człowieka/ hojnie wylanej miłości Przez mękę i śmierć Pańską/ nierzkąc
chlebá, z potomstwem swym záżyiesz, kiedy was do niebá na swych odniosą skrzydłách, ludzkie bogoboyne Modły, y tá pobożność. Gdzie nagrody hoyne, (Zostáwiwszy tu po was, nieśmiertelney sławy Pamiątkę) vczyni wam Pan y Bog łaskáwy. A tym czásem, rzućiwszy o ziemię kłopoty, Wesel się, patrząc ná swe vćieszne roboty. A żyi szczęśliwie z swymi, troski prożne látá, Choć, dokąd leniwy żołẃ nie obeydzie świátá.
W. M. moiego M. P. Naniższy służebnik ABRAHAM ROZNIATOWSKI. Do Czytelniká.
TAiemnic Boskiey rády i wieczney mądrośći/ I ná człowieká/ hoynie wylaney miłośći Przez mękę y śmierć Páńską/ nierzkąc
Skrót tekstu: RożAPam
Strona: 3
Tytuł:
Pamiątka krwawej ofiary Pana Zbawiciela Naszego Jezusa Chrystusa
Autor:
Abraham Rożniatowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1610
Data wydania (nie wcześniej niż):
1610
Data wydania (nie później niż):
1610
żywota. Ale zastanowmy się: a na niebaczenie Tyranów tych popatrzmy: jako to odzienie Swoję straciło krassę: Ci błotem pluskają/ Ci prochem posypują: a co wybiegają Widzieć nową rzecz chciwi: bacząc białą szatę/ Znak człowieka głupiego; drugi wąglem łatę: Drugi rysuje na niej charaktery śmieszne/ Jako to więc umieją chłopiątka ucieszne. Ten szarpnie/ ów nastąpi: tu Zbawiciel padnie/ Tu nie lekko podnoszą. Lecz/ nabożne snadnie Serce pojąć to może/ i lepiej uważyć: Iż tą drogą musiał Pan pośmiewiska zażyć Więtszego/ niż kiedy go do Heroda wiedli: Bo oną białą szatą nie jednego zwiedli. Apoc. Męki Pańskiej.
Królewski znak
żywotá. Ale zástánowmy się: á ná niebaczenie Tyránow tych popátrzmy: iáko to odźienie Swoię stráćiło krássę: Ci błotem pluskáią/ Ci prochem posypuią: á co wybiegáią Widźieć nową rzecz chćiwi: bacząc białą szátę/ Znak człowieka głupiego; drugi wąglem łatę: Drugi rysuie ná niey cháráktery śmieszne/ Iáko to więc vmieią chłopiątká vćieszne. Ten szárpnie/ ow nástąpi: tu Zbáwićiel pádnie/ Tu nie lekko podnoszą. Lecz/ nabożne snádnie Serce poiąć to może/ y lepiey vważyć: Iż tą drogą muśiał Pan pośmiewiská záżyć Więtszego/ niż kiedy go do Herodá wiedli: Bo oną białą szátą nie iednego zwiedli. Apoc. Męki Páńskiey.
Krolewski znák
Skrót tekstu: RożAPam
Strona: 46.
Tytuł:
Pamiątka krwawej ofiary Pana Zbawiciela Naszego Jezusa Chrystusa
Autor:
Abraham Rożniatowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1610
Data wydania (nie wcześniej niż):
1610
Data wydania (nie później niż):
1610
Miłość za miłość, wzajemny Dar sercu memu.
Nie życz mi serdecznej szkody, Nie żałuj równej nagrody Sercu nędznemu. TRZYNASTA: BONORELLA
Skoro wiosna młoda pojźrzenie wesołe Skłoniła na pola nagie i góry gołe Zaraz świat starość swą odmładza, Zaraz ziemia owdowiała płód martwy odradza.
A ty, Pawencyjo, w takiej grzecznej dobie Dni ucieszne smutno trawisz w przykrej chorobie, A czasy wdzięczne i rozkoszne Frymarczyłaś na kłopoty i chwile żałosne.
Pójdziem wszytkie w sady kwiatkami natknione, Pośpieszimy i w ogrody nowo wsadzone, Tam wieńców z najzdrowszego zioła Zgotujemy dla twojego struchlałego czoła.
Przetoż, śliczna dziewko, pod ten czas twój chory Z
Miłość za miłość, wzajemny Dar sercu memu.
Nie życz mi serdecznej szkody, Nie żałuj równej nagrody Sercu nędznemu. TRZYNASTA: BONORELLA
Skoro wiosna młoda pojźrzenie wesołe Skłoniła na pola nagie i góry gołe Zaraz świat starość swą odmładza, Zaraz ziemia owdowiała płód martwy odradza.
A ty, Pawencyjo, w takiej grzecznej dobie Dni ucieszne smutno trawisz w przykrej chorobie, A czasy wdzięczne i rozkoszne Frymarczyłaś na kłopoty i chwile żałosne.
Pójdziem wszytkie w sady kwiatkami natknione, Pośpieszymy i w ogrody nowo wsadzone, Tam wieńców z najzdrowszego zioła Zgotujemy dla twojego struchlałego czoła.
Przetoż, śliczna dziewko, pod ten czas twój chory Z
Skrót tekstu: ZimSRoks
Strona: 46
Tytuł:
Roksolanki
Autor:
Szymon Zimorowic
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
sielanki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1654
Data wydania (nie wcześniej niż):
1654
Data wydania (nie później niż):
1654
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Ludwika Ślękowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1983
niego aby go nawiedził Opat przyszedł/ pytał go/ jako się miał: odpowiedział. Dobrze namilszy Ojcze/ dobrze owszeki zemną się dzieje/ abowiem idąc idę do Pana mojego. A on: Cóż/ więc choroby cielesny nie czujesz/ i ucisku śmierci się nie lękasz? Odpowie: Ja/ wszytkie rzeczy spokojne/ wszytkie ucieszne upatruję: abowiem już uprzedzonym jest od Pana w błogosławieństwach słodkości/ które wszelkie tak ciała jako i dusze utrapienia/ odemnie oddalają. Tedy rzecze Opat. Proszę mój namilszy bracie dla miłości Bożej/ powiedz nam dla zbudowania naszego/ jeśli masz co od Boga objawionego. Odpowiedział: Teraz niżeście tu weszli/ pokazał się
niego áby go náwiedźił Opát przyszedł/ pytał go/ iáko sie miał: odpowiedźiał. Dobrze namilszy Oycże/ dobrze owszeki zemną sie dźieie/ ábowiem idąc idę do Páná moiego. A on: Coż/ więc choroby ćielesny nie czuiesz/ y vćisku śmierći sie nie lękasz? Odpowie: Ia/ wszytkie rzeczy spokoyne/ wszytkie vćieszne vpátruię: ábowiem iuż vprzedzonym iest od Páná w błogosłáwieństwách słodkośći/ ktore wszelkie ták ciáłá iáko y dusze vtrapienia/ odemnie oddaláią. Tedy rzecże Opát. Proszę moy namilszy bráćie dla miłośći Bożey/ powiedz nam dla zbudowánia nászego/ ieśli masz co od Bogá obiáwionego. Odpowiedźiał: Teraz niżeśćie tu weszli/ pokazał sie
Skrót tekstu: ZwierPrzykład
Strona: 101
Tytuł:
Wielkie zwierciadło przykładów
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Szymon Wysocki
Drukarnia:
Jan Szarffenberger
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
przypowieści, specula (zwierciadła)
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1612
Data wydania (nie wcześniej niż):
1612
Data wydania (nie później niż):
1612