go widzieli z wojskiem ciągnącego: przecie jednak we trzech dniach przyjdzie o tym do was wiadomość; i jeżeli przyjdzie na to, że mię sądzić będą godnym nagany, barzo się boję, żeby to nie było, nie tak, żem go wypędził, jako, żem mu pozwolił uciec. Ale choć to jego ujazd jest dobrowolny, jeśli jednak znajdują się ludzie, którzy mówią, żem go wyrzucił, jakieby tedy były mowy tych ludzi, gdybym go stracić kazał?
Rozgłaszają, że się Katylina udał do Marsylii: nie, że wierzą temu; ale, że się tego boją. Przy tym wszystkim politowaniu, które umyślnie
go widzieli z woyskiem ciągnącego: przecie iednak we trzech dniach przyidzie o tym do was wiadomość; i ieżeli przyidzie na to, że mię sądzić będą godnym nagany, barzo się boię, żeby to nie było, nie tak, żem go wypędził, iako, żem mu pozwolił uciec. Ale choc to iego uiazd iest dobrowolny, ieśli iednak znayduią się ludzie, którzy mówią, żem go wyrzucił, iakieby tedy były mowy tych ludzi, gdybym go stracić kazał?
Rozgłaszaią, że się Katylina udał do Marsylii: nie, że wierzą temu; ale, że sie tego boią. Przy tym wszystkim politowaniu, które umyślnie
Skrót tekstu: CycNagMowy
Strona: 44
Tytuł:
Mowy Cycerona przeciwko Katylinie
Autor:
Marek Tulliusz Cyceron
Tłumacz:
Ignacy Nagurczewski
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
mowy polityczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1763
Data wydania (nie wcześniej niż):
1763
Data wydania (nie później niż):
1763
i siły utracą. Mówię w ostatku żem go wygnał: i nie tylko jestem daleki od tego, ażebym miał z trudnością do tego się przyznawać, i owszem się boję barzo, żeby mi za złe nie miano, czemum mu nie wziął życia. Jakożkolwiek niech będzie, kiedym widział, że jego ujazd niewywabił za sobą szaleńców najgorliwszych, dzień i noc nicem nie czynił, tylkom podpatrywał ich sprawy, dla tego abym miał czym was przeprzeć, że pewna barzo była ich zbrodnia, której dzikość nie dała wam wierzyć słowom moim: przy tym ażebym oczywistością was niebezpieczeństwa przymusił do opatrzenia się w należyte warunki
i siły utracą. Mówię w ostatku żem go wygnał: i nie tylko iestem daleki od tego, ażebym miał z trudnością do tego się przyznawać, i owszem się boię barzo, żeby mi za złe nie miano, czemum mu nie wziął życia. Jakożkolwiek niech będzie, kiedym widział, że iego uiazd niewywabił za sobą szaleńcow naygorliwszych, dzien i noc nicem nie czynił, tylkom podpatrywał ich sprawy, dlá tego abym miał czym was przeprzeć, że pewna barzo była ich zbrodnia, którey dzikość nie dała wam wierzyć słowom moim: przy tym ażebym oczywistością was niebespieczeństwa przymusił do opatrzenia się w należyte warunki
Skrót tekstu: CycNagMowy
Strona: 59
Tytuł:
Mowy Cycerona przeciwko Katylinie
Autor:
Marek Tulliusz Cyceron
Tłumacz:
Ignacy Nagurczewski
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
mowy polityczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1763
Data wydania (nie wcześniej niż):
1763
Data wydania (nie później niż):
1763