ślepota; Rozumuż nam przynamniej za swoje forboty, A czego większa szkoda, niech nie bierą cnoty. Czy małoż ma sromoty Polska i ohydy, Tak marne, tak nikczemne chowając hybrydy? Jeszcze urodzonymi, nie bez wielkiej gluzy Szlachty swej, osadza wsi Włochy i Francuzy, Z kupców, mogli być drudzy podłymi usnachty (O, wzgarda stanu tego!), narobiwszy szlachty. 81 (D). MALE OBTENTUM
„Rzekłeś mi słowo, królu, nie masz na co składać. Nie rzecze, głową tylko król kiwnie, trzeba dać.” „Niesłusznejś rzeczy prosił, obaśmy nagany Godni, albom zabawny, albo
ślepota; Rozumuż nam przynamniej za swoje forboty, A czego większa szkoda, niech nie bierą cnoty. Czy małoż ma sromoty Polska i ohydy, Tak marne, tak nikczemne chowając hybrydy? Jeszcze urodzonymi, nie bez wielkiej gluzy Szlachty swej, osadza wsi Włochy i Francuzy, Z kupców, mogli być drudzy podłymi usnachty (O, wzgarda stanu tego!), narobiwszy szlachty. 81 (D). MALE OBTENTUM
„Rzekłeś mi słowo, królu, nie masz na co składać. Nie rzecze, głową tylko król kiwnie, trzeba dać.” „Niesłusznejś rzeczy prosił, obaśmy nagany Godni, albom zabawny, albo
Skrót tekstu: PotFrasz2Kuk_II
Strona: 268
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część wtora
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
rzecze ktoś, nie z królewskiej mince, Co je robią, chociaż ich ścinają, złoczyńcę. Gdyżby na naszę szlachtę ta wybiórka padła, Na poły by ich było takiego klepadła. Co od pługa, od kramu albo od rzemiosła, Koguta, miasto orła, miasto konia, osła Nakreśliwszy na herbie, gdzieś między usnachty Zrodzony o nierządzie, wchodzi w regiestr szlachty. Choć też drugi prawdziwy, a nieszczęścież po niem, Bo się wołem odmienił, bywszy pierwej koniem: Tak barzo oszemłany, tak będzie wytarty, Że półbabcza, nie tylko szeląga, niewarty. W garść nierządnicy, kto się tym plugastwem bawi, W nocy wsuć;
rzecze ktoś, nie z królewskiej mince, Co je robią, chociaż ich ścinają, złoczyńcę. Gdyżby na naszę szlachtę ta wybiórka padła, Na poły by ich było takiego klepadła. Co od pługa, od kramu albo od rzemiosła, Koguta, miasto orła, miasto konia, osła Nakreśliwszy na herbie, gdzieś między usnachty Zrodzony o nierządzie, wchodzi w regiestr szlachty. Choć też drugi prawdziwy, a nieszczęścież po niem, Bo się wołem odmienił, bywszy pierwej koniem: Tak barzo oszemłany, tak będzie wytarty, Że półbabcza, nie tylko szeląga, niewarty. W garść nierządnicy, kto się tym plugastwem bawi, W nocy wsuć;
Skrót tekstu: PotFrasz2Kuk_II
Strona: 440
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część wtora
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987