zwady. Ten w skok bieży na ratusz do wójta, do rady; A skoro im w tej zgubie swą szkodę pokaże, Iść mu za drzwi, a braci wójt się schylić każe. Nie mając się czego jąć, wołają go znowu. Ten wszytko ku pierwszemu, nim ustąpi, słowu Powiedziawszy, drugi grosz przed wójtem położy, Chociaż czapki nad szóstak nie szacował drożej. Schylają się ławnicy, ale po staremu Znowu każą do izby wstąpić skarżącemu. A ten: „Jakim sposobem, jakim kształtem — rzecze — I kto, nie wiem, tę czapkę ze łba mi zewlecze; Tedy więcej na wasze nie powiem pytania, Tylko że mi
zwady. Ten w skok bieży na ratusz do wójta, do rady; A skoro im w tej zgubie swą szkodę pokaże, Iść mu za drzwi, a braci wójt się schylić każe. Nie mając się czego jąć, wołają go znowu. Ten wszytko ku pierwszemu, nim ustąpi, słowu Powiedziawszy, drugi grosz przed wójtem położy, Chociaż czapki nad szóstak nie szacował drożej. Schylają się ławnicy, ale po staremu Znowu każą do izby wstąpić skarżącemu. A ten: „Jakim sposobem, jakim kształtem — rzecze — I kto, nie wiem, tę czapkę ze łba mi zewlecze; Tedy więcej na wasze nie powiem pytania, Tylko że mi
Skrót tekstu: PotFrasz4Kuk_I
Strona: 267
Tytuł:
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki.
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1669
Data wydania (nie wcześniej niż):
1669
Data wydania (nie później niż):
1669
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
ludzi rozpuszczonych zdjęty tegoż dnia u niego deponowałem, nie wziąwszy, przez zbyteczne duchownej osobie dowie-
rzanie, od tego księdza ani regestru zostawionych rzeczy, ani żadnej asekuracji, a pieniądze nazajutrz deponować miałem. Wtem rano, gdy nocowałem w stodole, przyszedł do mnie Burczak, staruszek szlachcic, który przedtem był wójtem dywińskim, przestrzegając mię, abym się strzegł tego księdza, i powiedając mi dziwne o łakomstwie tego księdza historie. Podziękowałem i nadgrodziłem za tę przestrogę, a nie odbierając już monderunków złożonych, po obiedzie z Dywina, wziąwszy pozostałą przy mnie piechotę na wozy od monderunku próżne, ruszyłem się ku Ratnowu.
ludzi rozpuszczonych zdjęty tegoż dnia u niego deponowałem, nie wziąwszy, przez zbyteczne duchownej osobie dowie-
rzanie, od tego księdza ani regestru zostawionych rzeczy, ani żadnej asekuracji, a pieniądze nazajutrz deponować miałem. Wtem rano, gdy nocowałem w stodole, przyszedł do mnie Burczak, staruszek szlachcic, który przedtem był wójtem dywińskim, przestrzegając mię, abym się strzegł tego księdza, i powiedając mi dziwne o łakomstwie tego księdza historie. Podziękowałem i nadgrodziłem za tę przestrogę, a nie odbierając już monderunków złożonych, po obiedzie z Dywina, wziąwszy pozostałą przy mnie piechotę na wozy od monderunku próżne, ruszyłem się ku Ratnowu.
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 90
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
tobie. Ma pokoje, z nich ganeczek, A nadole ogródeczek; Że się temu w ręce dostał, Przy jego tytułe został. Rynek i Magistratus Nowomiejski.
Rynek tam jest wielki, cudny Osady w niem dość i ludny; Ratusz mają odnowiony I z wieżyczką, poprawiony. Burmistrz z rajcy, tak ławnicy Z wójtem siedzą w swej ławicy. Mają prawa; po dekrecie Apelują w tym sekrecie Do starosty warszawskiego, Namiestnika królewskiego. Kościół Panny Mariej na Nowym Mieście.
Kościół ten jest naprzedniejszy U nas i najozdobniejszy. Z dawnych czasów w Nowym Mieście Z Rynku masz do niego weście; Dziatki chrzczą, ślub odprawują, Panu Bogu się sprawują
tobie. Ma pokoje, z nich ganeczek, A nadole ogródeczek; Że się temu w ręce dostał, Przy jego tytule został. Rynek i Magistratus Nowomiejski.
Rynek tam jest wielki, cudny Osady w niem dość i ludny; Ratusz mają odnowiony I z wieżyczką, poprawiony. Burmistrz z rajcy, tak ławnicy Z wójtem siedzą w swej ławicy. Mają prawa; po dekrecie Apelują w tym sekrecie Do starosty warszawskiego, Namiestnika królewskiego. Kościół Panny Maryej na Nowym Mieście.
Kościół ten jest naprzedniejszy U nas i najozdobniejszy. Z dawnych czasów w Nowym Mieście Z Rynku masz do niego weście; Dziatki chrzczą, ślub odprawują, Panu Bogu się sprawują
Skrót tekstu: JarzGośc
Strona: 106
Tytuł:
Gościniec abo krótkie opisanie Warszawy
Autor:
Adam Jarzębski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne, opisy podróży
Tematyka:
architektura, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1643
Data wydania (nie wcześniej niż):
1643
Data wydania (nie później niż):
1643
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Ignacy Chrzanowski, Władysław Korotyński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo Opieki nad Zabytkami Przeszłości
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1909
chłopca swego na polu. Której sprawy prawo wysłuchawszy, ponieważ oczywiście pokazuje się, że syn tego Kolczarza pobił Iwanowego chłopca niewinnie, zaczym nakazuje prawo, aby tenże Kolczarz dał na dwór grzywien dwie, pobitemu chłopcu grzywien dwie i prawu jednę; i zaraz żeby się przeprosili. 1216.
Sub eodem actu. — Między wójtem klimkowskim a Jaśkową, sołtysa nieboszczyka żoną, takowy stanął dekret: Ponieważ ten Jaśko sołtys, będąc przy zdrowym rozumie, za żywota swego tę część sołtystwa przedał, więc to kupno i teraz dekretem aprobuje się. Wymowa zaś, która była między niemi s. 233 słowna, ponieważ już i ten mąż jej umarł, i
chłopca swego na polu. Której sprawy prawo wysłuchawszy, ponieważ oczywiście pokazuje się, że syn tego Kolczarza pobił Iwanowego chłopca niewinnie, zaczym nakazuje prawo, aby tenże Kolczarz dał na dwór grzywien dwie, pobitemu chłopcu grzywien dwie i prawu jednę; i zaraz żeby się przeprosili. 1216.
Sub eodem actu. — Między wójtem klimkowskim a Jaśkową, sołtysa nieboszczyka żoną, takowy stanął dekret: Ponieważ ten Jaśko sołtys, będąc przy zdrowym rozumie, za żywota swego tę część sołtystwa przedał, więc to kupno i teraz dekretem approbuje się. Wymowa zaś, która była między niemi s. 233 słowna, ponieważ już i ten mąż jej umarł, i
Skrót tekstu: KsKlim_1
Strona: 371
Tytuł:
Księga sądowa kresu klimkowskiego_1
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
księgi sądowe
Tematyka:
prawo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1702 a 1749
Data wydania (nie wcześniej niż):
1702
Data wydania (nie później niż):
1749
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Ludwik Łysiak
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1965
a on jeszcze bicia dopomagał, za te swoje kwapczywość i nieumitygowanie przepada winy na dwór grzywien dwie, pobitemu także grzywnę jedne i prawu jedne. Która by strona co znawiała i przeciwna temu dekretowi była, tedy podpadać będzie plag pięćdziesiąt nieopuszczonych. 1220.
W roku Pańskim 1721 dnia 14 listopada. — Powtórni dekret stanął między wójtem klimkowskim, także tyż Jaśkową żoną nieboszczyka, wdową, która niesłuszną suplikę podała do wielmożnych ichmościów dobrodziejstwa. Z który supliki wyrozumiawszy prawo dali ich na inkwizycyją. Taż wdowa Jaśkowa zeznała na inkwizycji, że jako za sto dziewięćdziesiąt i trzy tynfy przedali tę część sołtystwa swego, nie tak, jako w suplice pokazała, że
a on jeszcze bicia dopomagał, za te swoje kwapczywość i nieumitygowanie przepada winy na dwór grzywien dwie, pobitemu także grzywnę jedne i prawu jedne. Która by strona co znawiała i przeciwna temu dekretowi była, tedy podpadać będzie plag pięćdziesiąt nieopuszczonych. 1220.
W roku Pańskim 1721 dnia 14 listopada. — Powtórni dekret stanął między wójtem klimkowskim, także tyż Jaśkową żoną nieboszczyka, wdową, która niesłuszną suplikę podała do wielmożnych ichmościów dobrodziejstwa. Z który supliki wyrozumiawszy prawo dali ich na inkwizycyją. Taż wdowa Jaśkowa zeznała na inkwizycyi, że jako za sto dziewięćdziesiąt i trzy tynfy przedali tę część sołtystwa swego, nie tak, jako w suplice pokazała, że
Skrót tekstu: KsKlim_1
Strona: 373
Tytuł:
Księga sądowa kresu klimkowskiego_1
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
księgi sądowe
Tematyka:
prawo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1702 a 1749
Data wydania (nie wcześniej niż):
1702
Data wydania (nie później niż):
1749
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Ludwik Łysiak
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1965
się wżdy temu zbójcy do Pana nie zdało? „Azaż tak przed biskupem — rzecze — mówią śmiało?” Azaż tak, zbójco, czynią? To złodzieja nęka, Że się Chrystus nie modli, nie prosi, nie klęka (Co by on tu sam czynił, i już w tym terminie Nieraz bywał przed wójtem u kata na linie); Widząc, że Pan nie winien, tym go chce obwinić, Oskarżyć, i pogębkiem świadectwa przyczynić. Jakoż tedy zniósł Jezus on policzek sprosny? Pokornie nań wejźrawszy, rzecze mu żałosny: (138)
„Jeślim źle rzekł, świadcz o złym; jeśli dobrze, czemu Bijesz
się wżdy temu zbójcy do Pana nie zdało? „Azaż tak przed biskupem — rzecze — mówią śmiało?” Azaż tak, zbójco, czynią? To złodzieja nęka, Że się Chrystus nie modli, nie prosi, nie klęka (Co by on tu sam czynił, i już w tym terminie Nieraz bywał przed wójtem u kata na linie); Widząc, że Pan nie winien, tym go chce obwinić, Oskarżyć, i pogębkiem świadectwa przyczynić. Jakoż tedy zniósł Jezus on policzek sprosny? Pokornie nań wejźrawszy, rzecze mu żałosny: (138)
„Jeślim źle rzekł, świadcz o złym; jeśli dobrze, czemu Bijesz
Skrót tekstu: PotZacKuk_I
Strona: 565
Tytuł:
Nowy zaciąg ...
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1680
Data wydania (nie wcześniej niż):
1680
Data wydania (nie później niż):
1680
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
wznidzie, trudno róść, kiedy ją grzech głuszy. 194 (P). WIELCY ZŁODZIEJE MNIEJSZYCH WIESZĄ
Kilkanaście oprawców, mając kata w przedzie, Ułapiwszy złodzieja, w pole z miasta wiedzie. Aż ktoś potkawszy: Błaźnie, tyle było miastu Ukraść, żebyś obiesić mógł tych kilkunastu! I wójt, nim został wójtem, nim ratuszem władał, Nim złodziejów jął sądzić, lepiej niż ty kradał, Albo dłużej przynamniej; tak fortuna rządzi: Wielki złodziej małego na szubieńcę sądzi. 195. DO SZROMOWATEGO
Chwalisz się, żeć przecięto w okazji szczękę. Ledwiem tego oczyma nie widział, co rzekę: Obejźrałeś się nazad, uciekając szpetnie
wznidzie, trudno róść, kiedy ją grzech głuszy. 194 (P). WIELCY ZŁODZIEJE MNIEJSZYCH WIESZĄ
Kilkanaście oprawców, mając kata w przedzie, Ułapiwszy złodzieja, w pole z miasta wiedzie. Aż ktoś potkawszy: Błaźnie, tyle było miastu Ukraść, żebyś obiesić mógł tych kilkunastu! I wójt, nim został wójtem, nim ratuszem władał, Nim złodziejów jął sądzić, lepiej niż ty kradał, Albo dłużej przynamniej; tak fortuna rządzi: Wielki złodziej małego na szubieńcę sądzi. 195. DO SZROMOWATEGO
Chwalisz się, żeć przecięto w okazyjej szczękę. Ledwiem tego oczyma nie widział, co rzekę: Obejźrałeś się nazad, uciekając szpetnie
Skrót tekstu: PotFrasz2Kuk_II
Strona: 312
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część wtora
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987