, Syn starszy, obrany na Tron, i Gnieźnie Koronowany Ten początki swoje odwagą męstwem i wielkiemi Zwycięstwami przyozdobił. Czechów najpierwej Najezdników Śląska i Gniezna zgromił, i Książęciu Wratysławowi Świętochnę dał za Zonę. Prusów nad Ossą zniósł i uspokoił, Węgrów wspartych Wojskami Henryka IV. Cesarza i Czeskiemi zbił, i przymusił do posłuszeństwa ich własnemu Królowi Beli, a Jędrzej Pretendent zginął na tej Batalii, Belę przy sobie koronować kazał. Ożenił się potym z Witesławą Córką Książęcia Ruskiego, Kijów odebrał, i osadził Zasława wygnanego na Księstwie Kijowskim, Przemyśl odebrał, w Węgrach powtórnie kłótnie uspokoił, z Węgier powróciwszy, znowu Zasława zrzuconego powtórnie osadził w Kijowie, ziemię
, Syn starszy, obrany na Tron, i Gnieznie Koronowany Ten początki swoje odwagą męstwem i wielkiemi Zwyćięstwami przyozdobił. Czechów naypierwey Najezdników Sląska i Gniezna zgromił, i Xiążęćiu Wratysławowi Świętochnę dał za Zonę. Prusów nad Ossą zniósł i uspokoił, Węgrów wspartych Woyskami Henryka IV. Cesarza i Czeskiemi zbił, i przymuśił do posłuszeństwa ich własnemu Królowi Beli, á Jędrzey Pretendent zginął na tey Batalii, Belę przy sobie koronować kazał. Ożeńił śię potym z Witesławą Córką Xiążęćia Ruskiego, Kijów odebrał, i osadźił Zasława wygnanego na Xięstwie Kijowskim, Przemyśl odebrał, w Węgrach powtórnie kłótnie uspokoił, z Węgier powróćiwszy, znowu Zasława zrzuconego powtórnie osadźił w Kijowie, źiemię
Skrót tekstu: ŁubHist
Strona: 13
Tytuł:
Historia polska z opisaniem rządu i urzędów polskich
Autor:
Władysław Łubieński
Drukarnia:
Drukarnia Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
historia, prawo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1763
Data wydania (nie wcześniej niż):
1763
Data wydania (nie później niż):
1763
sprowadzona, i przyjęta 16 Maja, ale ta wesołość sceną feralną się zakończyła, bo lusztykujących całą noc, a rano śpiących Rebelia Wasila Szujskiego naszedszy pozabijali, i Demetriusza zabili, i wielu Polaków, żonę tylko Ojcu oddali; o czym obszerniej Łubieński, i Piasecki. Tegoż Roku po Sejmie Zamojski wielki Rycerz i Statysta własnemu Narodowi sprzyjający, i Praw Polskich wielki obserwator i obroniciel umarł. Tegoż Roku Król za dyspensą Pawła V. Papieża bez konsensu Rzeczypospolitej ożenił się z Konstancją Austriaczką Siostrą rodzoną Anny koronowaną przez Tylickiego Biskupa Kujawskiego 11. Grudnia. Roku 1606. Sejm Warszawski zerwany z przyczyny Rokoszu Proszowskiego przeciw Królowi o nie zadosyć uczynienie Pactis Conventis
sprowadzona, i przyjęta 16 Maja, ale ta wesołość sceną feralną śię zakończyła, bo lusztykujących całą noc, á rano śpiących Rebellia Waśila Szuyskiego naszedszy pozabijali, i Demetryusza zabili, i wielu Polaków, żonę tylko Oycu oddali; o czym obszerniey Łubieński, i Piasecki. Tegoż Roku po Seymie Zamoyski wielki Rycerz i Statysta własnemu Narodowi sprzyjający, i Praw Polskich wielki obserwator i obronićiel umarł. Tegoż Roku Król za dyspensą Pawła V. Papieża bez konsensu Rzeczypospolitey ożenił śię z Konstancyą Austryaczką Siostrą rodzoną Anny koronowaną przez Tylickiego Biskupa Kujawskiego 11. Grudnia. Roku 1606. Seym Warszawski zerwany z przyczyny Rokoszu Proszowskiego przećiw Królowi o nie zadosyć uczynienie Pactis Conventis
Skrót tekstu: ŁubHist
Strona: 75
Tytuł:
Historia polska z opisaniem rządu i urzędów polskich
Autor:
Władysław Łubieński
Drukarnia:
Drukarnia Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
historia, prawo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1763
Data wydania (nie wcześniej niż):
1763
Data wydania (nie później niż):
1763
Choćby i zginąć za nie. 678. Węzeł.
Węzeł przyjaźni ofiarujęć wieczny, O piękna nimfo, którym mój serdeczny Afekt ku tobie tak pokrępowany, Że już nie będzie nigdy rozerwany Węzeł ten, który serce me i twoje, Na jednym miejscu zdybawszy oboje, Moje powiązał, by służyło twemu, Jako już panu niewolnik własnemu. Lecz choć niewolnik stałem się dziś nowy Nowego pana, choć ciężkie okowy Dźwigam nieborak, szczęśliwa ma dola; Słodka u pana takiego niewola. Nie tak jest i miod od dalekiej strony, Ni z Kalabriej cukier osłodzony, Jako więzienie takie, do którego Tęsknię po wszytkie dni żywota mego. Takie łańcuchy, które mię
Choćby i zginąć za nie. 678. Węzeł.
Węzeł przyjaźni ofiarujęć wieczny, O piękna nimfo, ktorym moj serdeczny Afekt ku tobie tak pokrępowany, Że już nie będzie nigdy rozerwany Węzeł ten, ktory serce me i twoje, Na jednym miejscu zdybawszy oboje, Moje powiązał, by służyło twemu, Jako już panu niewolnik własnemu. Lecz choć niewolnik stałem się dziś nowy Nowego pana, choć ciężkie okowy Dźwigam nieboras, szczęśliwa ma dola; Słodka u pana takiego niewola. Nie tak jest i miod od dalekiej strony, Ni z Kalabriej cukier osłodzony, Jako więzienie takie, do ktorego Tęsknię po wszytkie dni żywota mego. Takie łańcuchy, ktore mię
Skrót tekstu: MorszZWierszeWir_I
Strona: 391
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Zbigniew Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910
skokiem, Każda niemal godzina stała mi się rokiem. Ba i dotąd zostaję w srogim utęsknieniu, Nic pewnego nie wiedząc o twym powodzeniu, Które nad własne zdrowie wyżej cenię sobie, Skład wszytkich moich pociech mając w twej osobie. W twej osobie, która jest panem sercu memu, Przetoć się też odzywam jak panu własnemu I chcąc listowi temu większą zjednać cenę, Poniewolną do siebie zwabiłem Kamenę, Nad naturę się na wiersz miękki zdobywając, A kochaniem niesforność rymów pokrywając. Miłość wielka mistrzyni podczas z podziwieniem, Moc swoję rozpościera i nad przyrodzeniem, Że do czego z natury człek nie był podobnym, Skoro go ta podnieci, wnet będzie
skokiem, Każda niemal godzina stała mi się rokiem. Ba i dotąd zostaję w srogim utesknieniu, Nic pewnego nie wiedząc o twym powodzeniu, Ktore nad własne zdrowie wyżej cenię sobie, Skład wszytkich moich pociech mając w twej osobie. W twej osobie, ktora jest panem sercu memu, Przetoć się też odzywam jak panu własnemu I chcąc listowi temu większą zjednać cenę, Poniewolną do siebie zwabiłem Kamenę, Nad naturę się na wiersz miękki zdobywając, A kochaniem niesforność rymow pokrywając. Miłość wielka mistrzyni podczas z podziwieniem, Moc swoję rozpościera i nad przyrodzeniem, Że do czego z natury człek nie był podobnym, Skoro go ta podnieci, wnet będzie
Skrót tekstu: TrembWierszeWir_II
Strona: 235
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Jakub Teodor Trembecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1643 a 1719
Data wydania (nie wcześniej niż):
1643
Data wydania (nie później niż):
1719
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1911
przypodobani obrazowi Syna jego; żeby on był pierworódnym miedzy wielą braci. 30. A które przenaznaczył/ te też powołał: a które powołał/ te też usprawiedliwił: a które usprawiedliwił/ te też uwielbił. 31. Cóż tedy rzeczemy na to? Jeśli Bóg za nami/ któż przeciwko nam? 32. Który ani własnemu Synowi nie przepuścił/ ale go za nas wszystkich wydał: i jakożby nam wszystkiego z nim nie darował? 33. Któż będzie skarżył na wybrane Boże? Bóg jest/ który usprawiedliwia. 34. Któż jest coby je potępił? CHrystus jest/ który umarł; owszem i zmartwychwstał: który też jest na prawicy Bożej
przypodobáni obrázowi Syná jego; żeby on był pierworodnym miedzy wielą braći. 30. A ktore przenaznacżył/ te też powołał: á ktore powołał/ te też uspráwiedliwił: á ktore uspráwiedliwił/ te też uwielbił. 31. Coż tedy rzecżemy ná to? Jesli Bog zá námi/ ktoż przećiwko nam? 32. Ktory áni własnemu Synowi nie przepuśćił/ ále go zá nas wszystkich wydał: y jákożby nam wszystkiego z nim nie dárował? 33. Ktoż będźie skárżył ná wybráne Boże? Bog jest/ ktory uspráwiedliwia. 34. Ktoż jest coby je potępił? CHrystus jest/ ktory umárł; owszem y zmartwychwstał: ktory też jest ná prawicy Bożey
Skrót tekstu: BG_Rz
Strona: 167
Tytuł:
Biblia Gdańska, List do Rzymian
Autor:
św. Paweł
Tłumacz:
Daniel Mikołajewski
Drukarnia:
Andreas Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
Biblia
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632
wierzy/ iż może jeść wszystko: a drugi będąc słaby/ jarzynę jada. 3. Ten który je/ niech lekce nie waży tego który nie je: a który nie je/ niech nie potępia tego który je. Abowiem go Bóg przyjął. 4. Ktoś ty jest/ co sądzisz cudzego sługę? Panu własnemu stoi/ albo upada; a ostoi się: abowiem go Bóg może utwirdzić. 5. Bo jeden różność czyni miedzy dniem a dniem; a drugi każdy dzień za równo sądzi. Każdy niech będzie dobrze upewniony w smyśle swoim. 6. Kto przestrzega dnia/ PAnu przestrzega; a kto nie przestrzega dnia/ PAnu nie
wierzy/ iż może jeść wszystko: á drugi będąc słáby/ járzynę jada. 3. Ten ktory je/ niech lekce nie waży tego ktory nie je: á ktory nie je/ niech nie potępia tego ktory je. Abowiem go Bog przyjął. 4. Ktoś ty jest/ co sądźisz cudzego sługę? Pánu własnemu stoji/ álbo upada; á ostoji śię: ábowiem go Bog może utwirdźić. 5. Bo jeden rozność cżyni miedzy dniem á dniem; á drugi káżdy dźień zá rowno sądźi. Káżdy niech będźie dobrze upewniony w smyśle swojim. 6. Kto przestrzega dniá/ PAnu przestrzega; á kto nie przestrzega dniá/ PAnu nie
Skrót tekstu: BG_Rz
Strona: 172
Tytuł:
Biblia Gdańska, List do Rzymian
Autor:
św. Paweł
Tłumacz:
Daniel Mikołajewski
Drukarnia:
Andreas Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
Biblia
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632
z nimi. 16. Pozdrowcie jedni drugie z pocałowaniem świętym. Pozdrawiają was Zbory CHrystusowe. 17. A Proszę was bracia/ abyście upatrowali te którzy czynią rozerwania i zgorszenia/ przeciwko tej nauce którejście się wy nauczyli; i chrońcie się ich. 18. Abowiem takowi PAnu naszemu JEzusowi CHrystusowi nie służą/ ale własnemu brzuchowi swemu: a przez łagodną mowę i pochlebstwo/ serca prostych zwodzą. 19. Bo posłuszeństwo wasze wszystkich doszło. A przetoż raduję się z was. Ale chcę abyście byli mądrymi na dobre/ a prostymi na złe. 20. A Bóg pokoju zetrze szatana pod nogi wasze w rychle. Łaska PAna naszego
z nimi. 16. Pozdrowćie jedni drugie z pocáłowániem świętym. Pozdrawiáją was Zbory CHrystusowe. 17. A Proszę was bráćia/ ábyśćie upátrowáli te ktorzy cżynią rozerwánia y zgorszenia/ przećiwko tey náuce ktorejśćie śię wy náucżyli; y chrońćie śię ich. 18. Abowiem tákowi PAnu nászemu JEzusowi CHrystusowi nie służą/ ále własnemu brzuchowi swemu: á przez łágodną mowę y pochlebstwo/ sercá prostych zwodzą. 19. Bo posłuszeństwo wásze wszystkich doszło. A przetoż ráduję śię z was. Ale chcę ábyśćie byli mądrymi ná dobre/ á prostymi ná złe. 20. A Bog pokoju zetrze szátána pod nogi wásze w rychle. Łáská PAná nászego
Skrót tekstu: BG_Rz
Strona: 174
Tytuł:
Biblia Gdańska, List do Rzymian
Autor:
św. Paweł
Tłumacz:
Daniel Mikołajewski
Drukarnia:
Andreas Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
Biblia
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632
dwie stoją, jedna niech będzie moją. Bogdajżeś zdrów, sąsiedzie, każdy niech wesół będzie. NA OŻENIENIE ZENOWICZA
Do nas, do nas, ucieszna wszech rozkoszy pani, Rumiana Wenus, wsiadaj na złociste sani! Karmazynowym sznurem białych ulecować Rozkaż parę gołębi, każ i nagotować Dla swych panien lektykę, a Kupidynowi Jako matka własnemu swemu potomkowi Nasztychuj skrzydła pióry wysokolotnymi I strzałmi pełen natkaj sajdak hartownymi.
Niech jako do potrzeby wsiada uzbrojony I łuk przypnie do boku mocno naciągniony. Nie dlatego, żeby miał być gotów do boju, Ale żeby przestrzegał zwady na pokoju. Bo nie na wojnę proszę, proszę na wesele, Tam gdzie się dwa nowotni z
dwie stoją, jedna niech będzie moją. Bogdajżeś zdrów, sąsiedzie, każdy niech wesół będzie. NA OŻENIENIE ZENOWICZA
Do nas, do nas, ucieszna wszech rozkoszy pani, Rumiana Wenus, wsiadaj na złociste sani! Karmazynowym sznurem białych ulecować Rozkaż parę gołębi, każ i nagotować Dla swych panien lektykę, a Kupidynowi Jako matka własnemu swemu potomkowi Nasztychuj skrzydła pióry wysokolotnymi I strzałmi pełen natkaj sajdak hartownymi.
Niech jako do potrzeby wsiada uzbrojony I łuk przypnie do boku mocno naciągniony. Nie dlatego, żeby miał być gotów do boju, Ale żeby przestrzegał zwady na pokoju. Bo nie na wojnę proszę, proszę na wesele, Tam gdzie się dwa nowotni z
Skrót tekstu: MorszHSumBar_I
Strona: 261
Tytuł:
Sumariusz
Autor:
Hieronim Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1650
Data wydania (nie później niż):
1650
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Poeci polskiego baroku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jadwiga Sokołowska, Kazimiera Żukowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1965
praktyki (nie tak przez moc) opanowali/ mordy łupiestwa/ najazdy tyrańskie czynili/ a prawie wrodzonemi i nacięzszemi nieprzyjacielmi nad insze/ szlachetnym Polakom byli. Już to za Zygmunta pierwszego/ Augusta/ Stefana/ Królów przeszłych: ale i za dzisiejszego Króla Pana naszego. Gdy Panów swych przyródnych Carów Moskiewskich zdradnie pomordowali/ Dymitrowi własnemu przysięgę oddawszy/ i koroną Carską obyczajem swym Moskiewskim koronowawszy/ na tronie pańskim posadżyli. Z narodu Polskiego Panią/ i lud zacnych domów obojej płci z dostatki wielkimi przyjąwszy/ a to za usilnemi prośbami ich przez posły do Króla I. M. i wszytkich stanów Koronnych posłanych: którym jako uczciwość zmyśloną/ poczesność na zdradzie
práktyki (nie ták przez moc) opánowáli/ mordy łupiestwá/ naiázdy tyránskie czynili/ á práwie wrodzonemi y naćięzszemi nieprzyiaćielmi nád insze/ szláchetnym Polakom byli. Iuż to zá Zygmuntá pierwszego/ Augustá/ Stephaná/ Krolow przeszłych: ále y zá dźiśieyszego Krolá Páná nászego. Gdy Pánow swych przyrodnych Cárow Moskiewskich zdrádnie pomordowáli/ Dimitrowi własnemu przyśięgę oddawszy/ y koroną Cárską obyczáiem swym Moskiewskim koronowawszy/ ná tronie pánskim posadżili. Z narodu Polskiego Pánią/ y lud zacnych domow oboiey płći z dostátki wielkimi przyiąwszy/ á to zá vśilnemi prośbámi ich przez posły do Krolá I. M. y wszytkich stanow Koronnych posłánych: ktorym iáko vczćiwość zmyśloną/ poczesność ná zdradzie
Skrót tekstu: PasŻoł
Strona: B
Tytuł:
Pasja żołnierzów obojga narodów
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1613
Data wydania (nie wcześniej niż):
1613
Data wydania (nie później niż):
1613
samychże IWWMPanów Dobrodziejów i wszystkich tu przytomnych tak zacnych ludzi wiadomości, izaliż wszystkich słyszenie i wewnętrzna kognicja świadomość nie jest zupełnie i dowodnie napełniona, że nie skądinąd ta na nasz honor, jako tylko z jednego Wołczyna derivata cladespochodząca zguba. I jakże najjaśniejszy tak sprawiedliwy sąd przeciwko tak publicznemu świadectwu, prze-
ciwko własnemu zupełnie skonwinkowanemu i doskonale wiedzącemu sumieniowi przy naszych tak jasnych dowodach, JOKsięcia IMci kanclerza insultantem et exultantem impunemszydzącego i napadającego bezkarnie, a nas tak ciężko ukrzywdzonych, tak stroskanych, jeszcze nędznie w wieży in fundo lento martiriow lochu na powolne męczeństwo konających zostawi.
Gdybym żadnych nie miał konwinkujących o nastąpienie na nasz honor
samychże JWWMPanów Dobrodziejów i wszystkich tu przytomnych tak zacnych ludzi wiadomości, izaliż wszystkich słyszenie i wewnętrzna kognicja świadomość nie jest zupełnie i dowodnie napełniona, że nie skądinąd ta na nasz honor, jako tylko z jednego Wołczyna derivata cladespochodząca zguba. I jakże najjaśniejszy tak sprawiedliwy sąd przeciwko tak publicznemu świadectwu, prze-
ciwko własnemu zupełnie skonwinkowanemu i doskonale wiedzącemu sumieniowi przy naszych tak jasnych dowodach, JOKsięcia JMci kanclerza insultantem et exultantem impunemszydzącego i napadającego bezkarnie, a nas tak ciężko ukrzywdzonych, tak stroskanych, jeszcze nędznie w wieży in fundo lento martiriow lochu na powolne męczeństwo konających zostawi.
Gdybym żadnych nie miał konwinkujących o nastąpienie na nasz honor
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 584
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986