natury uarmowane pazurami, zębami, rogami wiele bestii ku swojej obronie. Odziane z natury futrem, iż innej odzieży niepotrzebują. Ptastwo po powietrzu się unosi, ryby w wodzie pływają, czego człowiek nie dokaże. Atoli jedną rozumną duszą te stworzenia materialne celuje człowiek. J coś trochę od Aniołów umniejszony samą skazitelnego ciała własnością. Samego Boga obraz co do rozumnej duszy na sobie mając wykonterfektowany. Zaczym nie uroda ciała, nie fortuna, nie doczesny honor, i styma człowiekiem czynią, i zalecić powinny kogo, lecz rozum i umiejętność. Tę zeznał prawdę niemniej bogaty jako i mądry Salomon Prov. 3. Błogosławiony człowiek, który znalazł mądrość,
nátury uarmowane pázurami, zębami, rogami wiele bestyi ku swoiey obronie. Odziane z natury futrem, iż inney odzieży niepotrzebuią. Ptastwo po powietrzu się unosi, ryby w wodzie pływaią, czego człowiek nie dokaże. Atoli iedną rozumną duszą te stworzenia materyalne celuie człowiek. J coś trochę od Aniołow umnieyszony samą zkazitelnego ciała własnością. Samego Boga obraz co do rozumney duszy ná sobie maiąc wykonterfektowany. Záczym nie uroda ciała, nie fortuna, nie doczesny honor, y styma człowiekiem czynią, y zalecić powinny kogo, lecz rozum y umieiętność. Tę zeznał prawdę niemniey bogaty iáko y mądry Salomon Prov. 3. Błogosławiony człowiek, ktory znalazł mądrość,
Skrót tekstu: BystrzInfRóżn
Strona: Aa3v
Tytuł:
Informacja różnych ciekawych kwestii
Autor:
Wojciech Bystrzonowski
Drukarnia:
Drukarnia lubelska Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
ekonomia, fizyka, matematyka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1743
Data wydania (nie później niż):
1743
jest tylko jak ziemia, i Czwarta Część Ziemi tejże.
SŁONCE, jest Płaneta większy niż ziemia razy 166. Według Tychona 140 razy. Nie jest to Ogień, według sentymentu Platona, bo nie psuje jak ogień, lecz wiele operacją swoją formuje, jak to złoto, srebro. kruszce. Jest jako kula, własnością ognistej, gorącej: inszą substancję mająca od ognia sublunarnego. Po Hebrajsku zowie się Schames, to jest Ibi ignis: Słońcu proprium ziemi Okrąg obieżyć in spatio 24 godzin i minut 4. motû celerrimô. Ubieży zaś in spatio tego czasu Czterysta Milionaw mil, i pół jedenastej Mili. Maiolus. Na jedne godzinę upadnie w
iest tylko iak ziemia, y Czwarta Część Ziemi teyże.
SŁONCE, iest Płaneta większy niż ziemia razy 166. Według Tychona 140 razy. Nie iest to Ogień, według sentymentu Platona, bo nie psuie iak ogień, lecz wiele operacyą swoią formuie, iak to złoto, srebro. kruszce. Iest iako kula, włásnością ognistey, gorącey: inszą substancyę maiąca od ognia sublunarnego. Po Hebraysku zowie się Schames, to iest Ibi ignis: Słońcu proprium ziemi Okrąg obieżyć in spatio 24 godzin y minut 4. motû celerrimô. Ubieży zàś in spatio tego czasu Czterystá Millionaw mil, y puł iedenastey Mili. Maiolus. Ná iedne godzinę upadnie w
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 173
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
dziedzic nad wszystkie gwiazdy jaśniejszy. Otóż jak Bóg ludziom nierówność pierwszego drugim nadgradza narodzeniem. Przy pierwszym narodzeniu byli nie dobrowolnymi dziećmi rodziców swoich, kto się tedy podło tu na święcie rodzi, może się Panem Bogiem złożyć: „Ipse fecit nos et non ipsi nos” (Psalm 99 on sam nas stworzył, my Jego własnością (Ks. Psalmów, 99, 3), lecz kto się chwalebnie z grobu nie odrodzi, żadnej wymówki przed Bogiem mieć nie będzie.
Dopieroż jakie by to nieszczęście było temu z własnej winy swojej chwalebnie nie zmartwychwstać, który tu na świecie bez żadnej zasługi swojej urodził się szczęśliwie. Podłej kondycji człowiekowi odrodzić się
dziedzic nad wszystkie gwiazdy jaśniejszy. Otóż jak Bóg ludziom nierówność pierwszego drugim nadgradza narodzeniem. Przy pierwszym narodzeniu byli nie dobrowolnymi dziećmi rodziców swoich, kto się tedy podło tu na święcie rodzi, może się Panem Bogiem złożyć: „Ipse fecit nos et non ipsi nos” (Psalm 99 on sam nas stworzył, my Jego własnością (Ks. Psalmów, 99, 3), lecz kto się chwalebnie z grobu nie odrodzi, żadnej wymówki przed Bogiem mieć nie będzie.
Dopieroż jakie by to nieszczęście było temu z własnej winy swojej chwalebnie nie zmartwychwstać, który tu na świecie bez żadnej zasługi swojej urodził się szczęśliwie. Podłej kondycji człowiekowi odrodzić się
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 480
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
inne przy orlich skrzydłach wraz położone niszczeją, psują się; wąż cieniu drzewa Jesiona scierpieć niemoże: Stefanowi Czarnieckiemu sławnemu wojennikowi, na chorobę podano remedium słuchanie muzyki. Te wszytkie skutki, jeźli są które prawdziwe; albo się dzieją z Bożej permissyj, albo przypadkiem; albo sympatią, i antypatią rzeczy między sobą, albo własnością nam skrytą i niewiadomą: nie które też fałszywe są, inne na ostatek sprawą szatana wiele mogącego in naturalibus, weryfikować się zdają.
Druga Magia jest Artyficjalna która sztuką, inwencją ludzką, dziwne w ludzkich oczach sprawuje spectacula. Nieba jednak, obrotów jego, słońca, gwiazd, żeby kołem swoim obra- O Magii albo Czarnoksiestwie
inne przy orlich skrzydłách wraz położone niszczeią, psuią się; wąż cieniu drzewá Iesiona zcierpieć niemoże: Stefanowi Czarnieckiemu sławnemu woiennikowi, ná chorobę podano remedium słuchanie muzyki. Te wszytkie skutki, ieźli są ktore prawdziwe; álbo się dzieią z Bożey permissyi, álbo przypadkiem; álbo sympatyą, y antypatyą rzeczy między sobą, albo własnością nam skrytą y niewiadomą: nie ktore też fałszywe są, inne na ostátek sprawą szatana wiele mogącego in naturalibus, weryfikować się zdaią.
Druga Magia iest Artyficialná ktora sztuką, inwencyą ludzką, dziwne w ludzkich oczach sprawuie spectacula. Nieba iednák, obrotow iego, słońca, gwiazd, żeby kołem swoim obra- O Magii albo Czarnoksiestwie
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 222
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
o żywia go, augmentuje. A trup że nie jada, z czego się ów chylus i krew ma w nim rodzić i konserwować go? Wszytka wilgoć i krew z ciałem zgnić powinna. Aże nie gnije w upierach, jako przy ucinaniu głów im, tyle razy docieczono, ani też to jest cudem, ani miejsca własnością (bo drugie gniją) ani jest racją jaką nam tajemną, toć musi być czarta sprawą, iż jego ogrzewaniem krew ta konserwuje się, instrument szkodzenia zarażania ludzi, koni, bydła. Niewskrzesza tedy czart owego ciała, bo jest dzieło samego BOGA, jako wskrzesił Samuela Proroka praeveniendo conatus czarownicy; a czarownica sobie
o żywia go, augmentuie. A trup że nie iada, z czego się ow chylus y krew ma w nim rodzić y konserwować go? Wszytka wilgoć y krew z ciałem zgnić powinna. Aże nie gniie w upierach, iako przy ucinaniu głow im, tyle razy docieczono, ani też to iest cudem, ani mieysca własnością (bo drugie gniią) ani iest racyą iaką nam taiemną, toć musi być czarta sprawą, iż iego ogrzewaniem krew ta konserwuie się, instrument szkodzenia zarażania ludzi, koni, bydła. Niewskrzesza tedy czart owego ciała, bo iest dzieło samego BOGA, iako wskrzesił Samuela Proroká praeveniendo conatus czarownicy; a czarownica sobie
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 251
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
cętkami. Cypryiski Jaspis jest koloru fiałkowego i mniej estymowany: a Indyjski jest maści albo barwy purpurowey,a ten większego szacunku: w którym jeśli się jasność, albo jaskrawość przymiesza karbunkuła, zowie się Veneris gemma, i ma moc opierać się pijaństwu, łaskę jednać u Panów dla noszącego; grady, szarańcze oddalać jakąś antypaticzną własnością według Pliniusza. Galenus medyk sławny Trajana Cesarza na palcu nosił jaspis, wyrażający figurę człeka piastującego na karku snopek ziół, który miał moc na poznanie i rozeznanie chorób, krwie zatrzymanie, jako świadczy Rueus czyli Rueius libr. 2 de Gemmis. Pliniusz zaś wspomina, że jaspis ważący 15 uncyj znaleziony, na wyobrażenie Nerona okrutnego
cętkami. Cypryiski Iaspis iest koloru fiałkowego y mniey estymowany: á Indiyski iest maści albo barwy purpurowey,á ten większego szacunku: w ktorym ieśli się iasność, albo iaskrawość przymiesza karbunkuła, zowie się Veneris gemma, y ma moc opierać się piianstwu, łaskę iednać u Panow dla noszącego; grady, szarańcze oddalać iakąś antypatyczną własnością według Pliniusza. Galenus medyk sławny Traiana Cesarza na palcu nosił iaspis, wyrażaiący figurę człeka piastuiącego na karku snopek zioł, ktory miał moc na poznanie y rozeznanie chorob, krwie zatrzymanie, iako swiadczy Rueus czyli Rueius libr. 2 de Gemmis. Pliniusz zaś wspomina, że iaspis ważący 15 uncyi znaleziony, na wyobrażenie Nerona okrutnego
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 345
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
można; tedy wzajemnie czynić to można krętą i różnemi innemi rzeczami, którym jednak przez to nie można, funtamentalnie przypisać twardość. A jeżeli rozumie, że węgle wtopieniu na Kruszce nacierają, mniej jeszcze ztego idzie, a żeby twierdzić twardość Węgli. To samo czynią różne sole; a przecię twardość bynajmniej nie jest ich własnością. W powszechności według mego zdania twardość nie jest własnością, któreby węglom przypisać można.
Drzewo paląc się wydaje z siebie wiele dymu, osobliwie kiedy jest mokre; a gdy jest dobrze wysuszone, wielki z siebie wydaje płomień. Węgiel dobrze wypalony i suchy nic prawie nie wypuszcza dymu, wychodzi tylko z niego ten szkodliwy
można; tedy wzaiemnie czynić to można krętą y roznemi innemi rzeczami, ktorym iednak przez to nie można, funtamentalnie przypisać twardość. A ieżeli rozumie, że węgle wtopieniu na Kruszce nacieraią, mniey ieszcze ztego idźie, a żeby twierdźić twardość Węgli. To samo czynią rożne sole; a przecię twardość bynaymniey nie iest ich własnoscią. W powszechnosci według mego zdania twardość nie iest własnoscią, ktoreby węglom przypisać można.
Drzewo paląc się wydaie z siebie wiele dymu, osobliwie kiedy iest mokre; á gdy iest dobrze wysuszone, wielki z siebie wydaie płomień. Węgiel dobrze wypalony i suchy nic prawie nie wypuszcza dymu, wychodzi tylko z niego ten szkodliwy
Skrót tekstu: DuhMałSpos
Strona: 9
Tytuł:
Sposób robienia węglów czyli sztuka węglarska
Autor:
Henri-Louis Duhamel Du Monceau
Tłumacz:
Jacek Małachowski
Drukarnia:
Michał Gröll
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1769
Data wydania (nie wcześniej niż):
1769
Data wydania (nie później niż):
1769
innemi rzeczami, którym jednak przez to nie można, funtamentalnie przypisać twardość. A jeżeli rozumie, że węgle wtopieniu na Kruszce nacierają, mniej jeszcze ztego idzie, a żeby twierdzić twardość Węgli. To samo czynią różne sole; a przecię twardość bynajmniej nie jest ich własnością. W powszechności według mego zdania twardość nie jest własnością, któreby węglom przypisać można.
Drzewo paląc się wydaje z siebie wiele dymu, osobliwie kiedy jest mokre; a gdy jest dobrze wysuszone, wielki z siebie wydaje płomień. Węgiel dobrze wypalony i suchy nic prawie nie wypuszcza dymu, wychodzi tylko z niego ten szkodliwy zaduch, o którym mówiliśmy wyżej. Zamiast wielkich
innemi rzeczami, ktorym iednak przez to nie można, funtamentalnie przypisać twardość. A ieżeli rozumie, że węgle wtopieniu na Kruszce nacieraią, mniey ieszcze ztego idźie, a żeby twierdźić twardość Węgli. To samo czynią rożne sole; a przecię twardość bynaymniey nie iest ich własnoscią. W powszechnosci według mego zdania twardość nie iest własnoscią, ktoreby węglom przypisać można.
Drzewo paląc się wydaie z siebie wiele dymu, osobliwie kiedy iest mokre; á gdy iest dobrze wysuszone, wielki z siebie wydaie płomień. Węgiel dobrze wypalony i suchy nic prawie nie wypuszcza dymu, wychodzi tylko z niego ten szkodliwy zaduch, o ktorym mowiliśmy wyżey. Zamiast wielkich
Skrót tekstu: DuhMałSpos
Strona: 9
Tytuł:
Sposób robienia węglów czyli sztuka węglarska
Autor:
Henri-Louis Duhamel Du Monceau
Tłumacz:
Jacek Małachowski
Drukarnia:
Michał Gröll
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1769
Data wydania (nie wcześniej niż):
1769
Data wydania (nie później niż):
1769
góry/ mówiąc: Tak powiesz domowi Jakobowemu/ i oznajmisz Synom Izraelskim: 4. Wyście widzieli com uczynił Egipcjanom/ i jakom was nosił niby na skrzydłach Orłowych/ i przywiodłem was do siebie. 5. Przetoż teraz jeśli słuchając posłuszni będziecie głosu memu/ i strzec będziecie Przymierza mego/ będziecie mi własnością nad wszystkie narody: chociaż moja jest wszystka ziemia. 6. A wy będziecie mi królestwem kapłańskiem/ i narodem świętym. Teć są słowa które mówić będziesz do Synów Izraelskich. 7. Przyszedłszy tedy Mojżesz zwołał starszych z ludu/ i przełożył im wszystkie te słowa które mu rozkazał PAN. 8. I odpowiedział wszystek lud
gory/ mowiąc: Ták powiesz domowi Iákobowemu/ y oznájmisz Synom Izráelskim: 4. Wyśćie widźieli com uczynił Egipczánom/ y jákom was nośił niby ná skrzydłách Orłowych/ y przywiodłem was do śiebie. 5. Przetoż teraz jesli słuchájąc posłuszni będźiećie głosu memu/ y strzec będźiećie Przymierzá mego/ będźiećie mi własnośćią nád wszystkie narody: choćiaż mojá jest wszystká źiemiá. 6. A wy będźiećie mi krolestwem kápłáńskiem/ y narodem świętym. Teć są słowá ktore mowić będźiesz do Synow Izráelskich. 7. Przyszedłszy tedy Mojzesz zwołáł stárszych z ludu/ y przełożył im wszystkie te słowá ktore mu rozkazał PAN. 8. Y odpowiedźiał wszystek lud
Skrót tekstu: BG_Wj
Strona: 75
Tytuł:
Biblia Gdańska, Księga Wyjścia
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Daniel Mikołajewski
Drukarnia:
Andreas Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
Biblia
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632
śmieje Pan – i dwór wesoły. Co się tknie kotków i dzisiejszej chwile, gdzie niemasz kota, niemasz krotofile. V. TENŻE
Sua auribus voluptas
Mają uszy swe przysmaki, ma wzrok, ma i zmysł wszelaki. Wzrok nawiętszy smak stąd czuje, gdy jasny dzień następuje. A słuch zaś z swoją własnością miękczy się mowy wdzięcznością; w słodkiej się on mowie kocha, aleć stąd uciecha płocha. Bo kto raz to pieścidłeczko ujźrzy, wdzięczne Dzieciąteczko, nic nie ujźrzy piękniejszego, objaśni to i ślepego. Kto przyjemniuchne śmieszeczki raz słyszał tej Dziecineczki, nic nie słyszał tak wdzięcznego, brzmią te i w uszu głuchego. 6
śmieje Pan – i dwór wesoły. Co się tknie kotków i dzisiejszej chwile, gdzie niemasz kota, niemasz krotofile. V. TENŻE
Sua auribus voluptas
Mają uszy swe przysmaki, ma wzrok, ma i zmysł wszelaki. Wzrok nawiętszy smak stąd czuje, gdy jasny dzień następuje. A słuch zaś z swoją własnością miękczy się mowy wdzięcznością; w słodkiej się on mowie kocha, aleć stąd uciecha płocha. Bo kto raz to pieścidłeczko ujźrzy, wdzięczne Dzieciąteczko, nic nie ujźrzy piękniejszego, objaśni to i ślepego. Kto przyjemniuchne śmieszeczki raz słyszał tej Dziecineczki, nic nie słyszał tak wdzięcznego, brzmią te i w uszu głuchego. 6
Skrót tekstu: GrochWirydarz
Strona: 47
Tytuł:
Wirydarz abo kwiatki rymów duchownych o Dziecięciu Panu Jezusie
Autor:
Stanisław Grochowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1608
Data wydania (nie wcześniej niż):
1608
Data wydania (nie później niż):
1608
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Justyna Dąbkowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1997