od zachodu i południa z Województwem Sandomierskim i Ruskim. Od wschodu z Województwem Bełzkim, Brzeskim, i Ziemią Chełmską. Od pułnocy z Województwem Mazowieckim. Te trzy Województwa Krakowskie Sandomierskie i Lubelskie, ściśle biorąc, składały Prowincją MałoPolską. Ale do nich redukuje się i Bełskie.
Lublin sławny unią Litwy z Koroną. Jarmarki tak walne miewał, że po miesiący stawały: Cudzoziemskich kupców Turków, Greków, Moskwy, Niemców, Francuzów, Anglików frekwencją zagęszczone. Oprócz kraju żyżnego w urodzaje, osiadłości wsi, ma wielkie dokumenta znajdującej się soli pod Targowiskiem i Zakrzewem. Znajduje się kreta pod Chodlem. Starostw Grodowych ma dwa Lubelskie i Łukowskie, niegrodowych 4.
od zachodu y południa z Woiewodztwem Sandomirskim y Ruskim. Od wschodu z Woiewodztwem Bełzkim, Brzeskim, y Ziemią Chełmską. Od pułnocy z Woiewodztwem Mazowieckim. Te trzy Woiewodztwa Krakowskie Sandomirskie y Lubelskie, ściśle biorąc, zkładały Prowincyą MałoPolską. Ale do nich redukuie się y Bełskie.
Lublin sławny unią Litwy z Koroną. Iarmarki ták walne miewał, że po miesiący stawały: Cudzoziemskich kupcow Turkow, Grekow, Moskwy, Niemcow, Francuzow, Anglikow frekwencyą zagęszczone. Oprocz kraiu żyżnego w urodzaie, osiadłości wsi, má wielkie dokumenta znáyduiącey się soli pod Targowiskiem y Zakrzewem. Znayduie się kreta pod Chodlem. Stárostw Grodowych má dwá Lubelskie y Łukowskie, niegrodowych 4.
Skrót tekstu: BystrzInfGeogr
Strona: H3v
Tytuł:
Informacja geograficzna
Autor:
Wojciech Bystrzonowski
Drukarnia:
Drukarnia lubelska Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1743
Data wydania (nie później niż):
1743
A ten nie Garamanty, ani ostatniemi Słupy mógł się pomierzyć Herkulesowemi. Tedy grom on północy słyszeć było tęgi, Gdy danej nie strzymawszy wiary i przysięgi, Siewior Moskwa zwojuje, i porożem hardem W górę trzęsąc, Smoleńsko pasem ściśnie twardym. Przyszło znosić teatra, przyszło triumfalne Zmiatać łuki, a w ogień i burze tak walne Iść co prędzej, po szrankach gry niedokończone Zostawiwszy i w bramach bobki w pół zielone. Co jego tego za żal, orły latające, Gdy i serca we wszystkich widział pałające, Starszych dwu przed innymi złote trzęsąc klawy, Ducha pełnych wielkiego i wysokiej sławy: On w domu miał się zostać: On o cudzych męstwach
A ten nie Garamanty, ani ostatniemi Słupy mógł się pomierzyć Herkulesowemi. Tedy grom on północy słyszeć było tęgi, Gdy danej nie strzymawszy wiary i przysięgi, Siewior Moskwa zwojuje, i porożem hardem W górę trzęsąc, Smoleńsko pasem ściśnie twardym. Przyszło znosić teatra, przyszło tryumfalne Zmiatać łuki, a w ogień i burze tak walne Iść co prędzej, po szrankach gry niedokończone Zostawiwszy i w bramach bobki w pół zielone. Co jego tego za żal, orły latające, Gdy i serca we wszystkich widział pałające, Starszych dwu przed innymi złote trzęsąc klawy, Ducha pełnych wielkiego i wysokiej sławy: On w domu miał się zostać: On o cudzych męstwach
Skrót tekstu: TwarSRytTur
Strona: 42
Tytuł:
Zbiór różnych rytmów
Autor:
Samuel Twardowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1631 a 1661
Data wydania (nie wcześniej niż):
1631
Data wydania (nie później niż):
1661
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Kazimierz Józef Turowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Drukarnia "Czasu"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1861
z obu stron ogniste promienie sypiącą. W krótce dała się widzieć kula ognista powoli od południa ku pułnocy pomykająca się, a promienie z siebie wyrzucająca. Gdy zgasła nawałność tak się wzmogła, iż rozumiano że trzęsienie ziemi nastąpiło.
1761. 8 Stycznia. Lawa ognista z góry Wezuwiusza wypadająca tak się rozszerzyła, iż i gościńce walne zakryła, w zbożu samym zniszczonym na 400,000 czerwonych Złotych szkody uczyniła. Wierzch góry tak gwałtownie trząsł się, iż całemu Królestwu trzęsieniem ziemi grozić zdawał się. Obywatele Portu, la Torre, Regina w pole wyniosłszy się, a samym tylko ogniem różnieconym od powietrza zimnego broniąc się, oczekiwali zniszczenia domów swoich. Trzęsienie ziemi dało
z obu stron ogniste promienie sypiącą. W krotce dała się widzieć kula ognista powoli od południa ku pułnocy pomykaiąca się, á promienie z siebie wyrzucaiąca. Gdy zgasła nawałność tak się wzmogła, iż rozumiano że trzęsienie ziemi nastąpiło.
1761. 8 Stycznia. Lawa ognista z gory Wezuwiusza wypadaiąca tak się rozszerzyła, iż y gościńce walne zakryła, w zbożu samym zniszczonym na 400,000 czerwonych Złotych szkody uczyniła. Wierzch gory tak gwałtownie trząsł się, iż całemu Krolestwu trzęsieniem ziemi grozić zdawał się. Obywatele Portu, la Torre, Regina w pole wyniosłszy się, á samym tylko ogniem roznieconym od powietrza zimnego broniąc się, oczekiwali zniszczenia domow swoich. Trzęsienie ziemi dało
Skrót tekstu: BohJProg_II
Strona: 225
Tytuł:
Prognostyk Zły czy Dobry Komety Roku 1769 y 1770
Autor:
Jan Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki, traktaty
Tematyka:
astronomia, historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1770
Data wydania (nie wcześniej niż):
1770
Data wydania (nie później niż):
1770
o mil włoskich osim, barzo amoena positio loci - pagórki ozdobione wszytko pałacami, domami, miasteczkami, ogrodami pięknemi, fruktami, winnicami aż do samej Florencji.
Miasto zaś wielkie barzo i dość piękne. Dzieli środek miasta rzeka, Arno nazwana, potężna i portowa, którą nawet galery do miasta wchodzić mogą. Ma cztery walne mosty, któremi z jednej do drugiej przechodzi lud strony; na średnim moście kromów niemało. Jakoż się tam zaczynają wszytkie mercerie, które extenduntur, ponieważ w różne towary barzo miasto abundans. Materii jedwabnych i jedwabiów, gdzie tego najwięcej rodzi, in summa copia.
Rzemieślnika różnego i wybornego, jako in pictoria, statuaria arte
o mil włoskich osim, barzo amoena positio loci - pagórki ozdobione wszytko pałacami, domami, miasteczkami, ogrodami pięknemi, fruktami, winnicami aż do samej Florencjej.
Miasto zaś wielkie barzo i dość piękne. Dzieli środek miasta rzeka, Arno nazwana, potężna i portowa, którą nawet galery do miasta wchodzić mogą. Ma cztery walne mosty, któremi z jednej do drugiej przechodzi lud strony; na średnim moście kromów niemało. Jakoż się tam zaczynają wszytkie mercerie, które extenduntur, ponieważ w różne towary barzo miasto abundans. Materii jedwabnych i jedwabiów, gdzie tego najwięcej rodzi, in summa copia.
Rzemieśnika różnego i wybornego, jako in pictoria, statuaria arte
Skrót tekstu: BillTDiar
Strona: 252
Tytuł:
Diariusz peregrynacji po Europie
Autor:
Teodor Billewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy podróży, pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1677 a 1678
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1678
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Marek Kunicki-Goldfinger
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Biblioteka Narodowa
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2004
zupełny odpust/ albo grzechów otrzymują odpuszczenie. Nazad się wracając/ na drodze Sant Laurenzo nazwiskiem/ masz jednę piękną/ ku Bramie idąc/ do widzenia godną Antyquitete; gdzie pod 20 kunsztowną i wyśmienitą robotą/ z białego wyrobionych marmuru/ stoi Kolumn/ na 60. kroków wysokich. Nakoniec Miasto to/ w Kościoły Walne/ w Pałace Pańskie/ jest Zacne i Znacne/ będąc w kwadrat położone i burkowane kamieniem/ szerokie zbyt mając/ i przestrone ulice. W samym mieście 22. Bram się znajduje/ gdzie do każdy z osobna Bramy/ dobrze uzbrojonych/ i w dobrą opatrzonych bron/ jedenaście Tysięcy popisuje się Mieszczan; krom luźnych/
zupełny odpust/ álbo grzechow otrzymuią odpusczenie. Názad się wracáiąc/ ná drodze Sant Laurenzo názwiskiem/ masz iednę piękną/ ku Bramie idąc/ do widzenia godną Antiquitete; gdźie pod 20 kunsztowną y wyśmienitą robotą/ z białego wyrobionych mármuru/ stoi Kolumn/ ná 60. krokow wysokich. Nákoniec Miásto to/ w Kośćioły Wálne/ w Páłáce Páńskie/ iest Zacne y Znácne/ będąc w quádrát położone y burkowáne kámieniem/ szerokie zbyt máiąc/ y przestrone vlice. W sámym mieśćie 22. Bram się znáyduie/ gdźie do káżdy z osobná Bramy/ dobrze vzbroionych/ y w dobrą opátrzonych bron/ iedenaśćie Tyśięcy popisuie się Miesczan; krom luźnych/
Skrót tekstu: DelicWłos
Strona: 250
Tytuł:
Delicje ziemie włoskiej
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1665
Data wydania (nie wcześniej niż):
1665
Data wydania (nie później niż):
1665
których się i oni chronią od Polskich Podjazdów, albo z nich jak zwierze na łupy, widząc małe kupy, wypadają. Są wtych obszernych polach Ukraińskich wysokie i szerokie mogiły, a na wierzchu ich obszerne doły jak studnie, gdzie to Hajdamaków, to Kozaków z końmi i bronią wiele się kryje, stamtąd na gościńce walne jak z strzelnicy patrzą, a upatrzywszy kupców, podróżnych, lub Podjazd w małej kwocie Polski, ścieżkami sobie wiadomemi z owych mogił wypadają rabują, zabierają, znoszą. Miasta po Ukrainie tuż wyżej wspomniane (nie rachując Wsi i Miasteczek) oprócz Kijowa Stolicy Województwa Kijowskiego, są: Białacerkiew, Bogusław KORSUN w obalinach, nazwany
ktorych się y oni chronią od Polskich Podiazdow, albo z nich iak zwierze na łupy, widząc małe kupy, wypadaią. Są wtych obszernych polach Ukrainskich wysokie y szerokie mogiły, á na wierzchu ich obszerne doły iak studnie, gdzie to Haydamakow, to Kozakow z konmi y bronią wiele się kryie, ztamtąd na goścince walne iak z strzelnicy patrzą, a upatrzywszy kupcow, podrożnych, lub Podiazd w małey kwocie Polski, scieszkami sobie wiadomemi z owych mogił wypadaią rabuią, zabieraią, znoszą. Miasta po Ukrainie tuż wyżey wspomniane (nie rachuiąc Wsi y Miasteczek) oprocz Kiiowa Stolicy Woiewodztwa Kiiowskiego, są: Białacerkiew, Bogusław KORSUN w obalinach, nazwany
Skrót tekstu: ChmielAteny_IV
Strona: 356
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 4
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1756
Data wydania (nie później niż):
1756
Chrystian Roku 1520: Ten przysięgi circa iura et Privilegia Regni uczynionej, nie dochowawszy, na wielkiej Radzie wiele Panów Szwedzkich wygubił, Gustawa Wazę w więzieniu w Kopenhadze osadził, ale Gustaw z niego uszedłszy, wiele sobie faworyzujących skupiwszy, uczynił się Gubernatorem Królestwa, et sub hoc titulo, tym więcej przy deklaracyj wolności, przez walne Sejmy Królem uznany, oddany mu autentyk Unia Dziedziczna zwany w Mieście Arosen vulgo, Westeras, jemu i Sukcesorom Koronę oddawszy w dziedzictwo. Ten sam Catholicismum i Biskupów zniósł, sobie i swoim Adherentom je aplikując, Luterską wprowadził Sektę, Duchownych w trzecim lokując stanie, Synów swoich, Eryka Sukcesorem na Tron. Jana Finlandii,
Christian Roku 1520: Ten przysięgi circa iura et Privilegia Regni uczynioney, nie dochowawszy, na wielkiey Radzie wiele Panow Szwedzkich wygubił, Gustawa Wazę w więzieniu w Koppenhadze osadził, ale Gustaw z niego uszedłszy, wiele sobie faworyzuiących skupiwszy, uczynił się Gubernatorem Krolestwa, et sub hoc titulo, tym więcey przy deklaracyi wolności, przez walne Seymy Krolem uznány, oddany mu autentyk Unia Dziedziczna zwany w Mieście Arosen vulgo, Westeras, iemu y sukcessorom Koronę oddawszy w dziedzictwo. Ten sam Catholicismum y Biskupow zniosł, sobie y swoim Adherentom ie applikuiąc, Luterską wprowadził Sektę, Duchownych w trzecim lokuiąc stanie, Synow swoich, Eryka sukcessorem na Tron. Iana Finlandii,
Skrót tekstu: ChmielAteny_IV
Strona: 416
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 4
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1756
Data wydania (nie później niż):
1756
dumie swej: o szaleni Bohatyrowie/ licznym rejestrem w piśmie Z. opisani/ z swych grzęd i naroszczonych nadziei zbici/ albo potępieni/ albo od nikczemnego smrodliwego robactwa roztoczeni marnie poginęli. Non nouimus alios libros ita destruentes superbiam. Kto w cielesnościach i niewstydach długo bez pokuty zalegać się ośmieli/ kiedy z pisma Z. walne owe potopy/ siarczyste Sodomskie pożary/ i na niezliczonych miejscach wieczne piekielne nieczystym porubcom studnie/ bagna/ morza/ nagotowane serdecznie rozmyśli. Non novimus alios libros ita destruentesinimicum et defensorem resistenté reconciliationi tuae et defendenté peccata sua. To się rzec o wszytkich innych grzechach może/ przeciwko którym i ogólnej szczególne nauki w piśmie Z
dumie swey: o szaleńi Bohatyrowie/ licznym reiestrem w piśmie S. opisani/ z swych grzęd y nároszczonych nádźiei zbići/ álbo potępieńi/ álbo od nikczemne^o^ smrodliwego robáctwá roztoczeńi márnie poginęli. Non nouimus alios libros ita destruentes superbiam. Kto w ćielesnośćiách y niewstydách długo bez pokuty zálegać się ośmieli/ kiedy z pismá S. wálne owe potopy/ śiárczyste Sodomskie pożary/ y ná niezliczonych mieyscach wieczne piekielne nieczystym porubcom studnie/ bagná/ morzá/ nagotowane serdecznie rozmysli. Non novimus alios libros ita destruentesinimicum et defensorem resistenté reconciliationi tuae et defendenté peccata sua. To się rzec o wszytkich innych grzechách może/ przećiwko ktorym y ogulney szczegulne náuki w piśmie S
Skrót tekstu: BujnDroga
Strona: 180
Tytuł:
Droga do domu
Autor:
Michał Bujnowski
Drukarnia:
Akademia Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1688
Data wydania (nie wcześniej niż):
1688
Data wydania (nie później niż):
1688
i pana nie przywodząc do zatrwożenia, do kontemptu et indignitates, więc i senatu do obelżenia i nieuszanowania i wszystkiej Rzpltej do zamieszania, w którym ani tego baczym, jaki tam rząd i jako stateczne czego postanowienie być może. Świadomichmy siebie, wiemy, co nasze i prywatne w domach umieją zjazdy, nie rzkąc tak walne a zatym i niepohamowane takiego zgromadzenia swowoleństwa; nie widziemy, jaka szlachcicowi w takowym tumulcie et inter armatos securitas być może i wolne o Rzpltej mówienie. Sejmu tedy raczej potrzebujem, o sejm prosimy; rokoszu i tak gwałtownego zjazdu ani widziem być potrzebę ani nań, pacati cives, zezwalamy.
i pana nie przywodząc do zatrwożenia, do kontemptu et indignitates, więc i senatu do obelżenia i nieuszanowania i wszystkiej Rzpltej do zamieszania, w którym ani tego baczym, jaki tam rząd i jako stateczne czego postanowienie być może. Świadomichmy siebie, wiemy, co nasze i prywatne w domach umieją zjazdy, nie rzkąc tak walne a zatym i niepohamowane takiego zgromadzenia swowoleństwa; nie widziemy, jaka ślachcicowi w takowym tumulcie et inter armatos securitas być może i wolne o Rzpltej mówienie. Sejmu tedy raczej potrzebujem, o sejm prosimy; rokoszu i tak gwałtownego zjazdu ani widziem być potrzebę ani nań, pacati cives, zezwalamy.
Skrót tekstu: ZdanieSzlachCz_II
Strona: 420
Tytuł:
Zdanie szlachcica polskiego o rokoszu
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1606
Data wydania (nie wcześniej niż):
1606
Data wydania (nie później niż):
1606
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918
w takiej chorobie, Grobu, nie Porty bliższym, sam się zdał być sobie. Posłu bez Sekretarza jachac się nie zdało, Co za interes Turków? i to w głowie tkwiało. Ztych miar, dłużej we Lwowie przyszło się zabawić, A przytym w dalszą drogę lepiej się przyprawić. Po ten czas pułtoraczno walne karawany Z batwą, rynsztunkiem, szprzętem różnym na dworzany Sporządzonym ściągnęły, i ludzie czekali Barwy, według swej szarzy, na przestronnej sali. Więc skrzynie otworzywszy, pliki rozwiniono, I porządnie po stołach wszystko rozłożono. I tak podług regestru, każdy sobie bierze Barwę, patrząc by była równa z sobą w mierze. Po
w tákiey chorobie, Grobu, nie Porty bliższym, sám się zdał bydź sobie. Posłu bez Sekretárzá iachác się nie zdáło, Co za interes Turkow? y to w głowie tkwiáło. Ztych miar, dłużey we Lwowie przyszło się zabáwić, A przytym w dálszą drogę lepiey się przypráwić. Po ten czás pułtoraczno walne káráwány Z bátwą, rynsztunkiem, szprzętem rożnym ná dworzány Sporządzonym ściągnęły, y ludźie czekáli Bárwy, według swey szárzy, ná przestronney sáli. Więc skrzynie otworzywszy, pliki rozwiniono, I porządnie po stołách wszystko rozłożono. I ták podług regestru, káżdy sobie bierze Barwę, pátrząc by byłá rowna z sobą w mierze. Po
Skrót tekstu: GośPos
Strona: 33
Tytuł:
Poselstwo wielkie [...] Stanisława Chomentowskiego [...] od Augusta II [...] do Achmeta IV
Autor:
Franciszek Gościecki
Drukarnia:
Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1732
Data wydania (nie wcześniej niż):
1732
Data wydania (nie później niż):
1732