że swe nieszczęście nie mniej opłakuję, I kiedyby mię Boska łaska nie szczyciła, Jużbym dawno w podziemne podwoje wstąpiła. Tren III.
Już się powraca z wojny król niezwyciężony, Którego niezliczone zwycięskie korony Pańską głowę okryły: wszyscy się radują, Wszyscy się witać swego obrońcę gotują. Jego cudowne czyny i potrzeby walne, Reprezentują wszędzie bramy triumfalne. Wszędzie brzmią winszowania i panegiryki, Wszędzie koncenty muzyk i wesołe krzyki. Już utęsknione żony mężów swych witają, Którzy im swe marsowe trudy powiedają. Wybiegają do ojców swych drobne dzieciny, Wyciągają do szyje ich małe ręczyny. Ja tylko biedna płaczę, ja łzy żywe piję A utrapione serce ledwo
że swe nieszczęście nie mniej opłakuję, I kiedyby mię Boska łaska nie szczyciła, Jużbym dawno w podziemne podwoje wstąpiła. Tren III.
Już się powraca z wojny krol niezwyciężony, Ktorego niezliczone zwycięskie korony Pańską głowę okryły: wszyscy się radują, Wszyscy się witać swego obrońcę gotują. Jego cudowne czyny i potrzeby walne, Reprezentują wszędzie bramy tryumfalne. Wszędzie brzmią winszowania i panegiryki, Wszędzie koncenty muzyk i wesołe krzyki. Już utęsknione żony mężow swych witają, Ktorzy im swe marsowe trudy powiedają. Wybiegają do ojcow swych drobne dzieciny, Wyciągają do szyje ich małe ręczyny. Ja tylko biedna płaczę, ja łzy żywe piję A utrapione serce ledwo
Skrót tekstu: MorszZWierszeWir_I
Strona: 506
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Zbigniew Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910
.
Przeciw elekcjom sędziów, aby przez większą liczbę według tylu praw dawnych obierani nie byli, może być publiczna i główna ta racja: bo to jest przeciw wolności każdego, którego nie obierał, cierpieć, bo to jest wbrew przeciw wolnemu głosowi. Tak i w tysiącznych materiach. Proszę, czy to nie są publiczne i walne racje? Czy w dłuższej mowie nie mogę ich jak najwymowniej, jak najpiękniej, jak najgruntowniej przed posłami wyłożyć?
Cóż więc potym? Izba egzaminuje i zważa, czyli to są dobre i sprawiedliwe te moje racje. Jednym dobre, drugim złe zdawaj a się i błahe. Co niemiara dysput, kontrowersyj, pro et
.
Przeciw elekcyjom sędziów, aby przez większą liczbę według tylu praw dawnych obierani nie byli, może być publiczna i główna ta racyja: bo to jest przeciw wolności każdego, którego nie obierał, cierpieć, bo to jest wbrew przeciw wolnemu głosowi. Tak i w tysiącznych materyjach. Proszę, czy to nie są publiczne i walne racyje? Czy w dłuższej mowie nie mogę ich jak najwymowniej, jak najpiękniej, jak najgruntowniej przed posłami wyłożyć?
Cóż więc potym? Izba egzaminuje i zważa, czyli to są dobre i sprawiedliwe te moje racyje. Jednym dobre, drugim złe zdawaj ą się i błahe. Co niemiara dysput, kontrowersyj, pro et
Skrót tekstu: KonSSpos
Strona: 137
Tytuł:
O skutecznym rad sposobie
Autor:
Stanisław Konarski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1760 a 1763
Data wydania (nie wcześniej niż):
1760
Data wydania (nie później niż):
1763
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma wybrane
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Juliusz Nowak-Dłużewski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1955
nocy. A Ty ich troski i szturmy Eurowe W rozkosz i wiatry mienisz południowe. Znam i ja Ciebie, Jutrzenko nazwana, Panno w czystości jasnej nieprzejźrzana. Bóg Cię gwiazdami nad panienki krasi, Księżyc swój ogień pod Twą nogą gasi. Ciebiem ja doznał w nieszczęsne przygody, Gdy mię bałtyckie kołysały wody, Kiedy mię walne unosiły wały I chmury śmiercią prawie przegrażały; Tyś mię cieszyła, lub woda warczała, Tyś członki zmarzłe moje ogrzewała. Daj — proszę — teraz, kiedy obie stopie W ojczystej przyszło stawić Europie, W bezpiecznym porcie, daj me niepogody Wierszem opisać i wiatrów zawody! Lecz że jest słaba mej Minerwy siła,
nocy. A Ty ich troski i szturmy Eurowe W rozkosz i wiatry mienisz południowe. Znam i ja Ciebie, Jutrzenko nazwana, Panno w czystości jasnej nieprzejźrzana. Bóg Cię gwiazdami nad panienki krasi, Księżyc swój ogień pod Twą nogą gasi. Ciebiem ja doznał w nieszczęsne przygody, Gdy mię bałtyckie kołysały wody, Kiedy mię walne unosiły wały I chmury śmiercią prawie przegrażały; Tyś mię cieszyła, lub woda warczała, Tyś członki zmarzłe moje ogrzewała. Daj — proszę — teraz, kiedy obie stopie W ojczystej przyszło stawić Europie, W beśpiecznym porcie, daj me niepogody Wierszem opisać i wiatrów zawody! Lecz że jest słaba mej Minerwy siła,
Skrót tekstu: BorzNaw
Strona: 39
Tytuł:
Morska nawigacyja do Lubeka
Autor:
Marcin Borzymowski
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1662
Data wydania (nie wcześniej niż):
1662
Data wydania (nie później niż):
1662
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Roman Pollak
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Gdańsk
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Wydawnictwo Morskie
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1971
świata/ w ludzkim znaku (które dwie Konstelacje/ oprocz czego inszego/ znowu po sobie/ jeśli nie jednę/ to dwie Komety obiecują) Item. Przeniesienie Marsa cum Augena z Tureckich i innych Bissurmańskich Narodów/ w znak Chrześcijański; to jest ex Leone in Virginem. Te pomienione znaki/ z teraźniejszemi Kometami dziwne i walne w całym prawie świecie obiecują skutki/ jakich pono nigdy nie było. Bez mała po takowych signifikatach/ nie fo tego przyjdzie co Prorocy Pańscy (których słowa bez pochyby wykonać się muszą) obiecali: iż będą kiedyś nader szczęśliwe/ spokojne/ a prawie złote/ na świecie czasy: gdzie już więcej Narody przeciw Narodom wojować
światá/ w ludzkim znáku (ktore dwie Konstellacye/ oproćz ćzego inszego/ znowu po sobie/ ieśli nie iednę/ to dwie Komety obiecuią) Item. Przenieśienie Mársa cùm Augena z Tureckich y innych Bissurmáńskich Narodow/ w znak Chrześćiáński; to iest ex Leone in Virginem. Te pomienione znáki/ z teráznieyszemi Kometámi dźiwne y walne w cáłym práwie świećie obiecuią skutki/ iákich pono nigdy nie było. Bez máłá po tákowych signifikátách/ nie fo tego przyidźie co Prorocy Pańscy (ktorych słowa bez pochyby wykonać się muszą) obiecali: iż będą kiedyś náder szćzęśliwe/ spokoyne/ á práwie złote/ ná świećie ćzasy: gdźie iuż więcey Národy przećiw Narodom woiować
Skrót tekstu: NiewiesKom
Strona: B2
Tytuł:
Komety roku 1680 widziane
Autor:
Stanisław Niewieski
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
astronomia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
udatne,
Jako młoda Telegdona Pięknym ogniem rozpalona, Od zatajonych płomieni Oblicze wstydem rumieni.
Lampy rozsiane po niebie, Jeśli ku waszej potrzebie Światłości więcej mieć chcecie, Zaraz od niej zdobędziecie!
I wy, łaskawe boginie, Które w północnej krainie
Od przykrych mrozów ziębniecie, Prędko się u niej zgrzejecie. ...
Ani walne wody, ani Morskich przepaści otchłani;
Nawet lata nieprzeżyte I marmury twardo ryte, Choć żadnej skazy nie znają, Pamiątki jej nie przetrwają.
Przetoż, śpiewacy ucieszni, Zaczynajcie nowe pieśni, I roksolanki pieszczone, Ogłaszajcie Telegdonę! PIĘTNASTA: BELLONIA
Już siódme lato koralowe wargi Różom rozwija, już siódmy raz skargi Słowik powtarza
udatne,
Jako młoda Telegdona Pięknym ogniem rozpalona, Od zatajonych płomieni Oblicze wstydem rumieni.
Lampy rozsiane po niebie, Jeśli ku waszej potrzebie Światłości więcej mieć chcecie, Zaraz od niej zdobędziecie!
I wy, łaskawe boginie, Które w północnej krainie
Od przykrych mrozów ziębniecie, Prędko się u niej zgrzejecie. ...
Ani walne wody, ani Morskich przepaści otchłani;
Nawet lata nieprzeżyte I marmury twardo ryte, Choć żadnej skazy nie znają, Pamiątki jej nie przetrwają.
Przetoż, śpiewacy ucieszni, Zaczynajcie nowe pieśni, I roksolanki pieszczone, Ogłaszajcie Telegdonę! PIĘTNASTA: BELLONIA
Już siódme lato koralowe wargi Różom rozwija, już siódmy raz skargi Słowik powtarza
Skrót tekstu: ZimSRoks
Strona: 48
Tytuł:
Roksolanki
Autor:
Szymon Zimorowic
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
sielanki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1654
Data wydania (nie wcześniej niż):
1654
Data wydania (nie później niż):
1654
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Ludwika Ślękowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1983
Kto co zrobił? Kto zawinił? Tyś scholastyk, tyś uczynił!
Trudno sekweli negować, Bo ci może wypróbować Argument in ferio.
Będziesz — dajmy to — kwartakiem, Pójdziesz za brat z psem prymakiem Wkoło miasta — a niekiedy Musisz zażyć ze psem biedy Poszedszy ad circulum.
Czy to liche, czy to walne Są pogrzeby rekwijalne, Służby musisz odprawować, Musi ci pies serwirować, Choć stypy nie zażyjesz.
Dla posłuszeństwa czystego Przyjdzie — to widzę — do tego, Że się księdzu razem w parze, Zagnawszy ich pod ołtarze, Każą modlić za Żydy.
Gdzie się tylko odpust zjawi, Tam minister cię wyprawi. I musisz pójść
Kto co zrobił? Kto zawinił? Tyś scholastyk, tyś uczynił!
Trudno sekweli negować, Bo ci może wypróbować Argument in ferio.
Będziesz — dajmy to — kwartakiem, Pójdziesz za brat z psem prymakiem Wkoło miasta — a niekiedy Musisz zażyć ze psem biedy Poszedszy ad circulum.
Czy to liche, czy to walne Są pogrzeby rekwijalne, Służby musisz odprawować, Musi ci pies serwirować, Choć stypy nie zażyjesz.
Dla posłuszeństwa czystego Przyjdzie — to widzę — do tego, Że się księdzu razem w parze, Zagnawszy ich pod ołtarze, Każą modlić za Żydy.
Gdzie się tylko odpust zjawi, Tam minister cię wyprawi. I musisz pójść
Skrót tekstu: MelScholBar_II
Strona: 757
Tytuł:
Dystrakcja w swoich ciężkościach melancholii scholastycznej
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
między 1701 a 1750
Data wydania (nie wcześniej niż):
1701
Data wydania (nie później niż):
1750
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Poeci polskiego baroku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jadwiga Sokołowska, Kazimiera Żukowska
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1965
grób wżdy wykołacą, Bo wyważywszy ziemie tyle skrzynek Wiej głębokościach znajdą odpoczynek. Niewie śmiertelny człowiek i ubogi, Które dla niego naznaczone drogi, Bo go ciemnością w koło BÓG otoczył, Aby przed plagą wcześnie nie uskoczył. We mnie jest przykład, którego wzdychanie Dobrze wprzód każde opieprzy śniadanie, Nim go pożyję; bo walne powodzi Ryk mój i z płaczem serdecznym przewodzi. Czegom się lękał? czegom się obawiał? Oto mi wszytko zły los poprzyprawiał, Rozwiodła na mnie przygoda swe skrzydła, A com się ich bał wegnanym w jej sidła. Izaliż stosów nie cierpliwiem znosił, Choć się nademną srogi w róg komosił
grob wżdy wykołacą, Bo wyważywszy źiemie tyle skrzynek Wiey głębokośćiach znaydą odpoczynek. Niewie śmiertelny człowiek i ubogi, Ktore dla niego naznaczone drogi, Bo go ćiemnośćią w koło BOG otoczył, Aby przed plagą wcześnie nie uskoczył. We mnie iest przykład, ktorego wzdychánie Dobrze wprzod káżde opieprzy śniadánie, Nim go pożyię; bo walne powodźi Ryk moy i z płaczem serdecznym przewodźi. Czegom się lękał? czegom się obáwiał? Oto mi wszytko zły los poprzypráwiał, Rozwiodła ná mnie przygoda swe skrzydła, A com się ich bał wegnanym w iey śidła. Izaliż stosow nie ćierpliwiem znośił, Choć się nádemną srogi w rog komośił
Skrót tekstu: ChrośJob
Strona: 19
Tytuł:
Job cierpiący
Autor:
Wojciech Stanisław Chrościński
Drukarnia:
Drukarnia Ojców Scholarum Piarum
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1705
Data wydania (nie wcześniej niż):
1705
Data wydania (nie później niż):
1705
piętnaście tysięcy człowieka mieli/ za wojskiem szli/ i ostatnym dla posiłku byli/ widząc z przyszcia samego nasze przerzedzone/ poczynali je ostępować/ co też i Helweci u góry już swojej stojąc obaczywszy/ znowu się do nas rzucili/ i bitwę wznowili. Tu Rzymianie chorągwie obrócili/ i trojako stanęli/ pierwszy i wtóry walne ufy/ aby owych do góry/ jako już zwyciężonych wsparli/ trzeci aby się z tymi to świeżymi potykał/ dla czego wątpliwym szczęściem/ mężnie i długo bitwa trwała. Gdy naszym dłużej pola dotrzymawać nie mogli/ jedni znowu do góry bieżeli/ drudzy do swych tłumoków i kolas ustępowali/ bo we wszytkiej tej potrzebie/
piętnaśćie tyśięcy człowieká mieli/ zá woyskiem szli/ y ostátnym dla pośiłku byli/ widząc z przyszćia samego násze przerzedzone/ poczynali ie ostępowáć/ co też y Helweći v gory iuż swoiey stoiąc obaczywszy/ znowu sie do nas rzućili/ y bitwę wznowili. Tu Rzymiánie chorągwie obroćili/ y troiáko stanęli/ pierwszy y wtory walne vfy/ aby owych do gory/ iáko iuż zwyćiężonych wspárli/ trzeći áby sie z tymi to świeżymi potykał/ dla czego wątpliwym sczęśćiem/ mężnie y długo bitwá trwáłá. Gdy nászym dłużey polá dotrzymawáć nie mogli/ iedni znowu do gory bieżeli/ drudzy do swych tłumokow y kolas vstępowali/ bo we wszytkiey tey potrzebie/
Skrót tekstu: CezWargFranc
Strona: 16.
Tytuł:
O wojnie francuskiej ksiąg siedmioro
Autor:
Gajusz Juliusz Cezar
Tłumacz:
Andrzej Wargocki
Drukarnia:
Drukarnia wdowy Jakuba Sibeneychera
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1608
Data wydania (nie wcześniej niż):
1608
Data wydania (nie później niż):
1608
tych tylko sprawach i materiach, które w tymże traktacie są konkludowane i opisane pro regula et norma administrandae posthae liberae reipublicae obserwowany i zachowany był, id est traktat. ROK 1726.
§. 5. Nowa to była tranzakcja i od wieków w Polsce niesłychana, aby o jednych posłach, instrukcjach i lasce dwa sejmy walne miały się odprawić. Był to error nie wiekskuzowany panów posłów, że oni na to pozwolil i podjęli się przeciwko prawom tego. Słusznie o to w ambicji byli cenzorowani, atoli pokazali cnotę starodawnych polaków, bo niechcieli po dworsku tańcować, jako się niżej pokaże i owszem wszystkie sancita tego sejmu gloriosissime utrzymali i oparli się
tych tylko sprawach i materyach, które w tymże traktacie są konkludowane i opisane pro regula et norma administrandae posthae liberae reipublicae obserwowany i zachowany był, id est traktat. ROK 1726.
§. 5. Nowa to była tranzakcya i od wieków w Polsce niesłychana, aby o jednych posłach, instrukcyach i lasce dwa sejmy walne miały się odprawić. Był to error nie wyexkuzowany panów posłow, że oni na to pozwolil i podjęli się przeciwko prawom tego. Słusznie o to w ambicyi byli censorowani, atoli pokazali cnotę starodawnych polaków, bo niechcieli po dworsku tańcować, jako się niżéj pokaże i owszem wszystkie sancita tego sejmu gloriosissime utrzymali i oparli się
Skrót tekstu: OtwEDziejeCzech
Strona: 348
Tytuł:
Dzieje Polski pod panowaniem Augusta II od roku 1696 – 1728
Autor:
Erazm Otwinowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1696 a 1728
Data wydania (nie wcześniej niż):
1696
Data wydania (nie później niż):
1728
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Józef Czech
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Józef Czech
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1849
oni na to pozwolil i podjęli się przeciwko prawom tego. Słusznie o to w ambicji byli cenzorowani, atoli pokazali cnotę starodawnych polaków, bo niechcieli po dworsku tańcować, jako się niżej pokaże i owszem wszystkie sancita tego sejmu gloriosissime utrzymali i oparli się królowi o Kurlandią i insze bezprawia. Naprzód warowano prawem, żeby sejmy walne sześćniedzielnc nigdy więcej limitowane nie bywały pod żadnym tytułem ani pretekstem, i żeby in suo robore, authoritate et executione zachowane były, a in casu extremae et indispensabilis necessitatis miasto niepraktykowanych limitów walnych sejmów pozwolono, aby według dawnych praw ekstraordynaryjne dwóchniedzielne sejmy sładadane były. Tamże asekurował król, że lubo się te dwa sejmy w kupę
oni na to pozwolil i podjęli się przeciwko prawom tego. Słusznie o to w ambicyi byli censorowani, atoli pokazali cnotę starodawnych polaków, bo niechcieli po dworsku tańcować, jako się niżéj pokaże i owszem wszystkie sancita tego sejmu gloriosissime utrzymali i oparli się królowi o Kurlandyą i insze bezprawia. Naprzód warowano prawem, żeby sejmy walne sześćniedzielnc nigdy więcéj limitowane nie bywały pod żadnym tytułem ani pretextem, i żeby in suo robore, authoritate et executione zachowane były, a in casu extremae et indispensabilis necessitatis miasto niepraktykowanych limitów walnych sejmów pozwolono, aby według dawnych praw extraordynaryjne dwuchniedzielne sejmy sładadane były. Tamże assekurował król, że lubo się te dwa sejmy w kupę
Skrót tekstu: OtwEDziejeCzech
Strona: 348
Tytuł:
Dzieje Polski pod panowaniem Augusta II od roku 1696 – 1728
Autor:
Erazm Otwinowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1696 a 1728
Data wydania (nie wcześniej niż):
1696
Data wydania (nie później niż):
1728
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Józef Czech
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Józef Czech
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1849