w kupę. Jakiego Instrumentu Cieśle i Mularze używają do węgłów, i Glisów. Nauka XVI. Sposób rysowania Planty Budynku bez Igiełki Magnesowej, i bez przenoszenia Węgłów. Gdzie w budynku ściany są do węgłów krzyżowych, jako teraźniejszych czasów pospolicie bywają. Pomierzywszy ściany spodworza, i miarę ich nanotowawszy na pugilarach, z odległością drzwi walnych D, od węgła jednego C; stan wedrzwiach Siennych D, i wypisz ich szerokość wpugilarach.) (2 Wszedszy do sieni Z, z obydwóch ścian pobocznych LH, FG, z odległością drzwi do izdeb, i czeluści do pieców od ściany pierwszej.) (3. Wtenże sposób przemierz ściany Izdeb abo Pokojów
w kupę. Iákiego Instrumentu Cieśle y Mulárze vżywáią do węgłow, y Glisow. NAVKA XVI. Sposob rysowánia Plánty Budynku bez Igiełki Mágnesowey, y bez przenoszenia Węgłow. Gdźie w budynku ściány są do węgłow krzyżowych, iáko teráźnieyszych czásow pospolicie bywáią. Pomierzywszy śćiány zpodworza, y miárę ich nánotowawszy ná pugilarách, z odległośćią drzwi wálnych D, od węgłá iednego C; stan wedrzwiách Siennych D, y wypisz ich szerokość wpugilarach.) (2 Wszedszy do śieni S, z obudwoch śćian pobocznych LH, FG, z odległośćią drzwi do izdeb, y czeluśći do piecow od śćiány pierwszey.) (3. Wtenże sposob przemierz śćiány Izdeb ábo Pokoiow
Skrót tekstu: SolGeom_II
Strona: 107
Tytuł:
Geometra polski cz. 2
Autor:
Stanisław Solski
Drukarnia:
Jerzy i Mikołaj Schedlowie
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
matematyka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1684
Data wydania (nie wcześniej niż):
1684
Data wydania (nie później niż):
1684
niu Konstytucyj, które[...] po tegoż Traktatu umówione[...] formowane będą pod dyrekcją Imci Pana Stanisława Ledochowskiego, Podkomorzego Krzemienieckiego, jako już na ten czas Marszałka Sejmowego, niemniej sub activitate Ichmciów PP: Marszałków i Konsyliarzów, jako także na ten czas Posłów Ziemskich wkspedyowany być ma: wcale zachowując wykonanie Prawa na dalsze czasy względem odprawowania Sejmów walnych Ordynaryjnych, co dwie lecie, według opisania Konstytucji.
§. 3. Na koniec, aby przeciwko wszelakim wnętrznym i postronnym insultom, dostateczne zupełne, mocne, i istotne opatrzone było bezpieczeństwo Majestatowi Pańskiemu i wolności, jako Stany Rzpltej niepotrzebując Wojsk Saskich, albo jakiego inszego Narodu, obronę Królestwa tego, wewnątrz i zewnątrz
niu Konstytucyi, ktore[...] po tegoż Traktatu umowione[...] formowane będą pod dyrekcyą Jmći Pana Stanisława Ledochowskiego, Podkomorzego Krzemienieckiego, iako iuż na ten czas Marszałka Seymowego, niemniey sub activitate Jchmćiow PP: Marszałkow y Konsyliarzow, iako także na ten czas Posłow Ziemskich wxpedyowany bydź ma: wcale zachowuiąc wykonanie Prawa na dalsze czasy względem odprawowania Seymow walnych Ordynaryinych, co dwie lećie, według opisania Konstytucji.
§. 3. Na koniec, aby przećiwko wszelakim wnętrznym y postronnym insultom, dostateczne zupełne, mocne, y istotne opatrzone było beśpieczeństwo Majestatowi Pańskiemu y wolnośći, iako Stany Rzpltey niepotrzebuiąc Woysk Saskich, albo iakiego inszego Narodu, obronę Krolestwa tego, wewnątrz y zewnątrz
Skrót tekstu: TrakWarsz
Strona: E
Tytuł:
Traktat Warszawski dnia trzeciego Nowembra 1716 roku zkonkludowany
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1717
Data wydania (nie wcześniej niż):
1717
Data wydania (nie później niż):
1717
niemało piąta pobudzić by powinna refleksyja, na własnym każdego interesie i na własnej ufundowana miłości, że gdyby stawały sejmy, jak wiele dobrego i ludziom by partykularnym przybyło. Tysiąc interesów prywatnych na sejm każdy się ciśnie, które bez decyzji, bez łaski Rzplitej obejść się nie mogą. Jak wielu upadają pożytki i nadzieje z sejmów walnych upadkiem! Do tego nikt nie może być szczęśliwy w nieszczęśliwej Ojczyźnie, nikt swego bezpieczny w niebezpiecznej i słabej Rzplitej. Co się dziesiącią i kilkudziesiąt lat zbiera, rok jeden, tydzień i dzień zabiera przez nieprzyjaciela czyli złego sąsiada inwazyją. Domy, żony, dzieci, familije, fortuny niepewne, opresyje i ze-
wnątrz,
niemało piąta pobudzić by powinna refleksyja, na własnym każdego interessie i na własnej ufundowana miłości, że gdyby stawały sejmy, jak wiele dobrego i ludziom by partykularnym przybyło. Tysiąc interessów prywatnych na sejm każdy się ciśnie, które bez decyzyi, bez łaski Rzplitej obejść się nie mogą. Jak wielu upadają pożytki i nadzieje z sejmów walnych upadkiem! Do tego nikt nie może być szczęśliwy w nieszczęśliwej Ojczyźnie, nikt swego bezpieczny w niebezpiecznej i słabej Rzplitej. Co się dziesiącią i kilkudziesiąt lat zbiera, rok jeden, tydzień i dzień zabiera przez nieprzyjaciela czyli złego sąsiada inwazyją. Domy, żony, dzieci, familije, fortuny niepewne, oppressyje i ze-
wnątrz,
Skrót tekstu: KonSSpos
Strona: 171
Tytuł:
O skutecznym rad sposobie
Autor:
Stanisław Konarski
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1760 a 1763
Data wydania (nie wcześniej niż):
1760
Data wydania (nie później niż):
1763
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma wybrane
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Juliusz Nowak-Dłużewski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1955
widzielichmy gadzinę jednę extraordinariam wielkie na sobie pstrociny mające. Sama jednak nie barzo długa, ale in crassum nie mniejsza, quadrupes. De qua fertur, iż, gdyby człowiek miał na nią inadvertenter nastąpić, priuatur auditu sine ulla spe recuperationis, a non apparet z lochów, jeno ad maximas tempestates podczas dżdżów walnych.
Nocleg zaś o mil półtorej we wsi.
Dnia 22. Pokarm oraz i nocleg w mieście Bożen. Miasto i obronne, i porządne quoad omnia. Ulice piękne, kamienice wyborne! et populosa ciuitas.
Dnia 23. Pokarm o mil półtorej w austerii, nazwanej „A San Floriani”. Nocleg zaś w miasteczku
widzielichmy gadzinę jednę extraordinariam wielkie na sobie pstrociny mające. Sama jednak nie barzo długa, ale in crassum nie mniejsza, quadrupes. De qua fertur, iż, gdyby człowiek miał na nię inadvertenter nastąpić, priuatur auditu sine ulla spe recuperationis, a non apparet z lochów, jeno ad maximas tempestates podczas dżdżów walnych.
Nocleg zaś o mil półtorej we wsi.
Dnia 22. Pokarm oraz i nocleg w mieście Bozen. Miasto i obronne, i porządne quoad omnia. Ulice piękne, kamienice wyborne! et populosa ciuitas.
Dnia 23. Pokarm o mil półtorej w austeriej, nazwanej „A San Floriani”. Nocleg zaś w miasteczku
Skrót tekstu: BillTDiar
Strona: 139
Tytuł:
Diariusz peregrynacji po Europie
Autor:
Teodor Billewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy podróży, pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1677 a 1678
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1678
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Marek Kunicki-Goldfinger
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Biblioteka Narodowa
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2004
Druga zaś umyśnie/ dla kunsztu pokazania/ na jedne stronę przechylona wisi/ jakby upaść miała budowana/ który ująć musiano/ gdyż mieszczanie blisko niej mieszkający/ zawsze się upatku jej na swoje obawiali Domy. jednak jest jej jeszcze do tych czas wzwyż na 40 Klafter. Jeszcze to Miasto nazywają/ Matką Studentów/ względem walnych/ i ludnych od różnego Studenta Szkół/ lubo tych czasów od lat 50. nietaka jest frequenczyja/ czego przyczyna/ że jednego czasu/ Gubernator od Ojca Z. Papieża Grzegorza XIII. postanowiony/ jednego znacznego Niemieckiego Szlachcicza/ kazał pod czas nocy wziąć/ i wrzucić do więzienia/ a to względem pewnego Oręża/ co
Druga záś vmyśnie/ dla kunsztu pokazánia/ ná iedne stronę przechylona wiśi/ iákby vpáść miáłá budowána/ ktory viąć muśiano/ gdyż miesczánie blisko niey mieszkáiący/ záwsze się vpátku iey ná swoie obawiali Domy. iednák iest iey ieszcze do tych czas wzwyż ná 40 Klaffter. Ieszcze to Miásto názywáią/ Mátką Studentow/ względem wálnych/ y ludnych od roznego Studentá Szkoł/ lubo tych czásow od lat 50. nietaká iest frequenczyia/ czego przyczyná/ że iednego czásu/ Gubernátor od Oycá S. Papiezá Grzegorzá XIII. postánowiony/ iednego znácznego Niemieckiego Szláchćiczá/ kazał pod czás nocy wźiąc/ y wrzućić do więźienia/ á to względem pewnego Oręża/ co
Skrót tekstu: DelicWłos
Strona: 53
Tytuł:
Delicje ziemie włoskiej
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1665
Data wydania (nie wcześniej niż):
1665
Data wydania (nie później niż):
1665
że Fortecy/ jest jeszcze pewna stara Wieża w morzu na kształt Insuły leżąca/ pod tytułem Wincentego świętego/ w tej Francuzowie już po straceniu tego Castelu/ przeciwko Hiszpanom/ całe 6. Miesięcy obstawając/ i trzymając się/ jednak potym zgłodu i niedostatku/ poddać się musieli. Pomieniona Forteca/ ma w sobie 5 walnych i potężnych wież i Baszt/ żbyt mocne niewymownie mury/ przytym wielkie i głębokie nakoło Bagna. Stąd pójdziesz do Castelo del Ouo. Delicje Ziemie Włoskiej NEAPOLIM Castelo del Ouo.
TEn Castelo del Ouo, albo Zamek/ jest także od Francuzów założony/ stąd wziąwszy swoje nazwisko/ iż będąc na takiej położony skale/
że Fortecy/ iest ieszcze pewna stára Wieża w morzu ná kształt Insuły leżąca/ pod tytułem Wincentego świętego/ w tey Fráncuzowie iusz po stráceniu tego Cástellu/ przećiwko Hiszpanom/ cáłe 6. Mieśięcy obstáwáiąc/ y trzymáiąc się/ iednák potym zgłodu y niedostátku/ poddáć się muśieli. Pomieniona Fortecá/ má w sobie 5 wálnych y potężnych wież y Baszt/ żbyt mocne niewymownie mury/ przytym wielkie y głębokie nákoło Bágná. Ztąd poydźiesz do Castello del Ouo. Delicye Ziemie Włoskiey NEAPOLIM Castello del Ouo.
TEn Castello del Ouo, álbo Zamek/ iest tákże od Fráncuzow záłożony/ ztąd wźiąwszy swoie názwisko/ iż będąc ná tákiey położony skále/
Skrót tekstu: DelicWłos
Strona: 211
Tytuł:
Delicje ziemie włoskiej
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1665
Data wydania (nie wcześniej niż):
1665
Data wydania (nie później niż):
1665
della Porta Jouja.
CAstel ten albo Zamek/ jest to jedna i niedobyta Forteca/ tak potężnemi/ jednym wedle drugiego opasana szańczy/ zetrzy zjednego/ zrobićby mógł. Ma jeszcze dwie (z samego ciosanego Kamienia) potężne wieże/ trzema każda na wierzchu opatrzona Kartany/ na Murach zaś pod 500. Dział walnych leży na łozach/ cale gotowych. Tam zawsze/ na Obronę Fortece/ 700. Hiszpanów a 40 Niemieckiego zostaje się Żołnierza/ a tych z Zonmi i z dziećmi pod 1000. Osób rachować może. Ten Castelo/ ma pewny Młyn/ któremu wody odjąć nie może/ a to względem źrzodeł/ z których ta pochodzi
della Portá Iouia.
CAstel ten álbo Zamek/ iest to iedná i niedobyta Fortecá/ ták potężnemi/ iednym wedle drugiego opasána szanczy/ zetrzy ziednego/ zrobićby mogł. Ma iescze dwie (z sámego ćiosánego Kámieniá) potężne wieże/ trzemá kázda ná wierzchu opátrzona Kártány/ ná Murách záś pod 500. Dźiał wálnych lezy ná łozách/ cále gotowych. Tám záwsze/ ná Obronę Fortece/ 700. Hiszpanow á 40 Niemieckiego zostáie się Zołnierzá/ á tych z Zonmi y z dźiećmi pod 1000. Osob ráchowáć moze. Ten Cástello/ ma pewny Młyn/ ktoremu wody odiąc nie może/ á to względem źrzodeł/ z ktorych tá pochodźi
Skrót tekstu: DelicWłos
Strona: 251
Tytuł:
Delicje ziemie włoskiej
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1665
Data wydania (nie wcześniej niż):
1665
Data wydania (nie później niż):
1665
tego 20 000 zł na oblig temuż Sapiezie pożyczył.
Były naówczas w Rasnej małe jarmarczki i więcej w intracie inwentarskiej nie były podane, jak w tynfach 300, ale gdy ociec mój zaczął kupcom na handel ich i sztychowanie towarów pożyczać pieniędzy, tedy w krótkim czasie coraz więcej kupców zjeżdżało się. Nie było też nigdzie walnych blisko jarmarków i tak walny czteroniedzielny zrobił się jarmark. Bywali kupcy z Wrocławia z materiami, suknami i galanteriami, kupcy z Moskwy z futrami, z Chocimia z końmi i towarami tureckimi, tak dalece, że choć dyskretne jarmarkowe biorąc, czynił jarmark rasieński 10 000 zł.
Wkrótce zatem ociec mój do znacznych kapitałów począł przychodzić
tego 20 000 zł na oblig temuż Sapiezie pożyczył.
Były naówczas w Rasnej małe jarmarczki i więcej w intracie inwentarskiej nie były podane, jak w tynfach 300, ale gdy ociec mój zaczął kupcom na handel ich i sztychowanie towarów pożyczać pieniędzy, tedy w krótkim czasie coraz więcej kupców zjeżdżało się. Nie było też nigdzie walnych blisko jarmarków i tak walny czteroniedzielny zrobił się jarmark. Bywali kupcy z Wrocławia z materiami, suknami i galanteriami, kupcy z Moskwy z futrami, z Chocimia z końmi i towarami tureckimi, tak dalece, że choć dyskretne jarmarkowe biorąc, czynił jarmark rasieński 10 000 zł.
Wkrótce zatem ociec mój do znacznych kapitałów począł przychodzić
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 395
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
daj go w ciepłym piwie z powtórzeniem, jest doświadczony. Item. Myrobolani Indi cum Rhabar. są skuteczne; a osobliwie Mercurius dulcis vitae, wodnisty humor wyprowadzają, przydając do nich Dyagred. albo Rewsin. Ialap. lubo Turbit: Mercurius tyż diaphoreticus jest osobliwy in Tympanite. Jednak jako się wzwyż namieniło, strzec się walnych i częstych purganów, które słabiąc ciepło przyrodzone, przyczyną bywają do rodzenia sięwiększej wilgotności najlepiej wyprowa_ dzać puchlinę przez urynę, przez poty, przy wolnych purgansach, a przytym dawać corroboryatia hepar: et splen: Miasto purgansów częstych dawać Enemy, Naprzykład. R. Pulp Colocynth dr. 1. infund: in vin
day go w ćiepłym piwie z powtorzeniem, iest doświadczony. Item. Myrobolani Indi cum Rhabar. są skuteczne; á osobliwie Mercurius dulcis vitae, wodnisty humor wyprowadzáią, przydáiąc do nich Dyagred. álbo Rewsin. Ialap. lubo Turbit: Mercurius tyż diaphoreticus iest osobliwy in Tympanite. Iednák iáko się wzwyż námieniło, strzedz się wálnych y częstych purgánow, ktore słábiąc ćiepło przyrodzone, przyczyną bywáią do rodzenia sięwiększey wilgotnośći náylepiey wyprowa_ dzać puchlinę przez urynę, przez poty, przy wolnych purgánsách, á przytym dáwáć corroboryatia hepar: et splen: Miásto purgánsow częstych dáwać Enemy, Náprzykład. R. Pulp Colocynth dr. 1. infund: in vin
Skrót tekstu: CompMed
Strona: 299
Tytuł:
Compendium medicum
Autor:
Anonim
Drukarnia:
Drukarnia Jasnej Góry Częstochowskiej
Miejsce wydania:
Częstochowa
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1719
Data wydania (nie wcześniej niż):
1719
Data wydania (nie później niż):
1719
go więcej na potym nie spodziewali/ tudzież/ aby im pomocy nie tak zaraz przyśpiać mogły/ z wojskiem zjechawszy z pola/ koniec mostu/ który był przy brzegu Ubijów/ w zdłuż na dwie ście stop/ zrzucił. Owdzie zaś przy drugim końcu/ wieżę o czterech piętrach zbudował/ i dla obrony jego/ dwanaście walnych ufców zostawił/ znacznymi szańcami obwarował/ Gajuszaowi Wolkacie Tullowi/ człeku młodemu/ wszytko pod regiment i władzą dał. Sam też gdy już czas przychodził żniwu/ na Ambioryksa przez las Ardwennę (jest to las we wszytkiej Francjej nawiętszy/ od brzegów Renu i Trewirskich granic/ do Nerwiów przychodzi/ a ma wzdłuż więcej niż pięć
go więcey ná potym nie spodźiewáli/ tudźiesz/ áby im pomocy nie ták záraz przyśpiać mogły/ z woyskiem ziachawszy z polá/ koniec mostu/ ktory był przy brzegu Vbiiow/ w zdłuż ná dwie śćie stop/ zrzućił. Owdźie zaś przy drugim końcu/ wieżę o czterech piętrách zbudował/ y dla obrony iego/ dwánaśćie wálnych vfcow zostáwił/ znácznymi szańcami obwárował/ Gaiusowi Wolkaćie Tullowi/ człeku młodemu/ wszytko pod regiment y władzą dał. Sam też gdy iuż czás przychodźił żniwu/ ná Ambioryxá przez las Ardwennę (iest to lás we wszitkiey Fránciey nawiętszy/ od brzegow Renu y Trewirskich gránic/ do Nerwiow przychodźi/ á ma wzdłuż więcey niż pięć
Skrót tekstu: CezWargFranc
Strona: 143.
Tytuł:
O wojnie francuskiej ksiąg siedmioro
Autor:
Gajusz Juliusz Cezar
Tłumacz:
Andrzej Wargocki
Drukarnia:
Drukarnia wdowy Jakuba Sibeneychera
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1608
Data wydania (nie wcześniej niż):
1608
Data wydania (nie później niż):
1608