jego więcej wywyższając, Hrabstwem utytułowan: w której dziś ozdobie Buja, i aż do wieku będzie bujał sobie. Syt i nieba nakoniec i sławy postronnej, Kiedyż do swej powrócił ziemie się koronnej, Panu zaraz i swoim nadewszystko miły: Skąd gotowe do niego one się skupiły Dygnitarstwa i łaski, że jakoby walnym Ogarnion ich nawałem, przy tem generalnem Starostw inszych dwanaście z łaski trzymał pańskiej, Toż na kasztelanii dokonał poznańskiej. Ciebie li Dobiesławie nic widzę Puhało? Któremu tylko to się usłyszeć dostało Znowuż i tu do Kazimierza Jagiełłowicza. Skąd na Lesznie hrabia, i to inisgnie Leszczyńskim samym służy. Dobiesław Puhała kasztelan przemęcki An.
jego więcej wywyższając, Hrabstwem utytułowan: w której dziś ozdobie Buja, i aż do wieku będzie bujał sobie. Syt i nieba nakoniec i sławy postronnej, Kiedyż do swej powrócił ziemie się koronnej, Panu zaraz i swoim nadewszystko miły: Zkąd gotowe do niego one się skupiły Dygnitarstwa i łaski, że jakoby walnym Ogarnion ich nawałem, przy tem generalnem Starostw inszych dwanaście z łaski trzymał pańskiej, Toż na kasztelanii dokonał poznańskiej. Ciebie li Dobiesławie nic widzę Puhało? Któremu tylko to się usłyszeć dostało Znowuż i tu do Kazimierza Jagiełłowicza. Zkąd na Lesznie hrabia, i to inisgnie Leszczyńskim samym służy. Dobiesław Puhała kasztelan przemęcki An.
Skrót tekstu: TwarSRytTur
Strona: 109
Tytuł:
Zbiór różnych rytmów
Autor:
Samuel Twardowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1631 a 1661
Data wydania (nie wcześniej niż):
1631
Data wydania (nie później niż):
1661
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Kazimierz Józef Turowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Drukarnia "Czasu"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1861
/ Odpuścisz mi grzechy me/ a ja policzonym Będę w poczet sług Twoich. Obróć oczy twoje/ Jeśli masz na ucisk mój/ i nieszczęście moje. Miej twe na modlitwe mą uszy otworzone/ Przym płacz/ a obacz/ jak me życie ucisnione. W które jestem od grzechów mych zawiedzion strony? Właśnie jako potopem walnym pogrążony Ku ziemi/ od której się na wierzch wód dobywam A jednak na dno idę/ acz zda się że pływam. Przyznam się prawy sędzio/ że dla moich zbrodzień Wierutnych/ miłosierdzia twegom nie jest godzien. Pozwalam/ i to pewna/ że dla mych przyczyny Grzechów/ do tak przyszedłem nieszczęsnej ruiny/ A
/ Odpuśćisz mi grzechy me/ á iá policżonym Będę w ṕocżet sług Twoich. Obroć ocży twoie/ Ieżli masz ná ućisk moy/ y nieszcżęśćie moie. Miey twe ná modlitwe mą uszy otworzone/ Przym płacż/ á obacż/ iak me żyćie ućisnione. W ktore iestem od grzechow mych záwiedźion strony? Włáśnie iáko potopem walnym pogrążony Ku źiemi/ od ktorey się ná wierzch wod dobywam A iednak ná dno idę/ acż zda się że ṕływám. Przyznám się práwy sędźio/ że dlá moich zbrodźien Wierutnych/ miłośierdźiá twegom nie iest godzien. Pozwalam/ y to pewna/ że dla mych przycżyny Grzechow/ do tak przyszedłem nieszcżęsney ruiny/ A
Skrót tekstu: BesKuligHer
Strona: 84
Tytuł:
Heraklit chrześcijański
Autor:
Piotr Besseusz
Tłumacz:
Mateusz Ignacy Kuligowski
Drukarnia:
Kollegium Scholarum Piarum
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1694
Data wydania (nie wcześniej niż):
1694
Data wydania (nie później niż):
1694
zatym nadeszła, auktor sen swój, przez który widział świętą Annę i Naświętszą Pannę, która się żeglujących prowadzić ofiarowała, opisuje i przed towarzystwem opowiada. Auktor Naświętszej Panny wzywa, aby mu ona w pracy dopomogła.
Gwiazdo zaranna świetnego Syjonu, Jasna ozdobo najwyższego Tronu, Ty i przed złotym, wynikasz Tytanem I wprzód nad walnym świecisz oceanem! Za Twym promieniem rumienieją zorze I podburzone składa swój gniew morze. Lubo Eolus przez wiatrowe nury Straszne na wodach wysypuje góry, Lub też Neptunus w państwach swych niezgody Czyni i ciche poruchuje wody — Nidokąd jednak, tylko kędy czują Pomoc, Jutrzenko, k Tobie lawirują Nędzni żeglarze i ku Tobie oczy Po srogiej
zatym nadeszła, auktor sen swój, przez który widział świętą Annę i Naświętszą Pannę, która się żeglujących prowadzić ofiarowała, opisuje i przed towarzystwem opowiada. Auktor Naświętszej Panny wzywa, aby mu ona w pracy dopomogła.
Gwiazdo zaranna świetnego Syjonu, Jasna ozdobo najwyższego Tronu, Ty i przed złotym, wynikasz Tytanem I wprzód nad walnym świecisz oceanem! Za Twym promieniem rumienieją zorze I podburzone składa swój gniew morze. Lubo Eolus przez wiatrowe nury Straszne na wodach wysypuje góry, Lub też Neptunus w państwach swych niezgody Czyni i ciche poruchuje wody — Nidokąd jednak, tylko kędy czują Pomoc, Jutrzenko, k Tobie lawirują Nędzni żeglarze i ku Tobie oczy Po srogiej
Skrót tekstu: BorzNaw
Strona: 39
Tytuł:
Morska nawigacyja do Lubeka
Autor:
Marcin Borzymowski
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1662
Data wydania (nie wcześniej niż):
1662
Data wydania (nie później niż):
1662
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Roman Pollak
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Gdańsk
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Wydawnictwo Morskie
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1971
koronnego jako narychli po wybraniu jej oddali i z ty reszty tamże w skarbie koronnym liczbę uczynieli. A z tego poboru przeszłego, co go do tego czasu ciż pp. poborcy wybrali i onym dysponowali, powinni będą przed ichmciami pany szafarzami na sejmiku przeszłym do tego mianowanemi, dostateczną liczbę na sejmiku przyszłym, który przed walnym sejmem będzie, uczynić.
A iż K. J. M. za pisaniem ichmci pp. senatorów a prośbą naszą, z mciwy a dobrotliwy łaskiej swej sprawę celną na sejm odłożyć i p. celnikowi kredyta kupcom pisać zakazać raczeł, specyfikowanie tylko towarów zostawiwszy, przeto użeliśmy wielebnego im. ks. Andrzeja ze Bnina Opaleńskiego
koronnego jako narychli po wybraniu jej oddali i z ty reszty tamże w skarbie koronnym lidzbę uczynieli. A z tego poboru przeszłego, co go do tego czasu ciż pp. poborcy wybrali i onym dysponowali, powinni będą przed ichmciami pany szafarzami na sejmiku przeszłym do tego mianowanemi, dostateczną liczbę na sejmiku przyszłym, który przed walnym sejmem będzie, uczynić.
A iż K. J. M. za pisaniem ichmci pp. senatorów a prośbą naszą, z mciwy a dobrotliwy łaskiej swej sprawę celną na sejm odłożyć i p. celnikowi kredyta kupcom pisać zakazać raczeł, specyfikowanie telko towarów zostawiwszy, przeto użeliśmy wielebnego jm. ks. Andrzeja ze Bnina Opaleńskiego
Skrót tekstu: AktaPozn_I_1
Strona: 239
Tytuł:
Akta sejmikowe województw poznańskiego i kaliskiego tom I
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
akta sejmikowe
Tematyka:
polityka, prawo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1601 a 1616
Data wydania (nie wcześniej niż):
1601
Data wydania (nie później niż):
1616
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Włodzimierz Dworzaczek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Poznań
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowe Wydawnictwo Naukowe
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1957
ręce nieprzyjacielskie pracą J. K. M., krwią narodu naszego odyskane włości; dostało się i granicom koronnym, dla których podobno już beł Pan Bóg nagotował na nas pogańskich rąk srogość, bo płacz ubóstwa niedaremny w niebo. Stawały wojska ich świeżo teraz pod samą koronną granicą, nie inszem pewnie umysłem, jedno aby walnym zapędem niegotowych i mni się tego spodziewających ogarnęły. Ten jednak, który nas beł zatrwożeł, puścił strach nieprzyjacielowi w oczy, że tego, na co się beł nasadzieł, dokazować nie śmiał. Ten i domowe, które się wspomniały i w świeży są u wszytkich pamięci, swowoleństwa uśmierzał i sam z łaski swej dał sto
ręce nieprzyjacielskie pracą J. K. M., krwią narodu naszego odyskane włości; dostało się i granicom koronnym, dla których podobno już beł Pan Bóg nagotował na nas pogańskich rąk srogość, bo płacz ubóstwa niedaremny w niebo. Stawały wojska ich świeżo teraz pod samą koronną granicą, nie inszem pewnie umysłem, jedno aby walnym zapędem niegotowych i mni się tego spodziewających ogarnęły. Ten jednak, który nas beł zatrwożeł, puścił strach nieprzyjacielowi w oczy, że tego, na co się beł nasadzieł, dokazować nie śmiał. Ten i domowe, które się wspomniały i w świeży są u wszytkich pamięci, swowoleństwa uśmierzał i sam z łaski swej dał sto
Skrót tekstu: AktaPozn_I_1
Strona: 446
Tytuł:
Akta sejmikowe województw poznańskiego i kaliskiego tom I
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
akta sejmikowe
Tematyka:
polityka, prawo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1601 a 1616
Data wydania (nie wcześniej niż):
1601
Data wydania (nie później niż):
1616
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Włodzimierz Dworzaczek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Poznań
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowe Wydawnictwo Naukowe
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1957
, i przed każdem takowym sądem powinien będę, a po mnie potomki i sukcesorowie mój powinni będą stać, a stanąwszy, nie zażywając żadnych dyllacy, apelacy mojy i ich prosequicy ani siebie samego i umocowanego swego chorobą nie zakładając, dyllacy na quit evictora i munimenta nie biorąca na się, większą sprawą broniąc, także seimem walnym, sejmikami powiatowymi, egzemptami, posługą jego król msci i Rzeczy Pospolitej, wyjachaniem do państw postronnych i ynszych ekscceptiami i obronami, któreby jedno z dowścipu ludzkiego wynaidzione i wymyslone być mogli, których się tym teraźniejszym zapisem moim tak in genere, jako też jn speciã zrzekam i odpisuję się sam z potomkami mymi, nie
, ÿ przed kozdem takowÿm sądem powinien będę, a po mnie potomki y successorowie moÿ powinni będą stac, a stanąwszÿ, nie zazÿwaiąc zadnÿch dyllacÿ, appelacÿ moiÿ y ich prosequicÿ ani siebie samego ÿ umocowanego swego chorobą nie zakładaiąc, dyllacÿ na quith evictõra ÿ munimenta nie biorąca na się, większą sprawą broniąc, takze seimem walnym, seymikami powiatowymi, exemptami, posługą jego krol ms̃ci y Rzeczy Pospolitey, wyiachaniem do panstw postronnych ÿ ÿnszych excceptiami y obronami, ktoreby iedno z dowscipu ludzkiego wynaidzione ÿ wymyslone byc mogli, ktorÿch się tym teraznieÿszym zapisem moim tak in genere, iako tesz jn speciã zrzekam y odpisuię się sam s potomkami mymi, nie
Skrót tekstu: KsŻyt
Strona: 325 v
Tytuł:
Księga grodzka żytomierska
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Żytomierz
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
księgi sądowe
Tematyka:
sprawy sądowe
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1635 a 1644
Data wydania (nie wcześniej niż):
1635
Data wydania (nie później niż):
1644
że pędem Dniepr przebywa i przez kraj czernihowski ku Kijowu przebiera się, ale postrzegszy tam wielkość ludzi zbuntowanych i siłę miast wypaliwszy, znowu na owę stronę Dniepra przebiera się i po Naddnieprzu Polesiem cicho idąc, pod Kijów podstąpił, który nieco ludźmi osadzony i dotąd jeszcze ni od kogo nienadwerężony, zgoła wielce we wszystko bogaty, walnym i ochotnym impetem, niedługo się bawiąc, osiągnął. I jednych, którzy się bronili i do wojny sposobni byli wyciąć kazał, drugim folgował, ale ze wszystkich dostatków obrać kazał, cerkwiom i monastyrom nie przepusczając, ale co kosztowniejsze rzeczy na dorędziu być mogły zabierając, na ostatek miasto i bramy zapaliwszy. Sam tamże niedaleko
że pędem Dniepr przebywa i przez kraj czernihowski ku Kijowu przebiera się, ale postrzegszy tam wielkość ludzi zbuntowanych i siłę miast wypaliwszy, znowu na owę stronę Dniepra przebiera się i po Naddnieprzu Polesiem cicho idąc, pod Kijów podstąpił, który nieco ludźmi osadzony i dotąd jescze ni od kogo nienadwerężony, zgoła wielce we wszystko bogaty, walnym i ochotnym impetem, niedługo się bawiąc, osiągnął. I jednych, którzy się bronili i do wojny sposobni byli wyciąć kazał, drugim folgował, ale ze wszystkich dostatków obrać kazał, cerkwiom i monastyrom nie przepusczając, ale co kosztowniejsze rzeczy na dorędziu być mogły zabierając, na ostatek miasto i bramy zapaliwszy. Sam tamże niedaleko
Skrót tekstu: JemPam
Strona: 88
Tytuł:
Pamiętnik dzieje Polski zawierający
Autor:
Mikołaj Jemiołowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1683 a 1693
Data wydania (nie wcześniej niż):
1683
Data wydania (nie później niż):
1693
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Dzięgielewski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"DIG"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2000
od zamku lapide obozem stanął, którego fugitivum godziło się było carpere, jeśli nie caedere. Bojarowie passim stęskniwszy się do żon i domów uciekają, najbardziej się im kampania uprzykrzyła, mieli co zaprawdę robić, kilka dwadzieścia szańców eximio
opere contentione, jakoby perfectiores vel in medio Belgico Hollandi wystawić nie mogli. Jeden, który zowią walnym, blisko murów tak wysoki, jako mur, skąd podkopy szły, skąd continua verberatio, skąd szturmy et aliae diversae impressiones in arcem. Nuż do tego dwoistymi i troistymi kobylinami, coby były lineis vivis, tak wszystkie stwierdzili pole, zawarłszy, że niepodobnyby był accessus ad arcem ledwie serpenti; cośmy przedtem
od zamku lapide obozem stanął, którego fugitivum godziło się było carpere, jeśli nie caedere. Bojarowie passim stęskniwszy się do żon i domów uciekają, najbardziej się im kampania uprzykrzyła, mieli co zaprawdę robić, kilka dwadzieścia szańców eximio
opere contentione, jakoby perfectiores vel in medio Belgico Hollandi wystawić nie mogli. Jeden, który zowią walnym, blisko murów tak wysoki, jako mur, zkąd podkopy szły, zkąd continua verberatio, zkąd szturmy et aliae diversae impressiones in arcem. Nuż do tego dwoistymi i troistymi kobylinami, coby były lineis vivis, tak wszystkie stwierdzili pole, zawarłszy, że niepodobnyby był accessus ad arcem ledwie serpenti; cośmy przedtem
Skrót tekstu: DiarSmolKoniec
Strona: 437
Tytuł:
Sprawy dzieł rycerskich wojska i diariusz z obozu spod Smoleńska
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia, wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1633
Data wydania (nie wcześniej niż):
1633
Data wydania (nie później niż):
1633
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pamiętniki o Koniecpolskich. Przyczynek do dziejów polskich XVII wieku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Stanisław Przyłęcki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Leon Rzewuski
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1842
pożytek odniósł. Bo i jedna część obozu brzegi miała za obronę/ i czal od nieprzyjaciela był bezpieczny/ i żywność tak od Remów/ jako inszych miast/ snadnie i w cale zwieziona być mogła. Był na tej rzece most/ u którego żołnierza posadził dla obrony/ a na drugiej stronie Kwinutsa Tyturiusza Sabina Legata z walnym ufem zostawił: obóz stop dwanaście wałem/ i przekopem na ośmnaście stop/ obwarował. Było i miasto Bibraks Remeńskie niedaleko od obozu/ kroków ośm tysięcy/ którego zaraz z przyszcia Belgowie dobywali/ gdzie też naszy tego dnia ledwie się im oparli. Sposób jeden mają szturmowania Francuzowie i Belgowie. Bo ludem miasto wszytko otoczywszy
pożytek odniosł. Bo y iedná część obozu brzegi miáłá zá obronę/ y czal od nieprzyiaćielá był bespieczny/ y żywność ták od Remow/ iáko inszych miast/ snádnie y w cále zwieźiona bydź mogłá. Był ná tey rzece most/ v ktorego żołnierzá posádźił dla obrony/ á ná drugiey stronie Kwinutsá Tyturyuszá Sábiná Legatá z wálnym vfem zostáwił: oboz stop dwánaśćie wáłem/ y przekopem ná ośmnaśćie stop/ obwárował. Było y miásto Bibráx Remeńskie niedáleko od obozu/ krokow ośm tyśięcy/ ktorego záraz z przyszćia Belgowie dobywáli/ gdźie też nászy tego dniá ledwie sie im opárli. Sposob ieden máią szturmowánia Fráncuzowie y Belgowie. Bo ludem miásto wszytko otoczywszy
Skrót tekstu: CezWargFranc
Strona: 40.
Tytuł:
O wojnie francuskiej ksiąg siedmioro
Autor:
Gajusz Juliusz Cezar
Tłumacz:
Andrzej Wargocki
Drukarnia:
Drukarnia wdowy Jakuba Sibeneychera
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1608
Data wydania (nie wcześniej niż):
1608
Data wydania (nie później niż):
1608
zasadzki czynił, tu męsne podkania, Niepewny o wygranej aże do świtania: Ale skoro dzień (odkrył nasze lepszą) biały, I Murzyn trupy uzżrał, kędy wojska stały; Widząc jeszcze że z Miasta posiłki nam idą, Zwątpił o Przedsięwzięciu, i z wielką ohydą. Uciekał na okręty, i uciąwszy liny Z krzykiem walnym puścił się do swojej krainy; I toż morze które ich wniosło, kiedy rosło. Zapadając, nazad ich po rzece wyniosło Ale że nasi mocno na kark im nalegli, Wsiadając jako kto mógł Królów swych odbiegli: Którzy między naszemi będąc zamieszani. Z garścią swych i to rannych, choć już wojska ani. Okrętów nie
zásadzki czynił, tu męzne podkánia, Niepewny o wygráney áże do switánia: Ale skoro dzień (odkrył násze lepszą) biáły, Y Murzyn trupy uzżráł, kędy woyská stáły; Widząc ieszcze że z Miásta posiłki nąm idą, Zwątpił o Przedsięwzięciu, y z wielką ochydą. Uciekał ná okręty, y uciąwszy liny Z krzykiem wálnym puścił się do swoiey kráiny; Y toż morze ktore ich wniosło, kiedy rosło. Západáiąc, nazad ich po rzece wyniosło Ale że náśi mocno na kárk im nálegli, Wsiádáiąc iáko kto mogł Krolow swych odbiegli: Ktorzy między nászemi będąc zámieszáni. Z garśćią swych y to ránnych, choć iuż wojská áni. Okrętow nie
Skrót tekstu: CorMorszACyd
Strona: 171
Tytuł:
Cyd
Autor:
Pierre Corneille
Tłumacz:
Jan Andrzej Morsztyn
Miejsce wydania:
Supraśl
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
dramat
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1752
Data wydania (nie wcześniej niż):
1752
Data wydania (nie później niż):
1752