poczęło, prędko jednak jakokolwiek mury i bramy opatrzywszy krakowskie i kwatery rozdawszy, także i prowiantu ile mogło być z Zawiśla zaciągnąwszy, a przylegle do murów budynki popaliwszy, nadchodzących mężnym sercem oczekiwał gości, którzy az trzeciego dnia obozem stanęli niżej Łobzowa.
Wojsko tymczasem z hetmanem polnym, częścią pod Opocznem zmieszane, częścią od niektórych wartogłowów pobuntowane, usłyszawszy o przyściu Szwe- Rok 1655
dów pod Kraków, zemknęło się ku Wiśniczowi samo w sobie mieszając się. O której mieszaninie i o ustąpieniu wojska Karol Gustaw wziąwszy wiadomość pod sam Kraków postępuje i piechoty z armatą po klasztorach, niedaleko murów, lokowawszy i tabor tam zostawiwszy, sam komunikiem za wojskiem puszcza się,
poczęło, prętko jednak jakokolwiek mury i bramy opatrzywszy krakowskie i kwatery rozdawszy, także i prowiantu ile mogło być z Zawiśla zaciągnąwszy, a przylegle do murów budynki popaliwszy, nadchodzących mężnym sercem oczekiwał gości, którzy az trzeciego dnia obozem stanęli niżej Łobzowa.
Wojsko tymczasem z hetmanem polnym, częścią pod Opocznem zmieszane, częścią od niektórych wartogłowów pobuntowane, usłyszawszy o przyściu Szwe- Rok 1655
dów pod Kraków, zemknęło się ku Wiśniczowi samo w sobie mieszając się. O której mieszaninie i o ustąpieniu wojska Karol Gustaw wziąwszy wiadomość pod sam Kraków postępuje i piechoty z armatą po klasztorach, niedaleko murów, lokowawszy i tabor tam zostawiwszy, sam komunikiem za wojskiem puscza się,
Skrót tekstu: JemPam
Strona: 139
Tytuł:
Pamiętnik dzieje Polski zawierający
Autor:
Mikołaj Jemiołowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1683 a 1693
Data wydania (nie wcześniej niż):
1683
Data wydania (nie później niż):
1693
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Dzięgielewski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"DIG"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2000
jedni drugich/ a to Przed parlament tameczny/ że wy zażywacie Kapturów nazbyt ostrych/ nazbyt zakończonych/ A takowe Kaptury nie wam/ lecz nam służą; Tantá contentione ta rzecz tractabatur, Żeby kto był rozumiał agi de totali Ordinis ich ruina, czy Lana cuprina? Taż ambicja ślepa czyni że do Rzymu Listy do wartogłowów latają/ gdy jeden Drugiego oszkaluje/ oskarży niesłusznie. Z tąd zaś mutationes, z tąd i mięszaniny. Rozumie Mnich że Papież. Równego niecierpi. Wyzuł bo posłuszeństwo i pacjencją. Aleć to wszystko jednym a krótkim przysłowiem I dawnym onym zamknę. Że w Kapicy wełna. Siłaby reform trzeba mało nie co
iedni drugich/ á to Przed parlament tameczny/ że wy zażywaćie Kapturow názbyt ostrych/ nazbyt zakonczonych/ A tákowe Kaptury nie wąm/ lecz nąm służą; Tantá contentione ta rzecz tractabatur, Żeby kto był rozumiał agi de totali Ordinis ich ruina, czy Lana cuprina? Taż ambicya ślepa czyni że do Rzymu Listy do wartogłowow látáią/ gdy ieden Drugiego oszkaluie/ oskarzy niesłusznie. Z tąd záś mutationes, z tąd y mięszániny. Rozumie Mnich że Papież. Rownego niećierpi. Wyzuł bo posłuszeństwo y pacyencyą. Aleć to wszystko iednym á krotkim przysłowiem Y dawnym onym zamknę. Że w Kapicy wełna. Siłaby reform trzebá máło nie co
Skrót tekstu: OpalKSat1650
Strona: 149
Tytuł:
Satyry albo przestrogi do naprawy rządu i obyczajów w Polszcze
Autor:
Krzysztof Opaliński
Miejsce wydania:
Amsterdam
Region:
zagranica
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1650
Data wydania (nie później niż):
1650
/ rzadko znajdziesz święte obyczaje. Saeculares Zakonów odprawują annos, A od tego terminu samisz Saeculares Szczyrze zostają. Zgoła w sobie Zakonnego Nic nie mając/ i święte instituta szpocząc/ A raczej świeckich rzeczy pilnując i zabaw. Lubo to nie o wszystkich mówię/ w czas przestrzegam/ Więcej pobożnych licząc i znając w Zakonach Niżeli wartogłowów/ i nieustawicznych. Quicquid agit, prawdziwie powiedziano/ Mundus, Każdy z takowych miłych vult esse secundus. Nie wysiedzą się dwory Królewskie/ i Wdowskie Kąciki/ niewysiedzą Pańskie i Szlacheckie Mieszkania. Tacy wszędzie/ mają się wszrubować. Oni w domach totum fac. Starszy sługa za nic/ Za nic i stara Pani
/ rzadko znaydźiesz święte obyczáie. Saeculares Zakonow odpráwuią annos, A od tego terminu sámisz Saeculares Szczyrze zostáią. Zgoła w sobie Zákonnego Nic nie máiąc/ y święte instituta szpocząc/ A raczey świeckich rzeczy pilnuiąc y zabaw. Lubo to nie o wszystkich mowię/ w czás przestrzegam/ Więcey pobożnych licząc y znáiąc w Zakonách Niżeli wartogłowow/ y nievstawicznych. Quicquid agit, prawdźiwie powiedźiano/ Mundus, Kożdy z tákowych miłych vult esse secundus. Nie wysiedzą się dwory Krolewskie/ y Wdowskie Kąćiki/ niewysiedzą Páńskie y Szlacheckie Mieszkánia. Tacy wszędźie/ máią się wszrubowáć. Oni w domach totum fac. Stárszy sługa zá nic/ Zá nic y stárá Páni
Skrót tekstu: OpalKSat1650
Strona: 150
Tytuł:
Satyry albo przestrogi do naprawy rządu i obyczajów w Polszcze
Autor:
Krzysztof Opaliński
Miejsce wydania:
Amsterdam
Region:
zagranica
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1650
Data wydania (nie wcześniej niż):
1650
Data wydania (nie później niż):
1650
Bogu ofiarę oddającego. Ha nieszczęśliwa kondycjo! kiedy przy złym człeku, przy swawolnym discipule, dobry nauczyciel, Sługa Ołtarza Boskiego ginąć musi. kiedy przy suchym drewnie, i mokre w popiół się obróci! saepè Diespiter neglectus, incaesto addidit integrum. na Święty Michał,
9. To tak na ziemi, ludzi niespokojnych, wartogłowów, natrętów nieumiarkowanych karzą; a na niebie co? podniósł rebelią w niebie, Ojciec wszelkiego niepokoju Luciper przeklęty: dumą swoją z urodzenia tak wysokiego nadęty: podobnym się chciał uczynić samemu Bogu pomieszał pokoj w niebie, wszytkie chory Anielskie poturbował; tak wielu, niemal trzecią część Aniołów, złością swoją, nadętością swoją diabelską
Bogu ofiárę oddáiącego. Há nieszczęśliwa kondicio! kiedy przy złym człeku, przy swawolnym discipule, dobry náuczyćiel, Sługá Ołtarzá Boskiego ginąć muśi. kiedy przy suchym drewnie, y mokre w popioł się obroći! saepè Diespiter neglectus, incaesto addidit integrum. ná Swięty Michał,
9. To ták ná źięmi, ludźi niespokoynych, wártogłowow, nátrętow nieumiárkowánych karzą; á ná niebie co? podniosł rebellią w niebie, Oyćiec wszelkiego niepokoiu Luciper przeklęty: dumą swoią z urodzęnia ták wysokiego nádęty: podobnym się chćiał uczynić sámemu Bogu pomięszał pokoy w niebie, wszytkie chory Anielskie poturbował; ták wielu, niemal trzećią część Aniołow, złośćią swoią, nádętośćią swoią diabelską
Skrót tekstu: PiskorKaz
Strona: 837
Tytuł:
Kazania na Dni Pańskie
Autor:
Sebastian Jan Piskorski
Drukarnia:
Drukarnia Akademicka
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1706
Data wydania (nie wcześniej niż):
1706
Data wydania (nie później niż):
1706