w duchu który przed sercem nie stawia sobie we żłobie/ tak ubogiego leżącego Mariej Panny Syna; pokrzepia barzo w subtelnym ciałku cierpiący JEZUS i kto go mile naguchnego sercem rozbiera/ dziwnie w trudnościach nie ustawa. VI. NAatura tego Dziecięcia zbyt duża nie miękko się zrodziwszy/ dość do brze/ pokazuje/ jaki to będzie wczasownik. Jako zaś napój choć tęgi zniesie/ poznać łatwiuchno możesz/ gdy sobie stawisz teraz przed oczy stojąc przy twardym żłobie jako w Ogrojcu do samej krople kielich wypije tak potężny/ że się ze wszytkiego ciała ze krwią zmieszany pot wyleje/ a on konając od napoju/ raczej gotowszy na śmierć okrutną będzie/ niżeliby nie miał
w duchu ktory przed sercem nie stáwia sobie we żłobie/ ták vbogiego leżącego Máryey Pánny Syná; pokrzepia bárzo w subtelnym ćiałku ćierpiący IEZVS y kto go mile náguchnego sercem rozbiera/ dźiwnie w trudnośćiách nie vstawa. VI. NAaturá tego Dźiećięćiá zbyt duża nie miękko się zrodźiwszy/ dość do brze/ pokázuie/ iaki to będźie wczasownik. Iako záś napoy choć tęgi zniesie/ poznáć łátwiuchno możesz/ gdy sobie stáwisz teraz przed oczy stoiąc przy twárdym żłobie iáko w Ogroycu do samey krople kielich wypiie tak potężny/ że się ze wszytkiego ćiáłá ze krwią zmieszany pot wyleie/ á on konaiąc od napoju/ ráczey gotowszy ná śmierć okrutną będźie/ niżeliby nie miał
Skrót tekstu: HinPlęsy
Strona: 14
Tytuł:
Plęsy Jezusa z aniołami
Autor:
Marcin Hińcza
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
z jaja.
40 Ten ci to, ten ptak, nieśmiertelna sława, w głodzie, w niewczasie gniazdo sobie ściele. Nim list drugiemu i uroście trawa, ona już buja pod obłoki śmiele. Niechaj jej co chce, jak chce, wstrętem stawa, nie straszna jej śmierć i nieprzyjaciele; i nim się z betów wczasownik wykopie, o niej już w całej wiedzą Europie”.
41 Rzekł król, a już Mars brzmiące kotły tłucze. Nikt nie pomyśli o zwrócie do domu. Gdy Janus cisnął Gradynowi klucze, pełne humoru, pełne wojsko gromu. Biały śnieg gęstym kopytem się brucze. Choć kto nie kontent, ale po kryjomu.
z jaja.
40 Ten ci to, ten ptak, nieśmiertelna sława, w głodzie, w niewczasie gniazdo sobie ściele. Nim list drugiemu i uroście trawa, ona już buja pod obłoki śmiele. Niechaj jej co chce, jak chce, wstrętem stawa, nie straszna jej śmierć i nieprzyjaciele; i nim się z betów wczasownik wykopie, o niej już w całej wiedzą Europie”.
41 Rzekł król, a już Mars brzmiące kotły tłucze. Nikt nie pomyśli o zwrocie do domu. Gdy Janus cisnął Gradynowi klucze, pełne humoru, pełne wojsko gromu. Biały śnieg gęstym kopytem się brucze. Choć kto nie kontent, ale po kryjomu.
Skrót tekstu: PotMuzaKarp
Strona: 24
Tytuł:
Muza polska
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
panegiryki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1676
Data wydania (nie wcześniej niż):
1676
Data wydania (nie później niż):
1676
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Adam Karpiński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1996