, pasjami swemi, i wolą wolności naszej przeciwną, i żeby tę wolą swoję tak miarkowali, jak jeden król odpowiedział jakiemuś podchlebcy, który mu radził żeby z większą władzą panował; Ego facio quodcunque volo, quia nihil volo nisi quod justum est: Taki król, ręcżę; panując sercami nasżemi, dostąpiłby prędzej mocy wielowładnej, im by się mniej o nią starał. A to tym sposobem: bo by znalazł zapewne jedność w Radach, gdyby ich sam nie mieszał; sprawiedliwość w Trybułach, gdyby ją sam we wszystkich akcjach swoich obserwował; staranie o Dobro pospolite w Senacie, gdyby zabiegał temu co mu sźkodliwego, activitatem w Ministrach, gdyby
, passyami swemi, y wolą wolnośći naszey przećiwną, y źeby tę wolą swoię tak miarkowali, iak ieden krol odpowiedźiał iakiemuś podchlebcy, ktory mu radźił źeby z większą władzą panował; Ego facio quodcunque volo, quia nihil volo nisi quod justum est: Taki krol, ręcźę; panuiąc sercami nasźemi, dostąpiłby prędzey mocy wielowładney, im by śię mniey o nię starał. A to tym sposobem: bo by znalazł zapewne iedność w Radach, gdyby ich sam nie mieszał; sprawiedliwość w Trybułach, gdyby ią sam we wszystkich akcyach swoich obserwował; staranie o Dobro pospolite w Senaćie, gdyby zabiegał temu co mu sźkodliwego, activitatem w Ministrach, gdyby
Skrót tekstu: LeszczStGłos
Strona: 29
Tytuł:
Głos wolny wolność ubezpieczający
Autor:
Stanisław Leszczyński
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1733
Data wydania (nie wcześniej niż):
1733
Data wydania (nie później niż):
1733
pewna że król ani zechce, ani będzie mógł oderwać sięód tej unij, byleśmy tak statum gubernij postanowili, żeby królowie mieli sposób uczynić przez sławę Narodu, sławę Panowaniu swemu, i szczęście swoje pospolite z nami. Przyłoźmy tedy starania do jak najściślejszej kombinacyj tych trzech stanów, a w nich do ubezpieczenia powagi jednostajnej i wielowładnej Rzeczypospolitej, bez której nulla salus. MINISTRISTATUS
WSzystkich Państw tak wielowładnych, jako i wolnych Rząd zawisł na czterech pryncypalnych częściach; tak dalece, że niemasz żadnej takiej materyj, któraby, się mogła agitari in quovis gubernio żeby się do której z nich nie miała regulari; Ten czworaki roździał dzieli się pod tytułem;
pewna źe krol ani zechce, ani będźie mogł oderwać śięod tey unij, byleśmy tak statum gubernij postanowili, źeby krolowie mieli sposob uczynić przez sławę Narodu, sławę Panowańiu swemu, y szczęśćie swoie pospolite z nami. Przyłoźmy tedy starańia do iak nayśćiśleyszey kombinacyi tych trzech stanow, a w nich do ubespieczeńia powagi iednostayney y wielowładney Rzeczypospolitey, bez ktorey nulla salus. MINISTRISTATUS
WSzystkich Państw tak wielowładnych, iako y wolnych Rząd zawisł na czterech pryncypalnych częśćiach; tak dalece, źe niemasz źadney takiey materyi, ktoraby, śię mogła agitari in quovis gubernio źeby śię do ktorey z nich nie miała regulari; Ten czworaki roździał dźieli śię pod tytułem;
Skrót tekstu: LeszczStGłos
Strona: 37
Tytuł:
Głos wolny wolność ubezpieczający
Autor:
Stanisław Leszczyński
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1733
Data wydania (nie wcześniej niż):
1733
Data wydania (nie później niż):
1733
affirmandi vel negandi, według wolnego zdania swego. Mon item w egzekucyj; w której wszelka wolność ustaje, i nie powinna nikogo authorisare, żeby mógł być refragarius temu, co Rzeczpospolita decretavit absolutâ potestate, w tym owsżem konserwacja wolności zawisła, żeby się z niej każdy wyzuł, in stricta observatione Prawa, et in subordinatione wielowładnej Rzeczypospolitej; a zatym w tym punkcie, jako non agitur de libertate sentiendi, tak nie strzymuje mnie w moim projekcie żadna konsyderacja wolności, żebym nie miał zyczić institutionem najsurowsżego rygóru contra oppressores wolności, któremi się stają rebelles prawu.
I dla tego ziczę, żeby te Consilia ministerialia, które pod czas sejmu, stanowiły
affirmandi vel negandi, według wolnego zdánia swego. Mon item w exekucyi; w ktorey wszelka wolność ustáie, y nie powinna nikogo authorisare, źeby mogł bydź refragarius temu, co Rzeczpospolita decretavit absolutâ potestate, w tym owsźem konserwacya wolnośći záwisła, źeby się z niey kaźdy wyzuł, in stricta observatione Prawa, et in subordinatione wielowładney Rzeczypospolitey; a zatym w tym punkćie, iako non agitur de libertate sentiendi, tak nie strzymuie mnie w moim proiekćie źadna konsyderacya wolnośći, źebym nie miáł zycźyć institutionem naysurowsźego rygoru contra oppressores wolnośći, ktoremi się stáią rebelles práwu.
I dla tego źyczę, źeby te Consilia ministerialia, ktore pod czas seymu, stánowiły
Skrót tekstu: LeszczStGłos
Strona: 88
Tytuł:
Głos wolny wolność ubezpieczający
Autor:
Stanisław Leszczyński
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1733
Data wydania (nie wcześniej niż):
1733
Data wydania (nie później niż):
1733
cyrkumstancyj, jaka Jej się podoba.
Co mnie zaś najbardziej przywodzi do jak najściślejszego i nigdy nierozerwanego zjednoczenia Rzeczypospolitej; to: że nie tylko roźność w opiniach naszych się znajduje, ale i w trzech samych stanach, które Ją componunt: I tak status Monarchicus wydaje się w Królu, który musi choć prawami obowiązany, zazić wielowładnej powagi, in periculo eminenti, kiedy Ojczyzna pod czas interstitium sejmów destituta omni subsidio et Consilio; bo jeżeli każdemu wolno na gwałt uderzić kiedy góre, toć i Król nie może czekać kadencyj Sejmu, żeby swojej własnej nie miał zazić władzy na ratunek Ojczyzny i siebie samego. Przez Senat et ordinem equestrem reprezentuje się status Democraticus
cyrkumstancyi, iaka Iey się podoba.
Co mnie zaś naybardźiey przywodźi do iak nayśćisleyszego y nigdy nierozerwánego ziednoczenia Rzeczypospolitey; to: źe nie tylko roźność w opiniách naszych się znáyduie, ale y w trzech samych stanách, ktore Ią componunt: I tak status Monarchicus wydaie się w Krolu, ktory muśi choć prawámi obowiązány, zaźyć wielowładney powagi, in periculo eminenti, kiedy Oyczyzna pod czas interstitium seymow destituta omni subsidio et Consilio; bo ieźeli káźdemu wolno na gwałt uderźyć kiedy gore, toć y Krol nie moźe cźekáć kadencyi Seymu, źeby swoiey własney nie miał zaźyć władzy na ratunek Oyczyzny y siebie samego. Przez Senat et ordinem equestrem reprezentuie się status Democraticus
Skrót tekstu: LeszczStGłos
Strona: 94
Tytuł:
Głos wolny wolność ubezpieczający
Autor:
Stanisław Leszczyński
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1733
Data wydania (nie wcześniej niż):
1733
Data wydania (nie później niż):
1733
Ozdoba niebieskiego rodu: wielkiej Sparty W uwięzionej Królowej honor jest wydarty. Sława, wiara, Bogowie, pokoj jednym słowem Prawa wszelkie uczynkiem wzgardzone takowem. Te więc z Troją przymierza? Ta dwoistej ziemie Przyjaźń? Czegoż się odtąd pospolite plemię Ma spodziewać? Przedniejsi kiedy tak niezbożne Krzywdy cierpią Królowie? Tedy państwa różne Wielowładnej Grecyj, i różnego ludzi Wieku: chciwość nieśmierna wojowania wzbudzi. A nie tylko dwoistym morzem otoczeni Istmu obywatele, i którzy w przestrzeni Łona leżą Malej, na tę się ruszyli Wojnę: ale i same (gdzie się wąski chyli Hellepont, od Europy Azją dzielący:) Narody, Bóg do boju poruszył gorący. Większa
Ozdobá niebieskiego rodu: wielkiey Spárty W uwięźioney Krolowey honor iest wydárty. Sławá, wiárá, Bogowie, pokoy iednym słowem Práwá wszelkie uczynkiem wzgárdzone tákowem. Te więc z Troią przymierza? Tá dwoistey źiemie Przyiaźń? Czegoż się odtąd pospolite plemię Ma spodźiewać? Przednieyśi kiedy ták niezbożne Krzywdy ćierpią Krolowie? Tedy páństwá rożne Wielowładney Grecyi, y rożnego ludźi Wieku: chćiwość niesmierna woiowánia wzbudźi. A nie tylko dwoistym morzem otoczeni Isthmu obywátele, y ktorzy w przestrzeni Łoná leżą Máley, ná tę się ruszyli Woynę: ále y same (gdźie się wąski chyli Hellepont, od Europy Azyą dźielący:) Narody, Bog do boiu poruszył gorący. Większa
Skrót tekstu: ClaudUstHist
Strona: 125
Tytuł:
Troista historia
Autor:
Claudius Claudianus
Tłumacz:
Jędrzej Wincenty Ustrzycki
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1700
Data wydania (nie wcześniej niż):
1700
Data wydania (nie później niż):
1700
Zamku Czyhyryna i o Doroszenku i wSpominać niegodzi Się. A w Wasylkowie żadnych zaczepek z Strony CWieliczeństwa niebyło, a poddany C: Wieliczeństwa Hetman Jan Somojłowicz pisze Się obydwu Stron Dniepra Hetmanom Zaporowskim, dla tego, ze Zamek Czyhyryn będący pod władzą Turskiego Sołtana zinnemi Zamkami i Powiatami stanął wojennym ICWieliczeństwa ludzi przemysłem wpoddaństwie wielowładnej ręki Wielkiego Hosudara Naszego ICWieliczeństwa a które Zamki wtejze Stronie kWieliczeństwa i wte Zamki CWieliczeństwo niechciał i Swemu CWieliczeństwa poddanemu Hetmanowi niekazał. A co Wielki Hosudar nasz ICWieliczeństwo mianuje Zamek kijów Swoją CWieliczeństwa Ojczyznę i w Jego CWieliczeństwa przejezdzej hramocie jaka dana ICWieliczeństwa goncowi Podzaczemu Bazylemu Tymofiejowi oprzepuszczeniu Jego okoliczemi Państwy, napisany ICWieliczeństwa wlasny zupełny
Zamku Czyhyryna y o Doroszenku y wSpominać niegodzi Się. A w Wasylkowie zadnych zaczepek z Strony CWieliczenstwa niebyło, a poddany C: Wieliczenstwa Hetman Jan Somoyłowicz pisze Się obydwu Stron Dniepra Hetmanom Zaporowskim, dla tego, ze Zamek Czyhyryn będący pod władzą Turskiego Sołtana zinnemi Zamkami y Powiatami stanoł woiennym JCWieliczenstwa ludzi przemysłem wpoddanstwie wielowładney ręki Wielkiego Hosudara Naszego JCWieliczenstwa a ktore Zamki wteyze Stronie kWieliczeństwa y wte Zamki CWieliczenstwo niechciał y Swemu CWieliczeństwa poddanemu Hetmanowi niekazał. A co Wielki Hosudar nasz JCWieliczenstwo mianuie Zamek kiiow Swoią CWieliczenstwa Oyczyznę y w Jego CWieliczenstwa przeiezdzey hramocie iaka dana JCWieliczenstwa goncowi Podzaczemu Bazylemu Tymofieiowi oprzepuszczeniu Jego okoliczemi Panstwy, napisany JCWieliczenstwa wlasny zupełny
Skrót tekstu: CzartListy
Strona: 168v
Tytuł:
Kopie listów do [...] Krzysztofa Paca
Autor:
Michał Czartoryski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
listy
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1677 a 1678
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1678
twej łaski postąpić nie mogę. Jak by mi w ucho, kto poszepnął blisko, Słowa rzetelnie wymówione słyszę: Wychodź za Jordan, i pospieszaj rzysko, Tam się swawola twoja ukołysze,
Tam do pokuty, gdy zaczniesz przywykać, Będziesz spokojną i przestaniesz brykać. Wychodzę zaraz, nic się nie opieram Na pierwszy rozkaz Pani wielowładnej, Pakta stateczne z Jej Synem zawieram, Ze służyć nie chcę mammonie szkaradnej; Jakoż na wojnę zaczętą przynoszę Jałmużny wziętej, od kogoś trzy grosze. Za te kupuję, chleba do Obozu, Lekko się wybrać myślę bez taborów, Niechcę obciążać ładunkiem powozu, Ani napełniać leguminą worów; Dwie potraw zrobię błagalnej ofiary
twey łaski postąpić nie mogę. Jak by mi w ucho, kto poszepnął blisko, Słowa rzetelnie wymowione słyszę: Wychodź za Jordan, y pospieszay rzysko, Tam się swawola twoia ukołysze,
Tam do pokuty, gdy zaczniesz przywykać, Będziesz spokoyną y przestaniesz brykać. Wychodzę zaraz, nic się nie opieram Na pierwszy roskaz Pani wielowładney, Pakta stateczne z Jey Synem zawieram, Ze służyć nie chcę mammonie szkaradney; Jakoż na woynę zaczętą przynoszę Jałmużny wziętey, od kogoś trzy grosze. Za te kupuię, chleba do Obozu, Lekko się wybrać myślę bez taborow, Niechcę obciążać ładunkiem powozu, Ani napełniać leguminą worow; Dwie potraw zrobię błagalney ofiary
Skrót tekstu: DrużZbiór
Strona: 178
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Elżbieta Drużbacka
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
pieśni, poematy epickie, satyry, żywoty świętych
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1752
Data wydania (nie wcześniej niż):
1752
Data wydania (nie później niż):
1752
tak wdzięczny jak teraz, Lubom przy tejże siadała kwatyrze, Tęż samę Wyspę, nawiedzałam nie raz Zostań tu poty, póki ja zabawię Potym cię wolnym, do Domu wyprawię. O jak mi miłe były te rozkazy Służyć Bogini i pięknej. i ładnej, Szczęście to moje czcić takie Obrazy Być hołdownikiem Pani wielowładnej, Uważ że Matko, jeżelim wykroczył, Tylko żem nad czas godziną wyboczył.
Nadstawiał ucha ADOLF co prawiło Roztropne Dziecko, mądrze i rzetelnie, Myśli czy mu się to, tylko nieśniło, Czy komponuje bajki tak subtelnie, Bądź jakożkolwiek ku niemu pokwapi, Ściśnie Dziecinę, za szyję obłapi. I rzecze
ták wdzięczny iák teraz, Lubom przy teyże siadała kwátyrze, Tęż samę Wyspę, náwiedzałam nie raz Zostań tu poty, poki ia zábawię Potym cie wolnym, do Domu wypráwię. O iák mi miłe były te roskázy Służyć Bogini y piękney. y ładney, Szczęście to moie czcić tákie Obrazy Być hołdownikiem Páni wielowładney, Uważ że Mátko, ieżelim wykroczył, Tylko żem nád czas godziną wyboczył.
Nádstawiał ucha ADOLF co práwiło Rostropne Dziecko, mądrze y rzetelnie, Myśli czy mu się to, tylko nieśniło, Czy komponuie báyki ták subtelnie, Bądź iákożkolwiek ku niemu pokwapi, Sciśnie Dziecinę, zá szyię obłapi. Y rzecze
Skrót tekstu: DrużZbiór
Strona: 19
Tytuł:
Zbiór rytmów
Autor:
Elżbieta Drużbacka
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
pieśni, poematy epickie, satyry, żywoty świętych
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1752
Data wydania (nie wcześniej niż):
1752
Data wydania (nie później niż):
1752
że szarży tak w włoskim jako i w pruskim zastawał wojsku, dziś przy parolu w służbę moją instalowany. Nad wieczorem przybył IW pan Mogilnicki stolnik krasnostawski. 12. Nowina dla mnie srodze niepocieszna upadek drugiej żubrzycy, za której powodem, daj Boże, by pozostała nie poszła parka. Lecz i w tym fiat voluntas ręki wielowładnej, Bóg dał, Bóg weźmie, wolno mu to, jako stwórcy wszelkich rzeczy i panu. 13. Tenże IM pan stolnik krasnostawski dziś mię pożegnał. Nad wieczorem prezentować kazałem portret dwóch zajęcy w roku 1747, miesiąca julii 8. przeze mnie ubitych, z których jeden dek prawie na sobie miał czarny gładkości
że szarży tak w włoskim jako i w pruskim zastawał wojsku, dziś przy parolu w służbę moją instalowany. Nad wieczorem przybył JW pan Mogilnicki stolnik krasnostawski. 12. Nowina dla mnie srodze niepocieszna upadek drugiej żubrzycy, za której powodem, daj Boże, by pozostała nie poszła parka. Lecz i w tym fiat voluntas ręki wielowładnej, Bóg dał, Bóg weźmie, wolno mu to, jako stwórcy wszelkich rzeczy i panu. 13. Tenże JM pan stolnik krasnostawski dziś mię pożegnał. Nad wieczorem prezentować kazałem portret dwóch zajęcy w roku 1747, miesiąca julii 8. przeze mnie ubitych, z których jeden dek prawie na sobie miał czarny gładkości
Skrót tekstu: RadziwHDiar
Strona: 63
Tytuł:
Diariusze
Autor:
Hieronim Radziwiłł
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1747 a 1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1747
Data wydania (nie później niż):
1756
Tekst uwspółcześniony:
tak
już się raczej rzućmy. A chwałę Panu swemu oddawać oczućmy. Niechaj się każdy korzy pokornie przed tobą/ Tyś nasz Bóg/ tyś obrońca/ tyś naszą ozdobą. A niechaj się już trwoży Poganin i smęci/ A my niechaj ufamy tobie Panie więcej. Moc nasza nie potężna bez zwierzchności twoi: Twej wielowładnej mocy każdy się z nas boi. Twoja mocnich rozproszy wsze ludzie pogańskie/ A nas chowaj w twej straży ludzi chrześcijańskie. Więźniowie w udręczeniu wołają do ciebie/ My cię także prosimy w każdej swej potrzebie. Ty każdego wyzwolisz i potargasz pęta/ A Pogany pogromisz i zetrzesz do szczęta. Niechaj znacznie twa chwała brzmi
iuż się ráczey rzućmy. A chwałę Pánu swemu oddawáć oczućmy. Niechay się káżdy korzy pokornie przed tobą/ Tyś nász Bog/ tyś obrońcá/ tyś nászą ozdobą. A niechay się iuż trwoży Pogánin y smęći/ A my niechay vfamy tobie Pánie więcey. Moc nászá nie potężna bez zwierzchnośći twoi: Twey wielowładney mocy káżdy się z nas boi. Twoiá mocnich rosproszy wsze ludźie pogáńskie/ A nas choway w twey straży ludźi chrześciáńskie. Więźniowie w vdręczęniu wołáią do ćiebie/ My ćię tákże prośimy w káżdey swey potrzebie. Ty kázdego wyzwolisz y potárgasz pętá/ A Pogány pogromisz y zetrzesz do sczętá. Niechay znácznie twa chwałá brzmi
Skrót tekstu: ChabSpos
Strona: D4
Tytuł:
Sposób rządu koronnego i gotowości. Obrona Rzeczypospolitej, jakaby miała być
Autor:
Mikołaj Chabielski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka, wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1615
Data wydania (nie wcześniej niż):
1615
Data wydania (nie później niż):
1615