się Boga wywiadować śmiała/ I przyczyny się przyszcia przez dzięki pytała. Której C Wnuk Atlasów i Plejonin powiada: Jam jest/ na którym ociec wolą swoję składa: Ja przez powietrze noszę rozkazania jego/ A ojcem swym własnym mam Jowisza samego. Nie będę ja przyczyny zmyślał sobie inej/ Ty tylko chciej być wierna osobie siostrzynej: Chciej ciotką być potomka mego. Herfa/ memu Przyszciu przyczyną: nie szkodź ty miłującemu. Tymi nań Aglauros pczyma patrzeła/ Którymi się niedawnych czasów poważeła/ Widzieć tajemnic żółtej Minerwy schowanych: D Moc złota z niego/ względem służb chce obiecanych: E W tym Bogini wojenna krańce ogromnego Wzroku swego
się Bogá wywiádowáć śmiáłá/ Y przyczyny się przyszćia przez dźięki pytáłá. Ktorey C Wnuk Atlásow y Pleionin powiáda: Iam iest/ ná ktorym oćiec wolą swoię skłáda: Ia przez powietrze noszę roskazánia iego/ A oycem swym własnym mam Iowiszá sámego. Nie będę ia przyczyny zmyślał sobie iney/ Ty tylko chćiey bydź wierna osobie śiestrzyney: Chćiey ćiotką bydź potomká mego. Herfá/ memu Przyszćiu przyczyną: nie szkodź ty miłuiącemu. Tymi nań Aglauros pczymá pátrzełá/ Ktorymi się niedawnych czásów poważełá/ Widźieć táiemnic żołtey Minerwy schowánych: D Moc złotá z niego/ względem służb chce obiecánych: E W tym Bogini woienna krańce ogromnego Wzroku swego
Skrót tekstu: OvOtwWPrzem
Strona: 94
Tytuł:
Księgi Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Walerian Otwinowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
, z którą jako winowajca w oczach całego świata mam umierać. W piąciu dniach dekret śmierci na mnie ma być wypełniony. Pożegnaj poczciwego R-- moim imieniem. Ten ciebie w tym nieszczęściu nie opuści. Do Królam suplikę pisał, żeby ci dobra moje zostawił, ale wątpię, że to się stanie. Nie troskaj się moja wierna. Uchodź, gdzie cię własna chęć prowadzi, żebyś Książęcia uniknęła prześladowania. Żyj pomyślnie. Ach gdyby się ten piąty dzień przybliżył. O czemuż jak ofiara moich nieprzyjaciół mam być zabity? Lecz tak wyrok każe. Ja z stałością umysłu śmierci mojej oczekiwać będę. Żyj, powtarzam, pomyślnie, Zono Najmilsza.
, z ktorą iako winowayca w oczach całego świata mam umierać. W piąćiu dniach dekret śmierci na mnie ma być wypełniony. Pożegnay poczciwego R-- moim imieniem. Ten ciebie w tym nieszczęśćiu nie opuści. Do Krolam suplikę pisał, żeby ći dobra moie zostawił, ale watpię, że to śię stanie. Nie troskay śię moia wierna. Uchodź, gdzie cię własna chęć prowadzi, żebyś Xiążęćia uniknęła prześladowania. Zyi pomyślnie. Ach gdyby się ten piąty dzień przybliżył. O czemuż iak ofiara moich nieprzyiaćioł mam być zabity? Lecz tak wyrok każe. Ia z stałością umysłu śmierci moiey oczekiwać będę. Zyi, powtarzam, pomyślnie, Zono Naymilsza.
Skrót tekstu: GelPrzyp
Strona: 27
Tytuł:
Przypadki szwedzkiej hrabiny G***
Autor:
Christian Fürchtegott Gellert
Tłumacz:
Anonim
Drukarnia:
Jan Chrystian Kleyb
Miejsce wydania:
Lipsk
Region:
zagranica
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
epika
Gatunek:
romanse
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
, mam zemstę w dozorze, Niechaj ginie, kto inszych gubi na honorze. Jest tu Omar Rzemieślnik, ma Córkę brzydotę, Dam ją jemu za Zonę, przez fortelną cnotę. Fadlalach: Czyń co chcesz moja Zono? Moufak: ja pozwalam snadnie: Zemruda. Ale jakim sposobem nikt tego niezgadnie. Okryj twarz wierna Della, cienką bawełnicą, A obydwie skrytych dróg idźmy tajemnicą. Powtarzaj moje słowa, utwierdzaj me zdanie, Odsłuzę Tyranowi łez moich wylanie. SCENA IX
Sędzia, Zemruda, Della, Arlekin. Sędzia; ARlekinie, czy widzisz jaka Dama stoi, Ale się zbliżyć niby przed mę postać boi: Wołaj niech przyjdzie bliżej,
, mam zemstę w dozorze, Niechay ginie, kto inszych gubi na honorze. Iest tu Omar Rzemieślnik, ma Corkę brzydotę, Dam ią iemu za Zonę, przez fortelną cnotę. Fadlalach: Czyń co chcesz moia Zono? Moufak: ia pozwalam snadnie: Zemruda. Ale iakim sposobem nikt tego niezgadnie. Okryi twarz wierna Della, cienką bawełnicą, A obydwie skrytych drog idźmy taiemnicą. Powtarzay moie słowa, utwierdzay me zdanie, Odsłuzę Tyranowi łez moich wylanie. SCENA IX
Sędźia, Zemruda, Della, Arlekin. Sędźia; ARlekinie, czy widźisz iaka Dama stoi, Ale się zbliżyć niby przed mę postać boi: Wołay niech przyidźie bliżey,
Skrót tekstu: RadziwiłłowaFRozum
Strona: Ev
Tytuł:
Sędzia od rozumu odsądzony
Autor:
Franciszka Urszula Radziwiłłowa
Miejsce wydania:
Żółkiew
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
dramat
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
Nie poruszyła krzczyce bynamniej Tyrańskiej. Ale/ jak obsessowie/ na Pana ziewają; Proposicjej/ ani prawnego nie mają Pamiątka
Postępku prawie nizacz/ i skargi do kołaa Senatorskiego nie masz: a tu wszyscy zgoła Niechcemy/ aby ten łotr żył dłużej wotują/ Mało/ rychło co Biskup rzecze upatrują. Słuchajże wierna duszo/ co za sprawa będzie: I jeśli tu Zbawiciel którego w tym rzędzie Najdzie/ któr by po nim by namniej się skłonił/ Abo przynamniej samej niewinności bronił. Przypatrz się/ jeśli w którym sercu pozostała Cnota/ lub sprawiedliwość miejsce zachowała. A patrząc/ lituj krzywdy i żałuj przezprawia/ To teraz niech pamiątka
Nie poruszyłá krzczyce bynamniey Tyráńskiey. Ale/ iák obsessowie/ ná Páná źiewáią; Proposicyey/ áni práwnego nie máią Pámiątká
Postępku práwie nizacz/ y skárgi do kołaá Senatorskiego nie mász: á tu wszyscy zgołá Niechcemy/ áby ten łotr żył dłużey wotuią/ Máło/ rychło co Biskup rzecze vpátruią. Słuchayże wierna duszo/ co zá spráwá będźie: I ieśli tu Zbáwićiel ktorego w tym rzędźie Naydźie/ ktor by po nim by namniey się skłonił/ Abo przynamniey sámey niewinnośći bronił. Przypátrz się/ iesli w ktorym sercu pozostáłá Cnotá/ lub spráwiedliwość mieysce záchowáłá. A pátrząc/ lituy krzywdy y żáłuy przezpráwia/ To teraz niech pámiątká
Skrót tekstu: RożAPam
Strona: 26.
Tytuł:
Pamiątka krwawej ofiary Pana Zbawiciela Naszego Jezusa Chrystusa
Autor:
Abraham Rożniatowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1610
Data wydania (nie wcześniej niż):
1610
Data wydania (nie później niż):
1610
Bożym powiadał nie dawno. Milczysz? podobno cię tu czary nie wspomogą: A przy tym/ to ten pięścią ów uderzy nogą. Podź bluźnierco/ zwodniku: drugi na kark skoczy: Niektórzy błoto w uszy/ piasek miecą w oczy. I wszyscy niezwyczajne zadają sromoty/ Politowania nie masz/ pogotowiu cnoty. Tu uważ wierna duszo/ Pańskiej się osobie Przypatrzywszy: jeśli to mała przeciw tobie Miłość i dobrodziejstwo: uważ jako wiele Grzech dowodzi pastwiąc się na niewinnym ciele. A tym więcej czując to/ że mu pomsta ginie Na człowieku: i to/ że z jarzma się wywinie. I z piekielnej niewoli; przeto jadu swego Wszystkę moc/
Bożym powiádał nie dawno. Milczysz? podobno ćię tu czáry nie wspomogą: A przy tym/ to ten pięśćią ow vderzy nogą. Podź bluźnierco/ zwodniku: drugi ná kárk skoczy: Niektorzy błoto w vszy/ piasek miecą w oczy. I wszyscy niezwyczáyne zádáią sromoty/ Politowánia nie mász/ pogotowiu cnoty. Tu vważ wierna duszo/ Páńskiey się osobie Przypátrzywszy: iesli to máła przeciw tobie Miłość y dobrodźieystwo: vważ iáko wiele Grzech dowodźi pastwiąc się ná niewinnym ćiele. A tym więcey czuiąc to/ że mu pomstá ginie Ná człowieku: y to/ że z iárzma się wywinie. I z piekielney niewoli; przeto iádu swego Wszystkę moc/
Skrót tekstu: RożAPam
Strona: 37.
Tytuł:
Pamiątka krwawej ofiary Pana Zbawiciela Naszego Jezusa Chrystusa
Autor:
Abraham Rożniatowski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1610
Data wydania (nie wcześniej niż):
1610
Data wydania (nie później niż):
1610
wielkie skrzynie na towary zgodne, Nasycę apetyta do afektów głodne. Tylko szypko niebaw się, i powracaj rączo, BÓG da, że się amory tej nocy zakończą. Arlekin: Chwała BOGU, już Jejmość porzuca szkrupuły, A ktoby jej niekochał, głupi, lub nieczuły. Aruja: Moja ty wierna Lauro, są tam jeszcze sprzęty, Zastaw ich, niech imprezy dokończę zaczętej: Nakupuj win, liquorów, sorbetów, konfitur, Połóż obrós, a pożycz u Sąsiad garnitur; Jeść co wiesz najlepszego nagotuj bez zwłoki, A potym gdzie ja każę, stawiać będziesz kroki. Laura; Wraz wszystko uspokoję, rozkażę gotować?
wielkie skrzynie na towary zgodne, Nasycę appetyta do affektow głodne. Tylko szypko niebaw się, y powracay rączo, BOG da, że się ámory tey nocy zakończą. Arlekin: Chwała BOGU, już Ieymość porzuca szkrupuły, A ktoby iey niekochał, głupi, lub nieczuły. Aruja: Moia ty wierna Lauro, są tam ieszcze sprzęty, Zastaw ich, niech imprezy dokończę zaczętey: Nakupuy win, liquorow, sorbetow, konfitur, Położ obrós, á pożycz u Sąsiad garnitur; Ieść co wiesz naylepszego nagotuy bez zwłoki, A potym gdźie ia każę, stawiać będźiesz kroki. Laura; Wraz wszystko uspokoię, roskażę gotować?
Skrót tekstu: RadziwiłłowaFNiecnota
Strona: D2v
Tytuł:
Niecnota w sidłach
Autor:
Franciszka Urszula Radziwiłłowa
Miejsce wydania:
Żółkiew
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
dramat
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
, z którym zwykł miewać swoje rady, wstąpił do niego na nocleg, gdzie jakie były ich rozmowy, niżej wyrażone czytaj. Część I. CZĘSC I. ROZDZIAŁ I. O Peregrynacyj, która nie może uśmierzyć wnętrznych defektów zastarzałych, chyba barzo małe, i świeżo nabyte.
SZlachcic. Zegnam cię już kochany Przyjacielu, wierna i mądra rado moja; a jakom ci nie raz namienił, w przedsięwziętą do cudzych krajów puściłem się drogę. Nic mi już w tej mizernej Ojczyźnie nie zostaje milszego, nad samą konwersacją twoję. Bądźże łaskaw na żywego, a jeżeli Bóg tak przeznaczył, umarłego nie zapamiętywaj duszy. Rozdział I.
Przyjaciel
, z którym zwykł miewać swoie rady, wstąpił do niego na nocleg, gdzie iakie były ich rozmowy, niżey wyrażone czytay. Część I. CZĘSC I. ROZDZIAŁ I. O Peregrynacyi, która nie może uśmierzyć wnętrznych defektów zastarzałych, chyba barzo małe, i świeżo nabyte.
SZlachcic. Zegnam cię iuż kochany Przyiacielu, wierna i mądra rado moia; á iakom ci nie raz namienił, w przedsięwziętą do cudzych kraiów puściłem się drogę. Nic mi iuż w tey mizerney Oyczyznie nie zostaie milszego, nad samą konwersacyą twoię. Bądźże łaskaw na żywego, á ieżeli Bóg tak przeznaczył, umarłego nie zapamiętyway duszy. Rozdział I.
Przyiaciel
Skrót tekstu: KryszStat
Strona: 2
Tytuł:
Stateczność umysłu
Autor:
Andrzej Kazimierz Kryszpin Kirszensztein
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kolegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
dialogi
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1769
Data wydania (nie wcześniej niż):
1769
Data wydania (nie później niż):
1769
w stajni/ ale na pałacu królewskim tę szatę ofiarują: przystoi bowiem aby tak świetne odzienie/ nie w stajni/ ale w pałacach świetnych Syna Bożego w ciele okrywało. Na jawie/ w pośrzodku wszytkiego ludu chce JEZUS być zhańbiony: więtsza to bowiem z tego przysługa/ a przy drugich być zelżonym: abyś ty wierna duszo/ na podobieństwo JEZUSA, tam się na hańby wydała/ gdzie ich jest więtsza gromada; tak być zatłumionym na świecie/ i despektami zawalonym/ jest w niebie wysoko głowę podnieść/ a zasieść jako nabliżej tego Monarchy/ który w głębokich wodach utrapienia pogrążony tu na świecie/ nad wszytkie w niebie jest wyniesiony. Wysoka
w stáyni/ ále ná páłacu krolewskim tę szátę ofiáruią: przystoi bowiem áby ták świetne odźienie/ nie w stáyni/ ale w páłacách świetnych Syná Bożego w ćiele okrywało. Na iáwie/ w pośrzodku wszytkiego ludu chce IEZVS być zháńbiony: więtsza to bowiem z tego przysługá/ á przy drugich być zelżonym: ábyś ty wierna duszo/ ná podobieństwo IEZVSA, tám się ná háńby wydáłá/ gdźie ich iest więtsza gromadá; ták być zátłumionym ná świećie/ y despektami zawálonym/ iest w niebie wysoko głowę podnieść/ á zaśieść iáko nábliżey tego Monárchy/ ktory w głębokich wodach vtrapienia pogrążony tu ná świećie/ nad wszytkie w niebie iest wynieśiony. Wysoka
Skrót tekstu: HinPlęsy
Strona: 126
Tytuł:
Plęsy Jezusa z aniołami
Autor:
Marcin Hińcza
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
nie był/ ołtarz hodowała/ I by zdrów był/ by przyśpiał/ modlitwy puszczała: By nawet inszej niechciał. Toż poślednie było Z wielu żądości możno/ coby się zdarzyło. Bogini/ by za martwym nie szła dalsza modła/ Więc biedne od ołtarza/ aby ręce zgodła/ Rzekła: Orendowniczko wierna/ Tęczo/ moja/ Bigaj cowskok na pałac/ Snu sprawce pokoja/ Temuż mów/ niech pod martwą Ceiksa postawą/ Pośle do Halcjony sny z istotną sprawą. Rzekła. Tęcza natychmiast stroi się w zasłonę Tysiącznych barw/ i łucznym zakrzywieniem stronę Niebieską oznaczywszy/ mknie pod z króla skokiem Rozkazanego/ dachy/
nie był/ ołtarz hodowáłá/ Y by zdrow był/ by przyśpiał/ modlitwy puszczáłá: By náwet inszey niechćiał. Toż poślednie było Z wielu żądośći możno/ coby się zdárzyło. Bogini/ by zá martwym nie szłá dalsza modłá/ Więc biedne od ołtarzá/ áby ręce zgodłá/ Rzekłá: Orendowniczko wierna/ Tęczo/ moiá/ Bigay cowskok ná páłac/ Snu sprawce pokoiá/ Temuż mow/ niech pod martwą Ceixá postáwą/ Pośle do Hálcyony sny z istotną spráwą. Rzekłá. Tęczá nátychmiast stroi się w zasłonę Tyśiącznych barw/ y łucznym zákrzywieniem stronę Niebieską oznáczywszy/ mknie pod z krolá skokiem Roskazánego/ dáchy/
Skrót tekstu: OvŻebrMet
Strona: 286
Tytuł:
Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Jakub Żebrowski
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636
Mnie której Nereus ojciec/ której rodzicielką Modra Dorys/ co się sióstr kupą szczycę wielką/ Z płaczem się zdarzył ovyść Cyklopskiej miłości. Łzy zatym głos zalały/ mówiącej z żałości. Te marmorowym palcem otarszy dziewoja/ Ciesząc boginią/ mówi: Zjaw serdeczna moja/ A nie taj sięz bólem swym: jam twa wierna wszędzie. Na co tak Nereida Kratejkę odbędzie. Byłz fauna i z Demetki Nimfy umnożony Acis; ojcu/ macierzy dziwnie umilony: Mnie jednak nade wszytkich/ skąd też wzbyt mi sprzyjał: Urody zacnej/ rok mu szóstynasty mijał. Mchem wątplowym policzek młody osypował: Ja w nim/ we mnie zaś Cyklops dziwnie
Mnie ktorey Nereûs oyćiec/ ktorey rodźicielką Modra Dorys/ co się śiostr kupą szczycę wielką/ Z płáczem się zdarzył ovyść Cyklopskiey miłośći. Lzy zatym głos zalały/ mowiącey z żałośći. Te mármorowym pálcem otárszy dźiewoiá/ Ciesząc boginią/ mowi: ziaw serdeczna moiá/ A nie tay sięz bolem swym: iam twa wierna wszędźie. Ná co ták Nereidá Kráteykę odbędźie. Byłz fauná y z Demetki Nymphy vmnożony Acis; oycu/ máćierzy dźiwnie vmilony: Mnie iednak náde wszytkich/ zkad też wzbyt mi sprzyiał: Vrody zacney/ rok mu szostynasty miiał. Mchem wątplowym policzek młody osypował: Ia w nim/ we mnie zaś Cyklops dźiwnie
Skrót tekstu: OvŻebrMet
Strona: 339
Tytuł:
Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Jakub Żebrowski
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1636
Data wydania (nie wcześniej niż):
1636
Data wydania (nie później niż):
1636