to decus immortale (nad co nic więtszego na świecie) pokoj pospolity/ i słuszne cnego Rycerstwa WM. samych ukontentowanie. Ciężkie będą IK. M. conatus, daremne Senatu consilia, koszty bez pożytku stanów wszytkich/ bez WM. ku tej Ojczyźnie synowskiej życzliwości. Te gdy salvabitis oddacie powinną Bogu chwałę/ Panu wierne poddaństwo/ sobie conciliabitis nieśmiertelną sławę. JAN GNIŃSKI Podkomorzy Pomorski Marszałek Izby Poselskiej zasiadając miejsce.
NIe zgrzeszę/ a rozumiem nikogo nie zgorszę choć wyznam/ iż infans sum et prae magnitudine negotii przemówić nie mogę zasiadając to miejsce/ które periculosae plenum opus aleae, i na którym incedendum per ignes suppositos cineri doloso. Pamiętneć mi
to decus immortale (nad co nic więtszego ná świećie) pokoy pospolity/ i słuszne cnego Rycerstwá WM. samych ukontentowanie. Ciężkie będą IK. M. conatus, daremne Senatu consilia, koszty bez pożytku stanow wszytkich/ bez WM. ku tey Oyczyźnie synowskiey życzliwośći. Te gdy salvabitis oddaćie powinną Bogu chwałę/ Pánu wierne poddánstwo/ sobie conciliabitis nieśmiertelną sławę. IAN GNINSKI Podkomorzy Pomorski Márszáłek Izby Poselskiey záśiadáiąc miesce.
NIe zgrzeszę/ á rozumiem nikogo nie zgorszę choć wyznam/ iż infans sum et prae magnitudine negotii przemowić nie mogę záśiadáiąc to miesce/ ktore periculosae plenum opus aleae, i na ktorym incedendum per ignes suppositos cineri doloso. Pamiętneć mi
Skrót tekstu: PisMów_II
Strona: 36
Tytuł:
Mówca polski, t. 2
Autor:
Jan Pisarski
Drukarnia:
Drukarnia Kolegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
mowy okolicznościowe
Tematyka:
retoryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1676
Data wydania (nie wcześniej niż):
1676
Data wydania (nie później niż):
1676
jako conditori et dispensatori Regnorum. z-wszelaką pokorą dziękujemy/ że nam dał oglądać dzień ten naszej Ojczyźnie szczęśliwy i pożądany/ wszytkiemu Chrześcijaństwu potrzebny i wesoły/ nieprzyjaciołom naszym straszny i szkodliwy; dzień ten którego na Tronie tym WKM. usiadszy/ już ad clavum jej przyłożył rękę swoję i szczęśliwie zaczynasz moderati habenas. Oddawamy zatym wierne poddaństwo nasze WKM. z powinszowaniem Państwa tego/ na któreś wolnymi głosami naszymi wzięty jest/ nie mniej dla wysokich Przodków twoich cnot/ i przeciwko tej Rzeczyp zasług; jako swoich własnych Winszujemy i Ojczyźnie naszej że za łaską Bożą takiego sobie wzięła za Pana/ którego dignum imperio wprzód doświadczyła/ toż dopiero obrała. Szczęśliwe
iáko conditori et dispensatori Regnorum. z-wszeláką pokorą dźiękuięmy/ że nam dał oglądáć dźień ten nászey Oyczyźnie szczęśliwy i pożądany/ wszytkiemu Chrześćiánstwu potrzebny i wesoły/ nieprzyiaćiołom nászym strászny i szkodliwy; dźień ten ktorego ná Tronie tym WKM. uśiadszy/ iuż ad clavum iey przyłożył rękę swoię i szczęśliwie záczynasz moderati habenas. Oddawamy zátym wierne poddánstwo násze WKM. z powinszowániem Panstwá tego/ ná ktoreś wolnymi głosami naszymi wźięty iest/ nie mniey dla wysokich Przodkow twoich cnot/ i przećiwko tey Rzeczyp zasług; iako swoich własnych Winszuiemy i Oyczyźnie naszey że zá łáską Bożą takiego sobie wźięłá zá Páná/ ktorego dignum imperio wprzod doświadczyłá/ toż dopiero obráłá. Szczęśliwe
Skrót tekstu: PisMów_II
Strona: 47
Tytuł:
Mówca polski, t. 2
Autor:
Jan Pisarski
Drukarnia:
Drukarnia Kolegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
mowy okolicznościowe
Tematyka:
retoryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1676
Data wydania (nie wcześniej niż):
1676
Data wydania (nie później niż):
1676
GrająBARTOS
To już nam nic nie zostaje, tylko jeszcze żebyśmy ślicniuchneTo Dzieciątko pożegnali, niż pojdziemy, i jego Matuchnę, I staruska tego, A potym do swego Sedł każdy domu. Więc klęknąwsy mówcie za mną: PASTERZE Z PAROBKAMI
Zegnamy was, nase święte Państwo!, My pastusy z parobkami, wierne Wasych Miłości poddaństwo! Już od was idziemy, Bo się tez spiesemy Do nasej trzody. Wprzód jednak, niż stąd pojdziemy, prosiemy was, a najbardziej ciebie, Utajony w małym ciałku wielki Boże, aby nam na chlebie Nigdy nie schodziło, Wszytko się darzyło Po nasej myśli.
Lec to fraska — o coś więcej
GrająBARTOS
To juz nam nic nie zostaje, tylko jesce żebyśmy ślicniuchneTo Dzieciątko pożegnali, niz pojdziemy, i jego Matuchnę, I staruska tego, A potym do swego Sedł każdy domu. Więc klęknąwsy mowcie za mną: PASTERZE Z PAROBKAMI
Zegnamy was, nase święte Państwo!, My pastusy z parobkami, wierne Wasych Miłości poddaństwo! Juz od was idziemy, Bo się tez spiesemy Do nasej trzody. Wprzód jednak, niz stąd pojdziemy, prosiemy was, a najbardziej ciebie, Utajony w małym ciałku wielki Boże, aby nam na chlebie Nigdy nie schodziło, Wsytko się darzyło Po nasej myśli.
Lec to fraska — o coś więcej
Skrót tekstu: RozPasOkoń
Strona: 316
Tytuł:
Rozmowa pasterzów
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
dramat
Gatunek:
jasełka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1750
Data wydania (nie wcześniej niż):
1750
Data wydania (nie później niż):
1750
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Staropolskie pastorałki dramatyczne: antologia
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Okoń
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1989
i przybudował stainię i sąsiek z dobrym dachem i fundamentem, na co, zażywającz łaski pańskiej i prawnej, żeby za jego nakłady mógł otrzymać słuszną nagrodę za praczy swojej i za przybudynek. Widzącz IMć P. Samuel laworski słuszną prośbę Wasiela, dopuścił mu prawa wiernego, aby oszaczowali ten budynek i praczą jego. Prawo wierne wyznalo i przyznało, ze i ta pracza i budynek godzien zło. 12 Wasiela, kaczmarza; co wysłyszawszy słuszną umowę i oszaczowanie prawa tego wissej mianowanego IMć P. Samuel Jaworski rozkazał przypiszac na ten budynek Wasielowi zło 12, co wszitkiej sumy ma na tej karczmie Wasiel zło. 36, a czaszu swego, gdy mu
y przybudował stainię y sąsiek z dobrym dachem y fundamentem, na czo, zazywaiącz łaski panskiey y prawney, zeby za iego nakłady mogł otrzymac słuszną nagrodę za praczy swoiei y za przybudynek. Widzącz IMć P. Samuel laworski słuszną prozbę Wasiela, dopuscił mu prawa wiernego, aby oszaczowali then budynek y praczą iego. Prawo wierne wyznalo y przyznało, ze i ta pracza y budinek godzien zło. 12 Wasiela, kaczmarza; czo wysłyszawszy słuszną umowę y oszaczowanie prawa thego wissey mianowanego IMć P. Samuel Iaworski roskazał przypiszac na then budinek Wasielowi zło 12, czo wszitkiey summy ma na they karczmie Wasiel zło. 36, a czaszu swego, gdy mu
Skrót tekstu: KsJasUl_1
Strona: 439
Tytuł:
Księga gromadzka wsi Wola Jasienicka, cz. 1
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Wola Jasienicka
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
księgi sądowe
Tematyka:
sprawy sądowe
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1602 a 1640
Data wydania (nie wcześniej niż):
1602
Data wydania (nie później niż):
1640
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Księgi sądowe wiejskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bolesław Ulanowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1921
swoim uszczęśliwiona, ozdobą jesteś królestw, teraźniejszego i potomnego delicje wieku, przez co najdoskonalszą będąc sama przez się sławą, wszystkie istotą swoją ziemskie przewyższasz pochwały. I my dostateczniej w pokorne milczenie zaprzysiężone zawierając addykcje, a sercem tylko samym wielbiąc i adorując Waszą Królewską Mość Panią Naszą Miłościwą z nieskończoną subiekcją, z nieustanną nigdy wdzięcznością wierne należytego trybutu kończemy oświadczenia.
Pod tenże czas podobał się królowi koń brata mego, szłapak brumoszpakowaty, za którego dałem w Wysokiem czerw, zł 16. Kazał go sobie król przejeżdżać na dziedzińcu i kazał zapłacić za niego czerw, zł 50. Był ten koń faworytem królewskim i już potem król oprócz tego konia na
swoim uszczęśliwiona, ozdobą jesteś królestw, teraźniejszego i potomnego delicje wieku, przez co najdoskonalszą będąc sama przez się sławą, wszystkie istotą swoją ziemskie przewyższasz pochwały. I my dostateczniej w pokorne milczenie zaprzysiężone zawierając addykcje, a sercem tylko samym wielbiąc i adorując Waszą Królewską Mość Panią Naszą Miłościwą z nieskończoną subiekcją, z nieustanną nigdy wdzięcznością wierne należytego trybutu kończemy oświadczenia.
Pod tenże czas podobał się królowi koń brata mego, szłapak brumoszpakowaty, za którego dałem w Wysokiem czerw, zł 16. Kazał go sobie król przejeżdżać na dziedzińcu i kazał zapłacić za niego czerw, zł 50. Był ten koń faworytem królewskim i już potem król oprócz tego konia na
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 226
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
gros świadomego prawu; a matka gros swój wyroczni przed prawo położyła; quod solidatum est. (p. 337)
464. Saczunek prawny na zagrodę Syma Boczara. — Tenże Symon Boczar za panowania jego M. p. Bernata Czepielowskiego, który trzymał Wolą Kąmborską w roku 1632, 26 Martii prosył, aby prawo wierne wysłał, aby przyznało i vznalo praczą i nakład, który łozył na budynek tej zagrody, gdyż pvstka była, która leży między Marcinem Długoszym a Wojciechem Kwolkiem, którą kupił ten Symon Boczar u Łukasza Pakucha za grzywien 26, jako wyssej jest zapisz, prawo zupełne tam wyszedszy osaczowała i przysądziło za praczą i nakłady tego Symona
gros swiadomego prawu; a matka gros swoy wyroczni przed prawo połozyła; quod solidatum est. (p. 337)
464. Saczunek prawny na zagrodę Syma Boczara. — Tenze Symon Boczar za panowania iego M. p. Bernatha Czepielowskiego, ktory trzymał Wolą Kąmborską w roku 1632, 26 Martii prosył, aby prawo wierne wysłał, aby przyznało y vznalo praczą y nakład, ktory łozył na budynek tey zagrody, gdyz pvstka była, ktora lezy między Marcinem Długoszym a Woyciechem Kwolkiem, ktorą kupił ten Symon Boczar v Łukasza Pakucha za grzywien 26, iako wyssey iest zapisz, prawo zupełne tam wyszedszy osaczowała y przysądziło za praczą y nakłady tego Symona
Skrót tekstu: KsKomUl
Strona: 55
Tytuł:
Księga gromadzka wsi Komborska Wola
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Komborska Wola
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
księgi sądowe
Tematyka:
sprawy sądowe
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1604 a 1683
Data wydania (nie wcześniej niż):
1604
Data wydania (nie później niż):
1683
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Księgi sądowe wiejskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bolesław Ulanowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1921
ż kto fortelne umie znosić razy, Ten wszystkie życia szwanki smakuje bez zmazy: Lecz jedzie Arystydes Ojcze mój kochany, Ostatnie na los szczęścia znieść trzeba tarany. SCENA V
Demokryt, Hersylla, Arystydes, Feonida. Demokryt: WItam was zacni Goście w Domu, który długę Utarczkę z wami wzniecał, a teraz przysługę, Wierne serc zjednoczenie, jawnie ofiaruję, I z wolą się ich Prawa łączę i stossuję. Chciejcież trzech Synów moich błogosławić szluby, A do dalszej Imienia nieprowadźcie zguby. Arystydes; Chętnieśmy tu stanęli na twe rozkazanie, Lecz prosim niechaj Para każda wraz tu stanie. Demokryt. Wraz tu moję Synowę przyprowadźcie pilnie,
ż kto fortelne umie znosić razy, Ten wszystkie życia szwanki smakuie bez zmazy: Lecz iedźie Arystydes Oycze moy kochany, Ostatnie na los szczęścia znieść trzeba tarany. SCENA V
Demokryt, Hersylla, Arystydes, Feonida. Demokryt: WItam was zacni Goście w Domu, ktory długę Utarczkę z wami wzniecał, á teraz przysługę, Wierne serc ziednoczenie, iawnie ofiaruię, Y z wolą się ich Prawa łączę y stossuię. Chcieycież trzech Synow moich błogosławić szluby, A do dalszey Imienia nieprowadźcie zguby. Arystydes; Chętnieśmy tu stanęli na twe roskazanie, Lecz prosim niechay Para każda wraz tu stanie. Demokryt. Wraz tu moię Synowę przyprowadźcie pilnie,
Skrót tekstu: RadziwiłłowaFMiłość
Strona: Hv
Tytuł:
Miłość mistrzyni doskonała
Autor:
Franciszka Urszula Radziwiłłowa
Miejsce wydania:
Żółkiew
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
dramat
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
Warszyckiego, swego pierwszego męża, z powodu jego brzydoty.
(Strofa 22). Lampart tu prawdopodobnie w znaczeniu zboczeńca, degenerata.
(Strofa 24). Ojciec jego - kasztelan krakowski Stanisław Warszyckiy pan ogromnej fortuny, cieszył się wielką powagą w Rzeczypospolitej; znany z nabożności i bogobojnych fundacyj, zjednał sobie powszechny szacunek przez wierne i dzielne zachowanie się w ciężkich latach najazdu szwedzkiego (Brtickner w Biblj. Warsz. 1893 IV 425). W życiu prywatnem był kutwą i nie nawykł dotrzymywać słowa (Wyr. Tryb. Lub. t. 322, fol. 1041 b-1043 a, 30 IX 1661), żonaty z Heleną Wiśniowiecką, miał z
Warszyckiego, swego pierwszego męża, z powodu jego brzydoty.
(Strofa 22). Lampart tu prawdopodobnie w znaczeniu zboczeńca, degenerata.
(Strofa 24). Ojciec jego - kasztelan krakowski Stanisław Warszyckiy pan ogromnej fortuny, cieszył się wielką powagą w Rzeczypospolitej; znany z nabożności i bogobojnych fundacyj, zjednał sobie powszechny szacunek przez wierne i dzielne zachowanie się w ciężkich latach najazdu szwedzkiego (Brtickner w Biblj. Warsz. 1893 IV 425). W życiu prywatnem był kutwą i nie nawykł dotrzymywać słowa (Wyr. Tryb. Lub. t. 322, fol. 1041 b-1043 a, 30 IX 1661), żonaty z Heleną Wiśniowiecką, miał z
Skrót tekstu: StanTrans
Strona: 212
Tytuł:
Transakcja albo opisanie całego życia jednej sieroty
Autor:
Anna Stanisławska
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1685
Data wydania (nie wcześniej niż):
1685
Data wydania (nie później niż):
1685
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Ida Kotowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1935
in vim additamenti concludo i do mianowania Ich M. PP. egzekutorów z pokorną do Ich Mościów prożbą przystępuję. Naprzód z upadnieniem do stóp i należytem pocałowaniem ręki najjaśnieszego majestatu J. K. Mści, Pana mego miłościwego, proszę, aby tę ostatnią wolę moję w pańskiej swojej raczył mieć protekcjej i powadze, pamiętając na wierne i życzliwe poddaństwo, którem nieżałując kosztów z ubogiej własnej substancji szukałem okazji, gdziebym był za dostojeństwo pańskie majestatu J. K. Mści Pana swego ostatnią kroplę krwie własnej wytoczył. Upraszam i innych moich wielce Ich Mościów panów i braci, aby się z tej pracy niewymawiali, i owszem z braterskiej
in vim additamenti concludo i do mianowania Ich MM. PP. exekutorów z pokorną do Ich Mościów prożbą przystępuję. Naprzód z upadnieniem do stóp i należytem pocałowaniem ręki najjaśnieszego majestatu J. K. Mści, Pana mego miłościwego, proszę, aby tę ostatnią wolę moję w pańskiej swojej raczył mieć protekcyej i powadze, pamiętając na wierne i życzliwe poddaństwo, którem nieżałując kosztów z ubogiej własnej substantiej szukałem okazyej, gdziebym był za dostojeństwo pańskie majestatu J. K. Mści Pana swego ostatnią kroplę krwie własnej wytoczył. Upraszam i innych moich wielce Ich Mościów panów i braci, aby się z tej pracy niewymawiali, i owszem z braterskiej
Skrót tekstu: KoniecSTest
Strona: 388
Tytuł:
Testament
Autor:
Stanisław Koniecpolski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
testamenty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1682
Data wydania (nie wcześniej niż):
1682
Data wydania (nie później niż):
1682
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pamiętniki o Koniecpolskich. Przyczynek do dziejów polskich XVII wieku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Stanisław Przyłęcki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Leon Rzewuski
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1842
, Gdziebyś się obmył przyjechawszy z drogi. Tak mi na oczach twa postawa stoi, Jak gdyś odkładać miał z krainy moi; Też widzę nawy, co je pomnieć mogę, Które się z tobą gotowały w drogę. Po tyle razy, miłym przytuleniem Ściskałeś szyję swoim obłapieniem, I dziękując mi za wierne kochanie, Nad zwyczaj było twoje całowanie. Mieszałeś i łzy, przy wdzięcznym obłapie, Którymi twoja twarz, i moja, skapie, Zaląc; żeć ciche niebieskie pogody Skłonne w żeglugę ułożyły wody. I obracając nawy w morze nosem, Toś wyrzekł wielkim, i ostatnim głosem; Filli kochana, bądź cierpliwa
, Gdźiebyś się obmył przyiechawszy z drogi. Ták mi ná oczách twa postáwá stoi, Iák gdyś odkłádáć miał z kráiny moi; Też widzę náwy, co ie pomnieć mogę, Ktore się z tobą gotowáły w drogę. Po tyle rázy, miłym przytuleniem Sćiskałeś szyię swoim obłápieniem, Y dźiękuiąc mi zá wierne kochánie, Nád zwyczay było twoie cáłowánie. Mieszałeś y łzy, przy wdźięcznym obłápie, Ktorymi twoiá twarz, y moiá, skápie, Zaląc; żeć ćiche niebieskie pogody Skłonne w żeglugę ułożyły wody. Y obracáiąc náwy w morze nosem, Toś wyrzekł wielkim, y ostátnim głosem; Filli kochána, bądź ćierpliwa
Skrót tekstu: OvChrośRoz
Strona: 19
Tytuł:
Rozmowy listowne
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Wojciech Stanisław Chrościński
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1695
Data wydania (nie wcześniej niż):
1695
Data wydania (nie później niż):
1695