rot wykszyknęła/ Wszystkie ziemskie i Morskie wody usłyszały/ I których doszło/ zaraz bieg swój zatrzymały. Już Morze brzeg ma/ już się i w swoje zmieszczają Łożyska pełne rzeki/ strugi opadają: Pagórki się wynoszą/ ziemia się odkrywa/ Za padnieniem wód coraz miejsc więcej przybywa: I po długim dniu wstają z gołymi wierzchami Lasy/ gałęzi mając zbłocone mułami. Przywrócony już świat był/ który skoro swemi Oczyma Deukalion pustym/ i na ziemi Wielkie milczenie ujźrzał/ zalawszy się łzami/ Takimi rzecz do Pyrrhy zaczyna słowami: H O siostro/ o żono/ o Niewiasto kochana/ Sama tylko jedyna żywo zachowana/ Którą mnie spolny rodzaj/ i
rot wykszyknęłá/ Wszystkie źiemskie y Morskie wody vsłyszáły/ Y ktorych doszło/ záraz bieg swoy zátrzymáły. Iuż Morze brzeg ma/ iuż się y w swoie zmieszczáią Lożyská pełne rzeki/ strugi opadáią: Págorki się wynoszą/ źiemiá się odkrywá/ Zá pádnieniem wod coraz mieysc więcey przybywa: Y po długim dniu wstáią z gołymi wierzchámi Lásy/ gáłęźi máiąc zbłocone mułámi. Przywrocony iuż świát był/ ktory skoro swemi Oczymá Deukálion pustym/ y ná źiemi Wielkie milczenie vyźrzał/ zálawszy się łzámi/ Tákimi rzecz do Pyrrhy záczyna słowámi: H O śiostro/ o żono/ o Niewiásto kochána/ Sámá tylko iedyna żywo záchowána/ Ktorą mnie spolny rodzay/ y
Skrót tekstu: OvOtwWPrzem
Strona: 22
Tytuł:
Księgi Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Walerian Otwinowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
/ i R Oetę trapią ognie spore. Góre i wywyższona Z Ida pod obłoki/ W ten czas sucha/ a przedtym zbyt bogata w stoki. T T Helikon Dziewicom od wieków nadany/ I V Emus Oeagrijskim jeszcze nie nazwany. Góre przysparzanymi na zamiar ogniami X Etna/ góre i I Parnas/ ze dwiema wierzchami. ZEryks/ Aa Cyntus/ i Bb Otrys niebios sięgająca Góre/ i bez śniegów być Cc Rodope mająca: I Dd Mimas/ i Ee Dyndyma/ i sławna F Mikale/ I Gg Cyteron Bachowi poświęcony cale. Hh Ani Tatarskiej stronie mrozy pomagają/ Góre Ii Kaukaz/ i Kk Ossa/ i z Pindem
/ y R Oetę trapią ognie spore. Gore y wywyższona S Idá pod obłoki/ W ten czás sucha/ á przedtym zbyt bogáta w stoki. T T Helikon Dźiewicom od wiekow nádány/ Y V AEmus Oeágriyskim ieszcze nie názwány. Gore przysparzánymi ná zámiar ogniámi X AEthná/ gore y Y Párnás/ ze dwiemá wierzchámi. ZEryx/ Aa Cynthus/ y Bb Othrys niebios śięgáiąca Gore/ y bez śniegow bydź Cc Rodope máiąca: Y Dd Mimás/ y Ee Dyndymá/ y sławna Ff Mikále/ Y Gg Cytheron Bachowi poświęcony cále. Hh Ani Tátárskiey stronie mrozy pomagáią/ Gore Ii Kaukáz/ y Kk Ossá/ y z Pindem
Skrót tekstu: OvOtwWPrzem
Strona: 63
Tytuł:
Księgi Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Walerian Otwinowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
mogli malarze: ostre żelazne ości w pazurach trzymając, z ust swych siarczysty ogień z dymem wypuszczając, zęby swe jako haki straszne wydawają, z ich nozdrzy jadowite żmije wypadają; oczy ich jakby panwie ogniem pałające, a z uszu zaś otwartych trucizny ciekące;
długie i brzydkie rogi na swych głowach mają, których śmiertelne jady wierzchami puszczają. Ci tedy czarci Duszę, porwawszy ościami, wlekli zaraz do piekła, drapiąc pazurami. Przeciwko tym szatanom drudzy wybieżeli, wszyscy z gościa takiego wielką radość mieli. Skacząc i weseląc się, Duszę przywiązali, wszytkę klejowatymi powrozy związali; drudzy wnętrze rozerwą strasznymi hakami, żelaznymi odedrą skórę osękami. Potym rzekną do Dusze
mogli malarze: ostre żelazne ości w pazurach trzymając, z ust swych siarczysty ogień z dymem wypuszczając, zęby swe jako haki straszne wydawają, z ich nozdrzy jadowite żmije wypadają; oczy ich jakby panwie ogniem pałające, a z uszu zaś otwartych trucizny ciekące;
długie i brzydkie rogi na swych głowach mają, których śmiertelne jady wierzchami puszczają. Ci tedy czarci Duszę, porwawszy ościami, wlekli zaraz do piekła, drapiąc pazurami. Przeciwko tym szatanom drudzy wybieżeli, wszyscy z gościa takiego wielką radość mieli. Skacząc i weseląc się, Duszę przywiązali, wszytkę klejowatymi powrozy związali; drudzy wnętrze rozerwą strasznymi hakami, żelaznymi odedrą skórę osękami. Potym rzekną do Dusze
Skrót tekstu: BolesEcho
Strona: 44
Tytuł:
Przeraźliwe echo trąby ostatecznej
Autor:
Klemens Bolesławiusz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1670
Data wydania (nie wcześniej niż):
1670
Data wydania (nie później niż):
1670
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jacek Sokolski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Instytut Badań Literackich PAN, Stowarzyszenie "Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2004
, ile chcecie. Wam, dzieci, piękne pieśni będą, a ty za tę Uczynność weźmiesz, miła, inakszą zapłatę”. Wtym zaczynał, a nimfy zewsząd się zbiegały I niektóre z faunami taniec gotowały. Źwierz dziki z gór się sypał; las i wielkie sośnie, I cokolwiek bujnego drzewa w boru rośnie, Wierzchami potrząsały, właśnie by rozumne, I wiatrowie ciszyli swoje wiania szumne. Ani się tak dziwuje Izmar Orfeowi, Ani skała parnaska mądremu Febowi. A on śpiewał, jako świat stworzeń od początku, Jako przed wiekiem rzeczy tych nie było szczątku, Jako ziemia w swych grunciech zawieszona, jako Wody, ognie, powietrza dzielą się
, ile chcecie. Wam, dzieci, piękne pieśni będą, a ty za tę Uczynność weźmiesz, miła, inakszą zapłatę”. Wtym zaczynał, a nimfy zewsząd się zbiegały I niektóre z faunami taniec gotowały. Źwierz dziki z gór się sypał; las i wielkie sośnie, I cokolwiek bujnego drzewa w boru rośnie, Wierzchami potrząsały, właśnie by rozumne, I wiatrowie ciszyli swoje wiania szumne. Ani się tak dziwuje Izmar Orfeowi, Ani skała parnaska mądremu Febowi. A on śpiewał, jako świat stworzeń od początku, Jako przed wiekiem rzeczy tych nie było szczątku, Jako ziemia w swych grunciech zawieszona, jako Wody, ognie, powietrza dzielą się
Skrót tekstu: SzymSiel
Strona: 22
Tytuł:
Sielanki
Autor:
Szymon Szymonowic
Miejsce wydania:
Zamość
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1614
Data wydania (nie wcześniej niż):
1614
Data wydania (nie później niż):
1614
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Sielanki i pozostałe wiersze polskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Pelc
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1964
w prześcieradłach odwinionych/ polegające na niej barzo smutne/ trzymając w rękach wielką z wosku pochodnią/ znacząc przez to kondycją zysku z ciał naszych w grobach/ a ta była postać śrzednia Katafalku/ ale na czterech rogach abo kątach pierwszego podstawku jakoby Theátrum były postawione cztery Pedestały/ to jest podsłupia/ których wierzchy zgadzały się z wierzchami struktury abo piętra śrzedniego/ których wyrownanie czyniło wspaniały pozór/ na tych takowych pedestałach abo podsłupiach/ stały cztery wielkie Piramidy/ to jest/ słupy kończyste/ wysokie na czterdzieści i ośm piędzi/ ściśnione abo schodzące się aż do końców swoich/ przy których były jako kapturki ze swoimi rękojeściami/ sposobione do zagaszenia światła/ które
w prześćieradłách odwinionych/ polegáiące ná niey bárzo smutne/ trzymáiąc w rękách wielką z wosku pochodnią/ znácząc przez to kondycyą zysku z ćiał nászych w grobách/ a tá byłá postać śrzednia Katáfalku/ ale ná czterech rogách ábo kątách pierwszego podstáwku iákoby Theátrum były postawione cztery Pedestały/ to iest podsłupia/ ktorych wierzchy zgadzáły się z wierzchámi struktury ábo piętrá śrzedniego/ ktorych wyrownánie czyniło wspániáły pozor/ ná tych takowych pedestałach ábo podsłupiách/ stały cztery wielkie Pirámidy/ to iest/ słupy kończyste/ wysokie ná czterdźieśći y ośm piędźi/ śćiśnione ábo schodzące się áż do końcow swoich/ przy ktorych były iáko kápturki ze swoimi rękoieśćiámi/ sposobione do zágászenia świátłá/ ktore
Skrót tekstu: RelKat
Strona: BV
Tytuł:
Relacja albo przełożenie zacnej pamiątki i wspaniałego katafalku uczynionego przez ojców Societatis Jesu w ich kościele w domu profesów w Rzymie
Autor:
Antonio Gerardi
Tłumacz:
Anonim
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
wiadomości prasowe i druki ulotne
Gatunek:
relacje
Tematyka:
architektura
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1640
Data wydania (nie wcześniej niż):
1640
Data wydania (nie później niż):
1640
. Wilki dwa auszpurską robotą, białe, z garniturą ważą bez żelaza samo srebro 52. Tac dwie pstro złocistych, rysowanych, auszpurskich na których frukta i motele 53. Lustry dwa srebrne o jednym świeczniku, auszpurskie 54. Fajerka srebrna, wielka, z przykrywadłem, na nogach żelaznych 55. Fajerki dwie parzyste, z wierzchami w kratkę, do kadzenia 56. Fajerka srebrna do grzania łóżka, aliasscandaletto 57. Miednica z nalewką pstro złocista, turecką modą 58. Dzban srebrny, biały, do grzania wody 59. Miednica biała do golenia 60. Plwalniczka biała 61. Lichtarzów złocistych, paryskiej roboty, trzy pary 62. Umbrela mała,
. Wilki dwa auszpurską robotą, białe, z garniturą ważą bez żelaza samo srebro 52. Tac dwie pstro złocistych, rysowanych, auszpurskich na których frukta y motele 53. Lustry dwa srebrne o iednym świeczniku, auszpurskie 54. Faierka srebrna, wielka, z przykrywadłem, na nogach żelaznych 55. Faierki dwie parzyste, z wierzchami w kratkę, do kadzenia 56. Faierka srebrna do grzania łoszka, aliasscandaletto 57. Miednica z nalewką pstro złocista, turecką modą 58. Dzban srebrny, biały, do grzania wody 59. Miednica biała do golenia 60. Plwalniczka biała 61. Lichtarzów złocistych, paryskiey roboty, trzy pary 62. Umbrela mała,
Skrót tekstu: InwWilan
Strona: 37
Tytuł:
Inwentarz generalny klejnotów, sreber, galanterii i ruchomości różnych tudzież obrazów, które się tak w Pałacu Wilanowskim jako też w Skarbcach Warszawskich J.K.Mci znajdowały [...]
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
inwentarze
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1696
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Urządzenie pałacu wilanowskiego za Jana III
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Czołowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo Naukowe
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1937
u jednego ucha jednego niemasz 74. Wazów para trybowanych z przykryciem i uchami, z lewkami mającymi kotka w pyskach 75. Wazów para małych, z karczochami na wierzchu 76. Wazów para białych z lewkami i z kotkami małymi, na wierzchu gałki 77. Wazów para z lewkami, mającymi kotka w pyskach, z wierzchami trybowane 78. Wazów para na których sztuki złociste z przykryciami i uchami 79. Wazów para paryskiej roboty, białe, odlewane, z uchami wielkimi i pedestałami na których herby Króla Je Mci. 80. Girydony dwa srebrne, białe, trybowane z lichtarzami na wierzchu, każdy po sześciu świecznikach 81. Parawan srebrny, biały
u iednego ucha iednego niemasz 74. Wazow para trybowanych z przykryciem y uchami, z lewkami maiącymi kotka w pyskach 75. Wazow para małych, z karczochami na wierzchu 76. Wazow para białych z lewkami y z kotkami małymi, na wierzchu gałki 77. Wazow para z lewkami, maiącymi kotka w pyskach, z wierzchami trybowane 78. Wazow para na których sztuki złociste z przykryciami y uchami 79. Wazow para paryskiey roboty, białe, odlewane, z uchami wielkimi y pedestałami na których herby Króla Ie Mci. 80. Girydony dwa srebrne, białe, trybowane z lichtarzami na wierzchu, każdy po sześciu świecznikach 81. Parawan srebrny, biały
Skrót tekstu: InwWilan
Strona: 38
Tytuł:
Inwentarz generalny klejnotów, sreber, galanterii i ruchomości różnych tudzież obrazów, które się tak w Pałacu Wilanowskim jako też w Skarbcach Warszawskich J.K.Mci znajdowały [...]
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
inwentarze
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1696
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Urządzenie pałacu wilanowskiego za Jana III
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Czołowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo Naukowe
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1937
a upiwszy się za perswazją nałożnicy Tais całe spalił. ISPAHAN teraz Miasto Stołeczne i ma się liczyć między największemi w świecie położone w Prowincyj Jerac, w równinie bardzo miłej, i wesołej, o dwie mili opasane nie wielkiemi górami nakształt Amfiteratru nad rzeczką zwaną Sanderus, oblewającą Miasto i Ogród Królewski przyozdobiony Domami wspaniałemi pokrytemi gładkiemi wierzchami, po których się w lecie chłodzić mogą, tam się zabawiając, chodząc, jedząc, pijąc, i śpiąc, ma 3. Przedmieścia, 1. zwane Zulfa mieszkane przez Armenów, 2. Hasenabat przez Georgienów, 3. Kebrabat przez Poganów; te Przedmieścia z Miastem szerzą się na około 8. mil których jednym
á upiwszy się zá perswázyą náłożnicy Thais cáłe spalił. ISPAHAN teraz Miásto Stołeczne y ma się liczyć między naywiększemi w swiecie położone w Prowincyi Jerac, w rowninie bárdzo miłey, y wesołey, o dwie mili opasáne nie wielkiemi gorámi náksztáłt Amfiteratru nad rzeczką zwáną Sanderus, oblewaiącą Miásto y Ogrod Krolewski przyozdobiony Domámi wspániáłemi pokrytemi gładkiemi wierzchámi, po ktorych się w lecie chłodzić mogą, tám się zábawiáiąc, chodząc, iedząc, piiąc, y spiąc, ma 3. Przedmiesciá, 1. zwáne Zulfa mieszkáne przez Armenow, 2. Hasenabath przez Georgienow, 3. Kebrabath przez Pogánow; te Przedmiesciá z Miástem szerzą się ná około 8. mil ktorych iednym
Skrót tekstu: ŁubŚwiat
Strona: 585
Tytuł:
Świat we wszystkich swoich częściach
Autor:
Władysław Aleksander Łubieński
Drukarnia:
Wrocławska Akademia Societatis Jesu
Miejsce wydania:
Wrocław
Region:
Śląsk
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1740
Data wydania (nie wcześniej niż):
1740
Data wydania (nie później niż):
1740
kwiatem osłaniał jagody, Widząc takie dostatki bogactwa i siły, Które pobliższych królów znacznie przechodziły, Jako Lucyper kiedyś, pychą uniesiony, Myślił przeciwko niemu lud wieść zgromadzony I w prawą stronę do gór udać się wysokich, Skąd żyzny Egipt moczy rzek kilka głębokich.
C
Słyszał, iż na tych górach, najwynioślejszemi Co sięgały obłoków wierzchami swojemi, Iż raj dziwnie rozkoszny, raj niewychwalony, Gdzie od Boga beł z Ewą Adam wprowadzony. Zaczem i mocą go wziąć i mieszkańcom jego Na kark niewolą włożyć chciał jarzma swojego; I już z wielkiem wojskiem szedł, z słoniami, wielbłądy, Lecz niebieskie zaś o tem insze były rządy.
CVII.
Bóg
kwiatem osłaniał jagody, Widząc takie dostatki bogactwa i siły, Które pobliższych królów znacznie przechodziły, Jako Lucyper kiedyś, pychą uniesiony, Myślił przeciwko niemu lud wieść zgromadzony I w prawą stronę do gór udać się wysokich, Skąd żyzny Egipt moczy rzek kilka głębokich.
C
Słyszał, iż na tych górach, najwynioślejszemi Co sięgały obłoków wierzchami swojemi, Iż raj dziwnie rozkoszny, raj niewychwalony, Gdzie od Boga beł z Ewą Adam wprowadzony. Zaczem i mocą go wziąć i mieszkańcom jego Na kark niewolą włożyć chciał jarzma swojego; I już z wielkiem wojskiem szedł, z słoniami, wielbłądy, Lecz niebieskie zaś o tem insze były rządy.
CVII.
Bóg
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_III
Strona: 56
Tytuł:
Orland szalony, cz. 3
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905