co przy Jowiszu podczas rady siada (Dobry Konsus, mocniejsza na ratuszu Swada). Wszytko to, i co więcej spólnego ma z bogi — Przyzna i nieprzyjaciel — nasz Starosta drogi. Połóżcież instrumenty, siostry me, a całem Śliczne jego ozdoby śpiewajcie chorałem. CHORUS PANIEN
Aż z Parnasu, gdzie strumień kasztalijskiej wody Wieszczego boga w Delfie odwilżą ogrody (Przed którym śliczna dziewka, takimże imieniem, Uciekając z czystością, stała się strumieniem), Przez Krępak i wysokie ostrych grzbietów Tatry, Żebyśmy się nowymi w tym mieście teatry Cieszyły, jako widzim, kędy cię sowita Przyjaciół twych drużyna, zacny Janie, wita, Na sławę twej
co przy Jowiszu podczas rady siada (Dobry Konsus, mocniejsza na ratuszu Swada). Wszytko to, i co więcej spólnego ma z bogi — Przyzna i nieprzyjaciel — nasz Starosta drogi. Połóżcież instrumenty, siostry me, a całem Śliczne jego ozdoby śpiewajcie chorałem. CHORUS PANIEN
Aż z Parnasu, gdzie strumień kasztalijskiej wody Wieszczego boga w Delfie odwilżą ogrody (Przed którym śliczna dziewka, takimże imieniem, Uciekając z czystością, stała się strumieniem), Przez Krępak i wysokie ostrych grzbietów Tatry, Żebyśmy się nowymi w tym mieście teatry Cieszyły, jako widzim, kędy cię sowita Przyjaciół twych drużyna, zacny Janie, wita, Na sławę twej
Skrót tekstu: PotSielKuk_I
Strona: 111
Tytuł:
Sielanka
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
sielanki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1676
Data wydania (nie wcześniej niż):
1676
Data wydania (nie później niż):
1676
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
się nie dla mnie turbuje. To mówiąc, ciężkie starszy źrzenice; W przyległą Mirtów uda się ulicę. 22. Tu już w Królewskiej zostając ozdobie Klimene, swego w jak największej Syna Fortunie widzieć: wielce życzy sobie; I na to różne sposoby zaczyna. Nie wprzody jednak przystąpi do czego, Aż Proteusza radzi się wieszczego. 23. Gdzie w Karpackiego morza pływa łonie Apollinowym kolossem wsławiona Rodos: w przyległej podaje się stronie, Gęstym na koło drzewem otoczona Łąka; tam często po nad bliską wodę, Proteucz pasie Neptunową trzodę. 24. Delfiny mądre, i sporosne ślimaki, Z wielorybami niezmierne baleny, Konchy, i na wspak czołgające raki
się nie dla mnie turbuie. To mowiąc, ćięszkie stárszy źrzenice; W przyległą Mirtow uda się ulicę. 22. Tu iuż w Krolewskiey zostáiąc ozdobie Klimene, swego w iák naywiększey Syná Fortunie widźieć: wielce życzy sobie; Y ná to rożne sposoby záczyna. Nie wprzody iednák przystąpi do czego, Aż Proteuszá rádźi sie wieszczego. 23. Gdźie w Kárpáckiego morzá pływa łonie Apollinowym kolossem wsławiona Rodos: w przyległey podáie się stronie, Gęstym ná koło drzewem otoczona Łąká; tám często po nád bliską wodę, Proteucz páśie Neptunową trzodę. 24. Delfiny mądre, y sporosne ślimaki, Z wielorybámi niezmierne báleny, Konchy, y ná wspák czołgáiące ráki
Skrót tekstu: ClaudUstHist
Strona: 68
Tytuł:
Troista historia
Autor:
Claudius Claudianus
Tłumacz:
Jędrzej Wincenty Ustrzycki
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1700
Data wydania (nie wcześniej niż):
1700
Data wydania (nie później niż):
1700
już płynie Grecka Jałowica; Co Trojańskiego zgubi Królewicza; Co cię, co dom twój, co Ojczyznę społem, Nieopłakanym osypie popiołem. Nie daj przystępu tej zaciekłej krowie, Za którą mściwi przypłyną Grekowie: Zatopcie flisów, i z Trojańską nawą; O jak w niej Parys, wiezie powodź krwawą! Mówiła, nie bez wieszczego kaduku, Ze miecącą się wzięły dziewki z bruku; A mnie, na te jej przeraźliwe głosy, Wstawały strachem niewymownym włosy. O zbyteś wieszczką prawdziwą mi była, Kasandro w ten czas, kiedyś to mówiła: Ono już brzydka Jałowica, ono, Osiadła moje u Parysa łono. Ale niech będzie piękna,
iuż płynie Grecka Iáłowicá; Co Troiáńskiego zgubi Krolewicá; Co ćię, co dom twoy, co Oyczyznę społem, Nieopłákánym osypie popiołem. Nie day przystępu tey záćiekłey krowie, Zá ktorą mśćiwi przypłyną Grekowie: Zátopćie flisow, y z Troiáńską náwą; O iák w niey Párys, wieźie powodź krwáwą! Mowiłá, nie bez wieszczego káduku, Ze miecącą się wźięły dźiewki z bruku; A mnie, ná te iey przeráźliwe głosy, Wstawáły stráchem niewymownym włosy. O zbyteś wieszczką práwdźiwą mi byłá, Kásándro w ten czás, kiedyś to mowiłá: Ono iuż brzydka Iáłowicá, ono, Ośiádłá moie u Párysa łono. Ale niech będźie piękna,
Skrót tekstu: OvChrośRoz
Strona: 64
Tytuł:
Rozmowy listowne
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Wojciech Stanisław Chrościński
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1695
Data wydania (nie wcześniej niż):
1695
Data wydania (nie później niż):
1695
pił śtrumienia Alboli zrzodła nie ssał Hypokreny Mało co wdzięku jego, mają pienia Jako nie zwieszczej pochodzące weny Niechże się tedy z liczby nie wymienia Entusiasmem kogo swym Kameny Nie napuszyły, niech nie wchodzi w szranki Z Muzami; bo mu dość pisać Szelanki. 3. Zaczym że i ja niemam tej przysady Ani wieszczego ducha i zaloty Wybaczycie mi lubo snadź nie rady Łaskawe na mnie Czytelników noty I choć nie mało tu znajdziecie wady Będziecie mieli respekt mej prostoty Bom niekosztował w kraju Helikońskim Zrzodła kopytem wybitego końskim. Jaśnie OświecONEMU KsIĄZECIV, JEGO MOŚĆI KsIĘDZV, MICHAŁOWI Na Radziejowicach i Kryłowie, RADZIEJOWSKIEMV, BISKUPOWI WARMIŃSKIEMV, I SAMBIEŃSKIEMV,
pił śtrumienia Alboli zrzodła nie ssał Hypokreny Mało co wdzięku iego, maią pienia Iako nie zwieszczey pochodzące weny Niechże się tedy z liczby nie wymięnia Enthusiasmem kogo swym Kameny Nie nápuszyły, niech nie wchodzi w szranki Z Muzámi; bo mu dość pisać Szelanki. 3. Záczym że y ia niemam tey przysády Ani wieszczego ducha y zaloty Wybaczyćie mi lubo snadź nie rády Łáskáwe ná mnie Czytelnikow noty Y choć nie mało tu znaydziećie wady Będziecie mieli respekt mey prostoty Bom niekosztował w kraiu Helikońskim Zrzodłá kopytem wybitego końskim. IASNIE OSWIECONEMU XIĄZECIV, IEGO MOŚĆI XIĘDZV, MICHAŁOWI Ná Rádzieiowicách y Kryłowie, RADZIEIOWSKIEMV, BISKUPOWI WARMINSKIEMV, Y SAMBIENSKIEMV,
Skrót tekstu: ChrośTrąba
Strona: Av
Tytuł:
Trąba wiekopomnej sławy
Autor:
[Chrościński Wojciech Stanisław]
Drukarnia:
Karol Ferdynand Schreiber
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
panegiryki
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1684
Data wydania (nie wcześniej niż):
1684
Data wydania (nie później niż):
1684
POWIEŚĆ XXII.
Roztropni ludzie przypadkami przeszłych czasów karzą się i ostrożności na potóm uczą się, a głupi rzeczy przeszłe bajkami zową.
Stare dzieje nauczą czasem rozumnego Ostrożności, i dadzą pochop do dobrego.
Bóg wszechmogący wszytko widząc, zakrywa; a zły sąsiad nic nie wiedząc, rozgłoszywa.
Gdyby był miał dać wszytkim Bóg ducha wieszczego, Nie mogłoby na świecie nic być tajemnego.
Ktokolwiek sobie poddanego szanować nie umie, sam też od tego, komu poddan, szanowany nie będzie.
Kto podlejszego nie umie szanować, W swojej też musi nadziei szwankować. POWIEŚĆ XXIII.
Powiedają, iż Dzimsid król, który ośmset lat żył, a prawie wszytek świat
POWIEŚĆ XXII.
Roztropni ludzie przypadkami przeszłych czasów karzą się i ostrożności na potóm uczą się, a głupi rzeczy przeszłe bajkami zową.
Stare dzieje nauczą czasem rozumnego Ostrożności, i dadzą pochop do dobrego.
Bóg wszechmogący wszytko widząc, zakrywa; a zły sąsiad nic nie wiedząc, rozgłoszywa.
Gdyby był miał dać wszytkim Bóg ducha wieszczego, Nie mogłoby na świecie nic być tajemnego.
Ktokolwiek sobie poddanego szanować nie umie, sam też od tego, komu poddan, szanowany nie będzie.
Kto podlejszego nie umie szanować, W swojéj też musi nadziei szwankować. POWIEŚĆ XXIII.
Powiedają, iż Dzimsid król, który ośmset lat żył, a prawie wszytek świat
Skrót tekstu: SaadiOtwSGul
Strona: 254
Tytuł:
Giulistan to jest ogród różany
Autor:
Saadi
Tłumacz:
Samuel Otwinowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
przypowieści, specula (zwierciadła)
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1610 a 1625
Data wydania (nie wcześniej niż):
1610
Data wydania (nie później niż):
1625
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
I. Janicki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Świdzińscy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1879
. Nawet i ci co się świat słusznie nimi brzydzi, Niż obiecanej ziemi barziej płaczą Żydzi. Ci zaś co za żywota mało o cię trwali,
A raczej się sąsiadą twoją zabawiali, Śmiech sobie z tego czynią, a złość nieużyta Cudzą szkodę za własny pożytek poczyta. Lecz jeśli kiedy wróżyć poetowie mają, Jeśli ducha wieszczego płoche rymy dają, Zazdrość się sama pożrze, a twe wdzięczne plemię Tak gęsto nieobeszłą w krąg osiędzie ziemię, Jako gęsto po niebie gwiazd widać w pogody, I jako siła piasku morskie kryją wody. A ona podniósłszy się od zawisnych oczu, Na niebie świecić będzie przy złotym warkoczu Tak, że ci, co na
. Nawet i ci co się świat słusznie nimi brzydzi, Niż obiecanej ziemi barziej płaczą Żydzi. Ci zaś co za żywota mało o cię trwali,
A raczej się sąsiadą twoją zabawiali, Śmiech sobie z tego czynią, a złość nieużyta Cudzą szkodę za własny pożytek poczyta. Lecz jeśli kiedy wrożyć poetowie mają, Jeśli ducha wieszczego płoche rymy dają, Zazdrość się sama pożrze, a twe wdzięczne plemię Tak gęsto nieobeszłą w krąg osiędzie ziemię, Jako gęsto po niebie gwiazd widać w pogody, I jako siła piasku morskie kryją wody. A ona podniozszy się od zawisnych oczu, Na niebie świecić będzie przy złotym warkoczu Tak, że ci, co na
Skrót tekstu: ZbierDrużWir_I
Strona: 97
Tytuł:
Collectanea...
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1675 a 1719
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1719
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910
ciu Littskie mu etc., etc., etc.
Panie mój (któryż tytuł może-ć być oddany Słuszniej jak ten, co dajem Panu go nad Pany, A Tyś Jego obrazem i dał Ci na tronie Pieczołować z królewskich cnót Polskiej Koronie)! Nie z delfickich Ci kortyn, ani spod trypodu Wieszczego Apollina dobywam wywodu, Nie z bydląt, ani z pastwy ptastw wrużki sposobię, Ni co wieszcze Sybille wyszeptały sobie. Lecz co na Twym klejnocie tarczy Bóg wydrożył, Chcąc, abyś to w serce swe społy z swymi włożył Pany zjednoczonemi: napomnienia święte Z miejsc świętych, winieneś wziąć te wyroki wzięte. Ciebie
ciu Littskie mu etc., etc., etc.
Panie mój (któryż tytuł może-ć być oddany Słuszniej jak ten, co dajem Panu go nad Pany, A Tyś Jego obrazem i dał Ci na tronie Pieczołować z królewskich cnót Polskiej Koronie)! Nie z delfickich Ci kortyn, ani spod trypodu Wieszczego Apollina dobywam wywodu, Nie z bydląt, ani z pastwy ptastw wrużki sposobię, Ni co wieszcze Sybille wyszeptały sobie. Lecz co na Twym klejnocie tarczy Bóg wydrożył, Chcąc, abyś to w serce swe społy z swymi włożył Pany zjednoczonemi: napomnienia święte Z miejsc świętych, winieneś wziąć te wyroki wzięte. Ciebie
Skrót tekstu: GawTarcz
Strona: 28
Tytuł:
Clipaeus Christianitatis to jest Tarcz Chrześcijaństwa
Autor:
Jan Gawiński
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1680 a 1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1680
Data wydania (nie później niż):
1681
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Dariusz Chemperek, Wacław Walecki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Collegium Columbinum
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2003