stworzenia/ został pogardzony. Chciejmy tylko tej prawdzie przypatrzyć się sami/ Jest tak jasna/ iżby mógł tknąć się jej/ rękami. Jest dość czasu do strojów/ do bankietowania/ Jest do tańców/ do żartów/ jest i do kart grania: Namniej na to/ drogiego/ Moda/ czasu bierze; Gdy przyjdzie winne Bogu oddawać pacierze. Już Faebus ku południu wóz złoty kieruje; A Dania w miękkim łożu/ jeszcze się wczasuje. Już podczas/ i do stołu pułmiskami dzwonią: A tu jeszcze Jej Mości przerwać się snu chronią. Więc długim odpoczynkiem gdy się z fatyguje; Wnet z kuchni Kuropatwa w posiłek wędruje. Spocząwszy po śniadaniu
stworzenia/ został pogárdzony. Chćieymy tylko tey prawdźie przypatrzyć się sámi/ Iest tak iasna/ iżby mogł tknąć się iey/ rękámi. Iest dość czasu do stroiow/ do bánkietowánia/ Iest do tańcow/ do żártow/ iest y do kart gránia: Namniey ná to/ drogiego/ Modá/ czásu bierze; Gdy przyidźie winne Bogu oddawać paćierze. Iuż Phaebus ku południu woz złoty kieruie; A Daniá w miękkim łożu/ ieszcze się wczásuie. Iuż podczás/ y do stołu pułmiskami dzwonią: A tu ieszcze Iey Mośći przerwáć się snu chronią. Więc długim odpoczynkiem gdy się z fatyguie; Wnet z kuchni Kuropatwa w pośiłek wędruie. Spocząwszy po śniadániu
Skrót tekstu: ŁączZwier
Strona: B
Tytuł:
Nowe zwierciadło
Autor:
Jakub Łącznowolski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1678
Data wydania (nie wcześniej niż):
1678
Data wydania (nie później niż):
1678
tam po waszemi pije/ trzeba się go strzec. Niedźwiadkiem jest/ cierniem kolącym. Ale podobno i gdzie indziej wejźrzał Pan gdy ich cierniem zowie do Ewangeliej wierzę naszej w której powiada/ że często to ciernie zatłumia słowo Boże/ często się zda pięknie kwitnąć/ ale w ten czas nawiętsze mrozy; widzi się że ma winne jagody nasobie/ a ono cierpnące tarnki/ a pod wszystkim są pewne żądła/ które rady bodą każdego co się ich dotknie. Nie rozwodzę się tu bo z żalem wielkim widzimy na oko i z hańbą naszą/ jako się siła nie dawno tej obłudy przeciwko Bogu i ludziom namnożyło miedzy obywatleami tych zacnych krajów/ snadź
tám po wászemi pije/ trzebá sie go strzédz. Niedźwiadkiem iest/ ćiérniem kolącym. Ale podobno y gdźie indźiéy weyźrzał Pan gdy ich ćierniem zowie do Ewángeliey wierzę nászéy w któréy powiáda/ że często to ćiérnie zátłumia słowo Bożé/ często się zda pięknie kwitnąć/ ále w ten czás nawiętszé mrozy; widźi się że ma winné iágody násobie/ á ono ćiérpnącé tarnki/ á pod wszystkim są pewné żądłá/ któré rády bodą káżdégo co sie ich dotknie. Nie rozwodzę sie tu bo z żalém wielkim widźimy ná oko y z hańbą nászą/ iáko sie śiłá nie dawno téy obłudy przećiwko Bogu y ludźiom námnożyło miedzy obywátleámi tych zacnych kraiow/ snadź
Skrót tekstu: NajmProg
Strona: D2
Tytuł:
Prognostyk duchowny na kometę
Autor:
Jakub Najmanowicz
Drukarnia:
Maciej Jędrzejowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
kazania
Tematyka:
astrologia, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1619
Data wydania (nie wcześniej niż):
1619
Data wydania (nie później niż):
1619
się po cudzej miarkuje przygodzie, Mędrszy, niż co dopiero mądry jest po szkodzie. Bo jak nie zawsze kwitnie roża i lilia, Tak i wdzięcznej urody śliczność z czasem mija. Póki tedy czas służy, szukać statecznego Przyjaciela potrzeba, coby do późnego Wieku żyjąc, w uprzejmej i wiernej miłości, Po śmierci ziemi winne w grób wprowadził kości. Tobie ja, wdzięczna Anno, i wieku późnego, I obfitych dostatków i szczęścia wszelkiego Winszuję, byś nie tylko wespół ze mną żyła, Ale i zamierzony mnie kres przepędziła, Który kiedy dopędzi sióstr nieubłaganych Ukwapliwy kołowrot, niech ziemi oddanych Zewłok moich ten będzie dowód niewątpliwy, Kiedy na mój
się po cudzej miarkuje przygodzie, Mędrszy, niż co dopiero mądry jest po szkodzie. Bo jak nie zawsze kwitnie roża i lilija, Tak i wdzięcznej urody śliczność z czasem mija. Poki tedy czas służy, szukać statecznego Przyjaciela potrzeba, coby do poźnego Wieku żyjąc, w uprzejmej i wiernej miłości, Po śmierci ziemi winne w grob wprowadził kości. Tobie ja, wdzięczna Anno, i wieku poźnego, I obfitych dostatkow i szczęścia wszelkiego Winszuję, byś nie tylko wespoł ze mną żyła, Ale i zamierzony mnie kres przepędziła, Ktory kiedy dopędzi siostr nieubłaganych Ukwapliwy kołowrot, niech ziemi oddanych Zewłok moich ten będzie dowod niewątpliwy, Kiedy na moj
Skrót tekstu: TrembWierszeWir_II
Strona: 234
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Jakub Teodor Trembecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty, pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1643 a 1719
Data wydania (nie wcześniej niż):
1643
Data wydania (nie później niż):
1719
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1911
wają Rama. Chińczykowie Ksekian, Japonczykowie Ksaca, Sami zaś Brachmanes, Sapientes jego Dyscypułowie, mają go za Trismegista wielkiego Mędrca Egipskiego. Powiadają onim że na puszczy miał razem Dyscypułów 300. potym 100 potym 50. tandem z miedzy wielu tylko dziesięć najwyborniej szych. Mają onim tradycją jak oby tysiąc ośmdziesiąt z różnych ciał winne uczynił tranśmigrację a ostatnią w Słonia Białego. Stej racyj Brachmanes jego Cultores żadnego nie jedzą mięsa, owszem ani mleka, syra, masła, a by swego Fundatora et Coriphaei albo Pryncypała, Duszy nieuczynili jakowej wiolencyj, i nieuszanowania.
Tych Brachmanów Bogi te być perhibentur przez Autorów, Bruma Vesne, Bułzen a te są
waią Rama. Chinczykowie Xekian, Iaponczykowie Xaca, Sami zaś Brachmanes, Sapientes iego Dyscypułowie, máią go za Trismegista wielkiego Mędrca Egypskiego. Powiadaią onim że na puszczy miał razem Dyscypułow 300. potym 100 potym 50. tandem z miedzy wielu tylko dzieśięć naywyborniey szych. Maią onim tradycyą iak oby tyśiac ośmdzieśiąt z rożnych ciáł winne uczynił transmigracyę á ostatnią w Słonia Biáłego. Ztey racyi Brachmanes iego Cultores żadnego nie iedzą mięsa, owszem ani mleka, syra, masła, a by swego Fundatora et Coriphaei álbo Pryncypała, Duszy nieuczynili iakowey wiolencyi, y nieuszanowania.
Tych Brachmanow Bogi te bydź perhibentur przez Autorow, Bruma Vesne, Bułzen a te są
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 21
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
. Sprawił siła aparatów kościelnych i organy dał do tegoż kościoła, i oprócz tego gotowymi pieniędzmi dawał. Żeby zaś o to matka moja nie była markotna, tedy ociec mój miał zmowę z Piotrem Sufczyńskim, obersztelejtnantem regimentu konnego naówczas w Kamieńcu stojącego, człekiem także barzo pobożnym, i dawał mu karty od siebie niby na winne długi, które potem pieniądze, niby opłacając pomienione karty, dla księdza Giżyckiego dawał.
W dobrach swoich, Szeszowie, Horodyszczu i Rohaczach, nowe cerkwie powystawiał i jałmużnami nadał. Kościołowi janowskiemu dominikańskiemu na reparacją jego kilka tysięcy złotych dał. Na kościoła wilanowskiego reparacją dał tysiąc złotych. W Radzanowie, miasteczku swoim w województwie płockim
. Sprawił siła aparatów kościelnych i organy dał do tegoż kościoła, i oprócz tego gotowymi pieniędzmi dawał. Żeby zaś o to matka moja nie była markotna, tedy ociec mój miał zmowę z Piotrem Suffczyńskim, obersztelejtnantem regimentu konnego naówczas w Kamieńcu stojącego, człekiem także barzo pobożnym, i dawał mu karty od siebie niby na winne długi, które potem pieniądze, niby opłacając pomienione karty, dla księdza Giżyckiego dawał.
W dobrach swoich, Szeszowie, Horodyszczu i Rohaczach, nowe cerkwie powystawiał i jałmużnami nadał. Kościołowi janowskiemu dominikańskiemu na reparacją jego kilka tysięcy złotych dał. Na kościoła wilanowskiego reparacją dał tysiąc złotych. W Radzanowie, miasteczku swoim w województwie płockim
Skrót tekstu: MatDiar
Strona: 399
Tytuł:
Diariusz życia mego, t. I
Autor:
Marcin Matuszewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1754 a 1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1765
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Bohdan Królikowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1986
Katedrze: Dwie ich głowy w Genui w Katedrze w Włoszech: W Kołonii mieście Niemieckim, W Neapolu w Włoskim mieście, w Kościele Wcielenia Bożego w Kaplicy jest ich dwie: W Krakowie w Kaplicy Katedralnej jednej kilkoro Ciałek: Zgoła po wielu Kościołach w Europie Katolickich, są te Świete i nie- O SS. Relikwiach.
winne Ciałka, które ciężko pozbierać tu, i opisać.
MARKA Ewangelisty 25. Kwietnia. Był Socjusz i uczeń Z. Piotra Apostoła. Pisał Ewangelią po Łacinie, opowiadał ją w Egipcie, w Aleksandryj, Penteapolu, Libii, Marmoryce. W Aleksandryj na miejscu Wołownia celebrując na samą Wielkanoc, ścięty jest na kamieniu, po
Katedrze: Dwie ich głowy w Genui w Katedrze w Włoszech: W Kołonii mieście Niemieckim, W Neapolu w Włoskim mieście, w Kościele Wcielenia Bożego w Kaplicy iest ich dwie: W Krakowie w Kaplicy Katedralney iedney kilkoro Ciałek: Zgoła po wielu Kościołach w Europie Katolickich, są te Swiete y nie- O SS. Relikwiach.
winne Ciałka, ktore cięszko pozbierać tu, y opisać.
MARKA Ewangelisty 25. Kwietnia. Był Socyusz y uczeń S. Piotra Apostoła. Pisał Ewangelią po Łacinie, opowiadał ią w Egypcie, w Alexandryi, Penteapolu, Lybii, Marmoryce. W Alexandryi na mieyscu Wołownia celebruiąc na samą Wielkanoc, scięty iest na kamieniu, po
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 178
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
. 8. Śnieg Marcowy oziminom bardzo szkodzi, bo przez pory otwartej ziemi, korzenie zaraża i psuje.
In Aprili 1 Pszcoły wtym miesiącu nie wylatując, zimę i deszcze prognostykują. 2. Ptasznicy, rybacy, myśliwi, wtym miesiącu powinni pauzować, aby płodu nie psuli. 3. Z kwiatu wiszniowego bierz miarę na winne macicę. 4. Gąsielnice wieczorem, nie w dzień zrzucać z drzewa. 5. Drzewka Cudzoziemskie o Z. Jerzym wystawiać na słońce, a o Z. Marcinie schronić do ciepła. 6. W krajach niektórych owiec nie doją, dla tego więcej wełny wydają, i gęstszej: a gdzie je strzygą strzyż na końcu
. 8. Snieg Marcowy oziminom bardzo szkodzi, bo przez pory otwartey ziemi, korzenie zaraża y psuie.
In Aprili 1 Pszcoły wtym miesiącu nie wylatuiąc, zimę y deszcze prognostykuią. 2. Ptasznicy, rybacy, mysliwi, wtym miesiącu powinni pauzować, aby płodu nie psuli. 3. Z kwiatu wiszniowego bierz miarę na winne macicę. 4. Gąsielnice wieczorem, nie w dzień zrzucać z drzewa. 5. Drzewka Cudzoziemskie o S. Ierzym wystawiać na słońce, á o S. Marcinie schronić do ciepła. 6. W kraiach niektorych owiec nie doią, dla tego więcey wełny wydaią, y gęstszey: á gdzie ie strzygą strzyż na końcu
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 422
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
morska ciepła, chrzan, bobkowe drzewo, kapusta, leszczyna. W krajach tych, w których wina rodzi się abundantia, czczą Katolicy Z. Urbana Papieża Mecznnika 25 Maja, obrawszy go sobie za Patrona swoich winnic, aby je strzegł od gradu robactwa i wszelkiego niebezpieczeństwa Na tę pamiątkę w dzień Święta jego Obraz jego w winne liście ubrawszy, czynią publiczne Procesje.
W Winie trzy litery obserwują, C. O. Z. tojest, aby było Clarum, Odoratum, Sapidum, Klarowne, Wonne, Gustowne. Inne pięć kondycyj do dobroci wina potrzebują i pretendują, tym wierszem wyrażonych.
Si bona vina cupis, quinque haec laudantur in illis;
morska ciepła, chrzan, bobkowe drzewo, kapusta, leszczyna. W kraiach tych, w ktorych wina rodzi się abundantia, czczą Katolicy S. Urbana Papieża Mecznnika 25 Maia, obrawszy go sobie za Patrona swoich winnic, aby ie strzegł od gradu robactwa y wszelkiego niebespieczeństwa Na tę pamiątkę w dzień Swięta iego Obraz iego w winne liście ubrawszy, czynią publiczne Processye.
W Winie trzy litery obserwuią, C. O. S. toiest, aby było Clarum, Odoratum, Sapidum, Klarowne, Wonne, Gustowne. Inne pięć kondycyi do dobroci winá potrzebuią y pretenduią, tym wierszem wyrażonych.
Si bona vina cupis, quinque haec laudantur in illis;
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 484
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
dla uniknienia niepłodności. Miare latorośli do sadzenia naznacza Palladius łokieć długości, albo dłuższa, jeśli na suchym ma być sadzona gruncie. Przed sadzeniem ustrzeż je od wiatru i słońca, ziemią ją obsypawszy z osobna każdą jeśli na długie chowanie; jeśli na krótkie do pół obsyp. Jeślibyś zaś aż z Cudzych Krajów chciał mieć winne latorośli, oblepić je potrzeba gliną mieszaną z plewami pszennemi od końca grubego płótnem obszyć związawszy pospołu od wiatru i słońca przestrzegając. Czas sadzenia w krajach zimnych w Kwietniu i w Wrzesniu: wgorących, w Listopadzie i w Lutym: w miernych, w Październiku i w Marcu, gdy ziemia jest wilgotna, ale nie wodnista.
dla uniknienia niepłodności. Miare latorośli do sadzenia naznacza Palladius łokieć długości, albo dłuższa, iezli na suchym ma bydź sadzona gruncie. Przed sadzeniem ustrzeż ie od wiatru y słońca, ziemią ię obsypawszy z osobna każdą ieśli na długie chowanie; ieśli na krotkie do puł obsyp. Ieślibyś zaś aż z Cudzych Kraiow chciał mieć winne latorośli, oblepić ie potrzeba gliną mieszaną z plewami pszennemi od końca grubego płotnem obszyć związawszy pospołu od wiatru y słońca przestrzegaiąc. Czas sadzenia w kraiach zimnych w Kwietniu y w Wrzesniu: wgorących, w Listopadzie y w Lutym: w miernych, w Pazdzierniku y w Marcu, gdy ziemia iest wilgotna, ale nie wodnista.
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 486
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
zmieszać dobrze. Item nie którzy z męt samym białkiem jajecznym z solą zmieszawszy, klarowne czynią wina. Muszeż albo Młode wino możesz długo w słodkiej zachować porze, jeśli kilka kawałków Olowiu w nie wrzucisz, albo trochę wapna niegaszonego, albo gorczycy utłuczonej z winem zmieszanej, w beczkę wlawszy. Albo też jeno co jagody winne wydepcą, onego, muszczu z nich zebranego nalej w beczkę, nową pełną zaszpontuj mocno, osuszywszy, oblej smołą, aby się tam wody nic nie mogło wkraść, potym spuść w staw zanurz, tak w wodzie trzymaj przez dni 40. Gdy ją wyimiesz, w tej słodkiej porze rok cały trwać będzie. Winu złemu
zmieszać dobrze. Item nie ktorzy z męt samym białkiem iaiecznym z solą zmieszawszy, klarowne czynią wina. Muszeż albo Młode wino możesz długo w słodkiey zachować porze, ieśli kilka kawałkow Olowiu w nie wrzucisz, albo trochę wapna niegaszonego, albo gorczycy utłuczoney z winem zmieszaney, w beczkę wlawszy. Albo też ieno co iagody winne wydepcą, onego, muszczu z nich zebranego naley w beczkę, nową pełną zaszpontuy mocno, osuszywszy, obley smołą, aby się tam wody nic nie mogło wkraść, potym spuść w staw zanurz, tak w wodzie trzymay przez dni 40. Gdy ią wyimiesz, w tey słodkiey porze rok cały trwać będzie. Winu złemu
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 488
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754