ś oko tu wegnało! Mnie ręce do pół nagie/ w te ognie wepchały: Które z pieszczot/ swę nagość/ za ozdobę miały. Mnie obnażone piersi piekłu wykarmiły: Które/ bęzwstydne myśli wnmym sercu krzewiły. Uważciesz/ czy wam darmo/ większą dają winę? Wam więcej przypisując plag Boskich przyczynę. W tym winne/ niekontenty ze z grzechu własnego/ Czuwacie i na cudzy/ strojąc się dlatego. I w tym/ Mody/ czy rożum nie szwankuje znacznie? Ze Damom opisuje strój/ nader niebacznie; Szyję/ piersi/ i ręce/ az wstyd/ obnażyła! Na kontr głowę/ ni pudło/ zbytnie obciążyła. Każe kłaść
ś oko tu wegnáło! Mnie ręce do puł nágie/ w te ognie wepcháły: Ktore z pieszczot/ swę nágość/ zá ozdobę miały. Mnie obnażone pierśi piekłu wykarmiły: Ktore/ bęzwstydne myśli wnmym sercu krzewiły. Vważćiesz/ czy wam darmo/ większą dáią winę? Wam więcey przypisuiąc plag Boskich przyczynę. W tym winne/ niekontenty ze z grzechu własnego/ Czuwaćie y ná cudzy/ stroiąc się dlatego. Y w tym/ Mody/ czy rożum nie szwánkuie znácznie? Ze Dámom opisuie stroy/ náder niebácznie; Szyię/ pierśi/ y ręce/ áz wstyd/ obnáżyłá! Ná kontr głowę/ ni pudło/ zbytnie obćiążyłá. Każe kłáść
Skrót tekstu: ŁączZwier
Strona: A4v
Tytuł:
Nowe zwierciadło
Autor:
Jakub Łącznowolski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1678
Data wydania (nie wcześniej niż):
1678
Data wydania (nie później niż):
1678
manet profunda. Illic futura merces, Hic poena sempiterna.
7. Wieczna nagroda i karanie.
Co płochego, znikomego, Niech się w myślach nie kręci; Co wiecznego, prawdziwego. Trwałego, miej w pamięci. Lubo cię obskoczą trwogi, Lub cielesne lubości, Nie ustępuj biedzie z drogi Ani sprosnej miłości. Tamtej winne gwiazd pałace, Tej piekielne przepaści. Tamtej nagroda za prace, Tej męki nieśmiertelne. 8. Hominis dygnitas et natura.
Homo satage mente divum Homo rex soli salique Homo fulgor universi Homo particeps Olimpi Emerge de cloaca Coenoque foeditatis. Agnosce cuius haeres. Cuius propago surgis Patriisque natus astris Sublime tolle vultus, Ne rectus ore
manet profunda. Illic futura merces, Hic poena sempiterna.
7. Wieczna nagroda i karanie.
Co płochego, znikomego, Niech się w myślach nie kręci; Co wiecznego, prawdziwego. Trwałego, miej w pamięci. Lubo cię obskoczą trwogi, Lub cielesne lubości, Nie ustępuj biedzie z drogi Ani sprosnej miłości. Tamtej winne gwiazd pałace, Tej piekielne przepaści. Tamtej nagroda za prace, Tej męki nieśmiertelne. 8. Hominis dignitas et natura.
Homo satage mente divum Homo rex soli salique Homo fulgor universi Homo particeps Olimpi Emerge de cloaca Coenoque foeditatis. Agnosce cuius haeres. Cuius propago surgis Patriisque natus astris Sublime tolle vultus, Ne rectus ore
Skrót tekstu: MorszZWierszeWir_I
Strona: 416
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Zbigniew Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910
Za najprzedniejsze obrawszy bogactwo, Po rozbójniczych skałach i Beskidach W niewytrzymanych tułając się biedach, Zdjęta w połwieku jadowitym morem, Mężnych białychgłów i ta była wzorem. Piękne i nader przykładne pożycie Ich było z sobą, acz nie tak obficie W powodzeniu się jak przedtym darzyło I nie małą w nim znać odmianę było. Ale to winne te żałosne czasy I ustawiczne w ojczyźnie hałasy. A gdy już koniec (o sroga żałości, Ciężki kłopocie i dziś bez gorzkości I dziś cię bez łez nie wspomnieć) przychodził, Czy dobry anioł coraz go przywodził Jemu na pamięć? czyli też duch jego Czuł rozwiązanie od ciała swojego?
Że w samych jeszcze początkach
Za najprzedniejsze obrawszy bogactwo, Po rozbojniczych skałach i Beskidach W niewytrzymanych tułając się biedach, Zdjęta w połwieku jadowitym morem, Mężnych białychgłow i ta była wzorem. Piękne i nader przykładne pożycie Ich było z sobą, acz nie tak obficie W powodzeniu się jak przedtym darzyło I nie małą w nim znać odmianę było. Ale to winne te żałosne czasy I ustawiczne w ojczyźnie hałasy. A gdy już koniec (o sroga żałości, Ciężki kłopocie i dziś bez gorzkości I dziś cię bez łez nie wspomnieć) przychodził, Czy dobry anioł coraz go przywodził Jemu na pamięć? czyli też duch jego Czuł rozwiązanie od ciała swojego?
Że w samych jeszcze początkach
Skrót tekstu: MorszZWierszeWir_I
Strona: 427
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Zbigniew Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910
dnie porphyri lapidis Faeton wiozący się, którego wóz ze złota, koła diamentami sadzone, konie z jaspisu białego niesłychanie wyborną robotą. Sam z rubinu całego, twarz zaś jest z tegoż jaspisu. Na dole miasta wyrażone, pałace, wszytko z wyśmienitych zbieranych kamieni i tak akomodowanych; frukta różne z kamieni wyrażone, winne grona czerwone z krwawników, białe zaś z jaspisów, tak jakoby prawdziwe, wiszące były, miedzy innemi topasius wielkości niezwyczajnej wisiał. Tamże kolumny cztery wielkie, z kamienia hiacyntu, z kopułą, jako jaki ołtarz wspaniały. Które łóżko wiele barzo cenią et asservatur pro aeterna rei memoria. 58v
W tymże ogrodzie jest drugi
dnie porphyri lapidis Faeton wiozący się, którego wóz ze złota, koła diamentami sadzone, konie z jaspisu białego niesłychanie wyborną robotą. Sam z rubinu całego, twarz zaś jest z tegoż jaspisu. Na dole miasta wyrażone, pałace, wszytko z wyśmienitych zbieranych kamieni i tak akomodowanych; frukta różne z kamieni wyrażone, winne grona czerwone z krwawników, białe zaś z jaspisów, tak jakoby prawdziwe, wiszące były, miedzy innemi topasius wielkości niezwyczajnej wisiał. Tamże kolumny cztery wielkie, z kamienia hiacyntu, z kopułą, jako jaki ołtarz wspaniały. Które łóżko wiele barzo cenią et asservatur pro aeterna rei memoria. 58v
W tymże ogrodzie jest drugi
Skrót tekstu: BillTDiar
Strona: 220
Tytuł:
Diariusz peregrynacji po Europie
Autor:
Teodor Billewicz
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy podróży, pamiętniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1677 a 1678
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1678
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Marek Kunicki-Goldfinger
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Biblioteka Narodowa
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2004
, powiedz, gdzieś Pana podziało!”. Z kąta w kąt we łzach gorzkich pada moja głowa, jak po tobie, Aleksy, mdlała twoja wdowa. Ach, w jakowych uciskach było serce moje, które przedtym z łabędzich mchów miało pokoje! Jak szalone impety myśl zrujnowały i żaglom moim wiatrów przeciwnych nadały, winne piersi suchymi grzebły się piaskami, które z źrzódeł niebieskich płynęły rzekami. Piersiom moim z trosk postać suchych piasków była, które nieraz niebieska rosa odwilżyła. Teraz mi ciężko oczy do góry podnosić, ciężko usty głośnymi Bożą chwałę głosić. Mocne siły, co przedtym za igraszkę były, w potyczkach świętych w boleść już się przemieniły
, powiedz, gdzieś Pana podziało!”. Z kąta w kąt we łzach gorzkich pada moja głowa, jak po tobie, Aleksy, mdlała twoja wdowa. Ach, w jakowych uciskach było serce moje, które przedtym z łabędzich mchów miało pokoje! Jak szalone impety myśl zruinowały i żaglom moim wiatrów przeciwnych nadały, winne piersi suchymi grzebły się piaskami, które z źrzódeł niebieskich płynęły rzekami. Piersiom moim z trosk postać suchych piasków była, które nieraz niebieska rosa odwilżyła. Teraz mi ciężko oczy do góry podnosić, ciężko usty głośnymi Bożą chwałę głosić. Mocne siły, co przedtym za igraszkę były, w potyczkach świętych w boleść już się przemieniły
Skrót tekstu: HugLacPrag
Strona: 106
Tytuł:
Pobożne pragnienia
Autor:
Herman Hugon
Tłumacz:
Aleksander Teodor Lacki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1673
Data wydania (nie wcześniej niż):
1673
Data wydania (nie później niż):
1673
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Krzysztof Mrowcewicz
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"Pro Cultura Litteraria"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1997
się, a podarze mleczne Panu dajcie, Na piszczałkach, na dudkach po prostu zagrajcie. PASTERZE
Przyszedł wiek pożądany kurnej skiego pienia, Przyszedł wiek do świętego złoty odnowienia. Toć Panna, toć królestwo przyszło Saturnowe, Zstąpiło nam spuszczone z nieba plemię nowe,
Przez które ludzie w złotym pokoju zasiędą, A winne grona miedzy kłosami rość będą. Przez nie będą śmiertelne urazy zgładzone, Przez nie zamknione niebo będzie otworzone. Patrz, wszelka się raduje rzecz z wieku przyszłego, Wszytek świat weseli się z narodzenia jego. Zaczni, Dziecię, matkę znać, przez miłe rozśmienie, O niebieski Potomku, Boże pokolenie. PASTERZ DRUGI
Ozdoba anielska
się, a podarze mleczne Panu dajcie, Na piszczałkach, na dudkach po prostu zagrajcie. PASTERZE
Przyszedł wiek pożądany kurnej skiego pienia, Przyszedł wiek do świętego zloty odnowienia. Toć Panna, toć królestwo przyszło Saturnowe, Zstąpiło nam spuszczone z nieba plemię nowe,
Przez które ludzie w złotym pokoju zasiędą, A winne grona miedzy kłosami rość będą. Przez nie będą śmiertelne urazy zgładzone, Przez nie zamknione niebo będzie otworzone. Patrz, wszelka się raduje rzecz z wieku przyszłego, Wszytek świat weseli się z narodzenia jego. Zaczni, Dziecię, matkę znać, przez miłe rozśmienie, O niebieski Potomku, Boże pokolenie. PASTERZ DRUGI
Ozdoba anielska
Skrót tekstu: DachDialOkoń
Strona: 60
Tytuł:
Dyjalog o cudownym Narodzeniu...
Autor:
Jan Dachnowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
dramat
Gatunek:
dialogi, jasełka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1621
Data wydania (nie wcześniej niż):
1621
Data wydania (nie później niż):
1621
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Staropolskie pastorałki dramatyczne: antologia
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Okoń
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1989
ociężałość oddala, krew zastanawia, na wrzody leczy.
WINNA MACICA, jest długo corruptionis expres. Statua Jowisza w Mieście Populonii z Winnej Macicy nie jeden Wiek przetrwała Na wierzch Kościoła Diany Efeskiej, z jednej winnej Macicy Cipryiskiej zrobiona była drabina, według Jonstona, Czemu się dziwować nie potrzeba, kiedy w Maurytanii i Karmanii grona winne na dwa łokcie wielkie znajdują się, toć muszą i Winne Macice albo Drzewka być mocne i duże. Nie małe i to grono rodziło się w ziemi Chananejskiej, gdy go dwóch Mężów ledwo uniesło. Numerorum cap 13. Pliniusz i Serarius świadczą, że się i tak więlkie znajdują grona, że wóz jedno napełnić może
ociężałość oddala, krew zastanawia, na wrzody leczy.
WINNA MACICA, iest długo corruptionis expres. Statua Iowisza w Mieście Populonii z Winney Macicy nie ieden Wiek przetrwała Na wierzch Kościoła Diany Efeskiey, z iedney winney Macicy Cipryiskiey zrobiona była drabina, według Ionstona, Czemu się dziwować nie potrzeba, kiedy w Mauritanii y Karmanii grona winne na dwa łokcie wielkie znayduią się, toć muszą y Winne Macice albo Drzewka bydź mocne y duże. Nie małe y to grono rodziło się w ziemi Chananeyskiey, gdy go dwoch Mężow ledwo uniesło. Numerorum cap 13. Pliniusz y Serarius swiadczą, że się y tak więlkie znayduią grona, że woz iedno napełnić może
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 644
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
, jest długo corruptionis expres. Statua Jowisza w Mieście Populonii z Winnej Macicy nie jeden Wiek przetrwała Na wierzch Kościoła Diany Efeskiej, z jednej winnej Macicy Cipryiskiej zrobiona była drabina, według Jonstona, Czemu się dziwować nie potrzeba, kiedy w Maurytanii i Karmanii grona winne na dwa łokcie wielkie znajdują się, toć muszą i Winne Macice albo Drzewka być mocne i duże. Nie małe i to grono rodziło się w ziemi Chananejskiej, gdy go dwóch Mężów ledwo uniesło. Numerorum cap 13. Pliniusz i Serarius świadczą, że się i tak więlkie znajdują grona, że wóz jedno napełnić może. W Afryce, w Mieście Tagodast w Haskorze kosteczki albo jądra
, iest długo corruptionis expres. Statua Iowisza w Mieście Populonii z Winney Macicy nie ieden Wiek przetrwała Na wierzch Kościoła Diany Efeskiey, z iedney winney Macicy Cipryiskiey zrobiona była drabina, według Ionstona, Czemu się dziwować nie potrzeba, kiedy w Mauritanii y Karmanii grona winne na dwa łokcie wielkie znayduią się, toć muszą y Winne Macice albo Drzewka bydź mocne y duże. Nie małe y to grono rodziło się w ziemi Chananeyskiey, gdy go dwoch Mężow ledwo uniesło. Numerorum cap 13. Pliniusz y Serarius swiadczą, że się y tak więlkie znayduią grona, że woz iedno napełnić może. W Afryce, w Mieście Tagodast w Haskorze kosteczki albo iądra
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 644
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
albo Drzewka być mocne i duże. Nie małe i to grono rodziło się w ziemi Chananejskiej, gdy go dwóch Mężów ledwo uniesło. Numerorum cap 13. Pliniusz i Serarius świadczą, że się i tak więlkie znajdują grona, że wóz jedno napełnić może. W Afryce, w Mieście Tagodast w Haskorze kosteczki albo jądra, winne tak są wielkie, jak kurze jaja według Leoniusza. Na Insule Madorze na Morzu Atlantckim jagody Winne dłuższe nad cztery dłonie, według Kadamustiusza. WINA przyścigają, i zbierane bywają w Hiszpanioli i Afrykańskich krajach w Marcu i Kwietniu: w Chaxumum Mieście Murzyńskim zbierają in Januario jako świadczy Franciscus Alvareż. W Nowym Świecie w Mieście Saneti
albo Drzewka bydź mocne y duże. Nie małe y to grono rodziło się w ziemi Chananeyskiey, gdy go dwoch Mężow ledwo uniesło. Numerorum cap 13. Pliniusz y Serarius swiadczą, że się y tak więlkie znayduią grona, że woz iedno napełnić może. W Afryce, w Mieście Tagodast w Haskorze kosteczki albo iądra, winne tak są wielkie, iak kurze iaia według Leoniusza. Na Insule Madorze na Morzu Atlantckim iagody Winne dłuższe nad cztery dłonie, według Kadamustiusza. WINA przyścigaią, y zbierane bywaią w Hiszpanioli y Afrykańskich kráiach w Marcu y Kwietniu: w Chaxumum Miescie Murzyńskim zbieraią in Ianuario iako swiadczy Franciscus Alvareż. W Nowym Swiecie w Mieście Saneti
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 644
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
gdy go dwóch Mężów ledwo uniesło. Numerorum cap 13. Pliniusz i Serarius świadczą, że się i tak więlkie znajdują grona, że wóz jedno napełnić może. W Afryce, w Mieście Tagodast w Haskorze kosteczki albo jądra, winne tak są wielkie, jak kurze jaja według Leoniusza. Na Insule Madorze na Morzu Atlantckim jagody Winne dłuższe nad cztery dłonie, według Kadamustiusza. WINA przyścigają, i zbierane bywają w Hiszpanioli i Afrykańskich krajach w Marcu i Kwietniu: w Chaxumum Mieście Murzyńskim zbierają in Januario jako świadczy Franciscus Alvareż. W Nowym Świecie w Mieście Saneti Dominici Wino bywa dojzrzałe na same Boże Narodzenie: Ovetanus, aby tak wielkiego Pana i Gościa,
gdy go dwoch Mężow ledwo uniesło. Numerorum cap 13. Pliniusz y Serarius swiadczą, że się y tak więlkie znayduią grona, że woz iedno napełnić może. W Afryce, w Mieście Tagodast w Haskorze kosteczki albo iądra, winne tak są wielkie, iak kurze iaia według Leoniusza. Na Insule Madorze na Morzu Atlantckim iagody Winne dłuższe nad cztery dłonie, według Kadamustiusza. WINA przyścigaią, y zbierane bywaią w Hiszpanioli y Afrykańskich kráiach w Marcu y Kwietniu: w Chaxumum Miescie Murzyńskim zbieraią in Ianuario iako swiadczy Franciscus Alvareż. W Nowym Swiecie w Mieście Saneti Dominici Wino bywa doyzrzałe na same Boże Narodzenie: Ovetanus, aby tak wielkiego Pana y Gościa,
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 644
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755