rzeczą to sprawisz, gdy ścisniesz z tej strony paleć dużo, inni tez samą krwią pacjenta piszą naczole te słowa Consūmatū est według kardana namienionego, Inni korale albo chustkę w zimnej wodzie zmaczaną, kładą na karku: Czego się strzec masło robiąć?
Masła nie zrobisz, jeśli by w Maślnice wpadł kawałek cukru. Jak winne grono konserwować długo?
Weź grono wielkie piękne, czyste, oblep smołą ciepłą, zawieś na chłodzie i suchym miejscu, długo się może konserwować. Albo też wziąć ciepły chleb, plew weń napchać, a wplewy gron winnych, potrzymać tak, aby trochę zwiędniały od ciepła, potym schowaj w faskę, potrwają Jak
rzeczą to sprawisż, gdy ścisniesz z tey strony paleć dużo, inni tez samą krwią pacyentá piszą naczole te słowa Consūmatū est według kardana námienionego, Inni korale albo chustkę w zimney wodzie zmaczaną, kładą na karku: Czego się strzedz masło robiąć?
Masłá nie zrobisz, iesli by w Maślnice wpádł kawałek cukru. Iak winne grono konserwować długo?
Weź grono wielkie piękne, czyste, oblep smołą ciepłą, zawieś ná chłodźie y suchym mieyscu, długo się może konserwować. Albo też wziąc ciepły chleb, plew weń napchać, a wplewy gron winnych, potrzymać ták, áby troche zwiędniały od ciepła, potym schoway w faskę, potrwaią Iak
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 512
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
ciężkich stosów wytrzymała.
Gdy przeciwko niej przewrotni poddani, I chlebojedzce Kozacy powstali, Gdy pod Korsuniem obadwa hetmani, Z drugiemi, którzy regiment trzymali, Do hord tatarskich w niewolą zabrani, Wojska koronne w rozproszenie dali, A tym się czasem chłopskich buntów ognie Szerzyły, czyniąc niesłychane zbrodnie.
Na panów swoich szalenie powstali, Winne poddaństwo im wypowiedziawszy, Których gdzie mogli srodze zabijali Majętności ich gwałtem odebrawszy; Dziatkom i białej płci nie folgowali, Za herszta sobie tych niecnot przybrawszy Chmiela (mianować żal zdrajcę) Bohdana, Który w swej lidze miał krymskiego chana.
Z którym skupieni, plondrowali włości Ogniem pustosząc miasta ukrainne, Kościoły łupiąc z odszczepieńskiej złości,
cięszkich stosów wytrzymała.
Gdy przeciwko niej przewrotni poddani, I chlebojedzce Kozacy powstali, Gdy pod Korsuniem obadwa hetmani, Z drugiemi, którzy regiment trzymali, Do hord tatarskich w niewolą zabrani, Wojska koronne w rosproszenie dali, A tym się czasem chłopskich buntów ognie Szerzyły, czyniąc niesłychane zbrodnie.
Na panów swoich szalenie powstali, Winne poddaństwo im wypowiedziawszy, Których gdzie mogli srodze zabijali Majętności ich gwałtem odebrawszy; Dziatkom i białej płci nie folgowali, Za herszta sobie tych niecnot przybrawszy Chmiela (mianować żal zdrajcę) Bohdana, Który w swej lidze miał krymskiego chana.
Z którym skupieni, plondrowali włości Ogniem pustosząc miasta ukrainne, Kościoły łupiąc z odszczepieńskiej złości,
Skrót tekstu: OdymWŻałKoniec
Strona: 319
Tytuł:
Żałośna postać Korony Polskiej
Autor:
Walenty Odymalski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
epitafia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1659
Data wydania (nie wcześniej niż):
1659
Data wydania (nie później niż):
1659
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pamiętniki o Koniecpolskich. Przyczynek do dziejów polskich XVII wieku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Stanisław Przyłęcki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Leon Rzewuski
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1842
Przodków naszych Cnota/ gdyby nadgrodę nie tylko ex conscientia miała. Napisał człowiek wielki/ i publicznej usługi wiadomy: Praemio et poena Rempub. Contineri. Te dwie rzeczy bowiem każdego w swej zatrzymywają powinności. Te wdobrym rządzie Państwa zachowują. Tymi tylko każdą Zwierzchność powagę i potęgę swoję pokazuje/ gdy dobrym nadgrodę/ złym winne karanie oddać może. Królom Panom naszym oboje to barzo służy. Abowiem naprzód wszytkich w Ojczyźnie naszej Urzędów ynadgród wolny szafunek wolej ich jest podany/ i tym utwierdzone dostojeństwo ich Majestatu. Byle tylko tego umiejętnie zażywali/ byle rozdawali dobrym i zasłużonym/ boć perdere multi sciunt, donare nesciunt, Cel dobroczynności i łaski Pańskiej
Przodkow nászych Cnotá/ gdyby nádgrodę nie tylko ex conscientia miáłá. Nápisał człowiek wielki/ y publiczney vsługi wiádomy: Praemio et poena Rempub. Contineri. Te dwie rzeczy bowiem káżde^o^ w swey zátrzymywáią powinnośći. Te wdobrym rządźie Páństwá zachowuią. Tymi tylko każdą Zwierzchność powagę y potęgę swoię pokázuie/ gdy dobrym nadgrodę/ złym winne káránie oddáć może. Krolom Pánom nászym oboie to bárzo służy. Abowiem naprzod wszytkich w Oyczyźnie nászey Vrzędow ynádgrod wolny száfunek woley ich iest podány/ y tym vtwierdzone dostoienstwo ich Máiestatu. Byle tylko tego vmieiętnie záżywáli/ byle rozdawali dobrym y zásłużonym/ boć perdere multi sciunt, donare nesciunt, Cel dobroczynnośći y łáski Páńskiey
Skrót tekstu: OpalŁRoz
Strona: H
Tytuł:
Rozmowa plebana z ziemianinem
Autor:
Łukasz Opaliński
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
dialogi, pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka, prawo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1641
Data wydania (nie wcześniej niż):
1641
Data wydania (nie później niż):
1641
nagany/ one by wierutne złoczynce okrutnie łapają/ wiązą/ niewstydliwie obnażają/ męczą/ morza/ palą/ bez żadnego polutowania niedopuszczając się jem sprawić/ ani osobie sprawę dać/ że im i sam żywot w takich katowniach obrzydnie/ i za takim nieporządnym postępkiem/ przychodzi im do tego/ że to wszystko choć bez winne na się czasem wyznawają/ o co ich pomawia- ją: byle onemu utrapieniu/ przez śmierć jakążkolwiek koniec miały/ abo się więc z desperaciej wieszają i diabłu oddają. Czego się trafia bez miary Utwierdzę to jednym i drugim przykładem/ na którem to sam patrzył. Pomówiono jednę białogłowę na Krainie/ jakoby dziecię swoje zamordowała/
nagány/ one by wierutne złoczynce okrutnie łápáią/ wiązą/ niewstydliwie obnáżáią/ męczą/ morza/ palą/ bez żadnego polutowania niedopusczáiąc sie iem spráwić/ áni osobie spráwę dáć/ że im y sam żywot w takich kátowniách obrzydnie/ y zá tákim nieporządnym postępkiem/ przychodzi im do tego/ że to wszystko choć bez winne ná sie czasem wyznawaią/ o co ich pomawiá- ią: byle onemu vtrapieniu/ przez śmierć iakążkolwiek koniec miały/ ábo sie więc z desperaciey wieszáią y diabłu oddaią. Czego sie trafia bez miary Vtwierdzę to iednym y drugim przykładem/ na ktorem to sam pátrzył. Pomowiono iednę białogłowę na Krainie/ iakoby dziećię swoie zamordowáłá/
Skrót tekstu: WisCzar
Strona: 54
Tytuł:
Czarownica powołana
Autor:
Daniel Wisner
Drukarnia:
Wojciech Laktański
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
magia, obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1680
Data wydania (nie wcześniej niż):
1680
Data wydania (nie później niż):
1680
kiedy mi która Dama nie chciała wyznać, iż mię kochała.
STARUSZKIEWICZ. Cóż? jeszcze milczysz? takie to twoje posłuszeństwo.
LA CORDE. Ale Mci Dobrodzieju...
STARUSZKIEWICZ. Do tego już przyszło, że Ojca nie słuchasz.
ANNA. Nie chciej mi Wm Pan Dobrodziej tego zadawać: bo ja posłuszeństwo jemu winne nad moje szczęście przenoszę. Będę przez całe życie moje nieszczęśliwą, dla tego ażebym nie była nie posłuszną.
STARUSZKIEWICZ. Toś mi grzeczna. Słyszysz Wm Pan? Otóż już wyznała, że kocha Wm Pana. Idźmy tedy Mci Panie kńczyć nasze zapisy. Mci Panie Dziwakiewicz, prosiemy z sobą: dopomóż nam Wm
kiedy mi która Dama nie chciała wyznać, iż mię kochała.
STARUSZKIEWICZ. Cóż? ieszcze milczysz? takie to twoie posłuszeństwo.
LA CORDE. Ale Mci Dobrodzieiu...
STARUSZKIEWICZ. Do tego iuż przyszło, że Oyca nie słuchasz.
ANNA. Nie chciey mi Wm Pan Dobrodziey tego zadawać: bo ia posłuszeństwo iemu winne nad moie szczęście przenoszę. Będę przez całe życie moie nieszczęśliwą, dla tego ażebym nie była nie posłuszną.
STARUSZKIEWICZ. Toś mi grzeczna. Słyszysz Wm Pan? Otóż iuż wyznała, że kocha Wm Pana. Idźmy tedy Mci Panie kńczyć nasze zapisy. Mci Panie Dziwakiewicz, prosiemy z sobą: dopomoż nam Wm
Skrót tekstu: BohFStar
Strona: 77
Tytuł:
Staruszkiewicz
Autor:
Franciszek Bohomolec
Drukarnia:
Drukarnia J.K.M. i Rzeczypospolitej w Kollegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
dramat
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1766
Data wydania (nie wcześniej niż):
1766
Data wydania (nie później niż):
1766
szukać. Mydło białość, farbiczka uczyni rumieniec; Zajźry jedno z Jonaszem w wielorybi ksieniec — Przepaść, grób, piekło srogie i jeszcze coś gorzej Straszliwą na cię gapę okrutnie otworzy. Chceć się patrzyć na piękną? Rozumiem, za kopę Wymalujeć jaką chcesz malarz Penelopę. Tylkoć to tak Zeuzis głupim ptaszkom robi, Namalowawszy winne grona miasto zobi, Ale człowiek, rozumem obdarzon z natury, Niech się błaźnić na marne nie daje tynktury. KLIO
Tam, gdzie kiedyś siarczystym ogniem jako słoma Dla swych złości wszeteczna gorzała Sodoma Gdzie się dotąd jezioro asfaltyckie kurzy, Śliczny owoc, kiedy kto złoto upurpurzy, Po brzegach jego rodzą nie szczepione sady.
szukać. Mydło białość, farbiczka uczyni rumieniec; Zajźry jedno z Jonaszem w wielorybi ksieniec — Przepaść, grób, piekło srogie i jeszcze coś gorzej Straszliwą na cię gapę okrutnie otworzy. Chceć się patrzyć na piękną? Rozumiem, za kopę Wymalujeć jaką chcesz malarz Penelopę. Tylkoć to tak Zeuzis głupim ptaszkom robi, Namalowawszy winne grona miasto zobi, Ale człowiek, rozumem obdarzon z natury, Niech się błaźnić na marne nie daje tynktury. KLIO
Tam, gdzie kiedyś siarczystym ogniem jako słoma Dla swych złości wszeteczna gorzała Sodoma Gdzie się dotąd jezioro asfaltyckie kurzy, Śliczny owoc, kiedy kto złoto upurpurzy, Po brzegach jego rodzą nie szczepione sady.
Skrót tekstu: PotLibKuk_I
Strona: 103
Tytuł:
Libusza
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
sielanki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
Kaluińską w Królestwie/ i że też dał audiencją in Assemblea Pueskiej Ministrom Heretyckim: iż się podjął obrony Genewy i Sedanu/ szkół herezyj sprosnych. I takci gdy Panowie pokazali/ iż mało dbają o wiarę Katolicką/ i o służbę Boską; Bóg też dopuścił/ iż ludzie poczęli lekce sobie poważać wierność/ i posłuszeństwo winne Panu od poddanych. Herezja/ którą Królowie częścią znosili/ częścią jej pomagali/ sprawiła tumulty i zgorszenia takie/ iż za upadkiem królestwa/ baczylismy wygubienie potomstwa Henryka II. acz był zostawił czterech synów/ i wykorzenienie domu Vallesów/ przez jednego nędznego Zakonnika. Co Pan Bóg abo dopuścił/ abo tak chciał/ aby ukazał
Káluińską w Krolestwie/ y że też dał audientią in Assemblea Pueskiey Ministrom Heretyckim: iż się podiął obrony Genewy y Sedanu/ szkoł haeresiy sprosnych. Y tákći gdy Pánowie pokazáli/ iż máło dbáią o wiárę Cátholicką/ y o służbę Boską; Bog też dopuśćił/ iż ludźie poczęli lekce sobie powáżáć wierność/ y posłuszeństwo winne Pánu od poddánych. Haeresia/ ktorą Krolowie częśćią znośili/ częśćią iey pomagáli/ spráwiłá tumulty y zgorszenia tákie/ iż zá vpadkiem krolestwá/ baczylismy wygubienie potomstwá Henryká II. ácz był zostáwił czterech synow/ y wykorzenienie domu Vallesow/ przez iednego nędznego Zakonniká. Co Pan Bog ábo dopuśćił/ ábo ták chćiał/ áby vkazał
Skrót tekstu: BotŁęczRel_III
Strona: 18
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. III
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Drukarnia:
Mikołaj Lob
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
radzić się mają, jako tych, którzy ich przy postrzeżonym lenistwie albo niedbalstwie o poprawienie się napomnieć mogą.
A na dole pp. warcabni i przystawowie dyspozycyje i informacyje pp. rewizorów i stygarów swoich skromnie akceptować i według nich sobie postępować powinni,
in reliquo praefatis omnibus officialibus wszyscy górnicy i jakikolwiek robotnik skarbowy w każdej okoliczności winne poszanowanie świadczyć, rozkazy ich z należytym posłuszeństwem przyjmować i one skutecznie wykonać tenebuntur.
8-vo. Atoli jednak wolno będzie każdemu, pod rządem i władzą wyższego zostającemu, z przyzwoitą modestyją to wszytko donieść i proponować ichm. przełożonym, cokolwiek by według zdania jego skarbowi j. k. mci z większym pożytkiem lub z jakąkolwiek szkodą
radzić się mają, jako tych, którzy ich przy postrzeżonym lenistwie albo niedbalstwie o poprawienie się napomnieć mogą.
A na dole pp. warcabni i przystawowie dyspozycyje i informacyje pp. rewizorów i stygarów swoich skromnie akceptować i według nich sobie postępować powinni,
in reliquo praefatis omnibus officialibus wszyscy górnicy i jakikolwiek robotnik skarbowy w każdej okoliczności winne poszanowanie świadczyć, rozkazy ich z należytym posłuszeństwem przyjmować i one skutecznie wykonać tenebuntur.
8-vo. Atoli jednak wolno będzie każdemu, pod rządem i władzą wyższego zostającemu, z przyzwoitą modestyją to wszytko donieść i proponować ichm. przełożonym, cokolwiek by według zdania jego skarbowi j. k. mci z większym pożytkiem lub z jakąkolwiek szkodą
Skrót tekstu: InsGór_3
Strona: 168
Tytuł:
Instrukcje górnicze dla żup krakowskich z XVI-XVIII wieku, cz. 3
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty urzędowo-kancelaryjne
Gatunek:
instrukcje
Tematyka:
górnictwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1706 a 1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1706
Data wydania (nie później niż):
1743
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Antonina Keckowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1963
rosa, ogień, i zimno, śniegi i lody. Nie przeto temu stworzeniu przyznaje życie. Te tedy wszystkie stworzenia zdadzą się chwalić błogosławić Bogu tym sensem. Ze są i powinny być nam rozumnym ludziom okazją do chwały Stwórcy Boga, aby z ich uwagi i poznania rozum ludzki wnosił sobie ich Autora, i woli przełożył winne dziękczynienie.
XXXV. Jaką zaś mocą sprawują się obroty luminarzów Niebieskich? Dwojakie jest w tym zdanie. Jedno z Arystotelesem Z. Tomasza z Akwinu, Szkota i innych Doktorów sądzących, iż te obroty przez Inteligencje, to jest Aniołów się dzieją. Jakoby Bóg tego dnia trzeciego stworzenia świata każdemu Luminarzowi swego Anioła naznaczył, który
rosá, ogień, y zimno, śniegi y lody. Nie przeto temu stworzeniu przyznáie życie. Te tedy wszystkie stworzenia zdadzą się chwalić błogosłáwić Bogu tym sensem. Ze są y powinny być nam rozumnym ludziom okazyą do chwały Stworcy Boga, áby z ich uwagi y poznania rozum ludzki wnosił sobie ich Autora, y woli przełożył winne dziękczynienie.
XXXV. Jáką záś mocą sprawuią się obroty luminarzow Niebieskich? Dwoiákie iest w tym zdánie. Jedno z Arystotelesem S. Tomasza z Akwinu, Szkota y innych Doktorow sądzących, iż te obroty przez Intelligencye, to iest Aniołow się dzieią. Jákoby Bog tego dnia trzeciego stworzenia światá każdemu Luminarzowi swego Aniołá náznaczył, ktory
Skrót tekstu: BystrzInfCosm
Strona: C2v
Tytuł:
Informacja Cosmograficzna
Autor:
Wojciech Bystrzonowski
Miejsce wydania:
Lublin
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
biologia, geografia, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1743
Data wydania (nie wcześniej niż):
1743
Data wydania (nie później niż):
1743
go, ani o nim słysze. Ezop mój tedy, do miasta Delfskiego Apollinowym kościołem sławnego Także przyjechał, i tam się zabawił, Tam jak gdzie indziej, swę mądrość też wsławił. Zrazu ciekawi Mieszkańcy Delfowie, Mądrej się jego dziwowali głowie; Lecz mu honorów, jako miasta inne Nie oddawali (co miał on za winne Cześć sobie) przeto bardzo mu nie miło Te nieuczczenie od Delfczyków było. Raz o nich mówiąc (co większa przed nimi) Te porównanie do nich piękne czyni: Wyście podobni do kijów na wodzie, Na które patrząc, gdy pływają w przodzie, Zda się, że to coś, aż kiedy przypłynie, Nic
go, ani o nim słysze. Ezop moy tedy, do miasta Delfskiego Apollinowym kośćiołem sławnego Także przyiechał, i tam śię zabawił, Tam iak gdźie indźiey, swę mądrość też wsławił. Zrazu ćiekawi Mieszkańcy Delfowie, Mądrey śię iego dźiwowali głowie; Lecz mu honorow, iako miasta inne Nie oddawali (co miał on za winne Cześć sobie) przeto bardzo mu nie miło Te nieuczczenie od Delfczykow było. Raz o nich mowiąc (co większa przed nimi) Te porownanie do nich piękne czyni: Wyśćie podobni do kiiow na wodźie, Na ktore patrząc, gdy pływaią w przodźie, Zda śię, że to coś, aż kiedy przypłynie, Nic
Skrót tekstu: JabłEzop
Strona: D2v
Tytuł:
Ezop nowy polski
Autor:
Jan Stanisław Jabłonowski
Drukarnia:
Andrzej Ceydler
Miejsce wydania:
Lipsk
Region:
zagranica
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
bajki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1731
Data wydania (nie wcześniej niż):
1731
Data wydania (nie później niż):
1731