w najpodlejszych stworzenia cząstkach z podziwieniem upatrujemy, czyżby się wydawała w najwyborniejszych, gdyby ten świat nie był miejscem szkoły i proby sposobiącej do nierównie pożądańszego? gdyby tak gwałtowne stworzeń przemijania nie były znakiem, iż życie teraźniejsze jest tylko do drugiego lepszego i trwalszego przygotowaniem.
Ta jest największa Religii otucha, bodziec do cnoty, życie przyszłe; nieśmiertelności dusz naszych skutek, życia cnotliwego nadgroda. Miłość własna porządanej korzyści; cieszy się Stwórca z dzieła swego, widząc usilność, z którą zasługiwać sobie na los szczęśliwy pragnie.
Uwaga większego coraz wydoskonalenia powinnaby uśmierzać w jednych zazdrość a w drugich wzgardę. Ten który się większą doskonałością zaszczyca, zważać ma iż mniej
w naypodleyszych stworzenia cząstkach z podziwieniem upatruiemy, czyżby się wydawała w naywybornieyszych, gdyby ten świat nie był mieyscem szkoły y proby sposobiącey do nierownie pożądańszego? gdyby tak gwałtowne stworzeń przemiiania nie były znakiem, iż życie teraźnieysze iest tylko do drugiego lepszego y trwalszego przygotowaniem.
Ta iest naywiększa Religii otucha, bodziec do cnoty, życie przyszłe; nieśmiertelności dusz naszych skutek, życia cnotliwego nadgroda. Miłość własna porządaney korzyści; cieszy się Stworca z dzieła swego, widząc usilność, z ktorą zasługiwać sobie na los szczęśliwy pragnie.
Uwaga większego coraz wydoskonalenia powinnaby uśmierzać w iednych zazdrość á w drugich wzgardę. Ten ktory się większą doskonałością zaszczyca, zważać ma iż mniey
Skrót tekstu: Monitor
Strona: 121
Tytuł:
Monitor na Rok Pański 1772
Autor:
Ignacy Krasicki
Drukarnia:
Wawrzyniec Mitzler de Kolof
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1772
Data wydania (nie wcześniej niż):
1772
Data wydania (nie później niż):
1772
lib. 23. Z Cyprian probując tej prawdy że Najświętsza Matka Boska, Panną poczęła i porodziła, ponieważ Feniks Ptak bez pary, Jedyny będąc, rodzi się na Świat. Święty także Cyrylus Katechisi Octava, Z. Ambrozy in Oratione de Fide Resurtectionis: Święty Epifanivs, Tertullianus, Klemens Romanus, dowodzą Ciał Ludzkich Zmartwychwstanie przyszłe, et possibilem, biorąc podobieństwo od Ptaka Feniksa umierającego i znowu z popiołów śmiertelnych ożywiającego. Nicolaus de Comitibus nie dawny Autor twierdzi, że w Indyj jest Ptak Semenda, który podobną Feniksowi śmiercia umiera, i ożywa, tojest góre, i z popiołów ożywa. Claudianus toż sentit przydając, że żyje Słońca wypogodzonego upałem Ahysynowie
lib. 23. S Cypryan probuiąc tey prawdy że Nayświętsza Matka Boska, Panną poczeła y porodziła, ponieważ Fenix Ptak bez pary, Iedyny będąc, rodzi się na Swiat. Swięty także Cyrillus Catechisi Octava, S. Ambrozy in Oratione de Fide Resurtectionis: Swięty Epiphanivs, Tertullianus, Clemens Romanus, dowodzą Ciał Ludzkich Zmartwychwstanie przyszłe, et possibilem, biorąc podobieństwo od Ptaka Fenixa umieraiącego y znowu z popiołow śmiertelnych ożywiaiącego. Nicolaus de Comitibus nie dawny Autor twierdzi, że w Indyi iest Ptak Semenda, ktory podobną Fenixowi śmiercia umiera, y ożywa, toiest gore, y z popiołow ożywa. Claudianus toż sentit przydaiąc, że żyie Słońca wypogodzonego upałem Ahysynowie
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 121
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
PROFILO, lub Przecinek Ścian, albo, żywa reprezentacja wewnętrznej postaci jakiej Fabryki, alias Odrysowanie wewnętrzne Murów, Ścian, Okien, jakiej Fabryki. 5. Species Rysowania jest Scenographia, alias Perspektywa, pokazująca prawie wszystkie Ornamenta, Proporcję, Modelusz, Malowanie, Struktury, aby jednym spojrzeniem oko osądziło, jak ma być ozdobne przyszłe Dzieło.
ARCHITEKTURA jest Dwojaka, jedna CIVILLS, Druga MILITARYS, albo Wojenna. Pierwsza Civilis, albo Polityczna do Domów Bożych i ludźkich, alias Kościołów, Pałaców, Budynków mieszkalnych należy, która najbardziej desudat in Columnatione, alias w wystawieniu Kolumn, proporcje i podobieństwo z Człekiem mających. Co bowiem u człeka Głowa, Nogi
PROFILO, lub Przecinek Scian, albo, żywa reprezentacya wewnętrzney postaci iakiey Fabryki, aliás Odrysowanie wewnętrzne Murow, Scian, Okien, iakiey Fabryki. 5. Species Rysowania iest Scenographia, alias Perspektywa, pokazuiąca prawie wszystkie Ornamenta, Proporcyę, Modelusz, Malowanie, Struktury, aby iednym spoyrzeniem oko osądziło, iak ma bydź ozdobne przyszłe Dzieło.
ARCHITEKTURA iest Dwoiaka, iedna CIVILLS, Druga MILITARIS, albo Woienna. Pierwsza Civilis, albo Polityczna do Domow Bożych y ludźkich, alias Kosciołow, Pałacow, Budynkow mieszkalnych należy, ktora naybardziey desudat in Columnatione, alias w wystawieniu Kolumn, proporcye y podobieństwo z Człekiem maiących. Co bowiem u człeka Głowa, Nogi
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 229
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
okopać potrzeba, inną obsypać korzeń ziemią: chropawatość, mech, kołki, obcinać na drzewie, korzenie stare gnojem obłożyć, korzeń większy rozłupać, zioła, chepty, jako to łobodę, blekot, pokrzywę, trawę wyciąć, wysokość cokolwiek podrosną, nie wtedy, gdy przyścigną, nasiona z nich wypadną, skąd na lato przyszłe jeszcze więcej będzie chwastu: kilka razy tedy przez lato wykosić je trzeba, i te chepty świeże, zaraz za płot wyrzucić, trawę dać koniom, bydłu: gdyż te chepty, zioła, trawy wielkie, wilgoć w siebię wyciągają, a drzewo szuszą. Dobra też rzecz po pod drzewa ziemię poruszyć kopaniem, albo oraniem
okopać potrzeba, inną obsypać korzeń ziemią: chropawatość, mech, kołki, obcinać na drzewie, korzenie stare gnoiem obłożyć, korzeń większy rozłupać, zioła, chepty, iako to łobodę, blekot, pokrzywę, trawę wyciąć, wysokość cokolwiek podrosną, nie wtedy, gdy przyscigną, nasiona z nich wypadną, zkąd na lato przyszłe ieszcze więcey będzie chwastu: kilka razy tedy przez lato wykosić ie trzeba, y te chepty swieże, zaraz za płot wyrzucić, trawę dać koniom, bydłu: gdyż te chepty, zioła, trawy wielkie, wilgoć w siebię wyciągaią, á drzewo szuszą. Dobra też rzecz po pod drzewa ziemię poruszyć kopaniem, albo oraniem
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 379
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
słowach. Sustine, Abstine.
EPICURUS Ateńczyk Ksenokratesa uczeń, urodzony wkrótce, alias w lat 7 po śmierci Platona, przed Pańskim Narodzeniem więcej nad lat 300, alias veteri Etnicorum stylo mówiąc roku trzeciego Olimpiady setnej dziewiątej. Wszytkie szczęście ludzkie ten Filozof zakładał w rozkoszach, na nie śmiertelność Dusz nie pozwalał: Ciał ludzkich zmartwychwstanie przyszłe, Boską Opatrzność, wszelką moc Niebieską znosił jako mówią o nim Laertius i Z: Augustyn. Twierdził, iź światów jest bez liczby, że wszytko się zrosło z atomów, albo proszków, a te są niezliczone, który błąd miał z Demokryta. O nim napisał Lactantius libr: 3 Institutionum cap. 17 że Epicurus
słowach. Sustine, Abstine.
EPICURUS Atenczyk Xenokratesa uczeń, urodzony wkrotce, alias w lat 7 po śmierci Platona, przed Pańskim Narodzeniem więcey nad lat 300, alias veteri Etnicorum stylo mowiąc roku trzeciego Olympiady setney dziewiątey. Wszytkie szczęście ludzkie ten Filozof zakładał w roskoszach, na nie śmiertelność Dusz nie pozwalał: Ciał ludzkich zmartwychwstanie przyszłe, Boską Opatrzność, wszelką moc Niebieską znosił iako mowią o nim Laertius y S: Augustyn. Twierdził, iź swiatow iest bez liczby, że wszytko się zrosło z atomow, albo proszkow, a te są niezliczone, ktory błąd miał z Demokryta. O nim napisał Lactantius libr: 3 Institutionum cap. 17 że Epicurus
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 629
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
, z kilką towarzystwa z pod każdej chorągwie. Który skoro się rozedniało, bokiem wpadłszy do jednej wsi, ćwierć mile od Glocka wojsku na gościńcu leżącej, tam dragonów kilku pojmał, drugich posiekł, a niektórych też namyślnie dla dania znać do Glocka (aby jeno jako dragony wywabić) upuścił. Pod którą jego robotą niebo przyszłe krwie rozlanie, kiótkim deszczykiem, jak to pospolicie zawsze bywa, opłakało. Wtem wojsko zaraz Glock mijało, a dragonowie się też gotowali. Zaczem gdy harcownik Elearski, który był na odwodzie, wrzkomo się swawolnie (w onejże wsi gdzie naprzód pomieniony rotmistrz Lubowicki szczęśliwie był rozdrażnił) zabawiając, dragony wywabił, i
, z kilką towarzystwa z pod każdej chorągwie. Który skoro się rozedniało, bokiem wpadłszy do jednej wsi, ćwierć mile od Glocka wojsku na gościńcu leżącej, tam dragonów kilku pojmał, drugich posiekł, a niektórych też namyślnie dla dania znać dó Glocka (aby jeno jako dragony wywabić) upuścił. Pod którą jego robotą niebo przyszłe krwie rozlanie, kiótkim deszczykiem, jak to pospolicie zawsze bywa, opłakało. Wtem wojsko zaraz Glock mijało, a dragonowie się też gotowali. Zaczem gdy harcownik Elearski, który był na odwodzie, wrzkomo się swawolnie (w onejże wsi gdzie naprzód pomieniony rotmistrz Lubowicki szczęśliwie był rozdrażnił) zabawiając, dragony wywabił, i
Skrót tekstu: DembPrzew
Strona: 62
Tytuł:
Przewagi elearów polskich
Autor:
Wojciech Dembołęcki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Tematyka:
historia, wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1623
Data wydania (nie wcześniej niż):
1623
Data wydania (nie później niż):
1623
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Kazimierz Józef Turowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Wydawnictwo Biblioteki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1859
to rzec/ i twierdzić śmiele/ co my sami rozumiem wszyscy/ ile w lata starzy słusznie przyznajcie/ że miedzy wami wszytkimi/ i we wszytkiej ziemi Moskiewskiej nie masz nad mię w leciech starszego/ a mogę rzec nie zgrzeszę/ że i mędrszego/ i rozsądniejszego/ a żeby tak zdaleka rzeczy przeszłe/ i przyszłe co się ma dziać/ upatrując ponderował : do rzeczy się wracam/ do czego tę mowę moję chcę prowadzić : wiecie wszyscy ile starzy dobrze/ że już dawno z Polskim Narodem wojując/ i wiele i srogich bitew z nim zwodząc zawsze ze wstydem i sromotą przegramy. Druga/ co większa/ i uważenia godna/ że
to rzec/ y twierdźić śmiele/ co my sámi rozumiem wszyscy/ ile w látá stárzy słusznie przyznayćie/ że miedzy wámi wszytkimi/ y we wszytkiey źiemi Moskiewskiey nie mász nád mię w lećiech stárszego/ á mogę rzec nie zgrzeszę/ że y mędrszego/ y rozsądnieyszego/ á żeby ták zdáleká rzecży przeszłe/ y przyszłe co sie ma dźiać/ vpátruiąc ponderował : do rzecży sie wracam/ do cżego tę mowę moię chcę prowádźić : wiećie wszyscy ile stárzy dobrze/ że iuż dáwno z Polskim Narodem woiuiąc/ y wiele y srogich bitew z nim zwodząc záwsze ze wstydem y sromotą przegramy. Druga/ co większa/ y vważenia godna/ że
Skrót tekstu: NowinyMosk
Strona: Cv
Tytuł:
Nowiny z Moskwy albo wota z traktatów i konsulty panów radnych ziemi moskiewskiej
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
wiadomości prasowe i druki ulotne
Gatunek:
relacje
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1634
Data wydania (nie wcześniej niż):
1634
Data wydania (nie później niż):
1634
we 14. dniu nie uspokoi Empieme przynosi. Item. Gdy się przyda biegunka, złym znakiem jest. Item. Womit choleryczny, na początku choroby, dobrym jest znakiem. Item. Jeżeli się do Pleury Peripnenmoniae przyłący, źle bardzo. Item. Jeżeli przez kaszel odchodząca flegma żółta: bez przyczyny zatrzyma się, znaczy przyszłe szaleństwo. Item Jeżeli się przyda w jakiej chorobie długiej, albo in Cachectio corpore, niebezpieczna jest. Item. Pracowitych ludzi częstokroć morzy. Item. Tych, którym kaszląc w piersiach gra, do tego twarz się mieni, oczy, rece i nogi ziębnieją, śmierć pewna czeka. Peripneumonia. jest gorsza nad Pleurę więcej
we 14. dniu nie uspokoi Empieme przynośi. Item. Gdy się przyda biegunká, złym znákiem iest. Item. Womit choleryczny, ná początku choroby, dobrym iest znákiem. Item. Ieżeli się do Pleury Peripnenmoniae przyłączy, źle bárdzo. Item. Ieżeli przez kászel odchodząca flegmá żołta: bez przyczyny zátrzyma się, znáczy przyszłe szalenstwo. Item Ieżeli się przyda w iákiey chorobie długiey, álbo in Cachectio corpore, niebespieczna iest. Item. Prácowitych ludźi częstokroć morzy. Item. Tych, ktorym kászląc w pierśiách gra, do tego twarz się mieni, oczy, rece y nogi ziębnieią, śmierć pewna czeka. Peripneumonia. iest gorsza nád Pleurę więcey
Skrót tekstu: CompMed
Strona: 162
Tytuł:
Compendium medicum
Autor:
Anonim
Drukarnia:
Drukarnia Jasnej Góry Częstochowskiej
Miejsce wydania:
Częstochowa
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
medycyna
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1719
Data wydania (nie wcześniej niż):
1719
Data wydania (nie później niż):
1719
afektu znamię, U przyjaciela drogim staje się klejnotem, Karbunkuł nawet przy niem gaśnie w smelcu złotem. I te choćby rzekł — fraszki — nie właśnie fraszkami Są u mnie, bo małżeńską miłość miedzy nami Gruntują. Jakoż przyznasz, że to oczywisty Dokument jest kochania, kiedy przyda listy Od mej żony. Zawsze mi przyszłe co nowego: Jak owo przedtym obraz, teraz pieska tego. Ale aboś dalibog w nienadłuższem czasie Bez listów i tych fraszek przyśle mi sama się!« Takiemi dyskursami skrupuły Włochowi Solwował, ale na toż miejsce klin w łeb nowy Wbił mu — chwilę wytrwawszy — skoro się włoszyna Rozruchał, znowu Polak w te słowa
affektu znamię, U przyjaciela drogim staje się klejnotem, Karbunkuł nawet przy niem gaśnie w smelcu złotem. I te choćby rzekł — fraszki — nie właśnie fraszkami Są u mnie, bo małżeńską miłość miedzy nami Gruntują. Jakoż przyznasz, że to oczywisty Dokument jest kochania, kiedy przyda listy Od mej żony. Zawsze mi przyszłe co nowego: Jak owo przedtym obraz, teraz pieska tego. Ale aboś dalibog w nienadłuższem czasie Bez listow i tych fraszek przyśle mi sama się!« Takiemi dyskursami skrupuły Włochowi Solwował, ale na toż miejsce klin w łeb nowy Wbił mu — chwilę wytrwawszy — skoro sie włoszyna Rozruchał, znowu Polak w te słowa
Skrót tekstu: KorczWiz
Strona: 78
Tytuł:
Wizerunk złocistej przyjaźnią zdrady
Autor:
Adam Korczyński
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1698
Data wydania (nie wcześniej niż):
1698
Data wydania (nie później niż):
1698
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Roman Pollak, Stefan Saski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1949
Boże, krzywdę naszę oddajemy.
Ale kończąc już tę przemowę prostą do was, miłych braci swoich, cóż wam dalej rzekę? A trzebaż wam więcej co powiedzieć, trzebaż wam jakich uniwersałów jeszcze? I trzebaż co na was więcej i możeż kto sroższą niewolą i tyraństwo więtsze nad to wymalować? Już ci to nie przyszłe jakieś nie- bezpieczeństwa, ale żywy, widomy, dotykalny i dotykający was wasz prawie konający upadek i ostatnia zguba wasza wam się przed oczy kładzie. Jeśli was to nie ruszy, co wras kiedy ruszyć może? Jedno wszystko uważajcie, nie na czwał czytając, przemijajcie, proszę was; macie tu wizerunk własny, co
Boże, krzywdę naszę oddajemy.
Ale kończąc już tę przemowę prostą do was, miłych braci swoich, cóż wam dalej rzekę? A trzebaż wam więcej co powiedzieć, trzebaż wam jakich uniwersałów jeszcze? I trzebaż co na was więcej i możeż kto sroższą niewolą i tyraństwo więtsze nad to wymalować? Już ci to nie przyszłe jakieś nie- bezpieczeństwa, ale żywy, widomy, dotykalny i dotykający was wasz prawie konający upadek i ostatnia zguba wasza wam się przed oczy kładzie. Jeśli was to nie ruszy, co wras kiedy ruszyć może? Jedno wszystko uważajcie, nie na czwał czytając, przemijajcie, proszę was; macie tu wizerunk własny, co
Skrót tekstu: GenRevCz_III
Strona: 391
Tytuł:
Genuina revifìcatio calamitatis Polonae
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1607
Data wydania (nie wcześniej niż):
1607
Data wydania (nie później niż):
1607
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918