Basza Chocimski dobrowolnie zamek Chocimski poddał i sam do Kijowa zaprowadzony, a Seraskier Basza Benderski z Turkami i z armatami do Benderu nazad rejterował się, potym Wołoska ziemia funditus pustoszona od Moskwy i Kozaków, monastery powywracane osobliwie w Jassach, że Hospodar Wołoski Gregorasz nazwany, z swoimi ludźmi w Tureckiem wojsku zostawał. Kontrybucje ciężkie na Wołochów założone, które żadną miarą wypłacić nie mogli, dla tego ordynowano wozów pięć set, ażeby ludzi w niewolę zabrać, i do Moskwy zaprowadzić i tak się stało. Więc że Moskwa bawiąc się rabowaniem Wołoskiej ziemi i naszej Polski, nie ratując Cesarza, pod Belgradem opacznie rzeczy poszły w krótce. Dnia 4go września, po
Basza Chocimski dobrowolnie zamek Chocimski poddał i sam do Kijowa zaprowadzony, a Seraskier Basza Benderski z Turkami i z armatami do Benderu nazad rejterował się, potym Wołoska ziemia funditus pustoszona od Moskwy i Kozaków, monastery powywracane osobliwie w Jassach, że Hospodar Wołoski Gregorasz nazwany, z swoimi ludźmi w Tureckiem wojsku zostawał. Kontrybucye ciężkie na Wołochów założone, które żadną miarą wypłacić nie mogli, dla tego ordynowano wozów pięć set, ażeby ludzi w niewolę zabrać, i do Moskwy zaprowadzić i tak się stało. Więc że Moskwa bawiąc się rabowaniem Wołoskiej ziemi i naszej Polski, nie ratując Cesarza, pod Belgradem opacznie rzeczy poszły w krótce. Dnia 4go września, po
Skrót tekstu: KronZakBarącz
Strona: 199
Tytuł:
Kronika zakonnic ormiańskich reguły ś. Benedykta we Lwowie
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1703 a 1756
Data wydania (nie wcześniej niż):
1703
Data wydania (nie później niż):
1756
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pamiętnik dziejów polskich: z aktów urzędowych lwowskich i z rękopisów
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Wojciech Maniecki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1855
brzegiem, gdzie się bystry Dniestr wswym toku pieni; Raz będzie uroczyszczem, miastem zaś raz drugi Z tąd kozaków, a z tamtąd Turków orzą pługi, Brzeg graniczny, przed laty zwano go Tekinem, Teraz zowią Benderem, krai chlebem i winem Buiny pod sobą mając, a stej i stej strony, Tatarów i Wołochów, dla swojej obrony. Tu się oparł Król Szwedzki; lub nieco zabawił, Nim się dla zwłoki Turków ostróżnej, przeprawił; Wszakże i ta ostróżność złą wnet płacą wzięła, Seraskierowi głowę gdy z karku odpięła. J ten był pierwszy prezent, który Porta miała Z gościa tego, kiedy go wswym państwie witała.
brzegiem, gdzie się bystry Dniestr wswym toku pieni; Raz będzie uroczyszczem, miástem zaś ráz drugi Z tąd kozakow, á z tamtąd Turkow orzą pługi, Brzeg graniczny, przed laty zwano go Tekinem, Teraz zowią Benderem, krai chlebem y winem Buiny pod sobą maiąc, á ztey y ztey strony, Tátárow y Wołochow, dla swoiey obrony. Tu się oparł Krol Szwedzki; lub nieco zábawił, Nim się dla zwłoki Turkow ostrożney, przeprawił; Wszakże y ta ostrożność złą wnet płacą wzięła, Seraskierowi głowę gdy z kárku odpięła. J ten był pierwszy prezent, ktory Porta miáła Z gościa tego, kiedy go wswym páństwie witáłá.
Skrót tekstu: GośPos
Strona: 11
Tytuł:
Poselstwo wielkie [...] Stanisława Chomentowskiego [...] od Augusta II [...] do Achmeta IV
Autor:
Franciszek Gościecki
Drukarnia:
Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1732
Data wydania (nie wcześniej niż):
1732
Data wydania (nie później niż):
1732
drugi zapisali. Turcy drogę nie milami ale godzinami miarkują
Acz tu dróg nie miarkują, jak u nas, milami, Ale godzin wymiarem. lecz znalismy sami, Ze lub w dobrej podroży, na dorbym szłapaku, Ile godzin, tyle mil, zmierzysz do kunaku. Zda się i to namień: że już od Dunaju Wołochów pożegnawszy, z dawngo zwyczaju, Turcy sami przestrzegać Poselskiej wygody Winni, i w prowianty opatrzyć gospody. Lecz jako na ochocie słownej im stawało, Tak w skutku uczynności bardzo było mało. Bo zazdrość, wieść zdradziecka przed nami rozsiała: Ze wojna nieuchronna, w tym poselstwie tlała, Przeto nic nie czynili z chęci,
drugi zapisáli. Turcy drogę nie milámi ále godzinámi miárkuią
Acz tu drog nie miárkuią, iak u nas, milámi, Ale godzin wymiárem. lecz ználismy sámi, Ze lub w dobrey podroży, ná dorbym szłápáku, Ile godzin, tyle mil, zmierzysz do kunáku. Zda się y to namień: że iuż od Dunáiu Wołochow pożegnáwszy, z dáwngo zwyczáiu, Turcy sámi przestrzegáć Poselskiey wygody Winni, y w prowiánty opátrzyć gospody. Lecz iáko ná ochocie słowney im stáwáło, Ták w skutku uczynności bárdzo było mało. Bo zázdrość, wieść zdrádziecka przed námi rozsiáłá: Ze woyna nieuchronna, w tym poselstwie tláłá, Przeto nic nie czynili z chęci,
Skrót tekstu: GośPos
Strona: 64
Tytuł:
Poselstwo wielkie [...] Stanisława Chomentowskiego [...] od Augusta II [...] do Achmeta IV
Autor:
Franciszek Gościecki
Drukarnia:
Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
egzotyka, polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1732
Data wydania (nie wcześniej niż):
1732
Data wydania (nie później niż):
1732
na czas inszy wyparowanie stamtąd Ord Tatarskich odłożyła, Kamieniec tylko on przez zdradę wzięty, atakować i bombardować przez ten czas zdało się Królowi, naczym daremnie trzy strawiwszy lata, znowu w Wołoską i Multańską Ziemię Król poszedł, i szczęśliwie zawojował fortece i Zamki, szturmem dobywszy, Polskim poosadzał żołnierzem, i swojej chołdować fortunie Wołochów i Multanów nauczył, Turków precz z Podola i Ukrainy wygnawszy, Jeden tylko Kamieniec Podolski trudny do dobycia był Królowi. Zaczym zlecił Hetmanom wynaleźć sposób do oblezenia, i głodem Miasta wymorzenia. Wynalazł Hetman Wielki a prawie od młodości swojej, wycwiczony Kawaler, Stanisław Jabłonowski, założywszy okop znaczny, pod Zwancem Z. Trójce rzeczony
na czas inszy wyparowanie ztamtąd Ord Tatarskich odłożyła, Kamieniec tylko on przez zdradę wzięty, attakować y bombardować przez ten ćzas zdało się Krolowi, naczym daręmnie trzy strawiwszy lata, znowu w Wołoską y Multanską Zięmię Krol poszedł, y szczęśliwie zawoiował fortece y Zamki, szturmem dobywszy, Polskim poosadzał żołnierzem, y swoiey chołdować fortunie Wołochow y Multanow nauczył, Turkow precz z Podola y Vkrainy wygnawszy, Ieden tylko Kamieniec Podolski trudny do dobyćia był Krolowi. Zaczym zlecił Hetmanom wynaleść sposób do oblezęnia, y głodem Miasta wymorzęnia. Wynalazł Hetman Wielki á prawie od młodośći swoiey, wycwiczony Kawaler, Stanisław Iabłonowski, założywszy okop znaczny, pod Zwancem S. Troyce rzeczony
Skrót tekstu: KołTron
Strona: 311
Tytuł:
Tron ojczysty
Autor:
Augustyn Kołudzki
Drukarnia:
Drukarnia Akademicka
Miejsce wydania:
Poznań
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1707
Data wydania (nie wcześniej niż):
1707
Data wydania (nie później niż):
1707
swemi; do tego przywiódł w pamięć na oczy pychę króla szwedzkiego, jako niechciał inaczej widzieć się z cesarzem tureckim, tylko żeby w pół drogi od Konstantynopola do niego wyjechał; jako dla tegoż króla szwedzkiego wojna z Moskwalem wszczęta, stąd ruina wołoskiego kraju, boby byli Turcy po zniesieniu Moskwy wiele tysięcy wycięli Wołochów; z Wenetami skąd origo mieli, jeżeli nie Szweda? jako wezyrów i hanów tak wielu za niego poginęło; i inszemi wielu racjami dyskredytował ten han króla szwedzkiego w Stambule. A tak cesarz turecki do owych nowin z Polski o pokoju przyniesionych, zapalony bardziej od hana krymskiego owemi rekolekcjami, gwałtem króla szwedzkiego kazał z krajów
swemi; do tego przywiódł w pamięć na oczy pychę króla szwedzkiego, jako niechciał inaczéj widzieć się z cesarzem tureckim, tylko żeby w pół drogi od Konstantynopola do niego wyjechał; jako dla tegoż króla szwedzkiego wojna z Moskwalem wszczęta, ztąd ruina wołoskiego kraju, boby byli Turcy po zniesieniu Moskwy wiele tysięcy wycięli Wołochów; z Wenetami zkąd origo mieli, jeżeli nie Szweda? jako wezyrów i hanów tak wielu za niego poginęło; i inszemi wielu racyami dyskredytował ten han króla szwedzkiego w Stambule. A tak cesarz turecki do owych nowin z Polski o pokoju przyniesionych, zapalony bardziéj od hana krymskiego owemi rekolekcyami, gwałtem króla szwedzkiego kazał z krajów
Skrót tekstu: OtwEDziejeCzech
Strona: 199
Tytuł:
Dzieje Polski pod panowaniem Augusta II od roku 1696 – 1728
Autor:
Erazm Otwinowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1696 a 1728
Data wydania (nie wcześniej niż):
1696
Data wydania (nie później niż):
1728
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Józef Czech
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Józef Czech
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1849