do nas powracają tańcem. Raz nam panują zabawy i żarty, Drugi frasunek i kłopot zażarty, I tak wiedziemy przez dziwne odmiany Ten żywot, różnym kwieciem przewijany. Kwintyjus w Rzymie po zagonie długiem Wczora kładł skiby i sterował pługiem; Dzisia buławą włada i hetmani, I Sabińczyków bezpieczeństwo gani, A jarzmo, które pozdejmował wołom, Na karki kładzie swym nieprzyjaciołom; Sprawiwszy dobrze jako wierny sługa, Składa urzędy, wraca się do pługa I toporami, znakiem rządu swego, Narąbie sobie chrustu zielonego, Albo te rózgi, którymi był groźny Rzymowi, wrzuci w piecyk pod czas mroźny. Tak się świat i z tym, co na nim jest,
do nas powracają tańcem. Raz nam panują zabawy i żarty, Drugi frasunek i kłopot zażarty, I tak wiedziemy przez dziwne odmiany Ten żywot, różnym kwieciem przewijany. Kwintyjus w Rzymie po zagonie długiem Wczora kładł skiby i sterował pługiem; Dzisia buławą włada i hetmani, I Sabińczyków bezpieczeństwo gani, A jarzmo, które pozdejmował wołom, Na karki kładzie swym nieprzyjaciołom; Sprawiwszy dobrze jako wierny sługa, Składa urzędy, wraca się do pługa I toporami, znakiem rządu swego, Narąbie sobie chrustu zielonego, Albo te rózgi, którymi był groźny Rzymowi, wrzuci w piecyk pod czas mroźny. Tak się świat i z tym, co na nim jest,
Skrót tekstu: MorszAUtwKuk
Strona: 118
Tytuł:
Utwory zebrane
Autor:
Jan Andrzej Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1654
Data wydania (nie wcześniej niż):
1654
Data wydania (nie później niż):
1654
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Utwory zebrane
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1971
mocna na obowie.
OWCE cichości i niewinności Symbola całemu suppono wiadome Światu. Angielskich najdelikatniejsza Wełna, bo tylko z rosą się posące po górach delikatną okrytych trawą, dlatego z tamecznej Wełny najdelikatniejsze Sukna. OWCE Mięsem, Mlekiem, Wełną, Skorą światu fruktyfikujące. W Perwańskim Królestwie Nowego Świata, są Owce dzikie, leśne, wołom wielkością podobne, wełny bialej. Tak jak Mułów tameczni Obywatele, do dźwigania o Zwierzętach osoblich
ciężarów przyuczają, jako pisze Josefus Jesuita z Brazylii Annô Domini 1560. Azjatyckie, Afrykańskie tak wielkie i szerokie mają ogony, że je na kołkach wożą, accedente inventione Obywatelów, aby tych delicyj stołowych ladajako nie poniewierały. W
mocna na obowie.
OWCE cichości y niewinności Symbola całemu suppono wiadome Swiatu. Angielskich naydelikatnieysza Wełna, bo tylko z rosą się posące po gorach delikatną okrytych trawą, dlatego z tameczney Wełny naydelikatnieysze Sukna. OWCE Mięsem, Mlekiem, Wełną, Skorą światu fruktyfikuiące. W Perwańskim Krolestwie Nowego Swiata, są Owce dzïkie, leśne, wołom wielkością podobne, wełny bialey. Tak iak Mułow tameczni Obywatele, do dzwigania o Zwierzętach osoblych
ciężarow przyuczaią, iako pisze Iosephus Iesuita z Brazylii Annô Domini 1560. Azyatyckie, Afrykańskie tak wielkie y szerokie maią ogony, że ie na kołkach wożą, accedente inventione Obywatelow, aby tych delicyi stołowych ladaiako nie poniewierały. W
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 580
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
pieniądze, ponieważ argentum et aurum non est nobis . Zaczym w tej potrzebie mądrej trzeba duszy, abyśmy efficaci remedio, rebus mogli succurrere lapis tak Województwa naszego, jako i całej Ojczyzny: praesentis zaś nie widzę jako podane od IMci NN. żeby żadne mercimonia za granice nie wywozić. Ale założmy zbożu, wełnie, wołom, i inszym mercibus swoje emporia, któremi żywiemy i odziewamy pograniczne Państwa, a uczyniemy to, że illa via, którą z Polski wyszła, wróci się fortuna.
Votum 3. Wiedząc że tantundem valet sentire per se, et alteri bonam sententiam dicenti accedere, zaczym wielkie zdanie J W. IMci Pana Wojewody moim in
pieniądze, ponieważ argentum et aurum non est nobis . Záczym w tey potrzebie mądrey trzebá duszy, ábyśmy efficaci remedio, rebus mogli succurrere lapis ták Wojewodztwá nászego, jáko y cáłey Oyczyzny: praesentis záś nie widzę jáko podane od JMći NN. żeby żádne mercimonia zá gránice nie wywoźić. Ale záłożmy zbożu, wełnie, wołom, y inszym mercibus swoje emporia, ktoremi żywiemy y odźiewamy pográniczne Páństwá, á uczyniemy to, że illa via, ktorą z Polski wyszłá, wroći śię fortuná.
Votum 3. Wiedząc że tantundem valet sentire per se, et alteri bonam sententiam dicenti accedere, záczym wielkie zdánie J W. JMći Páná Wojewody moim in
Skrót tekstu: BystrzPol
Strona: N8
Tytuł:
Polak sensat
Autor:
Wojciech Bystrzonowski
Drukarnia:
Drukarnia Akademicka Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1733
Data wydania (nie wcześniej niż):
1733
Data wydania (nie później niż):
1733
na szlachcica robi? Przyzna, kto żywot kmiecy uważy, i powie, Że wszyscy są ciołkowie, wszyscy są wołowie. Ba, gorzej, bo wół tylko na się a na pana Ciałem aż do wieczora pracuje od rana, Oni zaś ciałem we dnie, a kiedy śpi bydło, Myślą w nocy, skąd wołom i sobie wziąć żydło, Skąd meszne księdzu, pobór królowi, czynsz panu Zapłacić, nie trzymając role i pół łanu. Żołnierz swywolny zbierze, dzieci płacze kupa, Jeść się chce, a nie masz co, przemaka chałupa. Rzadki się też starzeje, bo gdzie nie przyspiesza Śmierć pożądana, sam się na gałęzi wiesza
na szlachcica robi? Przyzna, kto żywot kmiecy uważy, i powie, Że wszyscy są ciołkowie, wszyscy są wołowie. Ba, gorzej, bo wół tylko na się a na pana Ciałem aż do wieczora pracuje od rana, Oni zaś ciałem we dnie, a kiedy śpi bydło, Myślą w nocy, skąd wołom i sobie wziąć żydło, Skąd meszne księdzu, pobór królowi, czynsz panu Zapłacić, nie trzymając role i pół łanu. Żołnierz swywolny zbierze, dzieci płacze kupa, Jeść się chce, a nie masz co, przemaka chałupa. Rzadki się też starzeje, bo gdzie nie przyspiesza Śmierć pożądana, sam się na gałęzi wiesza
Skrót tekstu: PotPoczKuk_III
Strona: 416
Tytuł:
Poczet herbów szlachty
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
herbarze
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1696
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
morzy i wypędza. Istności wyciągnionej kropiami puszczając tak w zęby wyprochniałe/ jako w uszy: zaś na żywot/ chusty w niej maczając/ na pępek ciepło przykładając. Wrzodomczerwonem
Wrzodom także czerwiwym i chrobaczliwym/ jest ratunkiem/ puszczana w nie. A to nietylko ludziom/ ale i bydłu wszelakiemu/ jako koniom/ wołom/ krowom/ służy. (Turn:) Plany ściera.
Plany i zmazy wszelakie na twarzy/ i na ciele ściera/ tą solą z wodką Rożaną pomazując. Zaczym Cera cudna i Rumienna będzie. Płodu cudownemu i dziwovidnemu.
Gdzieby też w stanie małżeńskim jaka bojaźń/ z strony poronienia płodu niedonoszonego/ albo cudownego
morzy y wypądza. Istnośći wyćiągnioney kropiámi pusczáiąc ták w zęby wyprochniáłe/ iáko w vszy: záś ná żywot/ chusty w niey maczáiąc/ ná pępek ćiepło przykłádáiąc. Wrzodomczerwonem
Wrzodom tákże czerwiwym y chrobáczliwym/ iest rátunkiem/ pusczána w nie. A to nietylko ludźiom/ ále y bydłu wszelákiemu/ iáko koniom/ wołom/ krowom/ służy. (Turn:) Plány śćiera.
Plány y zmázy wszelákie ná twarzy/ y ná ćiele śćiera/ tą solą z wodką Rożáną pomázuiąc. Záczym Cerá cudna y Rumienna będźie. Płodu cudownemu y dźiwovidnemu.
Gdźieby też w stanie małżeńskim iáka boiaźń/ z strony poronienia płodu niedonoszonego/ álbo cudownego
Skrót tekstu: SyrZiel
Strona: 134
Tytuł:
Zielnik
Autor:
Szymon Syreński
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
botanika, zielarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1613
Data wydania (nie wcześniej niż):
1613
Data wydania (nie później niż):
1613
ocielenia /roztropne matki czeladne i gospodynie/ nasienia z wodą dają pić. Sama też nać w wodzie roztarta/ a w gębie ich lana/ toż czyni. Bydlecej biegunce.
Bydłu biegunki zastanawia/ także go im w gębe lejąc/ albo dając im go z solą lizać. (Plin:) Bydlęcym rozmaitemchorobom.
Wołom/ i inemu rogatemu bydłu/ rozmaite choroby leczy/ przerzeczonym sposobem go dając. Tenże Konfekt. Confectio.
Z tego ziela korzenia/ z odwarzonego Soku i przeklaryfikowanego/ wziąć trzy funty/ Cukru Kanaru przedniego funt/ Szafranu Cymentu/ a możeli być Morawskiego łotów sześć. To warzyć do zgęszczenia Konfekta. Ten Melancholicznym
oćielenia /rostropne mátki czeládne y gospodynie/ naśienia z wodą dáią pić. Sámá też nać w wodźie rostárta/ á w gębie ich lana/ toż czyni. Bydlecey biegunce.
Bydłu biegunki zástánawia/ tákze go im w gębe leiąc/ álbo dáiąc im go z solą lizáć. (Plin:) Bjdlęcjm rozmáitemchorobom.
Wołom/ y inemu rogátemu bydłu/ rozmáite choroby leczy/ przerzeczonym sposobem go dáiąc. Tenże Konfekt. Confectio.
Z tego źiela korzeniá/ z odwárzonego Soku y przekláryfikowánego/ wźiąć trzy funty/ Cukru Kánáru przedniego funt/ Száfránu Cymentu/ á możeli być Moráwskiego łotow sześć. To wárzyć do zgęsczenia Konfektá. Ten Melánkolicznym
Skrót tekstu: SyrZiel
Strona: 140
Tytuł:
Zielnik
Autor:
Szymon Syreński
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
botanika, zielarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1613
Data wydania (nie wcześniej niż):
1613
Data wydania (nie później niż):
1613
wszystkie Przyrodzenia z Rozmarynem Cudzoziemskim/ wyższej opisanym. Rozgrzewają i wysuszają na początku trzeciego stopnia. Do tego wychędażają i wycierają. Moc i skutki.
Te wszystkie Jelenie Opichy/ jako są jednego przyrodzenia z Romarynem Dioscorydowym/ tak jednej mocy i skutków. Jednak z osobliwości/ te/ przeciwko Bydlęcemu powietrzu morowemu/ jako Krowom/ Wołom/ Owcom osobliwym są lekarstem i ratunkiem tłukąc ich korzenie co namielej/ a dając im go każdego dnia z solą lizać. Tak bydło może być od zarazy morowej zachowane. Bydłu rogatemu od powietrza. Bydłu zarażonemu
A gdzieby już było zarażone/ co poznać gdy uszy zwiesi/ tedy zaraz co narychlej ze cztery łoty z
wszystkie Przyrodzenia z Rozmárynem Cudzoźiemskim/ wysszey opisánym. Rozgrzewáią y wysuszáią ná początku trzećiego stopniá. Do tego wychędażáią y wyćieráią. Moc y skutki.
Te wszystkie Ielenie Opichy/ iáko są iedneg^o^ przyrodzenia z Romárynem Dioscoridowym/ ták iedney mocy y skutkow. Iednák z osobliwośći/ te/ przećiwko Bydlęcemu powietrzu morowemu/ iáko Krowom/ Wołom/ Owcom osobliwym są lekárstem y rátunkiem tłukąc ich korzenie co namieley/ á dáiąc im go káżdego dniá z solą lizáć. Ták bydło może być od zárázy morowey záchowáne. Bydłu rogátemu od powietrza. Bydłu záráżonemu
A gdzieby iuż było záráżone/ co poznáć gdy vszy zwieśi/ tedy záraz co narychley ze cztery łoty z
Skrót tekstu: SyrZiel
Strona: 166
Tytuł:
Zielnik
Autor:
Szymon Syreński
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
botanika, zielarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1613
Data wydania (nie wcześniej niż):
1613
Data wydania (nie później niż):
1613
czarnego/ Opichu Jeleniego/ Opichu skalnego/ Jagód Jałowcowych po pół funta Dziewięsiłu z korzeniem/ Lubczykowego korzenia/ po ćwierci funta. To wszystko miałko utrzeć/ a przerzeczonym obyczajem Bydłu z ich karmią dawać. MIeka bydłu obfitość daje.
Samego też liścia i kłączem Opichów Jelenich/ bydłu rogatemu/ Owcom/ Kozom/ krowom/ wołom/ utłukszy z solą dawać lizać/ albo z Popiołem tegoż ziela/ Mleka obfitość daje. Ludziom Czasu morowego powietrza.
Ludziom morowym powietrzem zarażonym/ jest wielkim a doświadczonym lekarstwem/ korzenie któregokolwiek z tych Opichów/ tak białego/ jako czarnego/ co namielej utłukszy/ kwintę na raz/ z połkwinty Driakwie dobrej/ dając
czarnego/ Opichu Ieleniego/ Opichu skálnego/ Iágod Iáłowcowych po poł funtá Dźiewięśiłu z korzeniem/ Lubsczykowego korzeniá/ po czwierći funtá. To wszystko miáłko vtrzeć/ á przerzeczonym obyczáiem Bydłu z ich karmią dawáć. MIeká bydłu obfitość dáie.
Sámego też liśćia y kłączem Opichow Ielenich/ bydłu rogátemu/ Owcom/ Kozom/ krowom/ wołom/ vtłukszy z solą dawáć lizáć/ álbo z Popiołem tegoż źiela/ Mleka obfitość dáie. Ludźiom Czásu morowego powietrza.
Ludźiom morowjm powietrzem záráżonym/ iest wielkim á doświádczonym lekárstwem/ korzenie ktoregokolwiek z tych Opichow/ ták białego/ iáko czarnego/ co namieley vtłukszy/ kwintę ná raz/ z połkwinty Dryákwie dobrey/ dáiąc
Skrót tekstu: SyrZiel
Strona: 166
Tytuł:
Zielnik
Autor:
Szymon Syreński
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
botanika, zielarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1613
Data wydania (nie wcześniej niż):
1613
Data wydania (nie później niż):
1613
szklenicy dobrze obwarowawszy wierzch/ w chłodnym miejscu chować. Ten trunek rany cięte i sztychowe goi/ każdego dnia rano i wieczor dając go ciepło po piąci abo sześci łotów. Wątrobie bydlęcej chorej.
Konie abo i bydło rogate/ gdzieby wątrobę chorą mieli z znacznego zatkania/ tylko dawać im z obrokiem tego ziela. Także wołom i krowam samego/ miasto trawy. W zimie suchego sparzą: abo z suchego/ prochu natłukszy z solą zmieszać/ i dawać im lizać. Owcam.
Owcom też w takimże przypatku barzo służy. Może też po cztery łoty tego prochu z ciepłą wodą/ przez kilka dni/ tak koniom jako bydłu rogatemu w
szklenicy dobrze obwárowawszy wierzch/ w chłodnym mieyscu chowáć. Ten trunek rány ćięte y sztychowe goi/ káżdego dniá ráno y wieczor dáiąc go ćiepło po piąći ábo szesći łotow. Wątrobie bydlęcey chorey.
Konie ábo y bydło rogáte/ gdźieby wątrobę chorą mieli z znácznego zátkánia/ tylko dáwáć im z obrokiem tego źiela. Tákże wołom y krowam sámego/ miasto trawy. W źimie suchego spárzą: ábo z suchego/ prochu nátłukszy z solą zmieszáć/ y dáwáć im lizáć. Owcam.
Owcom też w tákimże przypatku bárzo służy. Może też po cztery łoty tego prochu z ćiepłą wodą/ przez kilká dni/ ták koniom iáko bydłu rogátemu w
Skrót tekstu: SyrZiel
Strona: 283
Tytuł:
Zielnik
Autor:
Szymon Syreński
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Tematyka:
botanika, zielarstwo
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1613
Data wydania (nie wcześniej niż):
1613
Data wydania (nie później niż):
1613
Parabrammę/ i trzech jego synów: ku których uczciwości noszą trzy sznury na szyjej przywiązane. Kładą miedzy Bogi nie tylo ludzie/ którzy za żywota pokazali jaką znaczną dzielność; ale też i bestie: i budują im kościoły z niewymownym kosztem. Czynią cześć z wielkimi zabobonami/ małpom i słoniom/ a nawiętsza nad insze zwierzęta wołom i krowom. Przetoż gdy król czyni Nairy/ którzy są jakby kawalierowie/ przypasawszy im miecz/ obłapia każdego z nich/ a mówi im: Będziesz strzegł Brammanów i krów. Przyczyna/ iż tak szanują krów i wołów/ jest ta: abowiem rozumieją/ iż dusze umarłych więcej wchodzą w te zwierzęta/ a niż
Párábrámmę/ y trzech iego synow: ku ktorych vczćiwośći noszą trzy sznury ná szyiey przywiązáne. Kłádą miedzy Bogi nie tylo ludźie/ ktorzy zá żywotá pokazáli iáką znáczną dźielność; ále też y bestie: y buduią im kośćioły z niewymownym kosztem. Czynią cześć z wielkimi zabobonámi/ małpom y słoniom/ á nawiętsza nád insze zwierzętá wołom y krowom. Przetoż gdy krol czyni Náiri/ ktorzy są iákby káwallierowie/ przypásawszy im miecz/ obłápia káżdego z nich/ á mowi im: Będźiesz strzegł Brámmánow y krow. Przyczyná/ iż ták szánuią krow y wołow/ iest tá: ábowiem rozumieią/ iż dusze vmárłych więcey wchodzą w te źwierzętá/ á niż
Skrót tekstu: BotŁęczRel_IV
Strona: 138
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. IV
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Drukarnia:
Mikołaj Lob
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia, religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609