: Wiel: do Moskwy/ stary wasz Zaporowski Ataman Iwan Bruchowecki na Zaporoze/ pisał do was oznajmując o zdradzie Hetmana Jerzego Chmielnickiego/ a ten list przesłany do nas do Białochroda/ a my zaś z tym listem tak ze i dla wiadomości co się u was na Zaporozie powodzi/ posyłamy do was Czarewa Boryszowskiego/ Ilasza Wołoszyna z Towarzistwem/ przeż którego prosimy/ abyście nam dali znać o życzliwości Hetmana Jerzego Chmielnickiego/ i inszych Pułkach Zadnieprskich/ przeciwko nam/ tak też o Polskim Wojsku/ i o Tatarach/ na którym miejscu zostają/ i co za zamysły u nich są/ a my według Carskiego rozkazania że wszystką potęgą stojemy teraz w
: Wiel: do Moskwy/ stary wász Zaporowski Atáman Iwán Bruchowecki ná Záṕoroze/ ṕisał do was oznaymuiąc o zdrádźie Hetmáná Ierzego Chmielnickiego/ á ten list ṕrzesłány do nas do Białochrodá/ a my záś z tym listem ták ze y dla wiádomośći co się v was ná Záṕoroźie ṕowodźi/ ṕosyłámy do was Czárewá Boryszowskiego/ Ilászá Wołoszyná z Towarźystwem/ ṕrzeż ktorego prośimy/ ábyśćie nam dáli znáć o życżliwośći Hetmáná Ierzego Chmielnickiego/ y inszych Pułkách Zádnieprskich/ przećiwko nam/ ták też o Polskim Woysku/ y o Tátárách/ ná ktorym mieyscu zostáią/ y co zá zámysły v nich są/ á my według Cárskiego rozkazaniá że wszystką ṕotęgą stoiemy teraż w
Skrót tekstu: MerkPol
Strona: 170.
Tytuł:
Merkuriusz polski ordynaryjny
Autor:
Anonim
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
wiadomości prasowe i druki ulotne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1661
Data wydania (nie wcześniej niż):
1661
Data wydania (nie później niż):
1661
. rano na rekognoscencyją tego miejsca.
Przeszliśmy przez przeprawę Sytrę rzekę na kilką mostków usłanych trawą. Szliśmy mil półtory górami aż do rzeczki Milatyna, mijaliśmy miejsca, gdzie się sól widzi słonę, ziemię białą jak mąką pokrytą, a trawka rzadko na kształt piołunu albo bożego drzewka, które konie bardzo jedzą. Wołoszyna przeprowadzono z Herłan, który z Jass powrócił wczora; referebat, że Tatarowie pod Jassami na tej stronie Prutu, że hospodarowi życzyli, aby chana popalił, ale on się złożył, że mogą nie przyjść
Polacy, a ja sobie szkodę uczynię, że hospodar umknął ze wszystkimi ludźmi swymi za Jassy, a tu tylko Dyma
. rano na rekognoscencyją tego miejsca.
Przeszliśmy przez przeprawę Sytrę rzekę na kilką mostków usłanych trawą. Szliśmy mil półtory górami aż do rzeczki Milatyna, mijaliśmy miejsca, gdzie się sól widzi słonę, ziemię białą jak mąką pokrytą, a trawka rzadko na kształt piołunu albo bożego drzewka, które konie bardzo jedzą. Wołoszyna przeprowadzono z Herłan, który z Jass powrócił wczora; referebat, że Tatarowie pod Jassami na tej stronie Prutu, że hospodarowi życzyli, aby chana popalił, ale on się złożył, że mogą nie przyjść
Polacy, a ja sobie szkodę uczynię, że hospodar umknął ze wszystkimi ludźmi swymi za Jassy, a tu tylko Dyma
Skrót tekstu: SarPam
Strona: 10
Tytuł:
Pamiętnik z czasów Jana Sobieskiego
Autor:
Kazimierz Sarnecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1690 a 1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1690
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Woliński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1958
. ks. łuckiego i imp. generała wielkopolskiego i o sejmikach deputackich, które zerwane, które sklijone, i że z oświęcimskiego księstwa stanął imp. wojewoda sieradzki, który certus director trybunału. Orda 30 koni chorągwi pancernej imp. miecznika kor. wzięła na paszy za strażą wojskową; z czaty niemało także porwali. Tego Wołoszyna z listami hospodara konwojowało sto ordy z Jass. 4 ejusdem
Dziś przeprawić się mieliśmy przez Seret, ale że się Tatarowie ukazali, zatrzymaliśmy się do jutra, przez Cały dzień majaczyli po górach i gdzie mogli naszych, osobliwie na śliwkach, zniść, łapali i zabijali. Posłucha żywcem wzięli, który jeździł po te
. ks. łuckiego i jmp. generała wielkopolskiego i o sejmikach deputackich, które zerwane, które sklijone, i że z oświęcimskiego księstwa stanął jmp. wojewoda sieradzki, który certus director trybunału. Orda 30 koni chorągwi pancernej jmp. miecznika kor. wzięła na paszy za strażą wojskową; z czaty niemało także porwali. Tego Wołoszyna z listami hospodara konwojowało sto ordy z Jass. 4 eiusdem
Dziś przeprawić się mieliśmy przez Seret, ale że się Tatarowie ukazali, zatrzymaliśmy się do jutra, przez Cały dzień majaczyli po górach i gdzie mogli naszych, osobliwie na śliwkach, zniść, łapali i zabijali. Posłucha żywcem wzięli, który jeździł po te
Skrót tekstu: SarPam
Strona: 16
Tytuł:
Pamiętnik z czasów Jana Sobieskiego
Autor:
Kazimierz Sarnecki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1690 a 1696
Data wydania (nie wcześniej niż):
1690
Data wydania (nie później niż):
1696
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Janusz Woliński
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Wrocław
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Zakład Narodowy im. Ossolińskich
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1958