90 groszy/ bo tyle trzy złote ma w sobie groszy. Potym za Włoskie także/ które grosze w jednę summę przydając/ będziesz miał groszów 2184/ to diuidując przez 8 co znaczy persony/ przyjdzie na jednę personę złotych 9. i gr. 3. Drugi. Chowa jeden Pan piechoty 200/ kozaków 50/ Woźnic 30/ Pacholików 25/ tym wszytkim daruje 1220 zł. wiele się każdemu dostało? uczyni zł. 4 Trzeci. Kupił jeden zboża ćwiercień 225/ po zł. 4. Drugi raz 120 po zł. 3/ gr. 15 Trzeci raz 80/ po zł. 5. Chce tedy wiedzieć per banco, abo
90 groszy/ bo tyle trzy złote ma w sobie groszy. Potym zá Włoskie tákże/ ktore grosze w iednę summę przydáiąc/ będźiesz miał groszow 2184/ to diuiduiąc przez 8 co znáczy persony/ przyidźie ná iednę personę złotych 9. y gr. 3. Drugi. Chowa ieden Pan piechoty 200/ kozakow 50/ Woźnic 30/ Pácholikow 25/ tym wszytkim dáruie 1220 zł. wiele się káżdemu dostáło? vczyni zł. 4 Trzeći. Kupił ieden zbożá ćwierćień 225/ po zł. 4. Drugi raz 120 po zł. 3/ gr. 15 Trzeći raz 80/ po zł. 5. Chce tedy wiedźieć per banco, ábo
Skrót tekstu: GorAryt
Strona: 42
Tytuł:
Nowy sposób arytmetyki
Autor:
Jan Aleksander Gorczyn
Drukarnia:
Krzysztof Schedel
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
matematyka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1647
Data wydania (nie wcześniej niż):
1647
Data wydania (nie później niż):
1647
uczyniłem dosyć wolej pańskiej; zaczym wielki orszak ludzi z wozmi, z kolasami stał przed miastem. A kiedy król wjeżdżał we wrota miejskie, jęli ludzie krzyczeć, prosić, żeby król puścić je do miasta kazał, a Karwicki oboźny do wozu przystąpiwszy, powiedział: "Miłościwy królu, tu w tym obozie są żony woźnic, masztalerzów; jako tu zostaną przed miastem, tak woźnice, masztalerze odbieżą od koni do żon, żeby tu u nich jedli i tak szkoda w koniech być może; przeto każ je W. K. M. puścić do miasta"; i kazał król, żeby wjachali; a za tym obozem ludzi stajennych powietrze
uczyniłem dosyć wolej pańskiej; zaczym wielki orszak ludzi z wozmi, z kolasami stał przed miastem. A kiedy król wjeżdżał we wrota miejskie, jęli ludzie krzyczeć, prosić, żeby król puścić je do miasta kazał, a Karwicki oboźny do wozu przystąpiwszy, powiedział: "Miłościwy królu, tu w tym obozie są żony woźnic, masztalerzów; jako tu zostaną przed miastem, tak woźnice, masztalerze odbieżą od koni do żon, żeby tu u nich jedli i tak szkoda w koniech być może; przeto każ je W. K. M. puścić do miasta"; i kazał król, żeby wjachali; a za tym obozem ludzi stajennych powietrze
Skrót tekstu: GórnDzieje
Strona: 238
Tytuł:
Dzieje w Koronie Polskiej
Autor:
Łukasz Górnicki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
traktaty
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1637
Data wydania (nie wcześniej niż):
1637
Data wydania (nie później niż):
1637
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła wszystkie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Piotr Chmielowski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Salomon Lewental
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1886
ogniste rzucając, gdy wielkie w Szwedach wycieczkami wypadających czynią szkody, żadnego skutku jednak swej intencji nie otrzymują, aż na ostatek w wilią Najświętszej Panny Nawiedzenia z dział osobliwie burzących z jednego wielkiego, „Smokiem” nazwanego, węgieł pałacu Radziejowskiego niemały wybito i dziurę wielką uczyniono, w którą ochotnik rozmaity z ciurów, woźnic i inszej drobniejszej czeladzi, skupionej za otrąbieniem, ochotą do pałacu wpadli. Szwedów tam będących nasiekli, drugich do klasztoru bernardyńskiego napędzili. Potym co dalej to więcej przybywając z piechotą ognistą i stamtąd ich do klasztoru panieńskiego wsparli, a stamtąd do bramy zamkowej pobocznej uciekających gromili. Wielka w zamku, bo już w bramę zamkową
ogniste rzucając, gdy wielkie w Szwedach wycieczkami wypadających czynią szkody, żadnego skutku jednak swej intencyi nie otrzymują, aż na ostatek w wiliją Najświętszej Panny Nawiedzenia z dział osobliwie burzących z jednego wielkiego, „Smokiem” nazwanego, węgieł pałacu Radziejowskiego niemały wybito i dziurę wielką uczyniono, w którą ochotnik rozmaity z ciurów, woźnic i inszej drobniejszej czeladzi, skupionej za otrąbieniem, ochotą do pałacu wpadli. Szwedów tam będących nasiekli, drugich do klasztoru bernardyńskiego napędzili. Potym co dalej to więcej przybywając z piechotą ognistą i stamtąd ich do klasztoru panieńskiego wsparli, a stamtąd do bramy zamkowej pobocznej uciekających gromili. Wielka w zamku, bo już w bramę zamkową
Skrót tekstu: JemPam
Strona: 205
Tytuł:
Pamiętnik dzieje Polski zawierający
Autor:
Mikołaj Jemiołowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1683 a 1693
Data wydania (nie wcześniej niż):
1683
Data wydania (nie później niż):
1693
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Dzięgielewski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"DIG"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2000
Trembowlą i Buczniową i indziej nic nie robiąc gospodarowało, domy budowało, młyny, karczmy etc, a hiberny im od komisarzów naznaczone coraz oddawano według komputów dawnych, bo ich ani popisywano przez dwie lecie, tylko na kredyt piniądze rozdawano, lubo przy drugiej chorągwi nad dwóch albo trzech towarzystwa nie było, oprócz pocztowej czeladzi i woźnic. I wojsko litewskie tymże sposobem wiek swój w próżnowaniu trawiło pod dyrekcyją Paca, wojewody wileńskiego, hetmana Wjelkiego Ksjestwa Litewskiego. Przecię na końcu roku od książęcia brandenburskiego zaciągnieni na Szwedów od Prus następujących uderzyli i onych na przeprawie jednej dużo znieśli. Co lubo wprawdzie królowi i Pacowi, bo się to w
Trembowlą i Buczniową i indziej nic nie robiąc gospodarowało, domy budowało, młyny, karczmy etc, a hiberny im od komisarzów naznaczone coraz oddawano według komputów dawnych, bo ich ani popisywano przez dwie lecie, tylko na kredyt piniądze rozdawano, lubo przy drugiej chorągwi nad dwóch albo trzech towarzystwa nie było, oprócz pocztowej czeladzi i woźnic. I wojsko litewskie tymże sposobem wiek swój w próżnowaniu trawiło pod dyrekcyją Paca, wojewody wileńskiego, hetmana Wielkiego Księstwa Litewskiego. Przecię na końcu roku od książęcia brandeburskiego zaciągnieni na Szwedów od Prus następujących uderzyli i onych na przeprawie jednej dużo znieśli. Co lubo wprawdzie królowi i Pacowi, bo się to w
Skrót tekstu: JemPam
Strona: 492
Tytuł:
Pamiętnik dzieje Polski zawierający
Autor:
Mikołaj Jemiołowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
kroniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
między 1683 a 1693
Data wydania (nie wcześniej niż):
1683
Data wydania (nie później niż):
1693
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Dzięgielewski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
"DIG"
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
2000
do ostatniego przeszło pospólstwa. Napatrzyłame się chłopów, których największa chwała; reputa- cja, nad drugich tym była, że w Gromadzie najwięcej przed Panem gadał, chociaż za to i kijem wziął. Idźmy do czeladzi stajennej i najpodlejszej, tedy inszego między niemi dyskursu nie znajdzie, tylko złe gadanie o Panach, i gdyby z woźnic hajduków i lokajów wywodzono Procesa Biskupów examen Senatorów dowiedziałby się Świat wiele, czegoniewie. Dopieroż eminentior stan Szlachecki, za pierwsza ma Wolności esencja gadać o równych sobie w szlachectwie, aleo wyższych w Urzędach i Fortunach (co ich Panami zowią) ciągnac jakom powiedział, te attributum madrej Wolności, dicere quae sentis z
do ostatniego przeszło pospolstwa. Napatrzyłame się chłopow, ktorych naywiększa chwałá; reputa- cya, nad drugich tym była, że w Gromadzie naywięcey przed Panem gadał, chociaż za to y kiiem wziął. Idźmy do czeladzi staienney y naypodleyszey, tedy inszego między niemi dyskursu nie znaydzie, tylko złe gadanie o Panach, y gdyby z woźnic haydukow y lokaiow wywodzono Processa Biskupow examen Senatorow dowiedziáłby się Swiát wiele, czegoniewie. Dopieroż eminentior stán Szlachecki, zá pierwsza má Wolności essencya gádáć o rownych sobie w szláchectwie, áleo wyższych w Vrzędach i Fortunach (co ich Panami zowią) ciągnac iakom powiedział, te attributum madrey Wolności, dicere quae sentis z
Skrót tekstu: JabłSkrup
Strona: 14
Tytuł:
Skrupuł bez skrupułu w Polszcze
Autor:
Jan Stanisław Jabłonowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1730
Data wydania (nie wcześniej niż):
1730
Data wydania (nie później niż):
1730
pewnie: bo jeszcze tych przodków wymyslonych nie było/ więc nie jedno rozkazowanie jest szczęśliwe/ które od natury idzie/ a też i posłuszeństwo. Tak ludzie Bogu będąc posłuszni/ jako tego który przodek ma najwiętszy i nadoskonalszy: tak ciało duszę/ tak synowie cnotliwych rodziców/ tak poddani mądrych przełożonych/ nawet tak konie mądrych woźnic/ bydła mądrych pasterzów słuchając są szczęśliwi. Sprawiedliwie tedy ci posłuszni być mają/ u których jest rozum podły. Ale gdy im ci rozkazują/ których nie od natury zwierzchności nad nimi dostali/ ale abo od spadku/ abo od dziedzictwa/ abo też od pieniędzy: tam niewola/ nierząd/ nieżyczliwość/ nieposłuszeństwo i nieprzyjaźń
pewnie: bo iescze tych przodkow wymyslonych nie było/ więc nie iedno roskázowánie iest sczęśliwe/ ktore od nátury idźie/ á też y posłuszeństwo. Ták ludźie Bogu będąc posłuszni/ iáko tego ktory przodek ma naywiętszy y nadoskonálszy: ták ćiáło duszę/ ták synowie cnotliwych rodźicow/ ták poddáni mądrych przełożonych/ náwet ták konie mądrych woźnic/ bydłá mądrych pásterzow słucháiąc są sczęśliwi. Spráwiedliwie tedy ći posłuszni być máią/ v ktorych iest rozum podły. Ale gdy im ći roskázuią/ ktorych nie od nátury zwierzchnośći nád nimi dostáli/ ále ábo od spadku/ ábo od dźiedźictwá/ ábo też od pieniędzy: tám niewola/ nierząd/ nieżyczliwość/ nieposłuszeństwo y nieprzyiaźń
Skrót tekstu: StarPopr
Strona: 113
Tytuł:
Poprawa niektórych obyczajów polskich potocznych
Autor:
Szymon Starowolski
Drukarnia:
Franciszek Cezary
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1625
Data wydania (nie wcześniej niż):
1625
Data wydania (nie później niż):
1625