Ruszenia już też blisko były, Przebijać się do Króla w tym nie od ważyły. I owi pod Zbarażem, skoroby postrzegli Być tu wszytke potęge, w-tyl ich nie ubiegli. Toż na ów Ijst odpisze. Gdzie siła przyznawa Królewskim dobroczynom. A przyczyne dawa Ligi swojej z-Kozaki, i w-ziemie wtargnienia. Czemu go wprzód nie wezwał? Co mu z-poważenia Lekkiego przyjść musiało z Tatarkiej przyjaźni. Wiec lubo w-Okazjej gotów jest teraźni Wzajemnie mu wyświadczyć, kiedy wine i tym Zasłużoną daruje, i podarki przytym Sobie da zatrzymane. O czym (tylkoż szczerze Do tego się przyłożą ) obadwa Kanclerze Zniosą z-
Ruszenia iuż też blisko były, Przebiiać sie do Krolá w tym nie od ważyły. I owi pod Zbarażem, skoroby postrzegli Bydź tu wszytke potege, w-tyl ich nie ubiegli. Toż na ow Iist odpisze. Gdzie siłá przyznawa Krolewskim dobroczynom. A przyczyne dawa Ligi swoiey z-Kozaki, i w-źiemie wtargnienia. Czemu go wprzod nie wezwáł? Co mu z-poważenia Lekkiego przyyść musiało z Tátárkiey przyiaźni. Wiec lubo w-Okazyey gotow iest teráźni Wzáiemnie mu wyświadczyć, kiedy wine i tym Zásłużoną daruie, i podarki przytym Sobie da zatrzymane. O czym (tylkoż szczerze Do tego sie przyłożą ) obadwa Kánclerze Zniosą z-
Skrót tekstu: TwarSWoj
Strona: 90
Tytuł:
Wojna domowa z Kozaki i z Tatary
Autor:
Samuel Twardowski
Drukarnia:
Collegium Calissiensis Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Kalisz
Region:
Wielkopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1681
Data wydania (nie wcześniej niż):
1681
Data wydania (nie później niż):
1681
ludem niesłychany«. Gdy tedy król był w Wiślicy w domu przedniejszym któregoś senatora, przystąpił do niego Żółkiewski, mając z sobą żołnierza wybranego, z granic podolskich przywiedzionego na pomoc swoję. Słysząc to rokoszanie, rozgniewali się, mówiąc: »Naco tu ten żołnierz wwiedziony? Mógł bowiem raczej granic podolskich pilnować i od wtargnienia tatarskiego obronić, a tu majętności szlacheckich nie pustoszyć«. Wiedząc to król, odpowiedział im: »Czemu narzekacie na te żołnierze? Abowiem posługę mi dobrą wyrządzili, zawsze bowiem żołnierza na granicach królestwa mieć możecie, a mnie nie zawsze z sobą mieć będziecie. Żołnierz bowiem ten na rozkazanie moje się tu ściągnął. Zaprawdę
ludem niesłychany«. Gdy tedy król był w Wiślicy w domu przedniejszym któregoś senatora, przystąpił do niego Żółkiewski, mając z sobą żołnierza wybranego, z granic podolskich przywiedzionego na pomoc swoję. Słysząc to rokoszanie, rozgniewali się, mówiąc: »Naco tu ten żołnierz wwiedziony? Mógł bowiem raczej granic podolskich pilnować i od wtargnienia tatarskiego obronić, a tu majętności szlacheckich nie pustoszyć«. Wiedząc to król, odpowiedział im: »Czemu narzekacie na te żołnierze? Abowiem posługę mi dobrą wyrządzili, zawsze bowiem żołnierza na granicach królestwa mieć możecie, a mnie nie zawsze z sobą mieć będziecie. Żołnierz bowiem ten na rozkazanie moje się tu ściągnął. Zaprawdę
Skrót tekstu: KrysPasCz_II
Strona: 52
Tytuł:
Passya pana naszego Zygmunta Trzeciego, króla polskiego, podług jego sługi i wiernego poddanego, z panem swym spółcierpiącego.
Autor:
Szczęsny Kryski
Miejsce wydania:
Janowiec
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1606
Data wydania (nie wcześniej niż):
1606
Data wydania (nie później niż):
1606
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918
Zamku najlepsza Pentagona, to jest Pięciu węgielna, żeby dwiema rogami na Miasto, a trzema na pole nadał się 8. Fortec wiele w Prowincjach mieć nie należy, bo siły Rzeczypospolitej przez osadzenie w każdej Praesidium słabieją, i skarb ubożeje na konserwacją i reparacją łożony. 9. Najlepsze są fortece Pograniczne, bo Nieprzyjacielowi bronią wtargnienia, nie dopuszczają inkursyj. 10. Na założenie Fortecy miejsce najlepsze, do którego Akces nieprzyjaznej potencyj trudny, a ma wiele dla siebię sekretnych i publicznych dróg, i przystępów dla sprowadzenia Prowentów, i wojennych posiłków. Takie są miejsca cum praedycamento bonitatis, które są na równinach, z jednej strony góry, błota, z
Zamku naylepsza Pentagona, to iest Pięciu węgielna, żeby dwięma rogami na Miasto, a trzema na pole nadał się 8. Fortec wiele w Prowincyach miec nie należy, bo siły Rzeczypospolitey przez osadzenie w każdey Praesidium słabieią, y skarb ubożeie na konserwacyą y reparacyą łożony. 9. Naylepsze są fortece Pograniczne, bo Nieprzyiacielowi bronią wtargnienia, nie dopuszczaią inkursyi. 10. Na záłożenie Fortecy mieysce naylepsze, do ktorego Akces nieprzyiazney potencyi trudny, a ma wiele dla siebię sekretnych y publicznych drog, y przystępow dla sprowadzenia Prowentow, y woiennych posiłkow. Takie są mieysca cum praedicamento bonitatis, ktore są na rowninach, z iedney strony gory, błota, z
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 235
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
przedsięwzięcia dobre z wielkim szwankiem wolności naszych i złym barzo przykładem na potem w niwecz obrócieli. Et hoc est, quod auctores voluerunt. Niedarmośmy tego w tym artykule chcieli, aby było tego kwarcianego żołnierza na miejsca swe odesłano; staraliśmy się też o to, aby KiM. wedle powinności swej granic obojga narodu od wtargnienia nieprzyjaciół kosztem swym lepiej bronieł, a za to, co się tak wielkie popustoszenie w tym przeszłym roku ziem ruskich stało i tak wiele dusz w pogańską niewolą zabrano, aby jaką sumę pewną ze skrzynki swej na okup więźniów odłożyć raczył, na pogranicznych zamków popustoszonych poprawienie i armatą opatrzenie, aby także de facto sumę pewną naznaczył
przedsięwzięcia dobre z wielkim szwankiem wolności naszych i złym barzo przykładem na potem w niwecz obrócieli. Et hoc est, quod auctores voluerunt. Niedarmośmy tego w tym artykule chcieli, aby było tego kwarcianego żołnierza na miejsca swe odesłano; staraliśmy się też o to, aby KJM. wedle powinności swej granic obojga narodu od wtargnienia nieprzyjaciół kosztem swym lepiej bronieł, a za to, co się tak wielkie popustoszenie w tym przeszłym roku ziem ruskich stało i tak wiele dusz w pogańską niewolą zabrano, aby jaką sumę pewną ze skrzynki swej na okup więźniów odłożyć raczył, na pogranicznych zamków popustoszonych poprawienie i armatą opatrzenie, aby także de facto sumę pewną naznaczył
Skrót tekstu: ZebrzApolCz_III
Strona: 224
Tytuł:
Apologia abo sprawota szlachcica polskiego.
Autor:
Zebrzydowski Mikołaj
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma polityczne, społeczne
Tematyka:
polityka
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1607
Data wydania (nie wcześniej niż):
1607
Data wydania (nie później niż):
1607
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pisma polityczne z czasów rokoszu Zebrzydowskiego 1606-1608
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1918
i wyścinać dał. Na wyspę Kandia też w targnął/ dobywszy tam miasta Kandiej/ sPosły Króla Francuskiego/ i z Weneckiemi źle się obchodził/ dlatego żemu Malteiczycy Okręt wzięli/ na którym nałożnice jego/ i innych słacheckich osób wiele było/ która szkoda na cztery miliany szaczwana była! Skąd w Dalmacjej/ dla napadu w wtargnienia Turków/ wielki strach powstał/ gdyż i Nowygród wzięli/ Katę ścinęli/ do Sobenika z furią wielką szturmowali/ a z inszemi także po nieprzyjacielsku i srogo postempowali; wszakze od Barona Degenfelda/ Foskoła i innych taki w stręd im był dany/ że nietylko wzad się cofnąć musiełi/ ale i Nowygród zasię
y wyśćináć dał. Ná wyspę Kándia tesz w tárgnął/ dobywszy tám miástá Kándyey/ zPosły Krolá Francuskiego/ y z Weneckiemi źle śię obchodźił/ dlatego żemu Málteiczycy Okręt wźieli/ ná ktorym nałożnice iego/ y innych słácheckich osob wiele było/ ktora szkodá ná cztery miliany száczwána byłá! Zkád w Dálmacyey/ dla nápádu w wtárgnienia Turkow/ wielki strách powstał/ gdyż y Nowygrod wźięli/ Catę śćinęli/ do Sobenika z furyą wielką szturmowali/ á z inszemi tákże po nieprzyiaćielsku y srogo postempowáli; wszákze od Bároná Degenfeldá/ Foskołá y innych táki w stręd im był dány/ że nietylko wzad śię cofnąć muśiełi/ ále y Nowygrod záśię
Skrót tekstu: FurUważ
Strona: G4v
Tytuł:
Astrophiczne uważanie o ułożeniu powietrza
Autor:
Stefan Furman
Drukarnia:
Dawid Frydrych Rhetiusz
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
kalendarze
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1664
Data wydania (nie wcześniej niż):
1664
Data wydania (nie później niż):
1664
Promontorium Celticum y Artabrum: dziś te miejsca zowią Finisterrae, i Turyban. Pierwszej części, Europa.
Asturia takież ma własności/ jakie i Gallycja: lecz jeszcze jest górzystsza/ i mniej ludna. Rozciąga się od rzeki Ribadeo do ś. Andrzeja. Przednie miasto jej jest Oujedo/ gdzie się byli zataili pod czas wtargnienia Arabów/ trocha onych Gottów/ którzy tam zostali/ mając wiele relikwij świętych. Stamtąd mają początek Idalghi Hiszpańscy. Jest też tam miasto Santiliana. Ta prowincja ma wiele nad insze ku pułnocy mając Promontorium Scythicum, dziś je zowią Caput de Firo. BISCALLIA, CHIPUSCA, ALAVA.
Są te prowincje z jednakimiż przymiotami:
Promontorium Celticum y Artabrum: dźiś te mieyscá zowią Finisterrae, y Turiban. Pierwszey częśći, Europá.
Asturia tákież ma własnośći/ iákie y Gállitia: lecz iescze iest gorzystsza/ y mniey ludna. Rozćiąga się od rzeki Ribádeo do ś. Andrzeiá. Przednie miásto iey iest Ouiedo/ gdźie się byli zátáili pod czás wtárgnienia Arabow/ trochá onych Gottow/ ktorzy tám zostáli/ máiąc wiele reliquiy świętych. Ztámtąd máią początek Idálghi Hiszpáńscy. Iest też tám miásto Sántilianá. Tá prouincia ma wiele nád insze ku pułnocy máiąc Promontorium Scythicum, dźiś ie zowią Caput de Firo. BISCALLIA, CHIPVSCA, ALAVA.
Są te prouinciae z iednákimiż przymiotámi:
Skrót tekstu: BotŁęczRel_I
Strona: 20
Tytuł:
Relacje powszechne, cz. I
Autor:
Giovanni Botero
Tłumacz:
Paweł Łęczycki
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
opisy geograficzne
Tematyka:
egzotyka, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1609
Data wydania (nie wcześniej niż):
1609
Data wydania (nie później niż):
1609
tak/ aby o wojnie nie szeptali/ ludu nie zbierali/ koniuracjej nie działali. Otoż nagłym przybyciem Cezarowym do tego im przyszło/ do czego nie gotowym i rozproszonym przychodzić zwykło/ że bezpiecznie i niczego się nie lękających/ pierwej u pługu nasz konny potłukł/ niżeli do miast uciec mogli. Bo i on pospolity wtargnienia nieprzyjacielskiego znak/ to jest ognie/ od Cezara były zapowiedziane i zakazane/ aby żołnierz palić wsi i budowania żadnego nie śmiał/ by snać żywności mu nie zstało/ jeśliby dalej szedł w ziemię/ abo nieprzyjaciela temi ogniami nie straszyli. A tak Bituryżanie sieła tysięcy swoich w łykach u Rzymian widząc/ barzo strwożeni/
ták/ áby o woynie nie szeptáli/ ludu nie zbieráli/ koniurácyey nie dziáłáli. Otoż nagłym przybyćiem Cezárowym do tego im przyszło/ do czego nie gotowym y rosproszonym przychodźić zwykło/ że bespiecznie y niczego sie nie lękáiących/ pierwey v pługu nász konny potłukł/ niżeli do miast vćiec mogli. Bo y on pospolity wtárgnienia nieprzyiaćielskiego znák/ to iest ognie/ od Cezárá były zápowiedźiáne y zákazáne/ áby żołnierz palić wśi y budowánia żadnego nie śmiał/ by snać żywnośći mu nie zstáło/ ieśliby daley szedł w źiemię/ ábo nieprzyiaćielá temi ogniámi nie strászyli. A ták Bituryżanie śiełá tyśięcy swoich w łykách v Rzymian widząc/ bárzo strwożeni/
Skrót tekstu: CezWargFranc
Strona: 214.
Tytuł:
O wojnie francuskiej ksiąg siedmioro
Autor:
Gajusz Juliusz Cezar
Tłumacz:
Andrzej Wargocki
Drukarnia:
Drukarnia wdowy Jakuba Sibeneychera
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
historia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1608
Data wydania (nie wcześniej niż):
1608
Data wydania (nie później niż):
1608
Synowie naszy byli jako szczepy rosnące w młodości swojej: a córki nasze/ jako kamienie węgielne wyciosane/ w budynku kościelnym. 13. Szpiżarnie nasze pełne/ niech wydawają wszelakie potrzeby: trzody nasze niech rodzą tysiące; niech rodzą dziesięć tysięcy/ w oborach naszych. 14. Woły nasze niech będą tłuste: niech nie będzie wtargnienia/ ani zajęcia/ ani narzekania po ulicach naszych. 15. BŁogosławiony lud któremu się tak dzieje. Błogosławiony lud/ którego Bogiem jest PAN. PSALM CXLV. I. Dawid Boga wielbić na wieki obiecawszy, wszystkie wieki pobudza, aby PAna wielbiły, dla cudów zacnych, chwały, królestwa, i miłosierdzia jego. przeciwko
Synowie nászy byli jáko szcżepy rosnące w młodośći swojey: á corki násze/ jáko kámienie węgielne wyćiosane/ w budynku kośćielnym. 13. Szpiżárnie násze pełne/ niech wydawáją wszelákie potrzeby: trzody násze niech rodzą tyśiące; niech rodzą dźieśięć tyśięcy/ w oborách nászych. 14. Woły násze niech będą tłuste: niech nie będźie wtárgnienia/ áni zajęćia/ áni nárzekánia po vlicách nászych. 15. BŁogosłáwiony lud ktoremu śię ták dźieje. Błogosłáwiony lud/ ktorego Bogiem jest PAN. PSALM CXLV. I. Dawid Bogá wielbić ná wieki obiecawszy, wszystkie wieki pobudza, áby PAná wielbiły, dla cudow zacnych, chwały, krolestwá, y miłośierdźia jego. przeciwko
Skrót tekstu: BG_Ps
Strona: 622
Tytuł:
Biblia Gdańska, Księga Psalmów
Autor:
Anonim
Tłumacz:
Daniel Mikołajewski
Drukarnia:
Andreas Hünefeld
Miejsce wydania:
Gdańsk
Region:
Pomorze i Prusy
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
Biblia
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1632
Data wydania (nie wcześniej niż):
1632
Data wydania (nie później niż):
1632
pryncypalnych jej partyzantów, już przez odpadnienie od niej drugich, już to dla wielu innych odtąd neutralitatem zachować chących. Zostaje atoli wiele interesów do ułacnienia gwoli pospólstwa nim Ministerium będzie mogło zniewolić sobie jego afekt i estymacją. dają się słyszeć wielkie skargi na postępek wojska Hiszpańskiego, brzegów morskich w Ameryce strzegącego także na zamysły Francuzów, wtargnienia do Nowej ziemi. Miano nad to suspicie na jednego Oficjera Francuskiego, iżcoś złego knował w Plimout gdzie go przyaresztowano, lecz za zupełnym usprawiedliwieniem się był uwolniony. Jednakże Dwór Francuski protestował się przeciwko postępkowi naszemu w tej okazji. Na resztę pokazało się, iż wiadomości doniesione do Ministerium o zamysłach podpalenia Arsenałów i Magazynów w
pryncypalnych iey partyzantów, iuż przez odpadnienie od niey drugich, iuż to dla wielu innych odtąd neutralitatem zachować chących. Zostaie atoli wiele interessów do ułacnienia gwoli pospólstwa nim Ministerium będźie mogło zniewolić sobie iego affekt i estymacyą. daią śię słyszeć wielkie skargi na postępek woyska Hyszpańskiego, brzegów morskich w Ameryce strzegącego takze na zamysły Francuzów, wtargnienia do Nowey źiemi. Miano nad to suspicie na iednego Officyera Francuskiego, iżcoś złego knował w Plimouth gdźie go przyaresztowano, lecz za zupełnym usprawiedliwieniem śię był uwolniony. Iednakże Dwór Francuski protestował śię przećiwko postępkowi naszemu w tey okazyi. Na resztę pokazało śię, iż wiadomośći donieśione do Ministerium o zamysłach podpalenia Arsenałów i Magazynów w
Skrót tekstu: GazWil_1765_6
Strona: 7
Tytuł:
Gazety Wileńskie
Autor:
Anonim
Drukarnia:
Drukarnia Akademicka
Miejsce wydania:
Wilno
Region:
ziemie Wielkiego Księstwa Litewskiego
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
wiadomości prasowe i druki ulotne
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1765
Data wydania (nie wcześniej niż):
1765
Data wydania (nie później niż):
1765
Toż ma w historyjej swojej Sozomenus. Ta Kometa/ jako wielkiego strachu wszytko Miasto nakarmiła/ powie się trochę niżej z Chryzostoma ś. który na ten czas Biskupem w Konstantynopolu był/ i oczyma swemi na wszystko patrzył. Ale się tu ozwie kto. Jako to być może/ aby Kometa takowe wojny/ mordy/ wtargnienia wojski nieprzyjacielskich/ odmiany państw/ rebelie znaczyć miała. Bo abo to czyni/ jako przyczyna do takich skutków z natury swej sposobiona. A to się rzec nie może. Bo wojny/ i inne pomienione skutki/ z swobodnej ludzkiej woli swój początek mają; a wolą ludzką żadna Kometa nie sprawuje/ ani ją władnie/
Toż ma w historyey swoiey Sozomenus. Tá Kometá/ iáko wielkiego stráchu wszytko Miásto nákarmiłá/ powie się trochę niżey z Chryzostomá ś. ktory ná ten czás Biskupem w Konstántynopolu był/ y oczymá swemi ná wszystko pátrzył. Ale się tu ozwie kto. Iáko to być może/ áby Kometá tákowe woyny/ mordy/ wtargnienia woyski nieprzyiaćielskich/ odmiány páństw/ rebellie znaczyć miáłá. Bo ábo to czyni/ iáko przyczyná do tákich skutkow z nátury swey sposobiona. A to się rzec nie może. Bo woyny/ y inne pomienione skutki/ z swobodney ludzkiey woli swoy początek máią; á wolą ludzką żadna Kometá nie spráwuie/ áni ią władnie/
Skrót tekstu: BemKom
Strona: 17.
Tytuł:
Kometa to jest pogróżka z nieba na postrach, przestrogę i upomnienie ludzkie
Autor:
Mateusz Bembus
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty perswazyjne
Gatunek:
pisma religijne
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1619
Data wydania (nie wcześniej niż):
1619
Data wydania (nie później niż):
1619