łaski twojej Już też w ostatniej pono prośbie swojej Niech proszę dozna; wszak jednegoż Pana Społsługa z tobą; wszak i zań wylana
Krew jego święta, a on bez nagrody I kubka zimnej nie opuści wody. 681. Gadka o prostej a prawdziwej probie każdej wiary Autore S. P(rzypkowski).
Wielmożne czyny wszechmocnej prawice, Na to, że Bóg jest, niepochybne lice. A jeśli Bóg jest, toć ten wszytkim rządzi I w mądrych radach swoich nie pobłądzi. Jeśli zaświecił z nieogarnionego W rozumnych duszach promień światła swego, Toć sprawę z ludźmi musiał mieć od wieku, Skąd nabożeństwo wzięło się w człowieku. Między
łaski twojej Już też w ostatniej pono proźbie swojej Niech proszę dozna; wszak jednegoż Pana Społsługa z tobą; wszak i zań wylana
Krew jego święta, a on bez nagrody I kubka zimnej nie opuści wody. 681. Gadka o prostej a prawdziwej probie każdej wiary Authore S. P(rzypkowski).
Wielmożne czyny wszechmocnej prawice, Na to, że Bog jest, niepochybne lice. A jeśli Bog jest, toć ten wszytkim rządzi I w mądrych radach swoich nie pobłądzi. Jeśli zaświecił z nieogarnionego W rozumnych duszach promień światła swego, Toć sprawę z ludźmi musiał mieć od wieku, Zkąd nabożeństwo wzięło się w człowieku. Między
Skrót tekstu: MorszZWierszeWir_I
Strona: 399
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Zbigniew Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910
szyki Gęste kieliszków z wielkimi okrzyki Harcownik wpadał a sporsze kryształy Te się najpierwej pod szablę puszczały. Toż się i śrzednim, co wielkim czyniło, Małego gminu i liku nie było. Idźcież w Boży czas a ja do Korony, Gdziem wiadom dziła ogromnej Bellony. Tam wasze między koronnymi syny Ogłaszać będę nieśmiertelne czyny. A skoro pierwszą potrzebę wygracie, Przez prędkolotną pocztę gdy mi dacie Jako swojemu znać rezydentowi, Najjaśniejszemu w lot majestatowi Wszytko doniosę: tak kto większej sławy Dokaże, weźmie bogatsze dzierżawy;
Ci zasię, których nie tak znaczne czyny, Drobniejsze będą odbierać daniny. 707. Do Imci pana Huryna, sługi księcia Imci pana
szyki Gęste kieliszkow z wielkimi okrzyki Harcownik wpadał a sporsze kryształy Te się najpierwej pod szablę puszczały. Toż się i śrzednim, co wielkim czyniło, Małego gminu i liku nie było. Idźcież w Boży czas a ja do Korony, Gdziem wiadom dziła ogromnej Bellony. Tam wasze między koronnymi syny Ogłaszać będę nieśmiertelne czyny. A skoro pierwszą potrzebę wygracie, Przez prędkolotną posztę gdy mi dacie Jako swojemu znać rezydentowi, Najjaśniejszemu w lot majestatowi Wszytko doniosę: tak kto większej sławy Dokaże, weźmie bogatsze dzierżawy;
Ci zasię, ktorych nie tak znaczne czyny, Drobniejsze będą odbierać daniny. 707. Do Imci pana Huryna, sługi księcia Imci pana
Skrót tekstu: MorszZWierszeWir_I
Strona: 448
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Zbigniew Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910
, Którzy nie groby mają, ale łoże Sławy i którzy między tymi szranki Odnieśli szwanki.
Każdy najlepszy świadek swej ochoty Odbiera własną nagrodę swej cnoty, Gdy wie, że służył ze wszytkiej swej siły Ojczyźnie miłej.
Wszytkich mianować panów, którzy w krześle Radą a ręką w rycerskim rzemieśle Drugim przodują, wojska i starszyny Wyliczać czyny,
Nie mej to głowy; niech kto z tych ożyje, Których popioły włoska ziemia kryje A ich pamiątki bluszcz obtoczył w koło Kamienne czoło.
Mnie zaś niechby to urazy nie niosło, Że mojej łodki niedołężne wiosło, Nie mając żaglów do lotnego biegu Trzyma się brzegu.
Cała ojczyzna wam, wielcy wodzowie, Wam
, Ktorzy nie groby mają, ale łoże Sławy i ktorzy między tymi szranki Odnieśli szwanki.
Każdy najlepszy świadek swej ochoty Odbiera własną nagrodę swej cnoty, Gdy wie, że służył ze wszytkiej swej siły Ojczyźnie miłej.
Wszytkich mianować panow, ktorzy w krześle Radą a ręką w rycerskim rzemieśle Drugim przodują, wojska i starszyny Wyliczać czyny,
Nie mej to głowy; niech kto z tych ożyje, Ktorych popioły włoska ziemia kryje A ich pamiątki bluszcz obtoczył w koło Kamienne czoło.
Mnie zaś niechby to urazy nie niosło, Że mojej łodki niedołężne wiosło, Nie mając żaglow do lotnego biegu Trzyma się brzegu.
Cała ojczyzna wam, wielcy wodzowie, Wam
Skrót tekstu: MorszZWierszeWir_I
Strona: 500
Tytuł:
Wiersze
Autor:
Zbigniew Morsztyn
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
pieśni
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1675
Data wydania (nie wcześniej niż):
1675
Data wydania (nie później niż):
1675
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Wirydarz poetycki
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Aleksander Brückner
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Towarzystwo dla Popierania Nauki Polskiej
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1910
Pogonią Litewską, to jest Jeźdzca na koniu z dobytym pałaszem. Ma Senatorów większych 2. Wojewodę i Kasztelana Podlaskich. Miasta znaczniejsze oprócz Stołecznego są te: Tykocin nad rzeką Narwą, przedtym Królewczyzna, potym za Jana Kazimierza Roku 1661. dane było dziedzicznym prawem od Rzeczypospolitej Stefanowi Czarneckiemu Wojewodzie Ruskiemu za wiadome całemu światu jego wojenne czyny. Jan Klemens Branicki, Kasztelan Krakowski, Hetman Wielki Koronny, przyozdobił to miasto wspaniałą Statuą kamienną, którą temuż wielkiemu wojownikowi z pięknym napisem erygował, tudzież ozdobnym Kościołem i Klasztorem Misionarskim. Dom Inwalidów, który Stefan Czarnecki Wojewoda Ruski z fundacją na 12. Towarzystwa Inwalidów erygował, tenże Jan Klemens Branicki kosztownie odnowił
Pogonią Litewską, to iest Jezdzca na koniu z dobytym pałaszem. Ma Senatorow wiekszych 2. Woiewodę y Kasztelana Podlaskich. Miasta znacznieysze oprocz Stołecznego są te: Tykocin nad rzeką Narwą, przedtym Krolewczyzna, potym za Jana Kazimierza Roku 1661. dane było dziedzicznym prawem od Rzeczypospolitey Stefanowi Czarneckiemu Woiewodzie Ruskiemu za wiadome całemu światu iego woienne czyny. Jan Klemens Branicki, Kasztelan Krakowski, Hetman Wielki Koronny, przyozdobił to miasto wspaniałą Statuą kamienną, ktorą temuż wielkiemu woiownikowi z pięknym napisem erygował, tudzież ozdobnym Kościołem y Klasztorem Missionarskim. Dom Inwalidow, ktory Stefan Czarnecki Woiewoda Ruski z fundacyą na 12. Towarzystwa Jnwalidow erygował, tenże Jan Klemens Branicki kosztownie odnowił
Skrót tekstu: SzybAtlas
Strona: 173
Tytuł:
Atlas dziecinny
Autor:
Dominik Szybiński
Drukarnia:
Michał Groell
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
podręczniki
Tematyka:
astronomia, geografia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1772
Data wydania (nie wcześniej niż):
1772
Data wydania (nie później niż):
1772
Prawie na jego oczu z konia spadł, zabity.
LXXII.
Olympius młodzieńczyk, który głos pieszczony, Głos łagodny zgadzając z dźwiękiem słodkiej strony, Miał tę sławę, że serca nawiętszej twardości Umiał miękczyć: takiej beł głos jego wdzięczności; Szczęśliwy, kiedyby beł na tej czci przestawał, I w boje się i w czyny marsowe nie wdawał I dał pokój łukowi, szabli i kopiej, Dla których w młodem wieku umarł we Francjej.
LXXIII.
Skoro tego, którego tak barzo miłował, Ujźrzał Ferat zabitem, poczuł, że żałował Barziej tego jednego, niż inszych tak wiele Tysięcy, porażonych przez nieprzyjaciele; I tego, co go zabił,
Prawie na jego oczu z konia spadł, zabity.
LXXII.
Olympius młodzieńczyk, który głos pieszczony, Głos łagodny zgadzając z dźwiękiem słodkiej strony, Miał tę sławę, że serca nawiętszej twardości Umiał miękczyć: takiej beł głos jego wdzięczności; Szczęśliwy, kiedyby beł na tej czci przestawał, I w boje się i w czyny marsowe nie wdawał I dał pokój łukowi, szabli i kopiej, Dla których w młodem wieku umarł we Francyej.
LXXIII.
Skoro tego, którego tak barzo miłował, Ujźrzał Ferat zabitem, poczuł, że żałował Barziej tego jednego, niż inszych tak wiele Tysięcy, porażonych przez nieprzyjaciele; I tego, co go zabił,
Skrót tekstu: ArKochOrlCz_I
Strona: 375
Tytuł:
Orland Szalony, cz. 1
Autor:
Ludovico Ariosto
Tłumacz:
Piotr Kochanowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1620
Data wydania (nie wcześniej niż):
1620
Data wydania (nie później niż):
1620
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Jan Czubek
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1905
gdy mi śmierć rzecze: wendruj w drogę.
A z kądże mieć nadzieję w tak złym razie będziesz? I z kąd dalszej pociechy w tym smutku nabędziesz? Ponieważ grzech/ piekielny dziw/ zaraza sroga/ I straszydło/ a główny nieprzyjaciel Boga/ Zguba całego świata/ wszytkie wykorzenił Cnoty/ a wolą dobrą w złe czyny przemienił; Wszytkie cnoty precz wygnał/ złotą prawie wolą W żelazne wrzucił pęta/ i w twardą niewolą. Grzech dziw piekielny, nie przyjaciel Boga.
Ach jak wszytkie swobody do szczętu zniszczone? Jak sromotnie me dobra wniwecz obrócone? Wszytkie duszy wolności/ na kształt dobytego Szturmene miasta/ zniesione/ a jak od chciwego Krwi
gdy mi śmierć rzecże: wendruy w drogę.
A z kądże mieć nádzieię w ták złym ráźie będźiesz? Y z kąd dálszey poćiechy w tym smutku nábędźiesz? Poniewáż grzech/ piekielny dźiw/ zarázá srogá/ Y strászydło/ á głowny nieprzyiáćiel Boga/ Zgubá całego świátá/ wszytkie wykorzenił Cnoty/ á wolą dobrą w złe cżyny przemienił; Wszytkie cnoty precż wygnał/ złotą práwie wolą W żelázne wrzućił pęta/ y w twárdą niewolą. Grzech dźiw piekielny, nie przyiáćiel Bogá.
Ach iák wszytkie swobody do szcżętu zniszcżone? Iák sromotnie me dobra wniwecż obrocone? Wszytkie duszy wolnośći/ ná kształt dobytego Szturmene miasta/ zniesione/ á iák od chćiwego Krwi
Skrót tekstu: BesKuligHer
Strona: 78
Tytuł:
Heraklit chrześcijański
Autor:
Piotr Besseusz
Tłumacz:
Mateusz Ignacy Kuligowski
Drukarnia:
Kollegium Scholarum Piarum
Miejsce wydania:
Warszawa
Region:
Mazowsze
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1694
Data wydania (nie wcześniej niż):
1694
Data wydania (nie później niż):
1694
wielką dosyć potęgą ogromny,
Gdyś pod Byczyną, wespół z wielkim onym Janem Zamojskim, kanclerzem koronnym, Oraz i wodzem wojsk niewychwalonym, Pogromił jego ufce i potomnym Pokazał wiekom, że się na znikomym Ten sadzi gruncie, ktokolwiek nieskromnym Afektem pnie się na królewskie trony I gwałtem chce brać berła i korony.
Kto insze czyny przystojne i dary Bogato z nieba wyliczy nadane! Żarliwość z strony świętej rzymskiej wiary, I nabożeństwo Bogu oddawane, Roztropność i wiek, które chował stary, Ludzkość i mierność, cnoty zawołane, Kto godnie powie afekt znamienity I miłość przeciw rzeczypospolitej?
Więc ci też we wszem błogosławił hojnie Najwyższy świata rządzca Bóg łaskawy, Że
wielką dosyć potęgą ogromny,
Gdyś pod Byczyną, wespół z wielkim onym Janem Zamojskim, kanclerzem koronnym, Oraz i wodzem wojsk niewychwalonym, Pogromił jego ufce i potomnym Pokazał wiekom, że się na znikomym Ten sadzi gruncie, ktokolwiek nieskromnym Affektem pnie się na królewskie throny I gwałtem chce brać berła i korony.
Kto insze czyny przystojne i dary Bogato z nieba wyliczy nadane! Żarliwość z strony świętej rzymskiej wiary, I nabożeństwo Bogu oddawane, Rostropność i wiek, które chował stary, Ludzkość i mierność, cnoty zawołane, Kto godnie powie affekt znamienity I miłość przeciw rzeczypospolitej?
Więc ci też we wszem błogosławił hojnie Najwyższy świata rządzca Bóg łaskawy, Że
Skrót tekstu: OdymWŻałKoniec
Strona: 329
Tytuł:
Żałośna postać Korony Polskiej
Autor:
Walenty Odymalski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
epitafia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1659
Data wydania (nie wcześniej niż):
1659
Data wydania (nie później niż):
1659
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pamiętniki o Koniecpolskich. Przyczynek do dziejów polskich XVII wieku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Stanisław Przyłęcki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Leon Rzewuski
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1842
Mcią Sułtan Osman Cesarz Turecki, tak się był złym afectem zawziął przeciwko Żołnierzom swoim konnym i pieszym, że zaras gdy stanął w Konstantynopolu niemały liczbie Szpagiom i Janczarom kazał Ułafy poujmować, a drugich wymazać z Regestru, i na tym był koniecznie żeby inszych sobie na to miejsce był sobie sposabiał starymi wzgardziwszy, z tej przy-
czyny, w przez ich nieochotę w boju pod Chocimem żadnego nad Wojsko Króla J. Mci zwycięstwa otrzymać niemogąc, przyszło mu do Traktatów i do zgody przystąpić, czym się bardzo trapił. Potym upornie wziął to był przedsięwzięcie (a miał to z rady Arabów kochanków swoich) żeby z Konstantynopola do Azjei wyjechał i w Damaszku
Mćią Sułtan Osman Cesarz Turecki, tak się był złym affectem zawziął przeciwko Żołnierzom swoim konnym i pieszym, że zaras gdy stanął w Constantinopolu niemały liczbie Szpagiom y Janczarom kazał Ułafy poujmować, a drugich wymazać z Regestru, y na tym był koniecznie żeby inszych sobie na to mieysce był sobie sposabiał starymi wzgardziwszy, z tej przy-
czyny, w przes ich nieochotę w boju pod Chocimem żadnego nad Woisko Króla J. Mći zwycięstwa otrzymać niemogąc, przyszło mu do Tractatów y do zgody przystąpić, czym się bardzo trapił. Potym upornie wziął to był przedsięwzięcie (a miał to z rady Arabow kochankow swoich) żeby z Constantinopola do Azyei wyiechał y w Damaszku
Skrót tekstu: SulListyKoniec
Strona: 231
Tytuł:
List z Constantinopola do J. M. P. Podczaszego Koronnego i Hetmana Polnego
Autor:
Stanisław Suliszowski
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
zagranica
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
listy
Gatunek:
relacje
Tematyka:
wojskowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1622
Data wydania (nie wcześniej niż):
1622
Data wydania (nie później niż):
1622
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Pamiętniki o Koniecpolskich. Przyczynek do dziejów polskich XVII wieku
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Stanisław Przyłęcki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Lwów
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Leon Rzewuski
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1842
JEDNEJ SIEROTY
Perswadując, że znać wiedział ten, co o tym opowiedział, Że lepiej związkiem miłości być skrępowany w młodości. Wystawujesz wiele innych, tej racjej nie przeciwnych. Perswazja Fortuny
Ja idę za twoją radą, nie wiedząc, że ze mną zdradą, Jak Laban z Jakubem, czyni. Takie ze mną twoje czyny. Więcej ja, niż siedm lat, tobie służąc, niełaskawą k sobie Uznawałam; i w tę chwilę, jako widzę, się omylę.
Lia, miasto Rachel, dana Jakubowi od Labana. Nie dla niej on służył tobie, bo on piękną obrał sobie. Zwyczajna to pragnąć złota, a uciekać precz
JEDNEJ SIEROTY
Perswadując, że znać wiedział ten, co o tym opowiedział, Że lepiej związkiem miłości być skrępowany w młodości. Wystawujesz wiele innych, tej racyjej nie przeciwnych. Perswazja Fortuny
Ja idę za twoją radą, nie wiedząc, że ze mną zdradą, Jak Laban z Jakóbem, czyni. Takie ze mną twoje czyny. Więcej ja, niż siedm lat, tobie służąc, niełaskawą k sobie Uznawałam; i w tę chwilę, jako widzę, się omylę.
Lija, miasto Rachel, dana Jakóbowi od Labana. Nie dla niej on służył tobie, bo on piękną obrał sobie. Zwyczajna to pragnąć złota, a uciekać precz
Skrót tekstu: StanTrans
Strona: 7
Tytuł:
Transakcja albo opisanie całego życia jednej sieroty
Autor:
Anna Stanisławska
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1685
Data wydania (nie wcześniej niż):
1685
Data wydania (nie później niż):
1685
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Ida Kotowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1935
” „Na cóż je było złocić? wżdy ma brzuch tę cnotę, Że najczarniejszą juchę obraca w pozłotę.” „Bo tak złoto laksuje, jako i pigułki.” „Niewczymci — rzekę — prędko wyleci z szkatułki.” 63 (P). WSZELKI ZYSK PIĘKNIE PACHNIE
Sławny cesarz wielkimi Wespezyjan czyny Postanowił podatek w Rzymie od uryny I niemałe pieniądze do skarbu zgromadził; Czym kiedy Tytus, starszy syn jego, się żadził, Przytknąwszy mu do nosa z przyniesionym worem: „Nie śmierdzi, wdzięcznym pachnie każdy zysk odorem.” Wielce niesprawiedliwą wniósł ten cesarz modę, Bo i ten, co nic nie miał, musiał
” „Na cóż je było złocić? wżdy ma brzuch tę cnotę, Że najczarniejszą juchę obraca w pozłotę.” „Bo tak złoto laksuje, jako i pigułki.” „Niewczymci — rzekę — prędko wyleci z szkatułki.” 63 (P). WSZELKI ZYSK PIĘKNIE PACHNIE
Sławny cesarz wielkimi Wespezyjan czyny Postanowił podatek w Rzymie od uryny I niemałe pieniądze do skarbu zgromadził; Czym kiedy Tytus, starszy syn jego, się żadził, Przytknąwszy mu do nosa z przyniesionym worem: „Nie śmierdzi, wdzięcznym pachnie każdy zysk odorem.” Wielce niesprawiedliwą wniósł ten cesarz modę, Bo i ten, co nic nie miał, musiał
Skrót tekstu: PotFrasz3Kuk_II
Strona: 552
Tytuł:
Ogrodu nie wyplewionego część trzecia
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1677
Data wydania (nie wcześniej niż):
1677
Data wydania (nie później niż):
1677
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987