po korzenie, A sam parę kapłonów kupiwszy na rynku, Każe przynieść trzy garce małmazyjej z szynku. Potem go po obiedzie ująwszy na stronę, Pyta o namienioną złota gruzłę onę. Tu chłop: „Nie mam ci go ja ani mi się śniło O nim, tyłkom was spytał, gdyby się trafiło.” A złotnik oszukany, dawszy mu trzy grosze: „Idź z Bogiem, nie powiedaj, żeś mię odrwił, proszę.” 110. NA KUCHARZÓW
Jedna pani, tak w piątki, jako i w niedziele, Za każdą śle potrawą, jeżeli ją śmiele Jeść może, do kucharza, jeśli dobrze wrzała. Zawsze kucharz potwierdzał
po korzenie, A sam parę kapłonów kupiwszy na rynku, Każe przynieść trzy garce małmazyjej z szynku. Potem go po obiedzie ująwszy na stronę, Pyta o namienioną złota gruzłę onę. Tu chłop: „Nie mam ci go ja ani mi się śniło O nim, tyłkom was spytał, gdyby się trafiło.” A złotnik oszukany, dawszy mu trzy grosze: „Idź z Bogiem, nie powiedaj, żeś mię odrwił, proszę.” 110. NA KUCHARZÓW
Jedna pani, tak w piątki, jako i w niedziele, Za każdą śle potrawą, jeżeli ją śmiele Jeść może, do kucharza, jeśli dobrze wrzała. Zawsze kucharz potwierdzał
Skrót tekstu: PotFrasz4Kuk_I
Strona: 250
Tytuł:
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki.
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1669
Data wydania (nie wcześniej niż):
1669
Data wydania (nie później niż):
1669
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
kosztowne ubrawszy czołdary, Cudnego daje konia w prezencie wymiotem: Jeśliż rzepkę, pewnie mi odważą go złotem. Postrzegł sztuki mądry pan i wet płacąc wetem, Każe w skok podać rzepę z jedwabnym sepetem: „Nie daje nic droższego nikt nad to, co kocha, Gdzie często przed wielkością miejsce bierze trocha; Nie złotnik, nie jubiler, afekt czyni cenę. Konia tego i drogą na nim karacenę, Co tylko najmilszego w swoim skarbie chowam, Tym mile, tym ochotnie zawdzięczam i to wam Ofiaruję: rzepać jest; gdyby w swym ogrodzie
Miał figi, prosiłby był króla pewnie w głodzie. Co miał, to mu dał z
kosztowne ubrawszy czołdary, Cudnego daje konia w prezencie wymiotem: Jeśliż rzepkę, pewnie mi odważą go złotem. Postrzegł sztuki mądry pan i wet płacąc wetem, Każe w skok podać rzepę z jedwabnym sepetem: „Nie daje nic droższego nikt nad to, co kocha, Gdzie często przed wielkością miejsce bierze trocha; Nie złotnik, nie jubiler, afekt czyni cenę. Konia tego i drogą na nim karacenę, Co tylko najmilszego w swoim skarbie chowam, Tym mile, tym ochotnie zawdzięczam i to wam Ofiaruję: rzepać jest; gdyby w swym ogrodzie
Miał figi, prosiłby był króla pewnie w głodzie. Co miał, to mu dał z
Skrót tekstu: PotFrasz4Kuk_I
Strona: 424
Tytuł:
Fraszki albo Sprawy, Powieści i Trefunki.
Autor:
Wacław Potocki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
liryka
Gatunek:
fraszki i epigramaty
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1669
Data wydania (nie wcześniej niż):
1669
Data wydania (nie później niż):
1669
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Dzieła
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Leszek Kukulski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Warszawa
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Państwowy Instytut Wydawniczy
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1987
daj Panie natym świecie zdrowie dobre/ i rzeczy do pożycia potrzebne/ a naprzyszłym w wiecznych z Herionami niebieskimi ubłogosław ją pałacach. Cuda i Paraeneses. Traktatu wtórego Czytaj Z. Złotoustego w Hom: 36 i 37. do ludu. et c. Eutrop: lib: 17. PARAENESIS.
HEcuje Płatnyrz Zbroje/ Złotnik doświadcza ogniem złota/ poleruje lubo wroni swoje miecznik z pałaszami miecze/ nic na świecie dobrego ani złego nie najdziesz/ czegoby nie probowano. A gdyby tak ludzie innych rzeczy barzo follocitè dobroci dochodzą/ Pan samych coby zacz byli różnie doświadcza/ wedle Psalmisty/ Panie sprobowałeś mię i poznałeś mię/ ty
day Pánie nátỹ świećie zdrowie dobre/ y rzeczy do pożyćia potrzebne/ á náprzyszłỹ w wiecznych z Herionámi niebieskimi vbłogosław ią páłacách. Cudá y Paraeneses. Tráctatu wtorego Czytay S. Złotoustego w Hom: 36 y 37. do ludu. et c. Eutrop: lib: 17. PARAENESIS.
HEcuie Płátnyrz Zbroie/ Złotnik doświádcza ogniẽ złotá/ poleruie lubo wroni swoie miecznik z páłászámi miecze/ nic ná świecie dobrego áni złego nie naydźiesz/ czegoby nie probowano. A gdyby ták ludźie innych rzeczy bárzo follocitè dobroći dochodzą/ Pan sámych coby zacz byli rożnie doświádcza/ wedle Psálmisty/ Pánie sprobowałeś mię y poznałeś mię/ ty
Skrót tekstu: KalCuda
Strona: 174.
Tytuł:
Teratourgema lubo cuda
Autor:
Atanazy Kalnofojski
Drukarnia:
Drukarnia Kijowopieczerska
Miejsce wydania:
Kijów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
relacje
Tematyka:
religia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
wziął już do swej ręki: Zatym Pp przymuszonemu Ojcu czyni dzięki. A Pałac Słońca wysoki był. Opisuje tu Poeta Pałac Foebów: a to opisanie czyni na podobieństwo pałacu Kapitolińskiego Rzymskiego, żeby tym więtszą wdzięczność zjednał wierszowi swemu. B Bo tam Mulcyberowa praca. Mulcyber Vulcanus, sym Jowiszów, misterny kowal, ślosarz, złotnik, i puszkarz wieku onego; o tym powieda Poeta, że dwór Słońca misternie zrobił, drzwi ozdobił drogimi kamieńmi, i srebrem: na nich był wyrysował kształt ziemie, obywatelów jej i morza, i niektóre Bogi morskie i Boginie: wyrysował był i kształt nieba, ze dwunastą znaków niebieskich. Księgi Wtóre C Wyrył w
wźiął iuż do swey ręki: Zátym Ppp przymuszonemu Oycu czyni dźięki. A Páłac Słońcá wysoki był. Opisuie tu Poetá Páłac Phoebow: a to opisanie czyni ná podobieństwo páłacu Kápitolińskiego Rzymskiego, żeby tym więtszą wdźięczność ziednał wierszowi swemu. B Bo tám Mulcyberowa praca. Mulcyber Vulcanus, sym Iowiszow, misterny kowal, ślosarz, złotnik, y puszkarz wieku onego; o tym powieda Poetá, że dwor Słońcá misternie zrobił, drzwi ozdobił drogimi kámieńmi, y srebrem: ná nich był wyrysował kształt źiemie, obywátelow iey y morzá, y niektore Bogi morskie y Boginie: wyrysował był y kształt niebá, ze dwunastą znákow niebieskich. Kśięgi Wtore C Wyrył w
Skrót tekstu: OvOtwWPrzem
Strona: 55
Tytuł:
Księgi Metamorphoseon
Autor:
Publius Ovidius Naso
Tłumacz:
Walerian Otwinowski
Drukarnia:
Andrzej Piotrkowczyk
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
mieszany
Rodzaj:
epika
Gatunek:
poematy epickie
Tematyka:
mitologia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1638
Data wydania (nie wcześniej niż):
1638
Data wydania (nie później niż):
1638
pogrzebie, według Eliana.
AMIRON Ryba tej jest natury, gdy człek na nią patrzy, upije się, i gniewem zapali; gdy zaś jej pożywa, z pijanego trzeźwym, z gniewliwego łagodnym się staje. Vincentius w Historyj Naturalnej, i AEsculapius świadczą.
AURATA, albo Orata od Owidyusza Chrysofris nazwana Ryba, tojest Złotnik, od złotego koloru, która na Nowiu Księżyca koloru białego, na schodzie czarnego nabiera.
ACUS Igielnica Ryba dziwnie twardą ma na sobie łuskę, jajca niesie, według Hyppolita Salwiana, które nosi pod wnętrznościami swemi na miejscu od natury naznaczonym, ale to pewniej, że się o Rybach osobliwych
wyrzyna płód z żywota jej.
pogrzebie, według Eliana.
AMIRON Ryba tey iest natury, gdy człek na nią patrzy, upiie się, y gniewem zapali; gdy zaś iey pożywa, z piianego trzeźwym, z gniewliwego łagodnym się staie. Vincentius w Historyi Naturalney, y AEsculapius świadczą.
AURATA, albo Orata od Owidyusza Chrysophris nazwana Ryba, toiest Złotnik, od złotego koloru, ktora na Nowiu Xiężyca koloru białego, na schodzie czarnego nabiera.
ACUS Igielnica Ryba dziwnie twardą ma na sobie łuskę, iayca niesie, według Hyppolita Salwiana, ktore nosi pod wnętrznościami swemi na mieyscu od natury naznaczonym, ale to pewniey, że się o Rybach osobliwych
wyrzyna płod z żywota iey.
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 622
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
nie trafili chleba z procy na mecie położonego.
Organy wynalezione około Roku 757. od Konstantyna Kopronyma Orientalnego Cesarza, Pipinowi Królowi Francuskiemu posłane, teste Musantio ex Sigiberto.
Okularów usum, czyli wynalazł, czyli pokazał Aleksander Spina Dominikan wieku 13
Sztychowania Obrazów na blasze, i wybijania na papierze lub materyj wynalazł sposób Tomasz Finigverra Złotnik Florencki wieku 14. Dalsze Mirabilia o Ludziach. DALSZE MIRANDA O LUDZIACH ALBO NA POSTRACH LUDZI UCZYNIONE.
ZA Damaza Papieża, w Rzymie znajdował się Mężczyzna po 20. Zonach ślubnych wdowiec ; w też czasy i Wdowa po 22. Mężach owdowiała. Ci oboje pobrali się z wielką Rzymu ekspektacją, które którego przeżyje. Umarła
nie trafili chleba z procy ná mecie położonego.
Organy wynalezione około Roku 757. od Konstantyna Kopronyma Orientálnego Cesarza, Pipinowi Krolowi Francuskiemu posłane, teste Musantio ex Sigiberto.
Okularow usum, czyli wynalazł, czyli pokázał Alexander Spina Dominikán wieku 13
Sztychowania Obrazow ná blasze, y wybiiánia ná pápierze lub materyi wynalazł sposob Tomasz Finigverra Złotnik Florencki wieku 14. Dalsze Mirabilia o Ludziách. DALSZE MIRANDA O LUDZIACH ALBO NA POSTRACH LUDZI UCZYNIONE.
ZA Damaza Papieża, w Rzymie znaydował się Męszczyzna po 20. Zonách ślubnych wdowiec ; w też czasy y Wdowa po 22. Mężách owdowiała. Ci oboie pobrali się z wielką Rzymu expektácyą, ktore ktorego przeżyie. Umarła
Skrót tekstu: ChmielAteny_I
Strona: 984
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 1
Autor:
Benedykt Chmielowski
Drukarnia:
J.K.M. Collegium Societatis Iesu
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1755
Data wydania (nie wcześniej niż):
1755
Data wydania (nie później niż):
1755
Z. Zuzanny Męczennicy Serena Święta Dioklecjana okrutnego Cesarza żona, w chustkę krew zebrała, szanowała w stancyj swojej. Na dzień wszystkich Świętych gdy Litanie śpiewano onich w Sycylii, w Mesynie mieście Relikwiarz z kośćmi Świętych sam się otwierał, po skończonych Litaniach sam się zawierał Nadasi 1. 9bris. A gdzie Z. Eligiusz złotnik, a potym Biskup wysłuchany, tylko przed Relikwiami SS. modlący się, gdzie głos z Nieba go zaleciał: Eligi exauditae sunt orationes tuae. P. Nadasi 1. Xbris. O 8. Cyprianie mawiał Z. Grzegorz Nazianzeński: Omnia potest pulvis Cypriani. Z. Natalia Męża swego Adriana uciętą od tyrana rękę,
S. Zuzanny Męcżennicy Serena Swięta Dioklecyana okrutnego Cesarza żona, w chustkę krew zebrała, szanowała w stancyi swoiey. Na dzień wszystkich Swiętych gdy Litanie spiewano onich w Sycylii, w Messynie mieście Relikwiarz z kośćmi Swiętych sam się otwierał, po skońcżonych Litaniach sam się zawierał Nadasi 1. 9bris. A gdzie S. Eligiusz złotnik, á potym Biskup wysłuchany, tylko przed Relikwiami SS. modlący się, gdzie głos z Nieba go zaleciał: Eligi exauditae sunt orationes tuae. P. Nadasi 1. Xbris. O 8. Cyprianie mawiał S. Grzegorz Nazianzeński: Omnia potest pulvis Cypriani. S. Natalia Męża swego Adriana uciętą od tyrana rękę,
Skrót tekstu: ChmielAteny_III
Strona: 92
Tytuł:
Nowe Ateny, t. 3
Autor:
Benedykt Chmielowski
Miejsce wydania:
Lwów
Region:
Ziemie Ruskie
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
teksty naukowo-dydaktyczne lub informacyjno-poradnikowe
Gatunek:
encyklopedie, kompendia
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1754
Data wydania (nie wcześniej niż):
1754
Data wydania (nie później niż):
1754
by z nim nie zrównał mocą i dzielnością, Nie zrównałby dowcipem i w sprawach biegłością”. Na co dalszej nie zstało obrony pawowi, Musiał państwa onego ustąpić orłowi. Tak gdy wolne królestwo chce pana obierać, Barziej się ma na męstwo, na dowcip obzierać, Bo króla nie korona ani suknia zdobi: Tę złotnik, a owę zaś lada krawiec zrobi. LXXIII. Szkoda psu białego chleba. KUR I KLEJNOT.
Kur nalazł klejnot w gnoju, gdy ziarnka jakiego Szukał, nie myśląc znaleźć klejnotu jakiego. A namniej się z onego szczęścia nie radował, Ziarnka raczej, żeby się najadł, upatrował.
I mówił sam do siebie:
by z nim nie zrównał mocą i dzielnością, Nie zrównałby dowcipem i w sprawach biegłością”. Na co dalszej nie zstało obrony pawowi, Musiał państwa onego ustąpić orłowi. Tak gdy wolne królestwo chce pana obierać, Barziej się ma na męstwo, na dowcip obzierać, Bo króla nie korona ani suknia zdobi: Tę złotnik, a owę zaś lada krawiec zrobi. LXXIII. Szkoda psu białego chleba. KUR I KLEJNOT.
Kur nalazł klejnot w gnoju, gdy ziarnka jakiego Szukał, nie myśląc znaleźć klejnotu jakiego. A namniej się z onego szczęścia nie radował, Ziarnka raczej, żeby się najadł, upatrował.
I mówił sam do siebie:
Skrót tekstu: VerdBłażSet
Strona: 67
Tytuł:
Setnik przypowieści uciesznych
Autor:
Giovanni Mario Verdizzotti
Tłumacz:
Marcin Błażewski
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
epika
Gatunek:
przypowieści, specula (zwierciadła)
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1608
Data wydania (nie wcześniej niż):
1608
Data wydania (nie później niż):
1608
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Wilhelm Bruchnalski
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1897
. Jeśliby na Wrocław jachał, snadno by go tam poznać; chodzi w kindiaku, obiedwie uszy przekłóte, broda okrągła. I dobrze by z nim konferować o tym, żeby lada jako tego nie utracał, bo to tam diamenty, że z nich mogą robić okulary, a perły jak laskowe orzechy. Mówił to złotnik Foltyn w Koszycach, że takie perły tylko w Lotaryngijej widział na jednym obrazie, a dano od samego przeborowania dziesięć tysięcy złotniczkowi, bo sam mistrz nie ważył się tak drogiej wiercić perły. Diamenty, także ledwie takie, widzieć w Wenecji.
Nowiny, które galernik, świeżo odbity, powiadał w Ankonie. Dwa roki i
. Jeśliby na Wrocław jachał, snadno by go tam poznać; chodzi w kindiaku, obiedwie uszy przekłóte, broda okrągła. I dobrze by z nim konferować o tym, żeby leda jako tego nie utracał, bo to tam dyamenty, że z nich mogą robić okulary, a perły jak laskowe orzechy. Mówił to złotnik Foltyn w Koszycach, że takie perły tylko w Lotaryngijej widział na jednym obrazie, a dano od samego przeborowania dziesięć tysięcy złotniczkowi, bo sam mistrz nie ważył się tak drogiej wiercić perły. Dyamenty, także ledwie takie, widzieć w Wenecyej.
Nowiny, które galernik, świeżo odbity, powiadał w Ankonie. Dwa roki i
Skrót tekstu: NowSakBad
Strona: 325
Tytuł:
Sakwy
Autor:
Cadasylan Nowohracki
Miejsce wydania:
nieznane
Region:
nieznany
Typ tekstu:
proza
Rodzaj:
utwory synkretyczne
Gatunek:
satyry
Poetyka żartu:
tak
Data wydania:
nie wcześniej niż 1649
Data wydania (nie wcześniej niż):
1649
Data wydania (nie później niż):
1650
Tekst uwspółcześniony:
tak
Tytuł antologii:
Polska satyra mieszczańska. Nowiny sowiźrzalskie
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Karol Badecki
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1950
nową. Tę kiedy oddać przychodzi, więc znowu trudność nadchodzi, - Bo chce, żeby taką dano, jaką było odebrano. Ale to rzecz niepodobna, żeby ta, lub tej podobna. Stukę staroświecką, co mi był dał, przerobiono, hałas tedy o nią, koniecznie, żeby taką, jaka była oddać.
Złotnik się nie podejmuje; nie potrafi - deklaruje. Podobniejby kowalowi, niżeli jubilerowi TRANSAKCJA ALBO OPISANIE
W tym pokazać swą naukę, by wystawił taką stukę; Ale że nie widział mody, nie chce mi w tym życzyć szkody.
Więc się już tą kontentuje; leć gdy rubiny rachuje, Tu, że kilku nie dostało
nową. Tę kiedy oddać przychodzi, więc znowu trudność nadchodzi, - Bo chce, żeby taką dano, jaką było odebrano. Ale to rzecz niepodobna, żeby ta, lub tej podobna. Stukę staroświecką, co mi był dał, przerobiono, hałas tedy o nię, koniecznie, żeby taką, jaka była oddać.
Złotnik się nie podejmuje; nie potrafi - deklaruje. Podobniejby kowalowi, niżeli jubilerowi TRANSAKCYJA ALBO OPISANIE
W tym pokazać swą naukę, by wystawił taką stukę; Ale że nie widział mody, nie chce mi w tym życzyć szkody.
Więc się już tą kontentuje; leć gdy rubiny rachuje, Tu, że kilku nie dostało
Skrót tekstu: StanTrans
Strona: 71
Tytuł:
Transakcja albo opisanie całego życia jednej sieroty
Autor:
Anna Stanisławska
Miejsce wydania:
Kraków
Region:
Małopolska
Typ tekstu:
wiersz
Rodzaj:
literatura faktograficzna
Gatunek:
pamiętniki
Tematyka:
obyczajowość
Poetyka żartu:
nie
Data wydania:
1685
Data wydania (nie wcześniej niż):
1685
Data wydania (nie później niż):
1685
Tekst uwspółcześniony:
tak
Redaktor wersji uwspółcześnionej:
Ida Kotowa
Miejsce wydania wersji uwspółcześnionej:
Kraków
Wydawca wersji uwspółcześnionej:
Polska Akademia Umiejętności
Data wydania wersji uwspółcześnionej:
1935